czwartek, 28 września 2023

Abbey Farm

   Kolejny tydzień i kolejna farma. Jeszcze mam dwie w planach ( może wytrzymacie? :).  Ciekawostką jest, że ta farma prowadzona jest przez opactwo benedyktynów. Dla zwiedzających otworzono ją w 1949r.



Tradycyjny sklepik z pamiątkami, wypiekami i płodami rolnymi.


Jedną z najciekawszych atrakcji jest labirynt w kukurydzy - Corn Maze🌽 , który często jest sadzony w taki sposób, że obserwując go z lotu ptaka można dostrzec jakiś wzór. W tym roku był to smok. No cóż, wierzę im na słowo. Pomimo mapy i  tak łatwo się zgubić.



A tu pan slusznej postury wziął nas na przejażdżkę po farmie.



Przejeżdżaliśmy nawet przez straszny las. Poniżej tylko jedno zdjęcie z tego wydarzenia, ponieważ trochę bujało i zdjęcia nie wyszły wyraźne.
Tutaj chciałabym się zatrzymać na moment, gdyż obchody święta Halloween są często w Polsce bardzo potępiane. Próbuję to sobie wytłumaczyć wrogością wobec obcych wpływów, w tym do zachodniej tradycji i kultury oraz wyraźnym konfliktem świąt (Halloween - Wszystkich Świętych). Polskie parafie robią co mogą, by zachować status quo i zatrzymać wiernych. Z ambony można na przykład posłuchać o szkodliwości tego święta i w zamian za to dać się zaprosić na "bal wszystkich świętych". W tym samym czasie amerykańskie kościoły i szkoły katolickie, nie mają z tym większego problemu. W szkołach odbywają się parady poprzebieranych dzieci, przy niektórych kościołach można zakupić dynie, a tutaj, jak widać na załączonych zdjęciach, można rodzinnie spędzić czas na farmie i poczuć klimat tego święta. Osobiście, prócz nadmiaru cukierków, nie obserwuję jakiejś większej  szkodliwości Halloween.🎃


Przegląd kolejnych atrakcji; na farmie mozna poćwiczyć rzucanie lassem;


Jest plac zabaw, rowerki, jumping pillow do skakania, zip lines do zjeżdżania...


A ta platforma poniżej na zdjęciu jest do strzelania z kolb kukurydzy. 


Musiałam spróbować.
Jaki to kaliber?



Doprawdy niezapominane przeżycie. :)

Taką piękną mamy już jesień.




Życzę pięknej jesiennej pogody i mnóstwa atrakcjij.

niedziela, 24 września 2023

Kultowy koncert

 Ostatnio, po każdym koncercie myślę,  że to najlepszy na jakim do tej pory byłam, a potem jest następny i  następny, który okazuje sie jeszcze lepszy. Ale ten Kultu był naprawdę wyjątkowo fajny! 


Po pierwsze, nie spodziewałam się, że zacznie się punktualnie o czasie i będzie trwać ponad 3 godziny. 
Po drugie, kilometrowa kolejka do wejścia. Szczęśliwie znajomi byli bliżej w tym ogonku i się weszło prędzej. 
Po trzecie, tyle ludzi, że klub pękał w szwach. Średnia wieku koło 40-stki plus alkohol, to sobie wyobraźcie... :) Jestem pewna, że wszyscy na ten wieczór zapomnieli o swej metryce i o codzienności.



Doniesie, nie doniesie? Podłoga się lepiła.

Po czwarte, przed sceną pogo, fani wskakujący na scenę do artystów, Kazik na rękach publiczności, wspólny śpiew. 



Żywa muzyka porwała tłum. 


Po piąte i najważniejsze: teksty i muzyka.

I taka huśtawka nastrojów (co świadczy o tematycznej różnorodności) od euforii po nostalgię. Lampy stroboskopowe i grafika potęgowały nastrój. Sprawiały, że mimo ogólnej wesołości, słowa zapadały w pamięć.
Kazik jest wnikliwym obserwatorem rzeczywistości i z charakterystyczną dla siebie nutą sarkazmu ją komentuje.
 Przy czym, zauważyłam, że na scenie zachowuje się zawadiacko i jak drapieżne zwierzę odmierza w tą i z powrotem swą przestrzeń. Nie musi się stroić, kokietować, ani tańczyć, przekaz zespołu skupia się na zupełnie czymś innym.



