niedziela, 30 lipca 2023

Planowanie, bucket list update, Barbie

   Kilka lat temu pod wpływem filmu: "The Bucket List" z 2007 roku, o dwóch przyjaciołach, którzy rzucają sobie wyzwania i zaczynają realizować swoje najskrytsze marzenia, zrobiłam sobie osobistą listę marzeń do spełnienia.  Niedawno do niej wróciłam i stwierdziłam, że trochę ten pomysł zaniedbałam, i że z 50 punktów odznaczyłam może z 15. Ot i proza życia, a latka lecą... Ten rok budzi jednak we mnie wiele nadziei. Jest przełomowy. Po przerwie związanej z pandemią, zakazami, nakazami i obostrzeniami, ludzie zaczęli na nowo bawić się i podróżować. Podejrzewam, że tak jest na całym świecie. Tak na marginesie, to każdemu przydałby się taki przyjaciel, który umiałby go zmotywować. Nieustannie szukam swej drogi, próbuję różnych technik rozwoju i filozofii, głównie poprzez fachową literaturę oraz kanały na yotube, a mój apetyt na nowe przygody jakby dodatkowo się wzmógł.  Na swoim przykładzie wiem, że  planowanie jest kluczowe. I jeżeli odważę się zrobić choćby mały krok, to reszta już jakoś pójdzie. 

Poniżej zdjęcia z Antelope Canyon w rezerwacie Navajo, Arizona.











Podsumowanie tygodnia:

Tropikalne temperatury sprawiają, że najlepiej spędzić wolny czas nad wodą. 

Parki wodne pękają w szwach. Obserwacja ludzi w takim miejscu niesie ze sobą wiele refleksji. Ale o tym przy następnym wpisie...



W zeszłym tygodniu obejrzałam też drugą część Barbenheimer. 



Jeśli ktoś interesuje się kinem powinien obejrzeć "Barbie". Obawiałam się tego wszechobecnego różu, ale okazało się, że właśnie scenografia jest mocną stroną tego filmu. Poza tym obsada: w głównych rolach: Margot Robbie i Ryan Gosling. Nie wyobrażam sobie lepszego doboru aktorów. Oboje stanęli na wysokości zadania. Ale sama historia mimo wszystko nie do końca mnie przekonała, pomimo licznych nawiązań do popkultury, porównania świata dziewczynki i realnego, jakże męskiego.  Barbie nawet w swoim Barbieland musi walczyć o swoją pozycję, gdyż Ken podczas jej nieobecności zrobił tam rewolucję. Barbie nie nadąża za współczesnością i nową generacją. Barbie pani prezydent, pisarka, lekarka, naukowiec wydają się być tylko zabawą. W rzeczywisości przeciętna kobieta ma o wiele więcej na głowie. Myślę też, że Barbie zasługuje na głębszą dyskusję.

poniedziałek, 24 lipca 2023

Oppenheimer - triumf czy upadek nauki?

Do kin 🎥 weszły właśnie dwa skrajnie odmienne filmy: "Barbie" i "Oppenheimer". W wielu serwisach oraz kontach na youtube pojawiło się  w tytułach połączenie tych dwóch -  "Barbenheimer", a także pomysł, aby w jednym ciągu obejrzeć oba. 







Oppenheimer przyciągnął moją uwagę jako pierwszy już podczas reklam przed seansem Indiany Jonesa (obok Diuny 2 oczywiście, która wejdzie do kin w listopadzie). Film opowiada historię genialnego naukowca, który poprowadził projekt „Manhattan” mający na celu zbudowanie bomby atomowej. Przełom w badaniach nastąpił w lipcu 1945 roku, gdy na poligonie wojskowym Los Alamos w stanie Nowy Meksyk zdetonowano plutonową bombę o sile 20 kiloton - Trinity.  W tej historii jesteśmy świadkami ogromnego sukcesu naukowców, ale obserwujemy moment ich otrzeźwienia i rozterki na temat niszczycielskiej siły broni jądrowej. Wszystko to przeplata się z życiem prywatnym głównego bohatera; z jego momentami zauroczenia, pasji i  wewnętrznego konfliktu. Mam nadzieję, że nie będzie to spoiler, gdy napiszę, że na ekranie pojawiają się dwie kobiety (w tych rolach doskonała Emily Blant jako żona oraz intrygująca  Femme Fatale - w tej roli Florence Pugh). Oprócz tego można wyróżnić Roberta Downeya Jr, Matta Damona oraz  oczywiście Cilliana Murphy, który według mnie za rolę Oppenheimera powinien dostać Oscara.

