Uwaga! Uwaga! Dzisiejszy update!
Niniejszym anonsuję, że wiosna tuż-tuż.
Phil, świstak z Punxsutawney w Pensylwanii, nie zobaczył dziś (w piątkowy poranek) swego cienia w Gobbler's Knob, w ramach corocznej tradycji Dnia Świstaka obchodzonego w USA i Kanadzie. Według legendy, oznacza to, że czeka nas wczesna wiosna.
***
Jak wieść gminna niesie zawsze jest jakieś święto. Na początek lutego przypada Imbolc, Matki Boskiej Gromnicznej (02.02), a także jedno z najdziwnieszych amerykańskich świąt - Dzień Świstaka. Z tej to okazji zapraszam Was do Woodstock w stanie Illinois, gdzie nakręcono większość scen plenerowych do filmu pod tym samym tytułem (Dzień Świstaka). Wprawdzie scenariusz wskazuje na Punxsutawney w Pensylwanii, lecz reżyser (Harold Ramis) do zdjęć wybrał miasteczko, z którego pochodzi.
Poniżej mural i kilka miejscówek z filmu
W ten sposób Dzień Świstaka przedstawia ideę powrotu jako wyzwanie do zmiany (zachowania, przyzwyczajeń, etc.). Powtórzenie tego samego dnia jest sposobem na pokazanie, że nawet jeśli otaczający nas świat pozostaje taki sam, to zmieniając nasze zapatrywanie, zmieniamy swój sposób działania i w rezultacie zmienia się nasze życie. Oprócz mnóstwa śmiechu „Dzień świstaka” dostarcza mocnych argumentów na korzyść zmian. Phil nie jest w stanie przerwać pętli czasu, dopóki nie nastąpi jego własna metamorfoza. W końcu znudzony swym egocentrycznym życiem, zaczyna pomagać innym, a nawet odnajduje swą miłość.







