Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sumerowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sumerowie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Po burzy, astroteologia, migawki z Wisconsin i Zecharia Sitchin

    Po burzy, jak po bitwie: gałęzie połamane, słupy przechylone, oberwane znaki, dachy domów poszarpane. My na szczęście bezpieczni przy świecach przeczekaliśmy, aż znów łaskawie włączyli prąd... Trochę tu, trochę tam, jak koczownicy, przemieszczaliśmy się w półmroku, w zasięgu i po orbicie świec. Był czas by porozmawiać i poczytać przy latarce. Podobało mi się to. Powinnam czuć się zakłopotana, ale nie... Za wiele w naszym życiu pośpiechu, zbyt wiele nas rozprasza. Powinniśmy się zatrzymać i przyjrzeć sobie. Ja najczęściej przyglądam się ludziom w pracy. Dwóch Ukraińców (ojciec i syn) kupiło bilety lotnicze do Warszawy. Mówili, że Ameryka im się nie podoba, że wolą być w Polsce, więc i ja zaczęłam się zastanawiać. Wiem, wiem różnie się ludziom układa.

Oprócz tego że za mało się przyglądamy sobie, innym i otoczeniu, to za mało się też dziwimy. Mnie na przykład bardzo zdziwiło to zainteresowanie Watykanu astronomią. Już w 1576 roku papież Grzegorz XIII zlecił budowę wieży obserwacyjnej w Castel Gandolfo.  W 1933 roku 160 km od Tucson  w Arizonie wybudowano na  świętej górze Indian - Mount Graham (ok. 3200 m n.p.m.) nowoczesny teleskop  VATT. Naukowcy:  Jezuita, ks. Gabriele Gionti i ks. Matteo Galavernin zakwestionowali model  matematyczny dotyczący wielkiego wybuchu i w ten sposób zapoczątkowali nowe badania. Czy czeka nas rewolucja? Czy Watykan ma gotowy scenariusz w razie innych przełomowych odkryć, w tym na prawdopodobne odnalezienie istot rozumnych w kosmosie? Czas pokaże.

O proszę, piszę sobie posta, a tu wyrasta mi przed oczami obserwatorium astronomiczne. Cóż za zbieg okoliczności!


Yerkes Observatory 



Mało teraz podróżuję, to dlatego, że pogoda tej wiosny trochę kapryśna. Dziś dajmy na to na wieczór znów zapowiadają burze.  Zdecydowanie powinnam coś zaplanować, skoro lewactwo zapowiedziało ograniczenia w podróżowaniu. Mam nadzieję, że tutaj ta zaraza nigdy nie dojdzie. Dziś kilka zdjęć z rolniczego Wisconsin, z Lake Geneva i miasteczek, które były po drodze.
















Wśród gorączki przedświątecznych przygotowań wypatrzyłam w spożywczym książkę i teraz zamiast myć okna, czytam w każdej wolnej chwili. Nieżyjący już Zecharia Sitchin zaczął interpretować starożytne pisma (akkadyjskie, sumeryjskie, hebrajskie i inne) nie jako alegorie, ale jako opisy kontaktów z wyżej rozwiniętą cywilizacją pozaziemską. I jakkolwiek by to nie brzmiało nieprawdopodobnie z tej perspektywy pisma te nabierają większego sensu i łączą się jak elementy większej układanki. Bo jak miałby opisać babiloński skryba lub żydowski prorok statek kosmiczny swoimi słowami, jakby takowy spotkał, jak nie bramy do nieba, niebiańską łódź, ognisty rydwan, czy ptaka noszącego bogów? Jest tyle pytań bez odpowiedzi. Skąd Sumerowie znali tak dobrze Układ Słoneczny, skoro nie posiadali teleskopów? (Plutona odkryto dopiero w 1930r. ). Skąd taki rozkwit praktycznie wszystkich dziedzin nauki, przemysłu, rolnictwa, architektury, powstanie pisma, matematyki, astronomii? Mieszkańcy Sumeru przeprowadzali pierwsze operacje medyczne. Na przykład na glinianych tabliczkach opisana jest operacja na oku usunięcia katarakty. Stosowano pieczęcie cylindryczne (w negatywie) do odciskania tekstów i rysunków na glinianych tabliczkach, dużo, dużo wcześniej zanim wynaleziono druk. Stamtąd właśnie pochodzą pierwsze szkoły, biblioteki, muzyka i śpiew, system podatków i prawo, dwuizbowy parlament. Taki nagły progres 6 tys. lat temu? Podczas gdy w innych osadach ludzie ledwo potrafili rozpalić ogień, używać prymitywnych narzędzi i polować? Nie będę opisywać całej treści książki, no chyba, że kogoś to jeszcze interesuje, to mogłabym jeszcze popisać. 




Tymczasem, zdrowych i wesołych Świąt Zmartwychwstania, jeśli ktoś tu w ogóle zagląda!