Ostatnio ktoś mnie zapytał, czy rozmawiam ze swoimi roślinami. Czy to dlatego tak mi rosną? Co ja właściwie z nimi robię? Nie, nie rozmawiam. Natomiast regularnie sprawdzam, jakie mają aktualne potrzeby: jeśli trzeba przesadzam, plewię, nawożę i podlewam. Wiem jednak, że rośliny w trakcie swojej ewolucji nauczyły się ze sobą porozumiewać. "Język roślin" to niewerbalne mechanizmy przekazujące sygnały elektryczne, chemiczne i grzybowe.
Już na początku XX wieku indyjski naukowiec i profesor uniwersytetu w Kalkucie - Jagadis Chandra Bose, jako pierwszy zainteresował się, odkrył i wykazał, iż rośliny reagują na bodźce w podobny sposób jak zwierzęta.
W 1983r. Jack Schultz i Ian Baldwin byli jednymi z pierwszych naukowców, którzy dostarczyli eksperymentalnych dowodów na to, że rośliny mogą komunikować się ze sobą za pomocą sygnałów chemicznych w postaci lotnych związków organicznych, które alarmowały inne rośliny o zagrożeniu. Co skłaniało okoliczne rośliny do uruchomienia własnych mechanizmów obronnych (np. zmiany smaku liści).
W latach 90-tych kanadyjska badaczka z University of British Columbia odkryła, iż drzewa komunikują się również za pomocą rozległej sieci grzybów, którą nazwała leśnym internetem - Wood Wide Web. Z jej badań wynikało, że starsze drzewa za pomocą sieci grzybni przekazują substancje odżywcze i węgiel młodym, zacienionym siewkom, zwiększając tym samym ich szanse na przetrwanie. Drzewa potrafią za pomocą tej sieci przekazywać sobie również sygnały ostrzegawcze i skłaniać je do produkcji obronnych toksyn. Wyniki swoich 30-letnich badań naukowczyni opublikowała w książce "Finding the Mother Tree".
W 2023r. naukowcy z Uniwersytrtu w Tel Awiwie zbadali i nagrali dźwięki roślin - pomidorów i tytoniu, które reagują na stres wywołany przez podcinanie gałązek. Wyniki swoich badań opublikowali w czasopiśmie naukowym "Cell".
Nawet nie wiecie, jak mnie cieszy taki widok!
A na koniec niespodzianka!
Aktualizacja ptasiego gniazda na wianku. 😀
A Ty? Rozmawiasz ze swoimi roślinami?
Czy masz własny? I czym dla Ciebie jest ogród?








Ja odkąd rozmawiam ze swoimi roślinami zauważyłam, że naprawdę lepiej rosną. Coś więc chyba w tym jest.
OdpowiedzUsuńO proszę ! Ty rozmawiasz. 😊 Może Twoje rośliny wyczuwają Twoje zamiary? ☺️🌿
UsuńOczywiście, że rozmawiam, wprawdzie mam tylko doniczkowe, ale one tez potrzebują dopieszczenia i towarzystwa. Ostatnio przesadzałam , bo korzenie zaczęły wychodzić z doniczek.
OdpowiedzUsuńMarzył mi się zawsze ogród lub duży taras, ale niestety...
A działka? Myśleliście o działce?
UsuńZ tym gorzej, bo te blisko domu zajęte, w pandemii stały się towarem pożądanym ;-)
UsuńKto by pomyślał, że pandemia poczyni takie zmiany. Kiedyś ludzie uciekali do miasta... Najwyraźniej z czasem tendencje się odwróciły.