Kiedy bomby atomowe zostają zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki, Robert Oppenheimer zaczyna mieć wyrzuty sumienia. I myślę, że to brzemię ciążyło na nim już do końca życia. Dodatkowo w czasach zimnej wojny i wyścigu zbrojeń zostaje zniesławiony i oskarżony o szpiegostwo  i z bohatera osiągającego olbrzymi sukces, popada w niełaskę. Zostaje zrehabilitowany dopiero przez Kennedy'ego.

 Jako ciekawostkę chciałabym Wam napisać, że University of Chicago dało przyczynek do prac nad energią jądrową. Tutaj powstał pierwszy reaktor:




Chicago Pile nr 1 (CP-1) został zbudowany w prowizorycznym laboratorium pod trybuną Stagg Field Stadium na Uniwersytecie w Chicago. To tutaj w 2 grudnia 1942 r. Enrico Fermi i jego współpracownicy przeprowadzili eksperyment  kontrolowanej samopodtrzymującej się reakcji łańcuchowej i tym samym wprowadzil Świat w erę energii jądrowej.
Jeśli chcesz poczytać o Fermilab zapraszam 
TU

 Poniżej pomnik na pamiątkę tego eksperymentu


Powyższe dwa zdjęcia pochodzą ze strony:
https://news.uchicago.edu/story/how-first-chain-reaction-changed-science

Pokrótce przedstawiłam Wam dwa sposoby na wykorzystanie energii atomowej: przykład jej destrukcyjnej siły oraz wykorzystania jej jako źródła energii.
Odnośnie tego moje pytania:
Po pierwsze, czy wykorzystanie nauki przeciwko ludności cywilnej - to triumf, czy jej upadek?
Drugie zaś, dotyczy stawiania granic;
czy można stawiać nauce jakiekolwiek granice w jej rozwoju? Jeżeli tak, to  dlaczego?


czwartek, 20 lipca 2023

Devil's Lake - Jak święte jezioro zostalo diabelskim?

 Dziś odwiedzimy Devil's Lake State Park. Przejdziemy East Bluff Trail szlakiem ciągnącym się wzdłuż wzniesień wokół jeziora, zajrzymy przez Devil's Doorway i pomoczymy się w diabelskim jeziorze.  Jezioro położone jest w południowym paśmie Baraboo, około dwóch mil na południe od miejscowości Baraboo w Wisconsin. Park stanowy odwiedza rokrocznie około 3 miliony turystów. - (To tak gwoli informacji gdzie i co?)





Otoczone wzniesieniami indiańskie uroczysko zachwyca czystą wodą i surowym niemal górskim klimatem (po bokach wokół jeziora na wzgórzach usypane są gołoborza, choć wysokich gór tam nie ma. Skąd one się tam wzięły? - pytam, chociaż wiem, że to sprawka ostatniego zlodowacenia. Rdzenni mieszkańcy tych stron opowiadali o tym legendę.


  d

Pod koniec XIX wieku,  Indianie, których przodkowie mieszkali tu od dawien dawna, opowiadali historię o straszliwej bitwie, która się wydarzyła i ostatecznie doprowadziła do powstania "Diabelskiego Jeziora". Brały w niej udzial  Thunderbirds (ptaki sprowadzające burzę) wystepujace w indiańskich wierzeniach.
Owe legendarne ptaki były silnymi, masywnymi stworzeniami, tak dużymi, że mogły podnosić z ziemi ludzi i zabierać ich ze sobą.  Były istotami, które kontrolowały wyższy świat i  trzymaly złych ludzi w ryzach. Z kolei świat podziemny był zamieszkały przez duchy wody, które były przeciwnikami Thunderbirds .

