Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2026

Spotkanie z legendą czyli koncert Guns N' Roses w Tinley Park 29.07.2026

Od samego rana dostawałam wiadomości głosowe, że jest bardzo duże zainteresowanie wydarzeniem, że warto przygotować się na trudny dojazd i żeby przyjechać i zaparkować wcześniej. Kilka dni temu była u nas silna burza i niektóre miasteczka do tej pory usuwają jej skutki. Przy drodze stosy połamanych gałęzi, przewrócony słup energetyczny, niedziałające światła drogowe. Dojechaliśmy z opóźnieniem. Ominął mnie suport. No trudno. Public Enemy nie był gwoździem programu. Zagrali jedyne 30 minut.

Kiedy dotarłam na trybuny, zobaczyłam chyba z 4 pokolenia publiczności: 

-najmłodszą młodzież do 20 roku życia,

-młodzież 20-40 lat,

-starszą młodzież 40-60 lat

oraz młodych duchem powyżej 60-tki. 😉😊

Wszyscy z niecierpliwością czekali na występ i w momencie oczekiwania na muzyków poszukałam kilka ciekawostek na temat Guns N' Roses.

 -Nazwa zespołu powstała z połączenia nazw dwóch wcześniejszych grup: Hollywood Rose (Axl Rose) i L.A. Guns (Tracii Guns).

-Album „Appetite for Destruction” z 1987 roku jest najlepiej sprzedającym się debiutanckim albumem hardrockowym w historii. Sprzedał się w ponad 30 milionach egzemplarzy na całym świecie.

-Charakterystyczne intro do "Sweet Child o' Mine" powstało jako… ćwiczenie gitarowe. Slash uważał je początkowo za żart, ale pozostali członkowie zespołu dostrzegli w nim potencjał.

-Repertuar zespołu łączy hard rock, blues rock i heavy metal, a Guns N' Roses do dziś pozostaje jednym z najbardziej wpływowych zespołów rockowych w historii.

-Axl Rose dysponuje jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w historii rocka, charakteryzując się olbrzymią skalą głosu,  5-6 oktaw, naturalnym bas-barytonem oraz charakterystyczną chrypką.

-Mimo wielu konfliktów i zmian personalnych Guns N' Roses sprzedał ponad 100 milionów płyt, co czyni go jednym z najlepiej sprzedających się zespołów rockowych wszech czasów.

W Tinley Park zespół wystąpił w składzie: Axl Rose – wokal prowadzący, Slash – gitara prowadząca, Duff McKagan – gitara basowa, wokal wspierający, Richard Fortus – gitara rytmiczna, Dizzy Reed – instrumenty klawiszowe, pianino oraz Isaac Carpenter – perkusja. -Czyli większość oryginalnego składu pojawiła się na scenie, wyjątkiem jest nowy perkusista, który dołączył do zespołu przed trasą w 2025r.. Na koncert w Tinley Park sprzedało się mniej więcej 10 tys. biletów. Przebywanie w tak dużej grupie ludzi daje siłę, ale też musisz znosić ich przypadkową obecność. 







Na koniec wrażenia i przemyślenia. Koncert był  dla mnie nostalgiczną podróżą w czasie. Ale po koncercie mam też mieszane uczucia. Z jednej strony, cieszyłam się, że miałam okazję oglądać ich na żywo... Z drugiej, czułam zażenowanie, kiedy oglądałam i czytałam komentarze "fanów". Już tłumaczę o co chodzi. Na youtube można znaleźć filmiki pt. "What's happened to Axl's voice?" - No co się stało z Axla głosem, jak myślicie? W bonusie, jak zwykle, głosy "znawców sztuki wokalnej" komentujące, że brzmi jak Myszka Mickey, albo Herbert z "Family Guy".

Jakby ktoś nie wiedział, to głos, skóra, włosy, sylwetka, sposób poruszania się i przemiana materii zmienia się wraz wiekiem i to jest proces naturalny. Jeśli ktoś tego nie rozumie lub nie akceptuje, to ma spory problem!

