Jeśli mowa o dobrych początkach, to jestem sobie na wakacjach na przepięknym Wybrzeżu Nayarit w Meksyku, gdzie łańcuchy górskie Sierra Madre trzymają w ryzach Pacyfik.
Dziś obudziłam się skoro świt i pobiegłam zobaczyć Ocean (zwany) Spokojnym o tej magicznej porze. Muszę nasycić się tym widokiem, żeby starczyło na długo. Nad ranem niebo staje się pastelowe, liliowo - limonkowe. Piasek pełen złocistych drobin skrzy się jak gwiezdny pył. Pod brzeg podpływają płaszczki. Fale wyrzuciły rybę rozdymkowatą. Stanie się pożywieniem dla innych gatunków. Po zielonych skwerach drepcą sobie iguany. Latają pelikany. Zawsze mnie ta egzotyka fascynowała i dalej zachwyca!
To mój drugi raz w tym pięknym i bogatym kulturowo, państwie. Przy czym za pierwszym razem lądowaliśmy w Cancun i zwiedzaliśmy Półwysep Jukatan. Jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam do wcześniejszych wpisów: Chinchen Itza , Tulum , Coba .
Od wieków tereny te zamieszkiwała ludność trudniąca się rybołóstwem, później piraci napadający na wypełnione kosztownościami hiszpańskie statki, dziś jest to popularny cel podróży dla entuzjastów sportów wodnych i turystów z całego świata.
Co ciekawe zachodnie wybrzeże Meksyku ciągnące się od Mazaltan po Acapulco ponownie "zostało odkryte" przez gwiazdy Hollywood w latach 40-tych zeszłego wieku.
Urokliwe plaże i klimat tych miejsc można zobaczyć w słynnych produkcjach: "Noc iguany"(1964), "Revenge"(1990), "Predator"(1987), czy "Limitless"(2011).
c.d.n. ;)