Dawno, dawno temu w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się Diabelskie Jezioro toczyla sie straszliwa bitwa. "Ptaki sprowadzające gromy" przeprowadziły pełny atak na niezwykle groźne duchy wody. Wzlatywały wysoko w chmury i strzelały piorunami w wodę i brzegi jeziora. Duchy wody walczyły równie zawzięcie, rzucając w powietrze dużymi kamieniami, tworzyły trąby wodne oraz wirujące burze z głębin wody wznosiły się, by usidlić "Ptaki Gromu" i pociągnąć je w dół. Zacięta bitwa trwała całymi dniami.

W ogniu bitwy drzewa zostały wyrwane z ziemi, a kamienne urwiska podzielone, zmiażdżone i pokruszone pod ogromną siłą ognia walczących stworzeń. Ziemia została spustoszona i tak oto powstało to święte jezioro. 

Gdy pierwsi geodeci przybyli do Devil's Lake w XIX wieku, opisali je jako miejsce, przez które trudno było się poruszać, a przepłynięcie jeziora zajęło im cały dzień.

Kiedy bitwa dobiegła końca i Thunderbirds pokonały duchy głębin, powrócily na północ do swych gniazd. 

Co ciekawe, legenda Ojibwe opowiada, że Thunderbirds - "ptaki sprowadzające burzę" przybywały tam każdej wiosny z innymi migrującymi ptakami, aby latem, kiedy są najbardziej bezpieczne, walczyć z duchami zamieszkującymi jezioro. Jesienią odlatywaly i kierowały się na południe.

Ta legendarna bitwa to tylko jeden z możliwych powodów, dla których "Diabelskie Jezioro" zostało nazwane przez lud Ho-Chunk „Świętym Jeziorem” lub Ta-wa-cun-chuk-dah. Inne prawdopodobne tłumaczenia to: Spirit Lake, Holy Lake, Bad Spirit Lake i oczywiście Devil's Lake.





Powyżej Devil's Doorway 


Usypane głazy na wzgórzach wokół jeziora






A te formacje skalne 
wyżej przypominały mi wejście do jakiegoś zamku albo starożytnych
 ruin.
***

Chociaż nazwa powstała przez nieporozumienie, nadal pozostaje istotną częścią historii tego parku. Jeśli chodzi o rzekome pływające węże, upiorne duchy i echa... No cóż... Nie wszystkie tajemnice łatwo od razu odkryć i poznać. Wspomnę jedynie, że pływającego węża widziałam na tym jeziorze na własne oczy kilka lat temu, brrrr.






poniedziałek, 10 lipca 2023

Czemu kiedy się martwisz, to czuje to twoje ciało? - Siła czy moc, David R. Hawkins

   Pod koniec XX wieku postęp w wielu dziedzinach nauki zapoczątkował rozwój kinezjologii. W tym czasie pojawiły się pierwsze komputery, a ich moc przeliczeniowa pozwoliła na liczne badania naukowe oraz rozwój sztucznej inteligencji. Dostęp do tak wielkiej ilości informacji pozwolił na wyodrębnienie rewolucyjnej wizji zjawisk naturalnych - zwanej teorią chaosu. W tym czasie również mechanika kwantowa doprowadziła do postępu w dziedzinie fizyki teoretycznej i odkryć w zakresie  dynamiki nieliniowej. To przenikanie się różnych dziedzin nauki pozwoliło na obserwację bardziej realistycznego obrazu działania zjawisk naturalnych, które są wobec siebie w różnym stopniu zależne.

"Kinezjologia po raz pierwszy wyeksponowala bliski związek między umysłem a ciałem, wykazując, że umysł w istocie "myśli" ciałem." (David S.  Walther).

Nie jest też niczym nowym stwierdzenie, że emocje wpływają na ogólny stan zdrowia. 

