czwartek, 15 stycznia 2026

Odkrywcy nowych dróg cz.6 - Ferdynand Magellan

Dziś przedstawiam Wam kolejnego wspaniałego bohatera cyklu "Odkrywcy nowych dróg" - Ferdynanda Magellana.


Źródło: britannica.com 


Ferdynand Magellan przyszedł na świat prawdopodobnie 4 lutego 1480r. w rodzinie burmistrza miasta Sabrosa położonego w północnej  Portugalii. 

Jako dwunastolatek trafił na dwór króla portugalskiego Jana II i został jego paziem. Na dworze otrzymał też solidne wykształcenie.

W 1505r. popłynął po raz pierwszy do Indii. Jednak mimo zdobytego doświadczenia, następca tronu Manuel I Szczęśliwy, odmówił mu pomocy w planowanej wyprawie na Wyspy Korzenne.

To skłoniło przyszłego odkrywcę do szukania wsparcia gdzie indziej. Wyprawę portugalskiego żeglarza i nawigatora zgodził się sfinansować król Hiszpanii Karol I, późniejszy cesarz Karol V Habsburg.

20 września 1519 roku z portu Sanlúcar wypłynęła flotylla złożona z pięciu okrętów: Trinidad, San Antonio, Concepción, Victoria, i Santiago. Statki z 260 marynarzami na pokładach skierowały się na zachód opływając Amerykę Południową. 

Co ciekawe, na trzech z pięciu okrętach wybuchł bunt. Hiszpańskiej załodze, złożonej z byłych skazańców i ludzi uciekających od wierzycieli, nie podobało się zwierzchnictwo Portugalczyka. Magellanowi udało się jednak stłumić powstanie i surowo ukarać spiskowców.

Na południowych krańcach Ameryki Południowej podróżnicy odnaleźli cieśninę między kontynentem, a znajdującymi się tam wyspami i Ziemią Ognistą. Ziemia Ognista zawdzięcza swą nazwę poświacie, którą żeglarze widzieli na brzegach, a które pochodziły z palonych przez tubylców ognisk. Początkowo admirał Magellan nazwał nową cieśninę   "Cieśniną Wszystkich Świętych", później jednak zmieniono ją na jego cześć na Cieśninę Magellana. Po minięciu stałego lądu odkrywcy wypłynęli na rozległe wody nieznanego wcześniej oceanu. Jego wody wydały się im oazą ciszy i spokoju, tak że nadali mu nazwę „Oceanu Spokojnego”. Jednak nikt nie przypuszczał, że jest on tak ogromny. W przypływie desperacji Magellan nawet wyrzucił stare mapy za burtę, tak iż żeglarze byli zdani jedynie na jego umiejętności nawigatorskie. W lutym 1521r. załoga dotarła wreszcie do wyspy Guam, gdzie po trudach podróży mogła uzupełnić zapasy. Wkrótce też dotarli do archipelagu Malajskiego. Niestety nawracając miejscowych na chrześcijaństwo i zdobywając poparcie  u wodzów wplątali się też w lokalne konflikty. 

Ferdynand Magellan zmarł 27 kwietnia 1521r. w starciu z plemionem Lapu-Lapu w Mactan na Filipinach.

W listopadzie ekspedycja złożona już tylko z dwóch statków ( Trinidadu i Victorii) dotarła do Wysp Korzennych, skąd tylko Viktoria wyruszyła w drogę powrotną obładowana drogocennymi przyprawami, dzięki którym koszty wyprawy się zwróciły.

 Victoria była pierwszym w historii okrętem, który opłynął ziemię, w końcowym okresie pod dowództwem Juana Sebastiána Elcano. Victoria dotarła do portu Sanlúcar de Barrameda w Hiszpanii 6 września 1522 r. po 3 latach żeglugi i z 18 członkami załogi.


Domena publiczna

Historyczna wyprawa Ferdynanda Magellana była przełomowa, ponieważ udowodniła kulistość Ziemi i otworzyła nowe szlaki handlowe ( m.in. zachodnią drogę morską do Indii).
Przyczyniła się  też do odkryć geograficznych. Odkryto i  po raz pierwszy odwiedzono:
- Cieśninę Magellana, Ziemię Ognistą, Patagonię, Pacyfik oraz Filipiny.
Dzięki szczegółowym zapiskom kronikarza - Antonio Pigafetty, zdołano opisać: stałe wiatry morskie (pasaty),  nowe gatunki zwierząt, w tym pingwina magellańskiego oraz nowe, widziane jedynie na półkuli południowej, gwiazdozbiory oraz galaktyki (obłoki Magellana).
c.d.n.

czwartek, 8 stycznia 2026

Meksyk III, Pacyfik, humbaki, wyspa Marietas, rajska plaża

Jeden z piękniejszych momentów, które możemy zaobserwować w górach lub nad morzem. A tutaj mamy wszystko razem: Sierra Madre i Pacyfik. 




