Dziś, z okazji 1 Maja, postanowiłam zobaczyć miejsce, gdzie wszystko się zaczęło.
Ale chyba nie wszyscy są w temacie, to może pokrótce objaśnię? 1 maja 1886r. robotnicy z Chicago rozpoczęli masowe strajki domagając się 8 godzinnego dnia pracy i lepszych warunków zatrudnienia. W kolejnych dniach (3-4 maja 1886r.) wystąpienia i protesty przerodziły się w zamieszki. Nie obyło się bez ofiar po stronie robotników i policji.
Na pamiątkę tych wydarzeń II Międzynarodówka w Paryżu ustanowiła 1 maja - Międzynarodowyn Świętem Pracy (Międzynarodowym Dniem Solidarności Ludzi Pracy), który w wielu krajach (w tym w Polsce) jest dniem wolnym od pracy.
W czasach PRL w tym dniu organizowano przymusowe pochody głównymi ulicami miast, odczyty i akademie. Uroczystościom towarzyszyły transparenty z haslami popierającymi władzę, flagi i kwiaty. W zakładach pracy wręczano odznaczenia, dyplomy oraz premie pieniężne. A po wszystkim urządzano festyny i koncerty.
Pamiętam chyba dwa zdarzenia z tamtych czasów. Pierwsze, kiedy mama kupiła mi czerwone chorągiewki, zamiast biało - czerwonych. Tato był strasznie zły, ale biało - czerwonych w sklepie zabrakło.
Drugi raz, pamiętam, że sama defilowałam razem z zuchami na pochodzie i strasznie mi się dłużyło.
Dziś, gdy zobaczyłam miejsce pamięci i Haymarket Memorial autorstwa Mary Brogger, który przypomina ludziki ulepione z plasteliny, to pomyślałam, że pamięć ludzka jest wyjątkowo wybiórcza.
Czas zaciera nasze wspomnienia. Miejsca ważnych wydarzeń nam powszednieją, obrastają w komercję, wokół rosną biurowce i osiedla mieszkaniowe. Zapominamy o tym skąd i co od czego pochodzi. Wreszcie zapominamy, że nikt z nas nie jest nieomylny i w swej zapalczywości zapominamy się. Wymazujemy z pamięci kawałek życia, bo zmienia się geopolityka i tego się od nas oczekuje. Może to dobrze, bo jak można dalej żyć będąc tak pamiętliwym? 🤔
PS' Ten wpis nie jest o polityce, lecz ku pamięci.
1. Ciekawa jestem, czy w waszych państwach obchodzi się Święto Pracy?
2. Jeśli tak, to jak je wspominacie?
3. I jak dziś spędzacie swoją majówkę?




Chicago, 1 Maja - trafiłaś w punkT :)
OdpowiedzUsuńJa o święcie 1 Maja dowiedziałem się w PRL.
Rok 1947 - pochód z okazji święta 3 Maja, w pochodzie maszerowały uczennice szkoły Nazaretanek w Kielcach.
Moja Matka patrzyła z radością - w przyszłym roku i ty będziesz w tej szkole (chłopcy byli przyjmowani tylko do szkoły podstawowej).
Minął rok i święto było już 1 Maja, szkoła Nazaretanek nie wystąpiła w pochodzie.
Okazja nadarzyła się dopiero w 1957 roku, to była już inna szkoła, co roku uczestniczyła w pochodach, ale to było nieobowiązkowe i mało kto przychodził. Ale maj 1957, niecały rok po objęciu władzy przez W. Gomółkę - dyrektor szkoły miał z uczniami szczerą rozmowę - widzicie zmiany, poprzyjcie - prawie wszyscy poparli.
Pamiętne wydarzenie 1 majowe - rok 1975 - wybrałem się z kolegami na narty do Zakopanego, świeży śnieg i... złamana noga.
Australia - my tu mamy Labor Day - drugi poniedziałek marca - to jest uczczenie wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy - Australia jest światowym liderem.
Natomiast 1 maja... kilka lat po przyjeździe do Australii dowiedziałem się, że będzie parada jakiegoś odłamu związków zawodowych. To była malutka parada, normalny dzień pracy, ale oni wymusili na pracodawcach wolne godziny.
Dzisiaj, 2 maja, w kilku sklepach spytałem sprzedawców czy słyszeli o celebracji 1 maja - nikt nie słyszał.
Moja majówka - dzień jak codzień, małe zakupy, mały spacer...
Życzę pogodnego 1 i 3 Maja!