"Początkowo najbardziej uderzającym odkryciem kinezjologii było wykazanie, że mięśnie natychmiast słabną, gdy ciało jest wystawione na kontakt ze szkodliwym bodźcem." (D. R. Hawkins, Siła czy moc).


 Przykładowo kiedy chory z hiperglikemią w czasie badania dostał odrobinę cukru na język, jego mięsień przedramienny słabł. Jeśli badany miał kontakt z naturalną i zdrową żywnością, jego mięśnie wzmacniały się. Brzmi to nieprawdopodobnie, nieprawdaż?

Można więc na różne dolegliwości stosować przypisane leki, ale holistyczne spojrzenie na ciało człowieka byłoby w tym przypadku bardziej skuteczne . Na przykład osoba z nadciśnieniem powinna zacząć pracować nad swą niepohamowaną złością i stosować różne metody na uspokojenie się. To samo tyczy się osób z zaburzeniami psychicznymi; gdzie wspólnie: psychoterapia, leki oraz  dostarczanie witamin poprzez zbilansowane odżywianie mają istotny wpływ na ogólny dobrostan chorego. 

Wspominany już przeze mnie na blogu dr. David R. Hawkins jest znany ze swych prac dotyczących kalibracji i stworzenia mapy poziomów świadomości. <tu>  Mapę tę można też potraktować jako ciąg przyczynowo-skutkowy. Z jednego poziomu w wyższy można bowiem przejść dzięki mocy współczucia i zrozumienia wobec siebie i innych. Wszystkie poziomy poniżej 200 mają destrukcyjny wpływ na jednostkę i społeczeństwo - Hawkins określił je jako siłę. Wszystkie powyżej 200 stanowią wyraz twórczej mocy - moc.

***

A w weekend kultowy film z lat 80-tych warty polecenia:

Labirynt z 1986r. wyreżyserowany przez twórcę muppetów  Jima M.  Hensona i cudowny Dawid Bowie jako król goblinów- jaki talent aktorski, brawo! 👏 oraz młodziudka Jennifer Connelly w roli Sarah.

środa, 5 lipca 2023

"Bez urazy" w kinie i Dzień Niepodległości w realu

 




Minął kolejny długi weekend połączony ze świętowaniem. Upalne lato daje się we znaki. Dziś popadało, dziś łapię oddech, a spragnione rośliny chłoną deszczówkę.  Właśnie wróciłam z babskiego wyjścia z Margaritą 🍹 do kina📽. Było bardzo przyjemnie i wesoło. Drinki w puszkach, jak to się mówi, robią robotę.  Tym razem padło na romantyczną komedię No Hard Feelings ( po polsku "Bez urazy" :)) w reżyserii Gene Stupinsky. Maddie, w której rolę wcieliła się Jennifer Lawrence, ma kłopoty finansowe, szukając wyjścia z trudnej sytuacji (grozi jej utrata domu za nieopłacone podatki), odpowiada na ogłoszenie. W nim zatroskani rodzice w zamian za randkowanie z ich synem oferują auto. 32 - letnia kobieta, która utrzymuje się głównie z prowadzenie Ubera i kelnerowania,  a której auto właśnie zostało skonsfiskowane, jest zdesperowana.  Z kolei rodzice Percy'ego ( w tej roli Andrew Barth Feldman) martwią się o przyszłość syna, który właśnie dostał się do Princeton. Przy czym cały układ Maddie z rodzicami ma pozostać w tajemnicy.  

Co mnie uderzyło w tym filmie? Cóż za nieprawdopodobna historia! Nigdy nie spotkałam się z tym, aby rodzice przygotowywali swoją pociechę do życia w tak hardkorowy sposób.


