Co roku staram się w ten szczególny dzień napisać o wpływowych kobietach i złożyć im hołd.
Przeglądając sobie artykuły, pomyślałam, że mimo wszystko i od zawsze najważniejszą kobietą w naszym życiu będzie mama. Ona wydała nas na świat, niekiedy przysposobiła i przeważnie ona zajmowała się nami od niemowlęctwa aż po kres swych dni. Każdą czytającą mnie mamę serdecznie w tym momencie pozdrawiam i dziękuję za jej nieocenioną i bezcenną pracę.
Jeśli chodzi zaś o sylwetki kobiet, o których chciałabym w ten szczególny dzień napisać, to będą to polskie laureatki Nagrody Nobla.
1. Maria Curie Skłodowska (ur.1867 - zm. 1934r.)
To pierwsza kobieta, która dostała się na wydział fizyki na Sorbonie i pierwszą wykładowczynią tej uczelni.
Została pierwszą laureatką Nagrody Nobla, w dodatku otrzymała to wyróżnienie dwukrotnie i w dwóch różnych dziedzinach (z fizyki i chemii).
Nawet prawo jazdy wyrobiła jako jedna z pierwszych kobiet. Zrobiła je by organizować mobile pracownie rentgenowskie na froncie.
Posługiwała się biegle pięcioma językami: polskim, rosyjskim, niemieckim, angielskim i francuskim.
Pracowała jako guwernantka, aby wspomóc studiującą w Paryżu siostrę Bronisławę. Później Bronisława wspierała ją podczas studiów na Sorbonie. Studiowała tam jednocześnie matematykę i fizykę.
Kochała teatr i podczas studiów występowała w amatorskich przedstawieniach.
Na studiach poznała też swojego przyszłego męża Pierre'a Curie, z którym później współpracowała.
Młodzi małżonkowie w podróż poślubną wybrali się na rowerach. Razem też weszli na najwyższy szczyt Tatr po stronie polskiej - Rysy.
Małżeństwo Curie pracowało nad promieniotwórczością, wspólnie odkryli pierwiastek nazwany na cześć Polski - polon, a później rad.
Mieli dwie córki: Eve i Irene. I co ciekawe obie córki również zostały laureatkami Nagrody Nobla. Eve wspólnie z mężem Pokojową Nagrodę Nobla, a Irene również z mężem z chemii za odkrycie zjawiska indukowanej radioaktywności.
Od najmłodszych lat powtarzała: „niczego w życiu nie należy się bać, trzeba to tylko zrozumieć”.
2. Wisława Szymborska (ur. 1923 - zm. 2012) otrzymała Nagrodę Nobla z literatury w 1996r.
Nobliska właściwie nazywała się Maria Wisława Anna Szymborska Włodek.
Rozpoczęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, później przeniosła się na socjologię. Ze względu na trudną sytuację finansową, nie ukończyła ich.
Zajmowała się również graficzną stroną swoich dzieł. Tworzyła tzw. wyklejanki.
Była fanką Andrzeja Gołoty, a bokser darzył poetkę podobną estymą. Nawet napisał dla niej wiersz.
Trudno uwierzyć, ale ta eteryczna poetka uwielbiała jeść jedzenie typu fast food.
Nie lubiła, kiedy czytano jej poezję z przesadną teatralnością i ubolewała, że jej wiersze znalazły się w podręcznikach szkolnych. Uważała, że poezji nie powinno się czytać pod przymusem.
Nie lubiła mleka i odmówiła udziału w jego reklamie ( To była słynna akcja: "Pij mleko. Będziesz wielki." ).
Preferowała być sama, długie podróże i spotkania oraz sława bardzo ją męczyły. Mimo to miała grono zaprzyjaźnionych osób dla których organizowała kolacyjki i loterię fantową. Dla koleżanek z gimnazjum urządzała "sabaty". Obowiązywał na nich zakaz narzekania. Złamanie go, wiązało się z karami finansowymi.
Kochała i zbierała przedmioty określane powszechnie jako kicz, ale ten kicz musiał być wysmakowany, żeby trafił na półkę.
Zbierała też widokówki z różnych części świata.
Była zaprzyjaźniona ze Zbigniewen Herbertem i Czesławem Miłoszem. Miłosza podobno odrobinę się bała. Zawsze zadawał jej trudne pytania.
Ceniła Woody'ego Allena, a słynny aktor i reżyser poznał jej twórczość. Szczególnie polubił wiersz "Odzież".
Kochała zwierzęta i podziwiała Jane Goodall, która poświęciła swoje życie badaniu i ochronie szympansów.
Wymyśliła krótką formę poetycką - lepieja.
Nie lubiła zamieszania wokół swojej osoby, twierdziła, że wszystko co ma do przekazania jest w jej wierszach.
Olga (Nawoja) Tokarczuk (ur. 1962) - w uzasadnieniu nagrody czytamy: "za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic jako formę życia". Nagrodę przyznano w 2019r. W swojej mowie noblowskiej wskazała na rolę literatury, której wyjątkowość polega na tym, że pozwala wejść i poznać duchowość drugiej osoby oraz znaleźć drogę do komunikacji i porozumienia.
Swoje nastoletnie opowiadania publikowała pod pseudonimem Natasza Borodin.
Studiowała na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i pracowała jako terapeuta.
Jest zadeklarowaną wegetarianką i nie spożywa żadnych produktów odzwierzęcych.
Na cześć pisarki nazwano planetoidę (555468) Tokarczuk odkrytą 12 września 2013.
***
Jakie kobiety miały na Was największy wpływ?
Które moglibyście wskazać jako wzór do naśladowania i inspirację dla młodego pokolenia?
Życzę wszystkim kobietom radosnego Dnia Kobiet. Spełnienia marzeń i uśmiechu na twarzy!