 

Statki wycieczkowe w Puerto Vallarta


Stado pelikanów tworzy na niebie charakterystyczną strzałkę, czyli klucz.


Spełniło się jedno z moich marzeń z Bucket List.
Widziałam wieloryby w naturze. 💕 Przypływają tu do ciepłych wód Oceanu Spokojnego od grudnia do marca, aby urodzić młode. Często więc widać matkę z młodym(-i).



Kolejną bardzo popularną atrakcją były Wyspy Marietas - grupa małych wysp wulkanicznych u wybrzeży Riwiery Nayarit.
Słynny oceanograf Jacques Cousteau badając wedrówki wielorybów garbatych  zwrócił uwagę opinii publicznej na piękno tych wysp zapoczątkowując tym samym działania na rzecz ich ochrony.
W ten sposób przyczynił się do uznania tego obszaru za Park Narodowy w 2005 r. i Rezerwat Biosfery UNESCO. Ograniczono połowy i działalność człowieka, aby zachować ekosystem. Na wyspach można znaleźć 44 unikalne gatunki flory i fauny, w tym głuptaka niebieskonogiego.






A w ciepłych wodach oceanicznych i nurkując z rurką - kolorowe tropikalne rybki.

Kolejnym przystankiem była przepiękna plaża Majahuitas, gdzie mogliśmy zjeść, odpocząć oraz korzystać ze sportów wodnych.













I tym miłym akcentem kończę moją relację z Meksyku. Już pora wracać do domu!



poniedziałek, 5 stycznia 2026

Meksyk II, Puerto Vallarta

Dziś zwiedzaliśmy nadmorską promenadę Mazaltan i miasto Puerto Vallarta. Marina otoczona jest przez deptak, na którym pełno jest charakterystycznych rzeźb, drobnych sprzedawców, przejezdnych i naciągaczy.


Wczoraj była akurat niedziela i z kościoła wyszły kobiety w strojach regionalnych. W Meksyku nie ma obowiązującej religii, ponieważ oficjalnie jest rozdział Kościoła i państwa, jednakże ok. 80% ludności deklaruje , że ich wiara jest katolicka.


Poniżej Ignacio Vallarta - prawnik, polityk i gubernator stanu Jalisco, na którego cześć miasto otrzymało swą nazwę.




Sprzedawcy


Tutejsze murale



Rzeźba  The Rotunda of the Sea przypomina surrealistyczne stwory.




Takie drzwi to jak drzwi do innego świata!


Rzeźba "Tryton i syrena" w swoim żywiole.


Morscy gangsterzy, czyli Delfiny.



A poniżej Iglesia de Nuestra Señora de Guadalupe (Kościół  Naszej Pani z Guadelupe).


Jak głosi legenda Juan Diego zgłosił dwukrotnie miejscowemu biskupowi, że miał widzenie NMP. Hierarcha poprosił go o dowód. Wtedy to Matka Boska ponownie ukazała się Juanowi Diego i poprosiła go o zebranie kwiatów. Dziwna to była prośba, ponieważ kwiaty nie rosły w grudniu. Ale Diego znalazł i zebrał bukiet róż kastylijskich i ozdobił płaszcz (tilmę), który zwrócił biskupowi jako dowód. Gdy wręczał płaszcz biskupowi, obaj upadli na kolana, gdyż ujrzeli wizerunek Matki Boskiej z Guadalupe, który NMP pozostawiła na nim odciśnięty. 




Papel picado to kolorowe, tradycyjne  wycinanki, z których tworzone są ozdobne banery stanowiącą dekoracje podczas świąt.





 

piątek, 2 stycznia 2026

Meksyk I, Puerto Vallarta

Jeśli mowa o dobrych początkach, to jestem sobie na wakacjach na przepięknym Wybrzeżu Nayarit w Meksyku, gdzie łańcuchy górskie Sierra Madre trzymają w ryzach Pacyfik.