W psychologii nazywa się to zasadą lustra i polega ona na tym, że nie akceptujemy u innych tego, czego nie akceptujemy w samym sobie.

poniedziałek, 13 lipca 2026

Trochę prywaty

 Ostatni tydzień przyniósł mi ogrom wrażeń, więc liczę, że ten, który właśnie nadchodzi da mi ukojenie i więcej czasu dla siebie. 



Zacznę z przekory od końca. Wczoraj rozpoczęłam sezon ogórkowy. Pierwsze ogórki na małosolne wylądowały już w słoikach. W związku z ogrodem mam kilka pytań do ogrodników:

Czy odcinacie szczyty z krzaków pomidorów, żeby zatrzymać wzrost?

Podlewacie ogórki  wodą z drożdżami?

Jak najlepiej zasiać trawę w miejscach, w których nie chce ona rosnąć?

Moja cebula położyła już swoje szczypiory. W necie wyczytałam, że to naturalne i za 2-3 tygodnie można będzie ją zebrać.

A jeśli ją zbiorę, co jeszcze można posiać w sierpniu na jej miejsce?





W ostatnią sobotę wyprawiłam mojej szwagierce okrągłe urodziny. Wiązała się z tym masa przygotowań. 

Wiadomo: sprzątanie, poczęstunek, balony, dekoracje...









Tort i katering zamówiłam, żeby nie było. Gotowanie dla tak dużej ilości osób zostawiam specjalistom. Nawet nie wiem ile było młodzieży!  😄 Naprawdę nasza polska młodzież (i ich przyjaciele) jest bardzo fajna. Nie mogę narzekać. 👍

A moja najmłodsza była na urodzinach swojej bf, które rodzice urządzili we wrotkarnii. 




A i jeszcze byliśmy na koncercie Muse w Tinley Park w piątek. 


Kilka dni przed imprezą odnowiłam drewniany plac zabaw.  (Dobrze, że nie spadłam z drabiny ;)



Dostaliśmy go od znajomych za darmoszkę, ale trzeba było go samemu rozłożyć i zabrać do nas. Nigdy nie zapomnę, jak go wieźliśmy wynajętym samochodem dostawczym! 😄

I jeszcze jedna refleksja, jeśli chodzi o podejmowanie gości. Gdy zostałeś zaproszony do kogoś do domu, to nie zwracaj uwagi na jakieś niedociągnięcia. Jeśli ktoś zaprasza cię do siebie, to znaczy, że ofiarował ci swoje serce i zaufanie. Nie psuj tej relacji i nie daj się wciągnąć w pułapkę oceniania, ponieważ w wielkim oceanie "zawsze znajdzie się większa ryba".

U mnie pełnia lata... 

Zakwitły sobie hosty


Hortensje



I trąby anielskie.





niedziela, 6 kwietnia 2025

Koncertowo Pidżama Porno i Strachy na Lachy w Chicago

 Dziś zapraszam na koncert, ale zanim opowiem Wam jak było, to napiszę o kilku ciekawostkach:

- Frontman, tekściarz i wokalista obu zespołów zadebiutował w Jarocinie w 1984r.

-W latach 90-tych w chórkach występowała nieznana wówczas Kasia Nosowska.

- Krzysztof Grabowski (Grabaż) jest autorem dwóch tomików poezji. Wydanych 1994r. "Welwetowych swetrów" i tomiku zatytułowanego " Wiersze" z roku 2008.

- Największy koncert miał miejsce na Woodstocku w Żarach w 1999r. i obejrzało go wtedy około 200tys. ludzi. I ja tam byłam i miód i wino piłam... I niech się święci ten moment w pamięci. ;)

- Jeśli zaś chodzi o " Strachy na Lachy" to zespół stworzył Krzysztof Grabowski "Grabaż" w 2001r., który realizuje z nim odmienne stylistycznie od "Pidżamy"projekty. 

