Jak to jest? Jedni patrzą i wierzą, że mogą kształtować swój los i czerpać z życia, które jest dla nich pełne możliwości, inni traktują siebie w sposób fatalistyczny. Przez swoją strukturę odobowości, nawyki, wychowanie, pragnienia i lęki (przede wszystkim lęki!) są skazani na nieszczęście, według ich mniemania oczywiście. Niejaki Epiktet - filozof grecki, uważał, że ludzie często wolą narzekać, niż zrobić coś ze sobą. O czym to świadczy? Ano o tym, że od stuleci niewiele się zmieniło w tej dziedzinie.
Tymczasem współczesna wiedza z zakresu psychologii i neurologii potwierdza iż,
ludzka natura jest plastyczna.
I skoro już w starożytności to zagadnienie suszyło głowy wielkim filozofom, to chciałabym napisać trochę o stoikach (nie mylić ze słoikami :).
-Dlaczego nie o epikurejczykach? - ktoś może spytać.
-Dlatego, że beztroskie "chwytanie dnia" może się udać jedynie na urlopie w ciepłym klimacie, w doborowym towarzystwie i przy wielu innych spełnionych warunkach. W rzeczywistości mamy do czynienia z masą przyziemnych spraw, sprawunków, załatwień, wszechobecną biurokracją, papierologią, trudnościami w pracy, ze stresami w nowych okolicznościach, z niezrozumieniem, z przemijaniem, z kłopotami ze zdrowiem, itp. itd.
Prędzej czy później zauważamy (bądź nie), że bezrefleksyjne życie sprawia, że stajemy się bezradni i bezbronni w obliczu przeciwności losu. Stoicy chcieli temu przeciwdziałać i temu zapobiegać.
Szczęście, według stoików, wymaga żmudnej pracy. Wszystkie możliwości tkwią w naturze. "Wszystko pozostaje w służbie i posłuszeństwie wobec Kosmosu- i ziemia, i morze, i słońce i reszta gwiazd, i rośliny, i zwierzęta na ziemi" (Epiktet).
Obcowanie z przyrodą daje poczucie harmonii. Poniżej zdjęcia z Arboretum. Cyceron wprost twierdził, że stoicki Bóg to prawa natury...
Prawda chodzi swoimi drogami, a stoicy zawsze stawiali na samodzielność i indywidualizm. Dlatego właśnie każdy osobiście miał przeprowadzić codziennie rachunek sumienia. Przecież jeśli wyruszamy w daleką podróż, to powinniśmy wiedzieć, gdzie się znajdujemy. Poniżej wkleiłam medytacje do przemyślenia, które pochodzą z książki Tomasza Mazura - O stawaniu się stoikiem:
Medytacja poranna
1.Kim jestem?
2.Dokąd zmierzam?
3.Co jest dla mnie ważne?
4. Jak mam zmienić swoje życie, żeby osiągnąć to, co jest dla mnie ważne?
5.Co mogę zrobić w tej sprawie już dzisiaj?
Medytacja popołudniowa
1. Jaką mam dziś kondycję?
2. Co stanowi dziś dla mnie największe wyzwanie?
3.Jakim jestem człowiekiem dla innych i dla siebie?
4. Co mi się udaje, a co nie?
Medytacja wieczorna
1. Co udało mi się dzisiaj zrobić?
2. Co mi się nie udało i dlaczego?
3. Nad czym powinienem w sobie popracować jutro?
4. Jakie są moje najważniejsze zasady?
Stoicy charakteryzowali się wewnętrzną dyscypliną i uważnością. Jeśli przydarzył im się jakiś wypadek, wyobrażali sobie, że mogłoby być jeszcze gorzej. Jeśli los im sprzyjał, nakazywali zachować spokój i robić swoje, czyli to, co jest od nas zależne, przy czym dobrze się do tego przygotowywali. Jeśli spotykały ich okoliczności niezależne (np. powódź, czy pożar), wiedzieli, że to minie. Za to ludzkie samopoczucie i uczucia są ściśle związane ze sposobem myślenia i postrzegania. Jeśli jakiś problem ich przerastał, kolejnym ćwiczeniem była próba przyjrzenia mu się z perspektywy kosmosu, lub czasu; na przykład kilku wieków lub tysięcy lat. Z kosmosu lub perspektywy czasu problem stawał się o wiele mniejszy.
Nie ma to jak graficzne cięte riposty:
Metoda Epikura, ale stosowali ją z powodzeniem stoicy: "Winniśmy obrać sobie jakiegoś prawego człowieka i mieć go zawsze przed oczami, aby żyć tak, jakby on nam się przyglądał, i wszystko czynić tak, jakby on widział". (Seneka, Listy moralne do Lucyliusza)
Marek Aureliusz proponuje nam kolejne ćwiczenie:
"Ustroni sobie szukają na wsi, nad morzem lub w górach. I ty zwyczajnie bardzo za tym tęsknisz. Wszystko to jest jednak bardzo niemądre, bo przecież można usunąć się, kiedykolwiek zechcesz w głąb siebie(...) A nic innego nie nazywamy spokojem jak wewnętrzny ład. Jak najczęściej więc stwarzaj sam sobie tę ustroń i odświeżaj Sam siebie(...) Pomyśl, że dusza nie ulega żadnemu wpływowi ani łagodnemu, ani gwałtownemu, skoro się tylko sama w sobie zamknie i własną moc uświadomi(...)".
Stoicy wiedzieli, że nasze przekonania i wyobrażenia wpływają na nasze emocje, przez co również kierują naszymi czynami.