Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 stycznia 2025

The Art Institute of Chicago cz. II - Turner, Renoir, Seurat, Lautrec

Dziś kolejne ciekawostki o artystach.  


Na schodach w galerii The Art Institute of Chicago wyświetlany jest fragment przemówienia mnicha Swamiego Vivekanandy z 11 września 1893r. dotyczący tolerancji a zaczynających się od słów "Sisters and Brothers of America". 
Spodobał mi się inny fragment - modlitwa, którego sens jest mniej więcej taki:

"Tak jak strumienie mają swe źródła w różnych miejscach, a wszystkie mieszają swe wody w morzu, tak, Panie, różne są drogi, którymi  podąża rodzaj ludzki i choć tak różne są intencje; zawiłe lub proste, wszystkie prowadzą do Ciebie."


Niesamowite. Gdziekolwiek przyszło nam żyć sztuka zawsze odgrywała istotną rolę w danej społeczności. Była wzorcem, postulatem, pytaniem i odpowiedzią. Pozwalała lepiej zrozumieć człowieka i otaczający go świat.













Joseph Mallord William Turner był prekursorem impresjonizmu. Na sto lat przed rozkwitem właściwego nurtu eksperymentował z ekspresjonizmem. Zostawił po sobie 30 tysięcy prac, głównie romantycznych pejzaży, scen mitologicznych i marynistycznych. W jego obrazach to światło, powietrze i morze odgrywało kluczową rolę. Syn golibrody dostał się na Royal Academy of Arts w wieku 14 lat i mógł studiować dzięki stypendium dla uzdolnionej młodzieży. 



Auguste Renoir już jako 13-latek pracował jako malarz w fabryce porcelany. Po pracy kopiował antyki w Luwrze. Mimo, że zaczynał jako dekorator, jego ambicje wykraczały poza świat kopii.  Gdy tylko uzbierał odpowiednią sumę wstąpił na Académie des Beaux-Arts. Nie lubił kiedy mówiono do niego "mistrzu" sam nazywał siebie wyrobnikiem. Już za życia doczekał się sławy jednego z największych malarzy XIX wieku.


Niedzielne popołudnie na Grande Jatte autorstwa Georges Seurat wykonany techniką pointylizmu - małych kropek i kresek z którego składała się kompozycja obrazu. Przyjmuje się, że malarz był twórcą tego kierunku.



Od najmłodszych lat wicehrabia Henri de Toulouse Lautrec zmagał się z chorobą. Rodzina wspierała jego pasję i pomysł zostania artystą. Przedstawiciel paryskiej bohemy okresu fin de siècle'u malował przede wszystkim Montmarte i dostępne tam rozrywki. Kontrowersyjny artysta lubił bywać. Na jego obrazach można odnaleźć bawiących się ludzi w teatrach, gwarne kawiarne, lunaparki, wyścigi konne, baletnice i tancerki. Był pionierem plakatu.



Studiując życiorysy tych wybitnych malarzy zauważyłam, że większość z nich miała w życiu pod górkę. Bywali nierozumiani, krytykowani, nierzadko żyli skromnie, buntowali się przeciwko  utartym szlakom i kanonom. A sztuka była dla nich formą ucieczki do wewnętrznego świata idei.

Czy podoba się Wam taki muzealny cykl?
Jaki styl, kierunek lub epoka w sztuce zrobiła na Was do tej pory największe wrażenie?


wtorek, 7 stycznia 2025

The Art Institute of Chicago cz. I - Wielka Fala.Trzech postimpresjonistów.


Dziś był dzień wolny i odwiedziłam The Art Institute of Chicago. To moja kolejna wizyta w tej galerii. Ale nic nie szkodzi. Za każdym razem jest ciekawie i nigdy nie udaje mi się obejrzeć wszystkich eksponatów. Kolekcja jest naprawdę imponująca, zawiera bagatela 260000 dzieł sztuki ze wszystkich kontynentów i  ponad 5000 lat  ludzkiej twórczej działalności.


Wejście do budunku strzegą dwa lwy z brązu, które są często przystrajane w barwy klubowe jeśli akurat lokalne drużyny sportowe toczą rozgrywki, a w okresie Świąt Bożego Narodzenia dostają  dekoracje świąteczne.


Z przyjemnością przedstawiam Wam "Wielką falę w Kanagawie" ze słynnego cyklu "Trzydzieści sześć widoków góry Fuji" Katsushiki Hokusai. Podobno jedynie 100 oryginalnych printów ocalało do naszych czasów. 


Poniżej kolejka do "Fali."


Na pierwszym planie schody instytutu, za oknem najwyższy budynek Chicago 
- Willis Tower.


A teraz kilka ciekawostek o artystach.