 I jeszcze obrazy z przeszłości...







wtorek, 19 września 2023

Farma, farma i tak do końca października - Kuipers Family Farm




Żyje się raz i nie ma co odkładać rzeczy na później. Nie ma co zwlekać na lepsze czasy, bo nie ma pewności, że będą jakieś lepsze. Być. Żyć - tu i teraz. Smakować każdą chwilę. Tak właśnie trzeba żyć. Nie inaczej.










środa, 13 września 2023

Brookfield ZOO

Brookfield ZOO największy ogród zoologiczny na przedmieściach  Chicago otworzono 1 lipca 1934r. Obecnie na 235 akrach, tj. ok 95ha, mieszka 3481 zwierząt, należących do 511 gatunków. Oprócz tego są też wystawy sezonowe. Jak można wyczytać na stronie internetowej, ZOO jest otwarte 365 dni w roku. Na jesień można je zobaczyć w klimatach Halloween - "Boo at the Zoo" oraz z końcem października z meksykańskim: "Dia de los Muertos". Natomiast zimą i bliżej świąt Bożego Narodzenia - blisko 2 miliony światełek zmienia ZOO w "Winter Wonderland."



Tutaj mamy maleńką żyrafę wraz z mamą. Zwierzątko przyszło na świat 19 sierpnia 2023r.


Miśki zawsze kradną show. 


Podobnie jak ptasie towarzystwo:




Nieloty i zaloty 😉


I papuzie czułości...


Paw chadzał sobie wśród przechodniów
 i sępił. 




Muszę przyznać, że małpiszony były dziś nieco smutne. Szkoda, że nie wiedzą, że budowany jest dla nich ogromny wybieg. Inwestycja ma być ukończona do 2025r.


Foczki czy lwy?


Dzień był bardzo udany. Pogoda dopisała. Miło było oglądać reakcje maluchów na zwierzęta. Większość z nas nigdy nie miałaby okazji spotkać ich w naturalnych warunkach. Wybór i opinię, czy warto wspierać takie miejsca? - Zostawiam każdemu z osobna... 
 

wtorek, 12 września 2023

Przedszkole, jesieniarstwo i zoo

   Po pierwsze, moja córcia rozpoczęła w zeszłym tygodniu swoją przygodę z przedszkolem w grupie trzylatków. Jak wielkie to było dla nas i dla niej przeżycie wiedzą tylko rodzice i dzieci w podobnym wieku. Dla nas tym większe, że mała poszła od razu do amerykańskiego preeschool. Szczęśliwie chłonie słówka jak gąbka. Pierwszy dzień nie obył się jednak bez płaczu. Jak się okazało chodziło o problem z dzieleniem się i o wyrwany z rąk samochodzik. :) No cóż, dzielenie się w tym wieku, nie jest rzeczą prostą i wszelkie fochy i dramy są na porządku dziennym. Córcia jest przejęta nową rolą przedszkolaka. Zobaczymy, co dalej przyniesie los? Życie przecież pisze najlepsze scenariusze. 



Dzisiejsze prace z przedszkola:


Po drugie, w powietrzu czuć nadchodzącą jesień. Osobiście nie narzekam. Dla mnie to dobry czas; chłodne powietrze orzeźwia, ubrania stają się coraz bardziej przenikliwie, w głowie roi się od pomysłów, klimat  niesamowitości snuje się po ulicach, kryje w leśnych zakamarkach... Rankiem otwierając drzwi na nowy dzień, przez ciało przemyka dreszcz...


