czwartek, 20 sierpnia 2026

Polecajki niepolecajki na sierpień 2026

Myślę, że takie miesięczne zestawienie to dla mnie już kwestia higieny psychicznej. :) Jeśli więc coś mi po młodzieżowemu "siadło", to mam taką wewnętrzną potrzebę, żeby to w jakiś sposób wyrazić. Dziś zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami i proszę o jakieś własne reakcje, spostrzeżenia i przemyślenia na ich temat.

Filmy:

1. W moim osobistym podsumowaniu na ten miesiąc seans w kinie "Toy Story 5" wygrał w kategorii film animowany dla najmłodszych. Kontynuacja słynnej kreskówki sprzed 30 lat (Kiedy to minęło? 🤔) opowiada o przyjaźni,  akceptacji i szukaniu wspólnej pasji. Mówi o tym, że mimo ogromnego postępu i rozwojowi w różnych dziedzinach (między innymi zabawek elektronicznych, które szturmem opanowały dziecięcy świat), mimo wszystko i w głębi duszy potrzebujemy wokół siebie innych ludzi, a dzieciństwo to, przede wszystkim, wspólna zabawa.



2. "Na wschód od Edenu" - adaptacja prozy Steinbecka doczekała się tylko jednego, jak do tej pory, filmu kinowego z 1955r., ale z samych Jamesem Deanem w roli Caleba. 

W 1981r. na podstawie książki nakręcono serial.

Film jest nieco toporny (jak na nasze czasy) i dość wolno się rozwija, ale na końcówkę warto poczekać!


Seriale:

1. Serial ma wielu fanów i z pewnością wielu z niecierpliwością czekało na jego kontynuację. "1670" Sezon 3 obejrzałam z uśmiechem, podziwiając jak twórcy trafnie i z humorem ukazali problemy  XVII wiecznej Rzeczpospolitej i cechy jej najbardziej wpływowej warstwy społecznej, czyli szlachty.


2. Kolejny sezon serialu, na który czekałam to "100 lat samotności" Sezon 2. Kolejna część opowiada o tym jak dzięki politycznym zabiegom Arcadio Buedia, do Macondo dociera kolej i obcy kapitał, jak krwawo tłumi on strajki pracowników kampanii bananowej i jak klątwa z książki Gabriela Garcii Marqueza  się wypełnia.


3. Trzeci serial jest w fazie produkcji i proponuje wam jedynie jego zapowiedź. "Na wschód od Edenu" będzie do obejrzenia od 1 października na platformie Netflix. W roli Cathy wystąpi Florence Pugh, za scenariusz odpowiedzialna jest wnuczka reżysera pierwszej adaptacji  Elii Kazana - Zoe Kazan . Kto obejrzy ten serial?



Książki:

1. "Myszy i ludzie" - bardzo znana powieść Johna Steinbecka opowiada o wędrownych  robotnikach (Georgu i Lenniem) pracujących na farmach w Kalifornii podczas Wielkiego Kryzysu. Tytuł nawiązuje do wiersza  Roberta Burnsa „Do myszy” ("To a Mouse"), w którym poeta stwierdza, że "Najlepiej ułożone plany myszy i ludzi często biorą w łeb”, a los (tak jak i ludzie) bywają niesprawiedliwi i okrutni wobec tych, którzy są w jakiś sposób inni od nich i których nie starają się w żaden sposób  zrozumieć.




2. "Na wschód od Edenu" przesłuchałam w wersji audiobookowej i mam zamiar się z nią zmierzyć w formie papierowej po polsku. Dzieło Johna Steinbecka to wielopokoleniowa opowieść o rodzinie Trusków. To , co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to wątki autobiograficzne,  nawiązania do biblijnych przypowieści i przesłanie autora, że w każdym momencie swojego życia mamy możliwość decydowania.



3. "Białe noce" Fiodora Dostojewskiego to krótka historia czterech spotkań petersburskiego marzyciela i dziewczyny spotkanej na moście - Nastieńki. Autor zwraca uwagę na przypadkowość ludzkich losów i desperacką potrzebę bliskości. 




4. "Klekot tysięcy patyków"  Jarosława Maślanka mam w formie papierowej. Siegnęłam po tę pozycję po zapoznaniu się z jej recenzją z internetu. Można powiedzieć, że jest to powieść autobiograficzna. Główny bohater wraca do wspomnień i do swego miasta rodzinnego, aby rozliczyć się z przeszłością, sprawdzić ile pamięta i dlaczego nasza wiedza na temat nas samych i naszej rodziny jest fragmentaryczna i mozaikowa.