Paul Cezanne uważany jest obok Van Gogha i Goughena za jednego z trzech głównych postimpresjonistów. Zgodnie z wolą ojca rozpoczął studia prawnicze, ale wkrótce je porzucił. Bardzo chciał zostać artystą, lecz nie dostał się na Akademię Sztuk Pięknych. Zdobywał więc wiedzę i umiejętności samodzielnie. Dzięki temu udało mu się wypracować swój własny oryginalny styl. Początkowo był niedoceniany przez paryską bohemę i na salonach. Mimo to przyciągał wzrok odbiorcy. Zwracał uwagę wielokrotnymi pociągnięciami pędzla i podkreślonym konturem przedmiotów na głównym planie. Wykorzystywał różne punkty widzenia, budował nieskończoną perspektywę, trójwymiarowość i głębię. Traktował cień jako kolor. Autor najsłynniejszej na świecie publikacji o sztuce  "The Story of Art" - Ernst Gombrich tak napisał o Cézannie: „nie zdawał sobie chyba sprawy z tego, że (…) lekceważenie poprawnego rysunku rozpocznie prawdziwy przewrót w sztuce”.






Paul Gauguin urodził się w Paryżu, ale wczesne dzieństwo spędził  w stolicy Peru - Limie. Mimo iż powrócił z rodziną do Francji i nauczył się w końcu francuskiego, jego ulubionym językiem był hiszpański. Nikt nie przypuszczał, że zrobi tak oszałamiającą karierę. Zaczął malować w wieku dorosłym, aby uporać się ze stresem związanym z wykonywanym zawodowem - w tym czasie pracował jako makler giełdowy. Był ciekawy świata. Wiele podróżował. Pracował na przykład przy budowie Kanału Panamskiego. Pod koniec życia osiadł na Haiti i tam wziął sobie kolejną żonę. W sumie miał dziesięcioro dzieci. Znany jest przede wszystkim jako przedstawiciel symbolizmu i fowizmu.





Za życia nie osiągnął sukcesu. Sprzedał tylko jeden ze swoich obrazów - "Czerwone winnice w Arles". Cierpiał na zaburzenia psychiczne. W okresie, kiedy tworzył: w wieku od 27 do 37 lat, namalował 900 obrazów. Artysta żył skromnie. Często sam dla siebie był modelem i namalował aż 38 swoich autoportretów. Mógł liczyć tylko na rodzinę. Jego brat Theo pomagał mu się utrzymać. Szwagierka Johanna uczyniła go sławnym. 




Claud Monet od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie sztuką. Zajęcia w szkole bardzo go nudziły, więc rysował. Często były to karykatury. Nie chciał kariery w handlu tak jak zaplanował dla niego ojciec. Wyjechał do Paryża i wstąpił do szkoły artystycznej, kiedy dostał powołanie do wojska - na 7 lat do Algierii! Służbę w wojsku przerwał tyfus. Dzięki chorobie po roku powrócił do Francji i poznał swą muzę i modelkę Camille Doncieux z którą miał dwóch synów i ostatecznie się ożenił. Monet interesował się kulturą i sztuką Japonii. Tę fascynację można odnaleźć także w jego obrazach. Na jednym z nim Camille pozuje w czerwonym, wzorzystym kimonie, a w ręku trzyma wachlarz w kolorach francuskiej flagi.  Zainteresowanie Krajem Kwitnącej Wiśni przejawiało się to również w zamiłowaniu do stylu japońskiego w ogrodzie. Po dziś dzień kojarzony jest z obrazów przedstawiający półokrągły mostek i staw pełen lilii wodnych.








Tutaj " Lilie" w tle, na pierwszym planie rzeźba Rodina.










cdn.


 

wtorek, 26 marca 2024

Wieś jak malowana, "Chłopi", tradycje i jaja.

Dziś chciałabym Was zaprosić na seans z Margaritą 🍹📽, na film zrealizowany przez studio BreakThrue Films w technice animacji malarskiej  na podstawie powieści Władysława Reymonta "Chłopi". Przed kinem skwapliwie przeczytałam materiały promujące i zainteresowaniem obejrzałam dzieła sztuki które stały się inspiracją dla tego obrazu. 

 

Babie lato - Józef Chełmoński

Bociany - Józef Chełmoński

Kaczeńce - Józef Chełmoński 

Odlot żurawi -Józef Chełmoński

Zdaję sobie sprawę, że większość zainteresowanych już chyba widziała. Jednak mi dopiero teraz udało się zobaczyć  tych cudnych, kolorowych, targanych namiętnościami "The Peasants". I jestem bardzo dumna, bo obejrzałam film polski w amerykańskim kinie w oryginalnym języku (napisy angielskie). 





