Dziś zapraszam do Apple River Canyon State Park w północno - zachodnim Illinois na południowy - wschód od Galeny. Podczas jazdy zauważyłam pewną prawidłowość. Oto ona;
Mądrość na dziś:
Im sie bardziej spieszysz, tym inni gorzej jeżdżą. A jeśli spieszysz się bardziej niż zwykle, tym długość pociągu wzrasta wprostproporcjonalnie do twego spóźnienia.
To jest sprawdzona zasada. Wiem co piszę. Spóźniłam się chyba ponad godzinę. (Ja sama nie chodzę po tych krzakach.) Moi amerykańsko-polscy znajomi są bardzo cierpliwi I cenię ich za to bardzo. Wiem, że to nieładnie, ale tak trudno się czasem zebrać. Ciągle coś jest do zrobienia i załatwienia. A może to przesilenie wiosenne? Bardzo potrzebowałam resetu i doładowania baterii.
Dwie trasy pokonane, plus rzeka.
Wyobraźcie sobie zapach żywicy.
Coś wspaniałego!
Przeprawa na drugi brzeg zaliczona
bez wpadki.
W każdym z nas jest światło, czasem trzeba się tylko "doładować".
Badania nad światłem emitowanym przez komórki zapoczątkował radziecki uczony Gurwitsch, ale nie zdołał udowodnić swojego odkrycia. Przypuszczał, że pochodzenie tych cząstek jest termiczne.
Dopiero kilka lat później Bernd Ruth z Uniwersytetu w Marburgu, użył potężnego urządzenia i zweryfikował to, co twierdził Gurwitsch: komórki rzeczywiście wydawały się błyszczeć jak małe żarówki. Odkrył, że biofotony pozwalały komórkom "komunikować" się i zauważył, że chore robią to w sposób chaotyczny, a zdrowe ciągły. Zjawiskiem promieniowania biofotonów przez rośliny i wszelkie żyjące istoty zajmował się również profesor Fritz-Albert Popp również z wspomnianego Uniwersytetu w Marburgu. Zgodnie z teorią Poppa światło z komórek żywych organizmów umożliwia im komunikowanie się ze sobą.
Według naukowca komórki "emitują pola elektromagnetyczne, a DNA działa jak coś w rodzaju anteny odbiorczej, która następnie przekazuje tę informację do DNA innej komórki."
To brzmi prawie jak fizyka kwantowa, nieprawdaż?


