UsuńPiękne piwonie, takie dorodne i okazałe! Warzywka też mają się doskonale. Faktycznie wszystko rośnie świetnie! Ale jak to mówił tata: jak dbasz, tak masz:)
OdpowiedzUsuńRoślinki potrafią się odwdzięczyć za troskę. Kiedyś mieliśmy ogród, a był to czas, kiedy o rośliny nie było łatwo. Zauważyłam, że te przywiezione z byle jakiej ziemi i marniutkie takie, jak dostały co trzeba, rosły jak szalone:)
Teraz też, jak uratujemy jakiegoś kwiatka, to urośnie gigant:)
Czy gadamy? Gadamy, chwalimy, czasami upominamy, czasami informujemy o ostatniej szansie i to działa 😅
Oglądałam te filmy, to jest niesamowite ale potwierdzone.
Dlatego nie lubię zrywać kwiatów a za łamanie gałęzi np.bzu prałabym po łapach:))
Znów się rozpisałam, no bo o roślinkach to mogę...już wiesz😉
A ptaszeczki przeurocze!!!
Niebawem wyfruną🪹
Uściski serdeczne przesyłam 😘🌺
Mam jeszcze białe i bardzo bym chciała żółte piwonie.😍
UsuńWidać masz rękę do roślin. One to odczuwają i rosną jak szalone. A co im tam gadacie? 😄😆
Ja czasem dostaje cięte kwiaty, ale szczerze wolałabym doniczkowe, albo do ogrodu.
A pewnie! Taka kolej rzeczy.😉😌🫶
Najczęściej chwalimy:)
UsuńMamy takiego storczyka, którego dostałam od koleżanki, kiedy odchodziłam na emeryturę i to on był początkiem storczykowej kolekcji. Wcześniej storczyki u nas nie chciały rosnąć, a ten dostał ostrzeżenie, że jak nas zawiedzie, to podzieli los poprzedników:)
Jest wyjątkowy! Kwitnie bardzo obficie, dosłownie kwiat na kwiatku i do tego bardzo długo. Chwalimy go każdego dnia, dostał też nowe podłoże i doniczkę:)
Gadamy też jak musimy na jakiś czas zmienić miejsce, a kwiatki tego nie lubią.
No i jeszcze taka ciekawostka: uratowane cycasy rosną jak szalone i zaczęliśmy się zastanawiać czy przy tym tempie starczy nam miejsca. Wypuściły po sześć nowych liści ale wyrosło tylko po jednym, a reszta uschła. Podsłuchały😉
Swoje storczyki ustawiam na jasnym, ale nie południowym parapecie. Jeśli jeden z nich zaczyna kwitnąć inne "zgapiają" to od niego i dzięki temu prawie zawsze mam kwitnący parapet. 😄😆
UsuńMówi się, że kwiaty otrzymane w dobrej intencji tak kwitną.
Swojego cycasa wystawiłam na podwórko i mam nadzieję, że odżyje na słoneczku. Już nie mam do niego cierpliwości! Najpiękniejsze cycasy widziałam w ciepłym i wilgotnym klimacie na Karaibach. Pięknego weekendu Ci życzę Maminku.🤗
Ależ to było ciekawe! Super, że się tym z nami podzieliłaś :D Taak, ja gadam do swoich roślin.. jak je podlewam czy myję im liście. Tak żartobliwie, z przymrużeniem oka, ale gadam ;) Mam jedną alokazję, która ogromnie mi się podoba, a była przesuszona i ledwo ją odratowałam.. wolę życia ma niesamowitą! Jakby wiedziała, że bardzo chcę ją odratować :D
OdpowiedzUsuńMasz przepiękny ogród :)) Zwierzaczkom jak widać też się tu podoba haha :D
Witaj, napisałaś mi komentarz w czasie, kiedy ja zaglądałam do Ciebie. Pomyślałam, że warto zrobić aktualizację ogrodu. Wszystko rośnie na szczęście. Rośnie to, o co dbasz. Warto o tym pamiętać.
UsuńNo to się odwiedziłyśmy haha :D To prawda, rośliny w jakiś sposób "czują" kiedy się o nie dba i niejako dają z siebie wszystko, by przetrwać ;) A więc liczę na tą moją alokazję, niech rośnie! :D
UsuńCzekam na kolejne aktualizacje Twojego ogrodu; ciekawe co zakwitnie tym razem!