Ale do rzeczy. Ekranizacja "Chłopów" w reżyserii DK Welchman oraz Hugh Welchmana bardzo mi się podobała. Na uwagę zasługują role: Kamili Urzędowskiej jako Jagny, Roberta Gulaczyka (Antka Boryny), Mirosława Baki (Macieja Boryny), Sonii Mietielicy jako Hanki, Ewy Kasprzyk (matki Jagny) oraz mojej ulubionej postaci Jagustynki ( w tej roli Dorota Stalińska). Mogłabym jeszcze długo rozprawiać o pięknie natury, o folklorze, etyce i o wartościach gromady zamieszkującej wieś Lipce, ale wielu już o tym pisało... Jestem jednak pewna, że te obrazy długo ze mną zostaną...

A jeśli chodzi o obyczaje i aby tradycji stało się zadość...

*

"Na samym początku było jajo. Nic więcej. Jajo? Jak wielkie? Mniejsze niż kropla wody. Nie większe niż ziarnko piasku. A wokół nic. Cisza, pustka, bezruch, mrok. Nie istniał żaden dźwięk ani słowo. Nie było światła, kolorów ani kształtów, które znasz. Nie było dni. Nie było nocy. Jajo? Tak. Pozwól, powtórzę raz jeszcze. Na samym początku nie było nic. Cisza, pustka, bezruch, mrok. Nie mijał czas. Nie było nic. Tylko jajo. Jajo wirowało. A wewnątrz jaja kryła się każda rzecz. Doliny i wzgórza sosnowe. Stwórca dolin i wzgórz sosnowych. Wszystkie siedem mórz. Setki milionów gwiazd. Muzyka, której nikt nigdy nie słyszał. I źródła wszelkich wód. Rośliny, zwierzęta, ludzie i królestwa. Wszystko, co kiedykolwiek widziałeś, co kiedykolwiek zobaczysz... było w tym jaju. Powiesz, że to niemożliwe? A przecież wszystko bierze swój początek z drobiny. Spójrz na pisklę. Wykluło się z kruchej skorupy, wyjrzało z gniazda. Nim się spostrzeżesz, skrzydłami zagarniać będzie chmury. Spójrz na drzewo. Korzeniami sięga w głąb ziemi gałęziami chwyta niebo, a wyrosło z niesionego przez wiatr nasionka. Spójrz na siebie. Ty także, czyś duży, czy mały, byłeś na początku mniejszy od najmniejszego z ziarenek. Świat podobnie. Wziął swój początek z jaja." (Łukasz Wierzbicki, Drzewo Mity słowiańskie i inne opowieści)


Spodobała mi się ta słowiańska kosmogonia, więc chciałam ją tutaj umieścić, choćby nawet dlatego, że omija odwieczne pytanie: Co było na początku jajko, czy kura? Jak się okazuje kosmiczne jajo było obecne w  obrzędowości większości kultur na świecie i jako zalążek nowego życia jest związane z odrodzeniem. Nic więc dziwnego, że stało się też symbolem zmartwychwstania Chrystusa w chrześcijaństwie.

 Najstarsze zdobione jaja pochodzą z Asyrii, w Egipcie motywem zdobniczym był często skarabeusz, w Sudanie zapisywano fragmenty Koranu, w Chinach ozdabiano kwiatami, w Australii rdzenni mieszkańcy rzeźbili strusie jaja.

Które wielkanocne tradycje obchodzi się w Waszych rodzinach? Które obyczaje pamiętacie z przeszłości, a które są nowe? Jak przygotowujecie się do świąt? Kto z Was i w jaki sposób ozdabia pisanki?



niedziela, 19 maja 2013

Senne majaki i szklane domy

Choć możliwości jest wiele, a pole do popisu zazwyczaj długie i szerokie, to niekiedy trudno jest  się tak od razu porozumieć z drugim człowiekiem.  Zrozumieć go, zwłaszcza kiedy wcale nie zamierza poruszać się utarymi szlakami, lecz poszukiwać nowatorskich rozwiązań i form ekspresji, to wielkie wyzwanie.  Ciekawa jestem czy odważylibyście się zinterpretować te prace?

 











Wystawę sztuki nowoczesnej można podziwiać w galerii, która znana jest pod nazwą McCormick House. Posiadłość była zaprojektowana przez wybitnego architekta, przedstawiciela modernizmu i autora słów "less is more" - mniej znaczy więcej oraz  "God is in the details" - Bóg tkwi w
szczegółach.
















 Minimalizm i prostota wzornictwa, ograniczenie detali na rzecz jakości materiału i wykonania dopiero dziś święcą triumfy.  Oczywiście wszystko to rzecz gustu, czasem jednak czyjeś pomysły wybiegają w przyszłość i dopiero następne pokolenia będą w stanie je docenić.
O Ludvigu Mies van der Rohe i jego szklanych domach warto poczytać < tutaj