Rozpoczęły się wakacje, więc odwiedzam różne dziwne miejsca, ku uciesze najmłodszych. Dziś zapraszam właśnie na taki lekki temat - na fotograficzne safari.
Zaraz za granicą stanu Illinois znajduje się malowniczo położone jezioro genewskie -Lake Geneva. W Stanach jest wiele miejscowości, które nazwy swe zapożyczyły od europejskich miast. Z polskich można wymienić mi.in: Warsaw, Krakow, Lublin, Posen (Poznań), Elbing (Elbląg), Danzig (Gdańsk), Tarnov, Opole.
Ale wracając do opowieści... W malowniczej miejscowości Lake Geneva udało mi się wyszukać wspomniane Safari.
Zwierzątka wydawały się całkowicie zrelaksowane i ufne. Podchodziły do samochodów, dawały się pogłaskać, nie uciekały, strusie nie chowały głowy w piasek.
Nigdy wcześniej nie byłam na safari. Myślę, że to genialny pomysł na biznes, jeśli ktoś lubi zwierzęta i wie, w jaki sposób się nimi opiekować. Jedyne co może przeszkadzać to nieprzestrzeganie ruchu ulicznego przez przedstawicieli królestwa zwierząt oraz obślinione mordki wewnątrz, na szybach, lusterkach i klamkach samochodu.




