Bardzo dobrze, niech rośnie! Następna odłona będzie już typowo letnia. Przyjemnego weekendu pozdrawiam.
UsuńMuy interesante y si tengo un jardín y es un sitio pacifico. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńUn sitio pacifico es una descripción muy acertada para un jardín. Te mando un beso.😘
UsuńPiękna pasja
OdpowiedzUsuńDziękuje Joasiu. 🤗🫶
UsuńPodobno nastrój w domu ma znaczenie, a nawet muzyka jakiej słuchamy.
OdpowiedzUsuńMoże to drugie nie będzie dotyczyło kwiatów ogrodowych, bo raczej nie "usłyszą", ale cały czas dotyczy to wibracji.
Nie mówienia do kwiatów, ale tego jaki tembr głosu roznosi się w rozmowach między domownikami.
Oglądałam kiedyś badania nad wpływem atmosfery domowej i wibracji dźwięku, które - jak się na koniec okazało - mają duży wpływ na rośliny.
Witaj Aniu!
UsuńMasz racje, rośliny nie mają aparatów słuchowych, ale ich komórki odbierają fale dźwiękowe w postaci drgań, co realnie wpływa na ich metabolizm. Muzyka jest fizyczną energią w postaci fal dźwiękowych.
Nieprzypadkowo zatem Einstein stwierdził (i udowodnił), iż wszystko jest energią i na tej podstawie na siebie oddziałuje.
Bardzo ciekawy komentarz, dziękuję.🤗
Często myślimy, że rośliny to tylko tło, a one prowadzą swoje własne, niezwykle bogate życie towarzyskie i obronne. To niesamowite, jak natura potrafi ze sobą współpracować:-) Te maluchy w gniazdku są na to najlepszym dowodem.
OdpowiedzUsuńOgród jest dla mnie synonimem spokoju i oazą, w której ładuję baterie. Pozdrawiam gorąco🤗☀️
Wydaje nam się, że w naturze organizmy żywe ciągle walczą o przetrwanie. Rzeczywiście priorytetem jest ciągłość gatunku, ale jednocześnie przyjazne sobie rośliny i zwierzęta wydają się sobie pomagać.
UsuńPrzyjemnego nowego tygodnia, pozdrawiam. 🤗
Kurczę, ja niby wiedziałem, że rośliny „coś tam czują”, ale jak się to wszystko zbierze razem — te sygnały chemiczne, grzybnia jak internet i jeszcze te dźwięki stresu — to człowiek zaczyna patrzeć na własne doniczki trochę inaczej 😄. Ale niezależnie od nauki — coś w tym jest, że ogród „żyje swoim rytmem” i człowiek zaczyna się w to wciągać, nawet jeśli nie nazywa tego rozmową. Sam łapię się na tym, że czasem bardziej „patrzę co się dzieje” niż faktycznie coś robię.
OdpowiedzUsuńDoprawdy jest w tym coś niezwykłego jal sama natura reguluje procesy i współzależność żywych organizmów. Przyglądam się temu i za każdym razem jestem zachwycona. Serdecznie pozdrawiam 🤗
UsuńJa również ze swoimi roślinami nie rozmawiam. Patrzę na znaki, jakie mi dają i staram się reagować na ich potrzeby. Jednak mimo wszystko odnoszę wrażenie, że jedne lubią mnie bardziej niż inne :D
OdpowiedzUsuńHaha charakterne te Twoje roślinki. 😉😊
UsuńWitaj Kochana 🩷
OdpowiedzUsuńNiestety nie mam własnego ogrodu. Mam mały balkon, ale cały czas w słońcu, że nawet zioła w nim nie wytrzymują...tak więc tylko mogę podziwiać takie piękne ogrody jak Twój! Widać że masz rękę do roślin, pięknie o nie dbasz i one pięknie się za to Tobie odpłacają.
Ptasia rodzina na drzwiach wejściowych to dopiero sztos 😁
Gorące uściski i udanego weekendu 🥰
Witaj Monisiu! Ja szukam roślinek na słońce, bo niektóre miejsca w ogrodzie mam bardzo słoneczne. Lawenda, liliowce, rozchodniki, szałwia, rubekia, aksamitki i trawy ozdobne czują się dobrze na słońcu.
UsuńPtasia rodzina bardzo nas zaskoczyła. Serdecznie pozdrawiam 🤗 🫶
Z ogromną przyjemnością obejrzałam Twoje ogrodowe zdjęcia. Piwonie przeeeecudne, to jedne z moich ukochanych kwiatów. U mnie kwitną tylko białe, bo pozostałe 3 krzaczki zostały zbyt mocno zagłuszone przez sąsiednie rośliny i koniecznie muszę im zmienić miejsce.
OdpowiedzUsuńWarzywka też pięknie rosną, za chwilę będzie można gotować botwinkę :))
Goście super, i pan Zając i maluchy w wianuszkowym gniazdku.
Pytasz czym dla nas jest ogród... dla mnie pasją i miłością. Kocham otaczać się naturą, zielenią i kolorami. A warzywka, choć mam ich niewiele, sprawiają mi ogromną frajdę, gdy coś się uda wyhodować :))
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Wydaje mi się, że większość z nas to zamiłowanie do ogrodów ma po prostu we krwi. Wielu sławnych artystów miało i ma je do tej pory... Wśród największych można wymienić takie nazwiska jak: Claude Monet, Józef Mehoffer, Johann Wolfgang von Goethe, Agatha Christie, Jarosław Iwaszkiewicz, Eliza Orzeszkowa oraz Czesław Miłosz.
UsuńTo jedna z najzdrowszych i najbardziej inspirujących pasji, która dodatkowo przynosi wiele satysfakcji w postaci pięknego ogrodu i świeżych warzyw.
Nie posiadam zbyt wieku roślin w ogródku i nie rozmawiam z nimi 😁, ale też nie mam "talentu" do ich hodowania. W tym roku kupiłem 10 sadzonek pomidorów oraz zasiałem 6 różnych warzyw "dla ciekawości", jednak nie spodziewam się żadnych plonów. Natomiast wszelkiego rodzaju chwasty mają się świetnie bez mojej ingerencji. Szczerze mówiąc, z przyjemnością w ogóle nie kosiłbym trawy i pozwolił mojemu ogródkowi rozwijać się "na dziko", ale mieszkanie w mieście ma swoje prawa i regulacje.
OdpowiedzUsuńNatomiast zwierzęta mi nie przeszkadzają-pomimo że niektóre robią szkody. Lubię patrzeć się na budki z wróbelkami, w których zawsze coś się dzieje, na wiewiórki, na króliki czy nawet na buszujące w nocy szopy pracze i sporadyczne skunksy. I nawet trochę żałuję, że nie ma u mnie wiewióreczek ziemnych (chipmunks), które zawsze dla mnie stanowią ogromną atrakcję.
Pozdrawiam i życzę obfitych zbiorów oraz dużo przyjemności z hodowli roślin!
Poczekaj, poczekaj... Pomidory często wyglądają na mikre, ale jak mają spełnione odpowiednie warunki, to zmieniają się w zielonych tytanów, którzy rodzą bardzo dużo owoców. Wierzę w Ciebie i w Twoje talenty Jacku. Poczekajmy z oceną do końca lata.
Usuń😄 U mnie ostatnio popadało, więc znów wszystko się zieleni i szybko rośnie.
Zwierzyniec w tym roku też za bardzo mi nie przeszkadza.
Kiedyś mieliśmy wiewiórki ziemne, ale się wyniosły, gdy położyliśmy chodniczki i patio z kostki. Za bardzo za nimi nie tęsknię.😃😄🫢
Oczywiście, że rozmawiam.
OdpowiedzUsuńPiękne masz kwiaty. Piwonie i te żółto - pomaranczowe lilijki rosną także u mnie...
W tym tygodniu dosadzę więcej kwiatów. Mój ogród ma dopiero 5 lat. Wcześniej wkoło był trawnik, dwa jesiony, dwa bzy, brzoza, a z przodu domu: świerk srebrzysty i 4 krzaki trzmieliny oskrzydlonej, która pięknie przebarwia się na jesień. Wszystko zostawiłam, założyłam warzywnik i co najwyżej dosadzam co roku rośliny ozdobne. Myślę, że za 5 lat to będzie piękny, bujny ogród. 😉😊
UsuńTo wówczas go mi pokażesz, o ile będziemy jeszcze do siebie pisać...
UsuńJak najbardziej! To bardzo dobry pomysł!
UsuńBardzo pieknie i zdrowo wyglada Twoj ogrod. Dobrze wiem jaka moze dawac przyjemnosc choc wymaga ciaglej opieki.
OdpowiedzUsuńDo niedawna przeciez mialam.
Poniewaz mieszkalam ponad 40 lat w Arkansas ktorego lato bylo niezmiernie upalne, takie codziennie 40 F a nawet wyzej, plus wysoka wilgotnosc, to klimat dyktowal co nalezy sadzic - kwiaty lubiace slonce, odporne na susze, warzywa tez. Na przyklad w Arkansas piwonie nie utrzymywaly sie bo nawet marzec potrafil byc zbyt goracy dla nich, podobnie tulipany ktorych cykl zycia trwal moze dwa tygodnie, to wszystko. Nie mozna tez bylo miec krzewow bzowych. Natomiast azalie, roze, te zolte dzwonki ktore pokazalas kochaly slonce.
Teraz mam jeszcze inna przyrode, scisle tropikalna i nie moge powiedziec ze kocham bo wolalabym 4 pory roku.
Gratuluje tak pieknego ogrodu.
40°C to bardzo dużo. Jak sobie dawaliście z tym radę? Zawsze się zastanawiałam, jak to jest mieszkać w tropikach. Spotykam ludzi i mam znajomych, którzy chcą lub wyprowadzili się na Florydę. Większość nie lubi zimy.
UsuńPrzyjemnego nowego tygodnia. 🤗
piękne kwiaty i natura :)
OdpowiedzUsuńWitam Venus. Dziękuję bardzo.🤗
UsuńI ja w to wierzę, że rośliny porozumiewają się i mają coś na kształt energii...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Pola
Oczywiście. Energii, elektryczności i innych zjawisk fizycznych nie widzimy, ale zauważamy ich efekty. Co ciekawe, energia nie ginie i nie bierze się z niczego, zmienia jedynie swoją postać.
UsuńSerdecznie pozdrawiam 🤗
Bardzo lubię przyrodnicze tematy. :) Rośliny mówią wieloma językami, mnie na przykład szczególnie interesują ich znaczenia symboliczne, kulturowe.
OdpowiedzUsuńPamiętam, że miałaś Urocznico taki temat na swoim blogu. Pozdrawiam serdecznie.🤗🫶
UsuńTwoje zaprzeczenie, że nie rozmawiasz z kwiatami przypomniało mi scenę z jakiegoś filmu. Otóż pacjent opuścił szpital psychiatryczny i powiedziano mu, że zanim zacznie szukać partnerki, najpierw niech wyhoduje kwiatka. Jak kwiat zakwitnie, niech zajmie się zwierzęciem. Jeśli zwierzę przeżyje rok, wtedy może zacząć szukać ukochanej. Po miesiącu zgłasza się pacjent z padniętym kwiatem i mówi: Nie wiem dlaczego zwiądł! Rozmawiałem z nim, śpiewałem mu...
OdpowiedzUsuńNa to lekarz: A podlewał go pan?
Pacjent: Niech mnie pan nie obwinia xD
A nie znam tego! Dobre. 😄Swoje rośliny podlewam, gdy tego potrzebują. Nasza komunikacja jest niewerbalna.
UsuńSerdecznie pozdrawiam 🤗
Raczej nie rozmawiam z roślinami, ale lubię na nie patrzeć. Twoje kwiaty prezentują się ślicznie.
OdpowiedzUsuńTo fascynujące, że rośliny tak się potrafią między sobą porozumiewać... Wysyłać sobie sygnały o potencjalnym zagrożeniu i w ogóle.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
Tak i to całkiem niedawno udowodniono, że mają ten swój specificzny język. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
UsuńNie rozmawiam, ale moja żona robi to podwójnie i ma świetne efekty.
OdpowiedzUsuńZatem świetnie się uzupełniacie!
UsuńKocham przebywać w swoim ogródku i przyglądać się jak z dnia na dzień wszystko rośnie. Super zdjęcia
OdpowiedzUsuńRozumiem, ogród to oaza spokoju. Miło wyjść o świcie i posłuchać śpiewu ptaków.
UsuńOdkąd zamieszkaliśmy w mieście( a będzie niedługo 3 lata) zaniedbaliśmy trochę nasz wiejski ogród. Ale peonie w nim kwitły, jako jedne z nielicznych kwiatów.
OdpowiedzUsuńZa to drzewa i krzewy mają się dobrze. Jedna część ogrodu została solidnie wykoszona, w drugiej zostawiliśmy wysoką trawę. I jest to zgodne z wytycznymi na suszę, która niestety jest. Obawiam się, że ten deszcz, który teraz jest nie pokryje zapotrzebowania na wodę w naszym regionie.
U Ciebie kwiaty i ogródki warzywne prezentują się pięknie. I nawet jeden szary gość nie powinien zrobić wielkich szkód. Ale może się mylę?
Maleństwa z gniazdka- wianka urocze!
Pozdrawiam serdecznie
Peonie to są takie kwiaty, że nie powinno się ich przesadzać zbyt często. Zwyczajnie nie lubią tego. Im dłużej w jednym miejscu, tym dla nich lepiej.
UsuńU nas pada ostatnio dość obficie, wszystko bardzo podrosło od tych ostatnich zdjęć. Czuję się jak w tropikach, w dzień upał, wieczorami burze i deszcze.
W tym roku króliki i wiewiórki nie przeszkadzają mi tak bardzo jak w poprzednich latach. Być może nauczyłam się z nimi żyć?
Młode wyfrunęły. Postaram się zmienić dekoracje przy drzwiach fromtowych. W tym roku znów róż.😉 🫣
No pewnie, że rozmawiam ze swoimi roślinami, muszę im przecież podziękować za to, że tak pięknie rosną albo powiedzieć że dzisiaj będzie słonko i będzie im ciepło i miło 😃. Ale bywa i tak, że muszę je nastraszyć że jak nie będą rosły to się pożegnamy bo suchych badyli trzymać nie będę; mamy dobre i złe rozmowy, jak to w rodzinie 😃.
OdpowiedzUsuńAle piękne zmiany w gniazdku!
Serdeczności na czerwcowe dni.
Ja zazwyczaj do nich nie gadam, ale sama siebie często napominam, że trzeba te niektóre wielkoludy wreszcie poprzesadzać, bo jak tak dalej pójdzie to oknami na wolność same wyjdą. Suchych badyli również nie trzymam. ☺️😆
UsuńA ja właśnie wczoraj prze- i posadziłam 23 kwiaty. I na tym przestałam tylko dlatego że skończyła mi się ziemia. Dziś jadę po byliny 🙂.
OdpowiedzUsuńA las i to jaki system tworzy jest fascynujące....
Uściski ♥️
Wiele wspaniałych rzeczy moglibyśmy nauczyć się od natury, chociaż ludzki system wartości mamy bardzo jasny.
Usuń