1. Odniosłam wrażenie, że książka Milana Kundery "Nieznośna lekkość bytu" jest typowo męska. Pełno w niej przypadkowego seksu i nawet spotkanie głównych bohaterów: Tomasza i Teresy odbyło się dzięki splotowi sześciu przypadków. Mimo, że istniała nieskończona liczba scenariuszy, to właśnie dla Teresy Tomasz wrócił ze Szwajcarii do komunistycznej Pragi. Przez nią i przez sytuację w kraju, musiał zrezygnować z zawodu lekarza i zaczął myć okna. Z kolei Teresa dla Tomasza uciekła z domu, zdecydowała się na ten krok z powodu romantycznych pobudek. Ucieczka do Tomasza i wielkiego miasta stała się dla niej szansą na bardziej interesujące życie i rozwój.
W powieści mamy opisane dzieje jeszcze jednej pary. Franz i Sabina zostali kochankami, mimo, że Franz miał rodzinę. Kiedy Franz przyznał się żonie, że ją zdradza i chce związazać się z kochanką, jedna i druga odchodzi. Sabina jest artystką. Wyrusza w świat szukać tam szczęścia.
Najbardziej podobało mi się, że Kundera w losy postaci z powieści wplata rozważania wielkich myślicieli:
-Nietzscheańską ideę wiecznego powrotu,
- egzystencjalizm w kontekście miłości, wierności i polityki,
- Parmenidesowską wizję życia, która mówi o tym, że niemożliwość powtórzenia życia czyni go nieznośnie lekkim,
- Nietzscheańskie współczucie wobec zwierząt (ludzkość jako pasożyt krów, smutny los Karenina),
- Zestawia przypadek i konieczność. Seria przypadków staje się zobowiązaniem (tak jak związek Tomasza i Teresy),
- Wspólne życie jako sen, a przecież każdy z nas odbiera rzeczywistość indywidualnie,
- Ciekawe rozważania teologiczne.
Kto czytał, ten wie.;)
2. "Zadzwoń, jak dojedziesz" autorstwa Jakuba Bączykowskiego to książka o starzejących się rodzicach i ich zajętych swoim życiem dzieciach. Jest tak aktualna i prawdziwa, że polecam komukolwiek, ponieważ te zagadnienia prędzej czy później, będą dotyczyć każdego z nas.
Spojrzenie z perspektywy obu stron to ciekawy koncept.
Okazuje się, że mimo szczerych chęci rodziców, w dorosłym życiu rodzeństwo oddala się od siebie, bo ma swoje życie. Brakuje czasu na szczere rozmowy i spotkania, co wcale nie ułatwia porozumienia w istotnych sprawach. Ta książka skłania do refleksji nad przemijaniem i oczekiwaniami jakie mamy wobec siebie i od życia.
3. W tym miesiącu prsesłuchałam także "Don Kichota" Miguela de Cervantesa. Powieść, która powstała ponad 4 wieki temu opowiada o zubożałym szlachcicu, który pod wpływem literatury rycerskiej oszalał i wyruszył w świat walczyć jako błędny rycerz z wyimaginowanymi wrogami, tj.: z wiatrakami, stadem owiec i baranów, złym czarnoksiężnikiem i innymi potworami. Don Kichot, jak na rycerza przystało, miał też swoją ukochaną, do której wzdychał i której czci bronił, choć właściwie dobrze jej nie znał.
Klasyka, jak wiadomo, broni się sama, a największym zwycięzcą był, jest i będzie zdrowy rozsądek. Za to w powieści największym wygranym został giermek Don Kichota - Sancho Pansa, któremu jego prosty umysł nakazywał żyć tu i teraz.
Film:
Na kanale HBO obejrzałam film "Bękart" z Madsem Mikkelsenem. To historia oparta na faktach i opisuje losy XVIII-wiecznego kapitana Ludviga Kahlena, próbującego skolonizować surowe wrzosowiska Jutlandii.
Trzy filmy nominowane do Oscara.
1. "Bugonia" w reż. Yorgosa Lanthimosa - dwóch młodych mężczyzn, przekonanych, że mają do czynienia z kosmitką, która chce zniszczyć świat, porywa szefową wielkiej firmy i przetrzymuje w piwnicy.