- Od 2014r. "Pidżama" występuje w składzie Krzysztof "Grabaż" Grabowski - śpiew, Andrzej "Kozak" Kozakiewicz  - gitara elektryczna i Rafał "Kuzyn" Piotrowiak - perkusja, którzy są jednocześnie członkami grupy " Strachy na Lachy". Oprócz nich zagrali również: Longin "Lo" Bartkowiak - gitara basowa, Mariusz "Maniek" Nalepa - gitara, harmonijka, Sebastian " Anem" Czajkowski - instrumenty klawiszowe. 



Jako support zagrał zespół " Autophobia". 
Gwiazda wieczoru kazała czekać na siebie przeszło godzinę po " otwarciu drzwi". Niektórych to nawet odrobinę zdenerwowało, ale emocje opadły, kiedy w końcu zaczęli grać.
Grabaż jest znakomitym wodzirejem. :) 

.



Nie zabrakło największych hitów : "Czarny chleb i czarna kawa", "Żyję w kraju", " Piła tango", " Raissa", " Twoje oczy lubią mnie", "Dzień dobry, kocham Cię".


I co ja tu mogę napisać? Muzyka i teksty razem tworzą oryginalną całość.  Gatunek trudno jest jednoznacznie określić. Jedni powiedzą, że to punk rock, inni rock alternatywny, ska, reagge, folk, folk miejski, a nawet poezja śpiewana

A teksty? -Na nie faktycznie można zwrócić szczególną uwagę. Piosenki wydają się być zamierzoną grą słów i ich strzępkami, które powtarzane w refrenie jak mantra, układają się w nowe frazy dające kolejne znaczenia. Tak jak tutaj w piosence "Dygoty", która na koncercie wprowadziła publiczność w prawdziwy trans.

Ogólnie koncert uważam za bardzo udany i już wypatruję kolejnych interesujących artystów. 


poniedziałek, 17 lutego 2025

Koncertowo - Apocalyptica Plays Metallica Vol.2

Ostatnie dni pomimo różnych trudności i nade wszystko zaliczam do bardzo udanych. Na razie jest dość mroźno, dobrze jednak, że słonecznie. Za to od niedzieli, według meteorologów, temperatury powędrują sobie w górę i zrobi się na pewno dużo przyjemniej. 

Dzisiejszy mój wpis być może zainteresuje wyłącznie fanów muzyki i to takiej specyficznej, ale nie martwcie się, już szykuję polecajki/niepolecajki miesiąca. 

 W walentynkowy weekend, a konkretnie w sobotę, miałam przyjemność być  na koncercie zespołu Apocalyptica w Atheneum Center.


Jako support wystąpiła Nita Strauss z zespołem. Nita współpracuje obecnie z Allicem Cooperem, a zaczynała z Iron Maidens. Deklaruje, że od strony ojca pochodzi od samego Johanna Straussa. Geny moi drodzy, geny. Zobaczyć wirtuozkę gitary na żywo - to jest dopiero coś!



To może tak pokrótce o zespole, na którego występ poszliśmy. Apocalyptica powstała w 1993r. w Helsinkach początkowo jako kwartet, w obecnym składzie jako trio wiolonczelowe. Pierwszy album poświęcony był w całości interpretacjom utworów Metalliki. Od tego czasu współpracowali z wieloma artystami gatunku heavy metal,  symphonic metal i "mocniejszego grania", m.in.: The Rasmus, HIM, Sepultura, Amon Amarth. Na koncercie wystąpili: Eicca Toppinen, Paavo Lötjönen, Perttu Kivilaakso - wiolonczele oraz gościnnie Mikko Kaakkuriniemi na perkusji. Bębny, moim zdaniem, nadały wyrazu  i podkreśliły brzmienie instrumentów smyczkowych. 





Koncert uważam za bardzo udany. Fani byli zachwyceni. Były owacje, sympatyczne rozmowy, wspólny śpiew...
No i jeden dyrygent, który co chwilę wstawał i dyrygował muzykom na scenie. Na marginesie dodam, że zajął miejsce w pierwszym rzędzie. No cóż... Zawsze znajdzie się w tłumie ktoś taki, że nie patrzy na innych, tylko bawi się w najlepsze. I tak było warto! To była uczta dla ducha. 