Poza tym ciągnie mnie do lasu. Nie mogę usiedzieć w domu i chcę tam po prostu sobie być.







Jak Wam mija końcówka wakacji? Co ciekawego przeczytaliście i obejrzeliście? Co możecie polecić?

czwartek, 13 sierpnia 2026

Ostatnie dni wakacji

Wakacje zleciały jak z bicza strzelił. Z jednej strony szkoda, z drugiej ulga, którą tylko rodzice rozumieją. 😉😄

Już nie denerwuję się tak jak w zeszłym roku, bo szkoła, autobus i zasady pozostają te same. Pierwszoklasistka też zdaje sobie sprawę co ją czeka. 

Obchodziliście Dzień Kota? Strasznie nie chciałam nowego domownika, ale Gałgan wkupił się w łaski nas wszystkich. Zachowuje się jak nastolatek, czyli jest na etapie "nie przesadzaj z pieszczotami, jedzenie i dobra zabawa najważniejsza!"😅 We wrześniu skończy rok. 


W tym tygodniu zaliczyliśmy jeszcze basen i arboretum. 


W arboretum wystawa rzeźb Vivid Creatures






Miejsce do zabawy dla dzieci






I piękne kompozycje kwiatowe











Pierwsze kolory jesieni



A dziś taki widok


Witaj szkoło!




środa, 5 sierpnia 2026

Ryneczek i ogródeczek 2

Zachciało nam się owoców, a że sezon na brzoskwinie i borówki amerykańskie właśnie się kończy (zwykle jest to połowa lipca do początku sierpnia), to wybraliśmy się w pośpiechu do sąsiedniego stanu - Indiany, żeby zebrać je własnoręcznie.



Niestety wszystkie odwiedzone miejscówki były już po sezonie. Nie był to jednak wieli problem, ponieważ w wielu miejscowościach można znaleźć farm stands. -Takie lokalne stoiska i ryneczki, gdzie farmerzy sprzedaje swoje płody rolne.








No to kupiliśmy sobie pomidorki, paprykę, kukurydzę i brzoskwinie. (U mnie w ogrodzie sezon na pomidory dopiero się zaczyna, a w dzisiejszym menu - leczo, więc nie było wyjścia, trzeba było dokupić.)
Ale skoro już wybraliśmy się tak daleko, to pojechaliśmy również na drugą farmę, którą wskazał nam Internet. Widoków tamtej farmy to raczej  Wam oszczędzę, bo to była prawdziwa farma: z grajdolkiem po kątach😄, z kurami na podwórku i kotami w stodole. Moja córcia stwierdziła, że te koty indiańskie to byli bracia naszego Gałgana. Nie zaprzeczaliśmy. Któż z nas zna kocie ścieżki i koligacje rodzinne? 😉 Nabyliśmy od lekko wczorajszej pani  jagody i pojechaliśmy dalej. Na pole nas nie wpuściła, za to zapraszała na drugi rok w sezonie. 😄
Zadanie wykonaliśmy prawie w 100%, zatem  mogliśmy się wybrać na wydmy przy jeziorze Michigan. 







 Było tak gorąco, że piasek na brzegu parzył stopy, za to woda w jeziorze chłodna. Przyjemnie było zanurzyć w niej stopy i pobrodzić. Szukaliśmy kamieni (zawsze mam nadzieję, że znajdę Petoskey) i przyglądaliśmy się zajętym sobą ludźmi i wszechobecnym mewom.
To był taki dzień, do którego wraca się zimową porą. 🌞

Na koniec pokaże Wam jeszcze zdjęcia z mojego ogródka i owoce mojej pracy. 






A to są boczniaki i zdjęcia dzień po dniu jako przykład jak szybko rosną! Teraz tylko panierka i na patelnie!