Dziś obudziłam się skoro świt i pobiegłam zobaczyć Ocean (zwany) Spokojnym o tej magicznej porze. Muszę nasycić się tym widokiem, żeby starczyło na długo. Nad ranem niebo staje się pastelowe, liliowo - limonkowe. Piasek pełen złocistych drobin skrzy się jak gwiezdny pył. Pod brzeg podpływają płaszczki. Fale wyrzuciły rybę rozdymkowatą. Stanie się pożywieniem dla innych gatunków. Po zielonych skwerach drepcą sobie iguany. Latają pelikany. Zawsze mnie ta egzotyka fascynowała i dalej zachwyca!











To mój drugi raz w tym pięknym i bogatym kulturowo, państwie. Przy czym za pierwszym razem lądowaliśmy w Cancun i zwiedzaliśmy Półwysep Jukatan. Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam do wcześniejszych wpisów: Chinchen Itza , Tulum , Coba .

Od wieków tereny te zamieszkiwała ludność trudniąca się rybołóstwem, później piraci napadający na wypełnione kosztownościami hiszpańskie statki, dziś jest to popularny cel podróży dla entuzjastów sportów wodnych i turystów z całego świata.

Co ciekawe zachodnie wybrzeże Meksyku ciągnące się od Mazaltan po Acapulco ponownie "zostało odkryte" przez gwiazdy Hollywood w latach 40-tych zeszłego wieku.

Urokliwe plaże i klimat tych miejsc można zobaczyć w słynnych produkcjach: "Noc iguany"(1964), "Revenge"(1990), "Predator"(1987), czy "Limitless"(2011). 

c.d.n. ;)

niedziela, 28 grudnia 2025

Na dobry koniec i dobry początek

 Na dobry koniec starego i dobry początek Nowego Roku dziś chciałam zaproponować Wam zabawę polegającą na stworzeniu opowiadania z tytułów przeczytanych w bieżącym roku książek. Z nadzieją, że kolejny rok będzie bogatszy w  warte zapoznania się, zapamiętania, i zainspirowania się tytuły. Zgodnie ze słowami Józefa Czechowicza: "Kto czyta, żyje wielokrotnie".

Moje tytuły przeczytanych książek zapisałam pogrubioną czcionką. Zapraszam Was do zabawy. Użyjcie swojej wyobraźni.


~•~

-Quo Vadis? - spytał nieznajomy.

Zatrzymałam się na chwilę wyrwana z zadumy i odparłam:

-Niekiedy myślę, że ludzkie życie to Opowieść wigilijna, potem jednak zmieniam zdanie że jest to współczesny Sen o okapi, aby zaraz później zachwycić się wizją Mirandy. Nie przerywam jednak swej drogi. Biorę głębszy oddech, swą naukę i wędruję dalej. Tak jak w  w Starej Baśni, gdy Stary Ląd pokrywał wieczny las,  zapamiętale powtarzam zaklęcia Jaruhy, mijając pracujących w polu Chłopów i proszalne Dziady, szukając sobie skrótów przez czas,  widzę Buszujący w zbożu wiatr. Zachwycają mnie Dziwne losy Jane Eyre i nieco mniej Villette. Dalej idę ścieżką przez pola i wchodzę w las. Przeraża mnie niesprawiedliwa Śmierć pięknych saren i przez nikogo nieczekana Inwazja jaszczurów, krzywda Davida Copperfielda...

 Jak mnie ona porusza i Gniewa! Chcę szukać zemsty i pomocy, ale gdzie? Może w Klubie Pickwicka, czy w Klubie Dumas?

Póki słychać Kołatanie serca, trwa mądrość i prawda,  w którą wierzę od lat: Szczęścia można się nauczyć. It Starts with Us.

Nie będę jak Lalka w Boskiej komedii. Nawet gdy na Zakrętach życia, zaskoczy nas jakieś Rozdroże Kruków... Nie Rozdziobią nas kruki, wrony! Kiedy wokół Saga o ludziach lodu trwa,  co roku przecież przychodzi Przedwiośnie. Jak Książe i żebrak, jak Chłopiec, kret, lis i koń, zakochany Mistrz i Małgorzata Kocham cię życie!


piątek, 19 grudnia 2025

Polecajki niepolecajki na grudzień

 Końcem listopada pozostawałam pod wpływem stylu romantycznego za sprawą książki:

1. "Vilette" - Charlotte Bronte, która była moją kolejną powieścią wiktoriańską w ostatnim czasie o (uwaga... :) nauczycielce i jej miłosnych perypetiach. 🫣 Z tą różnicą, że nasza odważna bohaterka wyrusza za granicę (do Belgii) i szczęśliwym trafem nie znając języka francuskiego, trafia na pensję dla dobrze usytuowanych panienek i tam dostaje posadę jako nauczycielka języka angielskiego. Cóż za miły zbieg okoliczności! Szkołę tę odwiedza regularnie również pewien angielski lekarz, który okazuje się jej kuzynem, którego (wnioskuję z kontekstu) nie widziała zaledwie kilka lat, a który ją początkowo w ogóle nie rozpoznaje.

Po tej lekturze stwierdziłam, że z sióstr Bronte to jednak Emily zasługuje na uwagę i na jakiś czas odejdę od utworów sentymentalnych na rzecz realizmu i naturalizmu.

+

Dlatego właśnie sięgnęłam po powieść:

2.  "Chłopi"- opus vitae i literacki Nobel Władysława Reymonta. I wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot. Jeszcze się tak  ułożyło, że dzieło podzielone jest na pory roku i rozpoczyna cudnie opisaną jesienią i zbieraniem plonów. Naprawdę urzekło mnie życie na wsi: każdo rodzinne zdarzenie: wesołe, czy smutne, stawało się udziałem wiejskiej społeczności i po części moim.
 A mieszkańcy wsi Lipce żyli zgodnie z rytmem przyrody, zwierzęta nabierały ludzkich cech, a ludźmi kierowały naturalnie namiętności...
Ciekawa jestem, czy macie jakieś swoje ulubione postacie z "Chłopów"? Ja mam!
Powieść polecam gorąco! 



No i żeby było śmiesznie i żeby było nieco świątecznie po lekturze "Chłopów" trafiłam na kolejną powieść wiktoriańską, czyli:

3. "Opowieść wigilijną" Charlesa Dickensa. Ebenezer Scrooge jest zgorzkniałym, sceptycznym skąpcem, właścicielem domu handlowego   Scrooge & Marley''. Stroni od ludzi i zaproszony przez siostrzeńca na święta, odmawia. W wigilię Bożego Narodzenia zjawia się u Scroogea duch zmarłego wspólnika - Jakuba Marleya, a potem kolejne duchy: poprzednich, teraźniejszych i następnych świąt. Jak skończą się te niezwykłe spotkania? Kto wie? 





Serial:

"Zwierz" - (2025r.)   serial prod. hiszpańskiej, który można obejrzeć na platformie Netflix. Wiejski weterynarz ledwo wiąże koniec z końcem nierzadko otrzymując swoje wynagrodzenie w płodach rolnych. Za namową siostrzenicy zatrudnia się w sklepie zoologicznym w miasteczku. I tutaj zaczynają się jego nowe perypetie. Gdzie pracuje się łatwiej? - To musicie już sami ocenić. Sam serial jest wciągający, ciepły i sympatyczny. Bardzo chętnie obejrzałabym kolejny sezon.



Film:

1. "Dzikie róże" (2017r.) reż. Anna Jadowska - młoda mężatka, matka dwójki dzieci, podczas wielomiesięcznej nieobecności męża, który wyjeżdża do pracy w Norwegii, wplątuje się w romans z młodszym od siebie mężczyzną. Po czym znika, aby uciszyć plotki i urodzić dziecko. Zaraz po tym na uroczystość pierwszej komunii starszej córki wraca mąż. 
Frapujący, angażujący, ze świetną grą Marty Nieradkiewicz.


2. "Avatar Fire and Ash", pol. "Avatar Ogień i Popiół" (2025r.) reż. James Cameron, prod. USA.

Pomyślałam, że czemu nie? Odgrzewany obiad też może być smaczny i taki właśnie był! Przypuszczam, że to za sprawą naprawdę wyrazistych postaci kobiecych. 

Jesteśmy świadkami kolejnej wojskowej inwazji na planetę Pandora. Walki nierównej polegającej na starciu wyższych technologii i technik podboju (kolonizacji) oraz tradycji i poszanowania wszelkich niespotykanych nigdzie indziej form natury.

Mi film się podobał, a Wam?



Co planujecie obejrzeć w sezonie świątecznym? Co zrobiło na Was największe wrażenie?

Czy u Was też jest tyle światełek i świątecznych dekoracji?