Cztery nominacje:
Najlepszy film (Best Picture),
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa – Emma Stone,
Najlepszy scenariusz adaptowany – Will Tracy,
Najlepsza muzyka oryginalna – Jerskin Fendrix .
2. "Singers" jest o bywalcach podrzędnego baru, którzy organizują między sobą konkurs wokalny. Każdy z nich przez swój śpiew opowiada inną historię.
Nominowany w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film aktorski.
3. "Wszystkie puste pokoje" - wstrząsający dokument krótkometrarzowy. Dziennikarz Steve Hartman i fotograf Lou Bopp odwiedzili rodziny tragedii masowych strzelanin w amerykańskich szkołach, rozmawiali z członkami rodziny i sfotografowali dziecięce pokoje, w których czas zatrzymał się na zawsze. Nominacja w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny.
W kinie udało mi się zobaczyć:
1. "Good Luck Have Fun Don't Die" - pl. "Baw się dobrze i przeżyj" - przybysz z przyszłości pojawia się nagle w restauracji i mówi do klientów, że wszystko potoczy się koszmarnie źle. Przekonuje zgromadzonych i wybiera kilkoro śmiałków, by ocalić świat przed zbuntowaną sztuczną inteligencją.
2. "Hoppers" - to film animowany ze studia Pixar. Opowiada o odwiecznym marzeniu ludzkości, żeby móc porozumieć się ze zwierzętami. Walcząca o prawa zwierząt Mabel dzięki naukowemu projektowi z jej uczelni, przenosi swą świadomość do robota - bobra. W ten sposób potrafi rozmawiać ze zwierzętami i poznaje ich królestwa.
Polecam wszystkim małym i dużym widzom.
A co Was zainspirowało i poruszyło w tym miesiącu?
Don Kichota Miguela de Cervantesa z przyjemnością kiedyś przeczytałbym albo przesłuchał w formie audiobooka. To przecież tak słynna książka, że aż trochę wstyd się przyznać, iż jej jeszcze nie znam. Tym bardziej dziękuję za sugestię — może wreszcie będzie to dla mnie odpowiednia motywacja.
Oczywiście o wspomnianych filmach nawet nie słyszałem i — znając moje tempo nadrabiania zaległości — jeśli w ogóle je obejrzę, to pewnie nie wcześniej niż za jakieś 10–20 lat… 😁
Bardzo dawno temu oglądałem jedynie fragmenty filmu The Unbearable Lightness of Being ale właściwie nic już z niego nie pamiętam. Książki Kundery nie czytałem, choć czytałem o niej sporo i w pewnym sensie recenzje nie zachęciły mnie do zainteresowania się tą książką.
Odniosłam wrażenie, że książka Milana Kundery Nieznośna lekkość bytu jest typowo męska. Pełno w niej przypadkowego seksu.
Don Kichota Miguela de Cervantesa z przyjemnością kiedyś przeczytałbym albo przesłuchał w formie audiobooka. To przecież tak słynna książka, że aż trochę wstyd się przyznać, iż jej jeszcze nie znam. Tym bardziej dziękuję za sugestię — może wreszcie będzie to dla mnie odpowiednia motywacja.
OdpowiedzUsuńOczywiście o wspomnianych filmach nawet nie słyszałem i — znając moje tempo nadrabiania zaległości — jeśli w ogóle je obejrzę, to pewnie nie wcześniej niż za jakieś 10–20 lat… 😁
Bardzo dawno temu oglądałem jedynie fragmenty filmu The Unbearable Lightness of Being ale właściwie nic już z niego nie pamiętam. Książki Kundery nie czytałem, choć czytałem o niej sporo i w pewnym sensie recenzje nie zachęciły mnie do zainteresowania się tą książką.
Odniosłam wrażenie, że książka Milana Kundery Nieznośna lekkość bytu jest typowo męska. Pełno w niej przypadkowego seksu.
Hm… jakby nie było — it takes two to tango! 😉
Pozdrawiam serdecznie!