Dziś zapraszam Was na zimową wyprawę. Od przeszło 30 lat na przełomie stycznia I lutego organizowany jest w Lake Geneva w Wisconsin - Winterfest, na którym zaproszeni artyści wykonują rzeźby z lodu.
Impreza jest darmowa i można obserwować rzeźbiarzy podczas pracy. Pomyślałam, jaki to ciekawy pomysł - stworzyć z tego niedocenianego tworzywa coś zabawnego, interesującego, a może nawet pięknego?
A wszystko po to, żeby zachęcić do odwiedzenia tego pięknego miasteczka poza sezonem letnim, przyciągnięcia klientów do lokalnych restauracji, sklepików i wyciągu narciarskiego - The Mountain Top Ski & Adventure Center. Jak wspominają pierwsi organizatorzy na pierwszym Winterfest nie było żadnych rzeźb lodowych, ale oprawa muzyczna i restauratorzy. Pojawiły się dopiero w następnym roku.
Mówią, że podróże kształcą i jest to najprawdziwsza prawda. Nawet małe podróże sprawiają, że hipokamp się aktywuje, a w mózgu produkowane są nowe przekaźniki. Nowe sytuacje, spostrzeżenia, ludzie, których spotykamy w drodze dają nam nową perspektywę i refleksje.
A co u Was ciekawego wydarzyło się w mijającym tygodniu? Pochwalcie się! ☺️






















Przepiękne rzeźby! Szkoda, że pewnego słonecznego dnia przestaną istnieć...
OdpowiedzUsuńW środę byłem po raz pierwszy w restauracji bośniackiej. Spróbowałem ćevapi (grillowane mięso ze specjalnym chlebem/ciastem), burek – chrupiące ciasto (mieliśmy 3 rodzaje, wypełnione mięsem, serem i szpinakiem) oraz na deser baklava, niezmiernie słodkie ciasto przekładane orzechami i miodem. Wszystko bardzo pyszne.
Jeszcze trochę postoją, bo temperatury nadal grenlandzkie. 😉🤷♀️
UsuńBardzo fajnie, że chodzisz do restauracji i kosztujesz różnych kuchni. Wszystkie potrawy z opisu zapowiadają się bardzo smakowicie. Ja jestem fanką wszystkich pieczystych i grillowanych, ale pałeczkę pierwszeństwa oddaję mojej drugiej połowie, bo rzeczywiście ma do tego talent. Moją domeną są natomiast ciasta. Dziś na przykład zamierzam upiec szarlotkę i będę podawać ją na ciepło z waniliowymi lodami. 😋
(Jutro spodziewam się gości.)
Postanowiłam jednak zgłębić ten temat. I jak się okazuje do najstarszych deserów świata zaliczamy:
- Aszure (Pudding Noego) przygotowywany z roślin strączkowych, zbóż i bakalii,
- Mersu - 4000 - letni deser z miasta Ur w Mezopotamii upieczone z mąki, ghee (klarowanego masła), daktyli, fig i pistacji. Kiedyś nawet czytałam jakąś przypowieść o tych ciastkach.
- Chałwę, którą można sporządzić w domu z mielonego sezamu i miodu,
- Gruszki w winie, a także:
- Polskie wety - słodkie leguminy na bazie owoców I miodu
oraz wypieki korzenno - miodowe.
Zdziwiłam się, że nie obrzędowe kołacze, ale jak podają kroniki były to wypieki twarde, a nie drożdżowe i można było podbić nimi oko. 🫣
Do ciast zaliczamy: egipskie placki oparte na zbożach i bakaliach, greckie i rzymskie serniki oraz pochodzącą z Bliskiego Wschodu - baklavę. Baklava pojawiła się jak wskazują źródła ok. VIII w.p.n.e., czyli wracamy do źródeł.
Za to w średniowieczu pieczono wszelkiego rodzaju chlebki i pierniki. Niektóre piekarnie i restauratorzy wracają do starych przepisów. W Rzymie na przykład bardzo popularny jest chlebek pielgrzyma.
Jej, jakie to piękne dzieła. Wyglądają rewelacyjnie. Podziwiam takich artystów.
OdpowiedzUsuńFaktycznie bardzo ciekawe pomysły! Podziwiam także dlatego, że artyści tworzą w trudnych dla siebie warunkach. Przyznam, że zmarzliśmy na tym spacerze. Na zdjęciach widać, że jezioro skute jest lodem. Przyjemnego weekendu.🤗🫶
UsuńTo prawda, nawet najkrótsza podróż wzbogaca nas o nowe doznania i wrażenia. W zeszły weekend byłam w śnieżnej krainie oddalonej o godzinę drogi od miejsca, gdzie mieszkam, będącej tegorocznym zimowym fenomenem. Nazwałam to miejsce Antarktyda 😀. Ta wycieczka miała coś wspólnego z Twoimi rzeźbami z lodu tylko u mnie te rzeźby stworzył mróz 😀.
OdpowiedzUsuńZima u mnie trzyma co bardzo mnie cieszy, takiej zimy nie było od lat dlatego staram się dużo spacerować po miejscach, które dobrze znam a których nie widziałam zasypanych śniegiem.
Twoje zdjęcia rzeźb lodowych pokazują, że pomysłowości ludzka nie ma granic i fajnie kiedy idzie w parze z talentem.
Wszystkiego dobrego na kolejne dni, trochę nie mogę uwierzyć, że już kończy się styczeń. Jak Ci minął?
Ojej! Chcę to zobaczyć tą Antarktydę! Natura tworzy swoje arcydzieła, ale ludzie też na swój własny sposób mają potrzebę otaczać się pięknymi przedmiotami, nawet jeśli są one nietrwałe jak te wyżej przedstaeione rzeźby lodowe.
UsuńPoczątek stycznia był niezwykle ciekawy, ponieważ byliśmy w Meksyku, a środek i końcówka to zderzenie z dość zimową rzeczywistością. Luty będzie dość imprezowy, bo będą moje i zaległe córci urodziny, poza tym jeszcze walentynki. No a potem czekam na wystawę storczyków i zaraz wiosna.😁😄
Uy que lindas. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias. Te mando un beso.🤗🫶
UsuńJestem po wielkim wrażeniem tych lodowych prac!
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze, że zrobiła się z tego większa impreza, Jest co podziwiać, obserwować lodowych rzeźbiarzy przy pracy, ale i coś zjeść przy tym.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu :)
Pomysł na wydarzenie świetny, podobny festiwal rzeźb obserwowaliśmy w Poznaniu, ale nie było tak zimno i rzeźb o wiele mniej.
OdpowiedzUsuńMijający tydzień nie wsławił się niczym spektakularnym, za to wcześniejszy, jak najbardziej!