Po drugie, sama postać Percy'ego. Zdolny i wrażliwy 19-latek spędza wakacje jako wolontariusz w schronisku (wolontariat zapewne wymagany przez prestiżową uczelnię 🙄) i choć ma wiele uzdolnień, jego życie jest nieomal  zsynchronizowane z komórką, bez której nigdzie się nie rusza. Rodzice cały czas wiedzą co robi i gdzie jest dzięki zainstalowanej aplikacji, a on sam w internecie spędza cały swój wolny czas;  tam gra w technologii vr i  ogląda filmy na TikToku, tam też zdobywa znajomych i całe jego dotychczasowe życie towarzyskie toczy się właśnie online.

Co wyniknie dzięki spotkaniu tych dwojga? O tym nie napiszę,  nadmienię jedynie, że oboje mogą się sporo od siebie nauczyć.

****

We wtorek obchodziliśmy  4th of July - Independence Day - Dzień Niepodległości na pamiątkę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych od Wielkiej Brytanii, która zakończyła wojnę o niepodległość (1775-1783).

Jak Ameryka celebruje to święto? Zazwyczaj każdy po swojemu. Są parady, festyny, są koncerty, są spotkania rodzinne oraz w gronie przyjaciół, jest  też czas na plażowanie, albo grillowanie. A wieczorem tradycyjnie fajerwerki pod gołym niebem na pamiątkę wojennych wybuchów i wystrzałów. Na podniebne pokazy sztucznych ognii amerykańskie rodziny wybierają się z krzesełkami i kocami w miejsca ustalone przez lokalne władze.

Osobiście wolałabym, żeby tych wystrzałów było jak najmniej ze względu na zwierzęta domowe i dzikie, które zwyczajnie się boją. Czy jest jakaś inna alternatywa? Nikt na to chyba jakoś do tej pory nie wpadł.






poniedziałek, 3 lipca 2023

"Indiana Jones i artefakt przeznaczenia"



Jak przyjemnie wybrać  się do nowo otwartego kina w fajnym towarzystwie i na film, który pewnie będzie hitem! Najsłynniejszy filmowy archeolog zabiera nas tym razem w zaskakującą podróż w czasie. Indiana Jones and the Dial of Destiny (Indiana Jones i artefakt przeznaczenia po polsku) rozpoczyna komputerowo odmłodzony Indy w hitlerowskim pociągu wiozącym zrabowane skarby. II Wojna Światowa właśnie się kończy, trzeba uratować co się da!

  Później przenosimy się w czasy dzieci kwiatów, pokojowych demonstracji przeciwko wojnie w Wietnamie oraz lądowaniu człowieka na Księżycu. Indiana Jones jako profesor Hunter College przechodzi właśnie na emeryturę. Strofuje młodych lubiących głośną muzykę i zabawę oraz oczywiście narzeka na swą kondycję staruszka, co nie przeszkadza mu chwilę później wpaść w wir przygód i nowe linie czasowe razem z wnuczką przyjaciela z Oxfordu - Heleną Shaw. Ostatnia z przygód tej pary i ich przyjaciół bardzo mnie zaskoczyła, ale o tej już nie wspomnę. Nikt nie chce przecież czytać spoilerów. 😉


Ktoś się może wybiera do kina lub na ten film?  😄 Jeśli tak, to czekają go brawurowe zwroty akcji, zagadki do rozwiązania, międzynarodowe podróże, niebezpieczni przestępcy i błyskotliwe dialogi - wszystko, czego widz w sumie oczekuje. Nie mam zamiaru krytykować. Cieszę się, że ten sequel w ogóle powstał.






Takie mamy kino 😏

Jutro Dzień Niepodległości (Independence Day) obchodzony jak co roku 4 lipca w rocznicę ogłoszenia  Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych od Wielkiej Brytanii. Przed nami przygotowania, a jutro koncerty, parady, festyny i pokazy sztucznych ognii. Ale o tym w następnym wpisie. 


środa, 28 czerwca 2023

Czemu "Czasem wygrywasz, a czasem się uczysz"?

