Dziś chciałabym zadać Wam pytanie i zastanowić się z Wami: czy i dlaczego lubimy się bać?
Dlaczego nieraz umyślnie stawiamy się w sytuacji zagrożenia i specjalnie je prowokujemy?
Przecież obawa, lęk, przerażenie nie są emocjami pozytywnymi, a mimo to chętnie sięgamy po trillery, oglądamy horrory, gramy w gry pełne brutalności i przerażających potworów. Dlaczego decydujemy się na skok ze spadochronem, jazdę kolejką górską, czy skok na bungee?
Jak to zjawisko wytłumaczyć z naukowego punktu widzenia?
Wszelkiego rodzaju fobie i strach mają korzenie ewolucyjne. Na przykład niechęć do pająków i węży została przekazana nam w genach po naszych przodkach.
Nasz niepokój najczęściej wywołują sytuacje potencjalnie niebezpieczne: ciemne i ciasne pomieszczenia, duże wysokości, głęboka woda, dziwne odgłosy, etc.
W sytuacji zagrożenia nasz mózg wysyła informację do układu nerwowego i nadnerczy, gdzie wytwarzają się hormony: kortyzol (hormon stresu), adrenalina (hormon przetrwania) oraz, co ciekawe, dopamina (hormon szczęścia).
Pod wpływem strachu nasze zmysły wyostrzają się, a ciało przygotowuje się do walki lub ucieczki.
Okazuje się, że gdy strach jest kontrolowany, to reakcja na niepokój wywołany przez przeróżne bodźce działa jak psychiczna siłownia i jak trening. Dzięki temu w bezpiecznych warunkach możemy się sprawdzić, zwiększyć samoświadomość i reakcje na trudności. To wszystko łączy się z uczuciem ogólnego zadowolenia, że wyszliśmy z opresji cało ;) i stwarza możliwość przyszłego rozwoju.
To dlatego właśnie wszystkie legendy i baśnie, które w istocie są straszne, tak bardzo fascynują i tak bardzo się dzieciom (i dorosłym) podobają.
(Na podstawie - https://naukatolubie.pl/)
***
14.