Poniżej filmiki znaleziony w sieci:


I oficjalny teledysk.



środa, 23 października 2024

Polecajki października'24: książka, film, serial, wydarzenie

 Postanowiłam zacząć nowy cykl i co jakiś czas Wam coś polecić. Wprawdzie październik się jeszcze nie skończył, ale mam już kilka propozycji, o których chciałabym napisać i podzielić się moją opinią na ich temat, ponieważ uważam, że są bardzo inspirujące. Dziś będzie o miłości, pasji i życiowych zakrętach.

Książki

"Źródło" tytuł orginalny "Fountainhead" - Ayn Rand opowiada o środowisku architektów oraz ich staraniach aby zasłynąć, pozyskać zleceniodawców i pozostawić po sobie trwały ślad na kartach historii. To książka, w której Ayn Rand postanawia przybliżyć swoją filozofię obiektywizmu, która mówi m.in. o tym, że ludzie powinni działać przede wszystkim we własnym interesie. Według autorki  prawdziwy sukces, spełnienie i szczęście nie jest możnliwy, jeśli żyje się w oparciu o kolektywizm lub potrzeby i oczekiwania innych.



"Bracia Lwie Serce" - Astrid Lingren to opowieść przeznaczona dla najmłodszych o ważnych sprawach. Bracia Lwie Serce to historia braci: Jonatana i Karola, którzy dosłownie poszliby za sobą w ogień, o ich odwadze, życiowych próbach, przygodach i przemijaniu. 


"Człowiek w poszukiwaniu sensu" - Viktor E. Frankl - to niezwykle przejmujące wspomnienia wieźnia obozu Auschwitz. Książka napisana jest z perspektywy filozofa, psychiatry i psychoterapeuty i mówi o tym, jak w obliczu podłych warunków, złego traktowania i ciągłego zagrożenia życia, zmienia się człowiek oraz co może sprawić, że nie podda się, a jego psychika się nie rozpadnie. Jak sam tytuł wskazuje traktuje o poszukiwaniu sensu. Bardzo wartościowa, poruszająca i mądra pozycja.


Film/serial
Wymienione przeze mnie filmy były polecane przez inne znajome autorki blogów: flowersblossominthewintertime.blogspot.com 
i
https://sobiepop.blogspot.com
ale chciałam napisać o swoich przemyśleniach na ich temat.


"Zwierzęta nocy", z ang. "Nocturnal Animals" to film w reżyserii Toma Forda z 2016r., ekranizacja powieści Austin Wright. Główni bohaterowie Susan (Amy Adams) i  Walker (Jake Gyllenhaal) spotykają się po latach i okazuje się, że oboje byli w czasach szkolnych w sobie zadurzeni. Mimo uwag matki, że mężczyzna nie jest w stanie zapewnić  życia jej córce na poziomie, do którego jest przyzwyczajona i słów, że każda z nas w przyszłości będzie taka, jak jej matka, Susan decyduje się poślubić początkującego pisarza. Para boryka się z finansowymi trudnościami, a Walkerowi brakuje weny. Rozczarowana Susan postanawia odejść i związać się z innym mężczyzną. Po pietnastu latach, kiedy  wydaje się, że osiągnęła wszystko co chciała, odczuwa pustkę. Niespodziewanie otrzymuje od byłego męża przesyłkę, w której jest jego nowa książka. Dopiero z treści brutalnej i bardzo sugestywnej historii, Susan dowiaduje się jak bardzo go skrzywdziła. Chociaż jednocześnie i niewątpliwie skłoniła ich oboje do samorozwoju. Książka Walkera staje się bestsellerem.


Koreański "Minari" to film opowiadający o rodzinie emigrantów z Korei, którzy osiedli w USA.  Na przedmieściach Los Angeles Jacob i jego żona Monica zawodowo zajmują się selekcją kurcząt, w czasie której młode kogutki są odrzucane. Aby poprawić los swojej rodziny, główny bohater decyduje się zakupić ziemię w Arkansas i uprawiać tam koreańskie rośliny na potrzeby tej społeczności. Projekt wydaje się obiecujący, ale pojawiają się też pewne trudności natury technicznej. Małżonkowie często się kłócą. Wreszcie Monica postanawia sprowadzić do Stanów swoją samotną matkę. Zmiana otoczenia, praca zawodowa, uprawa roli i nowa osoba w domu na kółkach, to zdecydowanie wybuchowa mieszanka. Rodzina przeżywa kolejny kryzys. Jak skończy się ta historia i czy warto sabotować czyjeś starania, jeśli są one skierowane dla dobra i jedności rodziny? Odpowiedź znajdziecie w filmie. Bardzo ciekawy, życiowy film, naprawdę.



"Rozwodnicy" - film na Netflix 2024, reżyseria Michał Chaciński i Radosław Drabik, w głównych rolach Magdalena Popławska i Wojciech Mecwaldowski.


Byli małżonkowie, oboje już w nowych związkach, zgodnie próbują uzyskać unieważnienie związku u władz kościelnych, ale to zadanie okazuje się niezwykle trudne. Zabawny scenariusz, sympatyczne postacie, zrozumienie i wyrozumiałość dla błędów młodości.

Wydarzenie

Koncert Sisters of Mercy  23 października 2024r.














poniedziałek, 23 września 2024

"Światem zaczęła rządzić jesień ..."







Nie da się nie zauważyć, że  otaczająca nas aura zmienia się z każdym dniem. Woda w rzece, jeszcze niedawno pokryta błękitem i bielą, patynieje. Już całe drzewa i liście przypominają wnętrze: skarbca lub pirackiej skrzyni ze skarbami, niekiedy magiczną jaskinię Aladyna. Nie sposób oderwać wzroku od tych kosztowności:
rozsypanych w pośpiechu złocistych listków, girlandów pnączy i przypiętych do gałązek owoców pokrytych barwami szlachetnych i półszlachetnych kamieni: szmargdów, rubinów, ametystów, bursztynów...
A ja chodzę, liczę kroki, zachwycam się jesienią.
Szelest liści uzupełniam lekturą w postaci audiobooków. Ostatnio razem z kapitanem Marlow'em wracałam "do najwcześniejszych początków świata, gdy roślinność hulała sobie po ziemi, a królowały wielkie drzewa (...)” - Joseph Conrad. To wszystko dlatego, że:

"Jesień już,
już palą chwasty w sadach
i pachnie zielony dym..."

Nieprzypadkowo pojawił się tutaj tytuł tego wpisu i umieszczony powyżej fragment. W niedzielę miałam okazję zobaczyć na żywo królową polskiej estrady - Marylę Rodowicz.





Nie mogłam opuścić takiego wydarzenia! Nigdy wcześniej nie miałam  takiej przyjemności, a sentyment jest ogromny.  Artystka występuje na scenie prawie 60 lat. Co sprawia, że jest taka wyjątkowa? Młodzi ludzie żartują sobie, że jest nieśmiertelna, albo że Sylwester nie mógłby się bez niej odbyć. :) Sama piosenkarka śmieszkuje sobie na scenie ze swojego wieku. Zaprosiła fanów do siebie na scenę, także ochroniarze mieli sporo roboty tego wieczoru. ;) Starsze pokolenie pań przyszło w kapeluszach i wiankach na głowie i bawiło się wyśmienicie. :) Odkąd pamiętam Maryla była łączona z pokoleniem beatników i ruchem hippie w Polsce. Miała szczęście do świetnych tekściarzy i kompozytorów. Niemal wszyscy znają jej przeboje i cała sala śpiewała razem z nią. Apelowała też o datki dla ludzi dotkniętych powodzią.

 Jaka jest Wasza ulubiona piosenka Maryli, jeśli jakaś jest?


Nie, to nie obciach zobaczyć legendę drodzy rodacy. Niech się wstydzi, ten co szydzi...