 


Mój las zmienia się wraz z upływającym czasem. Ostatnim razem, gdy tu byłam kwitły pierwsze wiosenne kwiaty. <tutaj>

Z końcem czerwca pojawiają się pierwsze owoce. Upłynęło pół roku. Można podsumować i ocenić owoce naszej pracy w przenośni i te rzeczywiste. Natura obdarza nas tym, co ma najlepsze. Cieszy nas czas wolny od pracy. Odpoczywamy na łonie natury wśród drzew i jezior. Organizujemy wyjazdy w góry lub nad morze, a nawet jakieś egzotyczne. A co jeśli nie wszystko układa się tak jak wcześniej planowaliśmy?

 

John C. Maxwell uważa, że najważniejsze życiowe lekcje zawdzięczamy porażkom.

John C. Maxwell jest numerem jeden na liście bestsellerowych autorów "New York Timesa".  Sprzedał ponad 26 milionów egzemplarzy książek w pięćdziesięciu językach, jest też założycielem John Maxwell Company, John Maxwell Team, EQUIP i Fundacji Przywództwa Johna Maxwella.  Oganizacje te wyszkoliły do tej pory miliony liderów.

"Czego się uczysz, kiedy coś ci się nie udaje? Ludzie chętnie opowiadają o swoich marzeniach, mówienie o porażkach przychodzi im z większym trudem. Większość z nas nie lubi mówić o swoich błędach i niedoskonałościach. Nie lubimy myśleć o tym, co nas ominęło, jednak bardzo rzadko zdarza nam się wyciągać wnioski z przykrych doświadczeń. Wolimy raczej "liczyć na szczęście" i obwiniać los o wszystko, co poszło źle..."

 Zwycięscy tak nie myślą. Zwycięscy wiedzą, że najbardziej wartościowe wnioski i naukę wyciągamy z porażek. Najważniejsze jest jednak nastawienie. Duma powoduje, że szukamy winnych (najlepiej jak najdalej od siebie), pokora sprawia, że zaczynamy analizować swoje posunięcia  i wyciągać z nich naukę.

"Duma skupia się na tym, kto ma rację. Pokora skupia się na tym, co jest słuszne."  (Ezra Taft Benton)



John C. Maxwell pisze: "Nie utrudniaj sobie życia.
1. Trudniejsze życie mają ludzie, którzy przestają się rozwijać i uczyć,
2. Trudniejsze życie mają ludzie, którzy nie myślą efektywnie, 
3. Trudniejsze życie mają ludzie, którzy nie potrafią się pogodzić z rzeczywistością,
4. Trudniejsze życie mają ludzie, którzy wprowadzają niezbędne udoskonalenia powoli,
5. Trudniejsze życie mają ludzie, którzy nieprawidłowo reagują na wyzwania."

A najgorsza w tym wszystkim jest mentalność ofiary.
"Mentalność ofiary powoduje, że zamiast skupiać się na własnych możliwościach, człowiek koncentruje się na tym, czego dokonać nie może. To prosty przepis na kolejne porażki".


"Jedyną prawdziwą miarą sukcesu jest stosunek między tym, czym mogliśmy być, a tym, czym się staliśmy. Innymi słowy, sukces jest wynikiem rozwijania naszego potencjału." John C. Maxwell