Z tego wszystkiego zrobił się wpis kulinarny. 😄
Tyle dobroci: brzoskwinie, leczo, placki z cukini, do nich sos Tzatziki, pierogi z jagodami i bitą śmietaną, no i drożdżówki jagodzianki... 😋





Mam do Was pytanie drodzy czytelnicy. Jakie przepisy przekazujecie sobie z pokolenia na pokolenie? Czy macie jakieś rodzinne tradycje związane ze zbieraniem owoców, grzybów, ich przyrządzaniem i wspólnym biesiadowaniem? Proszę podzielcie się wspomnieniami.

czwartek, 30 lipca 2026

Spotkanie z legendą czyli koncert Guns N' Roses w Tinley Park 29.07.2026

Od samego rana dostawałam wiadomości głosowe, że jest bardzo duże zainteresowanie wydarzeniem, że warto przygotować się na trudny dojazd i żeby przyjechać i zaparkować wcześniej. Kilka dni temu była u nas silna burza i niektóre miasteczka do tej pory usuwają jej skutki. Przy drodze stosy połamanych gałęzi, przewrócony słup energetyczny, niedziałające światła drogowe. Dojechaliśmy z opóźnieniem. Ominął mnie suport. No trudno. Public Enemy nie był gwoździem programu. Zagrali jedyne 30 minut.

Kiedy dotarłam na trybuny, zobaczyłam chyba z 4 pokolenia publiczności: 

-najmłodszą młodzież do 20 roku życia,

-młodzież 20-40 lat,

-starszą młodzież 40-60 lat

oraz młodych duchem powyżej 60-tki. 😉😊

Wszyscy z niecierpliwością czekali na występ i w momencie oczekiwania na muzyków poszukałam kilka ciekawostek na temat Guns N' Roses.

 -Nazwa zespołu powstała z połączenia nazw dwóch wcześniejszych grup: Hollywood Rose (Axl Rose) i L.A. Guns (Tracii Guns).

-Album „Appetite for Destruction” z 1987 roku jest najlepiej sprzedającym się debiutanckim albumem hardrockowym w historii. Sprzedał się w ponad 30 milionach egzemplarzy na całym świecie.

-Charakterystyczne intro do "Sweet Child o' Mine" powstało jako… ćwiczenie gitarowe. Slash uważał je początkowo za żart, ale pozostali członkowie zespołu dostrzegli w nim potencjał.

-Repertuar zespołu łączy hard rock, blues rock i heavy metal, a Guns N' Roses do dziś pozostaje jednym z najbardziej wpływowych zespołów rockowych w historii.

-Axl Rose dysponuje jednym z najbardziej rozpoznawalnych głosów w historii rocka, charakteryzując się olbrzymią skalą głosu,  5-6 oktaw, naturalnym bas-barytonem oraz charakterystyczną chrypką.

-Mimo wielu konfliktów i zmian personalnych Guns N' Roses sprzedał ponad 100 milionów płyt, co czyni go jednym z najlepiej sprzedających się zespołów rockowych wszech czasów.

W Tinley Park zespół wystąpił w składzie: Axl Rose – wokal prowadzący, Slash – gitara prowadząca, Duff McKagan – gitara basowa, wokal wspierający, Richard Fortus – gitara rytmiczna, Dizzy Reed – instrumenty klawiszowe, pianino oraz Isaac Carpenter – perkusja. -Czyli większość oryginalnego składu pojawiła się na scenie, wyjątkiem jest nowy perkusista, który dołączył do zespołu przed trasą w 2025r.. Na koncert w Tinley Park sprzedało się mniej więcej 10 tys. biletów. Przebywanie w tak dużej grupie ludzi daje siłę, ale też musisz znosić ich przypadkową obecność. 







Na koniec wrażenia i przemyślenia. Koncert był  dla mnie nostalgiczną podróżą w czasie. Ale po koncercie mam też mieszane uczucia. Z jednej strony, cieszyłam się, że miałam okazję oglądać ich na żywo... Z drugiej, czułam zażenowanie, kiedy oglądałam i czytałam komentarze "fanów". Już tłumaczę o co chodzi. Na youtube można znaleźć filmiki pt. "What's happened to Axl's voice?" - No co się stało z Axla głosem, jak myślicie? W bonusie, jak zwykle, głosy "znawców sztuki wokalnej" komentujące, że brzmi jak Myszka Mickey, albo Herbert z "Family Guy".

Jakby ktoś nie wiedział, to głos, skóra, włosy, sylwetka, sposób poruszania się i przemiana materii zmienia się wraz wiekiem i to jest proces naturalny. Jeśli ktoś tego nie rozumie lub nie akceptuje, to ma spory problem!

W psychologii nazywa się to zasadą lustra i polega ona na tym, że nie akceptujemy u innych tego, czego nie akceptujemy w samym sobie.