To dobry czas na spacery, na rozmyślanie, kawki, herbarki i czytanie. Aktualnie czytam:



Ostatnimi czasy wróciłam również do jednego z najwybitniejszych współczesnych reżyserów - Roberta Eggersa. Jeśli ktoś ma ochotę, a jeszcze nie miał okazji, polecam: "Czarownicę. Bajkę ludową z Nowej Anglii" -ang. "The Witch" (2015r.) oraz "Wiking" -z ang. " The Northman" (2022r.). Oba filmy zostają w pamięci na długo. Oba dotykają najgłębszych pokładów ludzkich obaw, wierzeń, wyobrażeń i powinności. Ile w człowieku człowieka, a ile zwierzęcia?  

Po trzecie, zapraszam do odwiedzenia bloga także jutro. Jutro zaplanowałam największe w okolicy ZOO. Wrażenia postaram się opublikować późnym wieczorem.

wtorek, 5 września 2023

Sad, las i drzewa rosnące w mieście

 W poniedziałek (04.09.2023) świętowaliśmy Labor Day - Dzień Pracy - wolny od pracy.  Wiele osób wyjeżdża wtedy na długi weekend. :) A ja znów byłam na farmie. :)) Tym razem zbieraliśmy słodkie i ciepłe od słońca jabłka. Objadłam się nimi za wszystkie czasy.

 







Najbardziej idealnym miejscem, gdzie egzystują ze sobą drzewa jest las. Młode siewki mają wsparcie drzew pokrewnych i nawet jeśli jest to las mieszany tworzą one ze sobą sieć silnych powiązań. Jak na górze - wykorzystując każdą wolną przestrzeń światła, tak i na dole - siecią rozrastających się korzeni. Wszystkie razem wyglądają jak jeden organizm.
Zupełnie inaczej jest w mieście, drzewa posadzone w parkach, przeważnie w tym samym czasie są jak dzieci ulicy. Są dla siebie obce i każdo z nich walczy o przeżycie w często nieidealnych dla nich warunkach. Na te niekorzystne warunki składa się cała masa elementów:
- twarda, podmiejska gleba (w puszczy jest miękka i próchniczna);
- miejskie środowisko (spaliny, wyższe temperatury przez gromadzący je asfalt i beton);
- solenie ulic zimą (sól powoduje poparzenia chemiczne);
- przycinanie zieleni przez ogrodników;
- brak leśnych mikroorganizmów, które rozkładają próchnicę i pomagają w dostarczaniu składników odżywczych);
- niedostateczna ilość wody (jako sadzonki są jeszcze podlewane, ale z czasem już tak się nie robi - nikt nie podlewa klikudziesięciometrowych drzew, muszą walczyć o nią same);
- korzenie z powodu ubitej ziemi mają często kształt tarczy, przez co nie dostarczają aż tylu składników odrzywczych i wody).

Obserwuje poniższe drzewo na zdjęciu od lat. Co roku o tej samej porze zabarwia się jako pierwsze najpiękniejszymi kolorami jesieni. Wydaje się wyjątkowe, gdyż obok niego wszystkie inne są zielone. Dlaczego tak się dzieje?




Drzewa liściaste..."mimo że mogłyby jeszcze wykorzystać wiele pięknych, słonecznych dni aż do października, już zaczynają się przebarwiać na czerwono. Oznacza to, że na ten rok zamykają interes. Ich zbiorniki paliwa pod korą i w korzeniach są już pełne, a dodatkowej produkcji cukru nie byłoby gdzie zmieścić."
"Przede wszystkim barwnik zielony, czyli chlorofil, jest rozkładany na czynniki pierwsze, by następnej wiosny można nim było w dużych ilościach zasilić nowe listowie. Gdy barwnik zostanie usunięty, pojawiają się żółte i brązowe tony, które już wcześniej były obecne w liściach. Tworzą się z karotenów i być może pełnią funkcję ostrzegawczą." (Sekretne życie drzew, Peter Wohlleben) 
Według tych objaśnień, można przypuszczać, że drzewo jest zdrowe. Stan ten sygnalizuje swoimi barwami. Mszyce i inne szkodniki doskonale odczytują jesienne barwy jako ostrzeżenie. Jesienny koloryt oznacza gotowość drzewa do walki - w każdej chwili może ono wytworzyć trujące dla szkodników toksyny.