poniedziałek, 26 czerwca 2023

Lew Starowicz O kobiecie, afrodyzjaki i taniec godowy

   Nie mogłam sobie odmówić kolejnej porcji wywiadu tym razem Barbary Kasprzyckiej: pt. "Lew Starowiczem o kobiecie". Wydaje mi się, że poprzednia: o mężczyźnie była dużo zabawniejsza, interesująca oraz przyjemniej mi się ją czytało. Mimo to, nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Czyżby zatem kobiety był znacznie bardziej skomplikowane pod względem ars amandi? Zdecydowanie tak! Dzieje się dlatego, że działalność kobiecych ośrodków odpowiedzialnych za libido jest silnie powiązana z emocjami i relacjami.
Kobiety często uskarżają się na instrumentalne traktowanie przez mężczyzn. Profesor wyjaśnia, że to częste zjawisko wynikające z tego, że mężczyźni są wzrokowcami. Dopiero z wiekiem zauważają w kobiecie człowieka. "Protesty kobiet w stylu: "bo tobie zależy tylko na moich piersiach" na nic się zdadzą. 
Co zatem może sprawić, że kobieta staje się chętna do współżycia?
Oprócz substancji takich jak arigina, na kobietę stymulująco działają; 
-filmy lub literatura o tematyce romantycznej, tzw. wyciskacze łez, komedie romantyczne, książkowe romanse,
- romantyczne i komfortowe dla niej otoczenie i nastrój (muzyka, kolacja, świece); 
-władza (tak, tak!), dla kobiety mężczyzna na wysokim stanowisku jest bardzo atrakcyjny,
-adoracja dla wybranki oraz podziw i pochwały dla ukochanego,
-poczucie humoru, inteligencja, ciągły rozwój, dbanie o siebie - bez fascynacji nie byłoby porządania,
- poczucie bezpieczeństwa finansowego w związku, możliwość polegania na partnerze, oraz sprawdzenie się  w trudnych okolicznościach wyzwala w kobiecie  pragnienie wicia gniazda. Instynkt wicia gniazda jest dominujący i panowie dla swej wybranki są w stanie ustatkować się.
  " Mądra kobieta powinna od początku wychować sobie partnera. Kobiety mają naturalne uwarunkowania pedagogiczne i  nie jest prawdą, że to mężczyźni sobie wychowują partnerkę." - opawiada Starowicz.
W tańcu godowym obowiązują bowiem zupełnie inne reguły. Na początku związku panowie pragną sobą zainteresować partnerkę. Spotkania mają charakter odświętny: są to kolacje w restauracjach, wyjścia do kina lub do teatru, wypady weekendowe, etc. Seks jest świeży, intensywny i spontaniczny. Egzaminem dla związku staje się natomiast wspólne zamieszkanie z partnerem pod jednym dachem.



poniedziałek, 19 czerwca 2023

Pozytywne 10 tys. kroków, myśli i pragnienia



   "Dobre życie to jedna podróż bohatera po drugiej. Jesteś wciąż od nowa wzywany do królestwa przygód, pchany ku nowym horyzontom. Za każdym razem pojawia się ten sam problem: czy się odważę? Jeśli się odważysz, czekają cię niebezpieczeństwa, ale także pomoc, sukces albo porażka. Zawsze jest możliwe, że poniesiesz porażkę. Ale jest także możliwe, że czeka cię szczęście." 
(Joseph Campbell)

Dziś wędrowałam i rozmyślałam. Starved Rock State Park odwiedzam bardzo często. Ciągnie mnie tam. Muszę się naładować i odreagować, w przeciwnym wypadku jestem zła jak osa. 😉 Zwykle jadę tą samą trasą. Mijam małe zapyziałe miasteczka, wzdłuż drogi ciągną się pola uprawne, migają kolejne nazwy miejsowości. "VELKOMMEN TIL NORWAY" czytam jedną z nich - założyli ją osadnicy z Norwegii. Na środku wioski Norway stoi sklep z wikińskim smokiem na dachu. W zimie kupiłam tam śledzie w śmietanie i glogg. Kto pił i czy mu smakowało? :) Jadę dalej. Gdzieniegdzie rozrzucone są gospodarstwa. Na wysokości Ottawa przekraczam rzekę Illinois. To moja ulubiona trasa: mijam rozlewiska, lasy. Do parku wiedzie serpentyna. Już wiem gdzie jest jaki zakręt, gdzie jest wąwóz, gdzie parking i gdzie pójść. 
W drodze myślę o ludziach w ośrodkach opieki paliatywnej. O tym co mówią u kresu swych dni, czego żałują?

- Żałują, że nie żyli, tak jak chcieli, lecz spełniali oczekiwania innych;

-Żałują, że pracowali ponad siły;

-Żałują, że nie żyli w zgodzie ze swoimi uczuciami, że przez to popadali w gorycz i urazę;

-Żałują, że stracili kontakt z przyjaciółmi, że pozwolili przyjaźni odejść, nie poświęcili jej tyle uwagi, ile na to zasługiwała;

-Żałują, że nie szukali szczęścia, że utkęli w nawykach i wzorcach i tak zwanym komforcie;

- Żałują, że nie podróżowali, jeśli zdrowie na to pozwalało;

- Żałują, że nie poświęcali więcej czasu swym bliskim, gdyż w ostatnich dniach sprowadza się wszystko do miłości i relacji.

Banalne, ale prawdziwe: "Za dwadzieścia lat będziesz bardziej żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż cumy. Opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj". (Mark Twain)




Statek wycieczkowy na rzece Illinois:


No i na koniec ulubiony drób, czyli pelikany:




poniedziałek, 12 czerwca 2023

Odkrywanie własnego żywiołu

   Poznawanie własnych zasobów i  możliwości to osobista misja każdego człowieka. Ale jeśli jest się dobrym w kilku dziedzinach jednocześnie, to sprawa się komplikuje. Trudno jest wtedy zdecydować, co zrobić z własnym życiem i  jaką drogę życiową obrać. Sytuacja jest o wiele prostsza, gdy jest się dobrym tylko w jednej dziedzinie. Odkrywanie  swej misji to podróż w głąb siebie, po to by się poznać i na zewnątrz, aby zbadać: jak te umiejętności można wykorzystać w życiu codziennym?

Kiedy odkryjesz swe powołanie i zaczniesz je spełniać, to czas jakby traci swe właściwości: godzina mija jak 5 minut, a cały dzień przeminie jak godzina. Kiedy przebywasz w swoim żywiole odczuwasz przypływ energii, kiedy poza nim, energia ucieka.

Jak twierdzi Ken Robinson i  Lou Aronica w książce pt.: Odkryj swój żywioł - wyciszenie hałasu, zmiana perspektywy i próbowanie nowych rzeczy to fundamentalne warunki w odkrywaniu swego żywiołu. 

Dlaczego warto przejść przez ten proces?

1. Twoje życie jest wyjątkowe, nigdy więcej się nie powtórzy. Jakie to w ogóle jest niesamowite, że w ogóle istniejesz!

2.Tworzysz własne życie i organizujesz je.  Jako istota ludzka posiadasz naturalne siły wyobraźni i kreatywności.

3. Życie jest organiczne - wiele spraw w naszym życiu wynika ze zbiegów okoliczności i są konsekwencją tych podjętych przypadkowo decyzji.  Wydaje się, że życie w momencie uświadomienia sobie tej prawdy, staje się wielką improwizacją i  największym z Twoich dzieł.

Można by przypuszczać, że jeśli w szkole, czy  na studiach będziesz uczył się określonych przedmiotów i pomyślnie zdasz egzaminy, to Twoje życie odnajdzie Cię samo, a Ty wskoczysz w odpowiednie miejsce na rynku pracy. Nic bardziej mylnego. Nauka jest istotna, ale nie zawsze wyuczony zawód jest taki sam jak ten, który aktualnie wykonujesz. 

Okazuje się również, że niektóre zdolności i talenty są nieodkryte, ponieważ nigdy nie było sposobności, aby nimi się zająć.

Każdy zaczyna z innego miejsca, niektórzy mogą mieć od razu wytyczony cel, który jak latarnia morska prowadzi ich na życiowej drodze, inni mają mgliste poczucie, że aktualnie idą w złym kierunku. Wyznaczenie kursu (cele długoterminowe) i sterowanie swym życiem jak okrętem jest istotne - niektórzy bardzo dobrze sobie z tym radzą. A co jeśli zostaniesz zepchnięty przez prąd? I trafisz na nieznane dotąd tereny i okoliczności? Odkrywanie ich może okazać się równie wartościowe! Poznajesz nowych ludzi, zbierasz doświadczenia, a to nie pozostaje bez echa - Ty wpływasz na innych, a inni na Ciebie. Najważniejsze to podjąć pierwszy krok i rozwinąć żagle.


Na podstawie: