piątek, 1 maja 2026

Majówka

Dziś, z okazji 1 Maja, postanowiłam zobaczyć miejsce, gdzie wszystko się zaczęło. 

Ale chyba nie wszyscy są w temacie, to może pokrótce objaśnię? 1 maja 1886r. robotnicy z Chicago rozpoczęli masowe strajki domagając się 8 godzinnego dnia pracy  i lepszych warunków zatrudnienia. W kolejnych dniach (3-4 maja 1886r.) wystąpienia i protesty przerodziły się w zamieszki. Nie obyło się bez ofiar po stronie robotników i policji.


Na pamiątkę tych wydarzeń II Międzynarodówka w Paryżu ustanowiła 1 maja - Międzynarodowyn Świętem Pracy (Międzynarodowym Dniem Solidarności Ludzi Pracy), który w wielu krajach (w tym w Polsce) jest dniem wolnym od pracy.


W czasach PRL w tym dniu organizowano przymusowe pochody głównymi ulicami miast, odczyty i akademie. Uroczystościom towarzyszyły transparenty z haslami popierającymi władzę, flagi i kwiaty. W zakładach pracy wręczano odznaczenia, dyplomy oraz premie pieniężne. A po wszystkim urządzano festyny i koncerty.


Pamiętam chyba dwa zdarzenia  z tamtych czasów. Pierwsze, kiedy mama kupiła mi czerwone chorągiewki, zamiast biało - czerwonych. Tato był strasznie zły, ale biało - czerwonych w sklepie zabrakło. 
Drugi raz, pamiętam, że sama defilowałam razem  z zuchami na pochodzie i strasznie mi się dłużyło.


Dziś, gdy zobaczyłam miejsce pamięci i Haymarket Memorial autorstwa Mary Brogger, który przypomina ludziki ulepione z plasteliny, to pomyślałam, że pamięć ludzka jest wyjątkowo wybiórcza. 
Czas zaciera nasze wspomnienia. Miejsca ważnych wydarzeń nam powszednieją, obrastają w komercję, wokół rosną biurowce i osiedla mieszkaniowe. Zapominamy o tym skąd i co od czego pochodzi.  Wreszcie zapominamy, że nikt z nas nie jest nieomylny i w swej zapalczywości zapominamy się. Wymazujemy z pamięci kawałek życia, bo zmienia się geopolityka i tego się od nas oczekuje. Może to dobrze, bo jak można dalej żyć będąc tak pamiętliwym? 🤔

PS' Ten wpis nie jest o polityce, lecz ku pamięci.

1. Ciekawa jestem, czy w waszych państwach obchodzi się Święto Pracy?
2. Jeśli tak, to jak je wspominacie?
3. I jak dziś spędzacie swoją majówkę?

36 komentarzy:

  1. Chicago, 1 Maja - trafiłaś w punkT :)
    Ja o święcie 1 Maja dowiedziałem się w PRL.
    Rok 1947 - pochód z okazji święta 3 Maja, w pochodzie maszerowały uczennice szkoły Nazaretanek w Kielcach.
    Moja Matka patrzyła z radością - w przyszłym roku i ty będziesz w tej szkole (chłopcy byli przyjmowani tylko do szkoły podstawowej).
    Minął rok i święto było już 1 Maja, szkoła Nazaretanek nie wystąpiła w pochodzie.
    Okazja nadarzyła się dopiero w 1957 roku, to była już inna szkoła, co roku uczestniczyła w pochodach, ale to było nieobowiązkowe i mało kto przychodził. Ale maj 1957, niecały rok po objęciu władzy przez W. Gomółkę - dyrektor szkoły miał z uczniami szczerą rozmowę - widzicie zmiany, poprzyjcie - prawie wszyscy poparli.
    Pamiętne wydarzenie 1 majowe - rok 1975 - wybrałem się z kolegami na narty do Zakopanego, świeży śnieg i... złamana noga.
    Australia - my tu mamy Labor Day - drugi poniedziałek marca - to jest uczczenie wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy - Australia jest światowym liderem.
    Natomiast 1 maja... kilka lat po przyjeździe do Australii dowiedziałem się, że będzie parada jakiegoś odłamu związków zawodowych. To była malutka parada, normalny dzień pracy, ale oni wymusili na pracodawcach wolne godziny.
    Dzisiaj, 2 maja, w kilku sklepach spytałem sprzedawców czy słyszeli o celebracji 1 maja - nikt nie słyszał.
    Moja majówka - dzień jak codzień, małe zakupy, mały spacer...
    Życzę pogodnego 1 i 3 Maja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poświęciłam się i głodna pojechałam po pracy 1h 40min, żeby obejrzeć ten pomnik.
      Czytałam, że Nazaretanki były represjonowane przez władze komunistyczne za próby nauczania.Teraz okazuje się, że szkoły niepubliczne: społeczne i prywatne mają wyższy poziom, gdyż skupiają się bardziej na wynikach w nauce, niż na pomysłach i ideologii partii, która aktualnie doszła do władzy.
      Może pochody nie tyle były obowiązkowe, co widoczny i odczuwalny był nacisk z góry, żeby w nich uczestniczyć.
      W Stanach Dzień Pracy przypada w pierwszy poniedziałek września i Amerykanie chętniej przeznaczają wolny czas na relaks ( grillują, podróżują, spędzają czas na świeżym powietrzu oraz oglądają wydarzenia sportowe) niż biorą udział w oficjalnych pochodach z okazji Dnia Pracy. Młodzi Amerykanie uczą się na lekcjach historii o wydarzeniach na Haymarket w Chicago, a 8 - godzinny dzień pracy przyjmują jako dobrodziejstwo i wywalczony przywilej dzięki zrywom robotniczym. Jednak w praktyce wszyscy pracują, ile mogą i często zostają po godzinach.
      Dziękuję bardzo. Pogody ducha życzę, bo na nią mamy faktyczny wpływ.🤗

      Usuń
    2. Kilka słów na temat Nazaretanek.
      Szkoła w Kielcach została założona w 1939 roku, 1 września miała zacząć swoją działalność.
      Zaczęła w 1945 roku, w 1948 roku utraciła prawa szkoły publicznej - poczułem to na własnej skórze - w 6 i 7 klasie musieliśmy zdawać egzaminy z wszystkich przedmiotów, egzaminy były nadzorowane przez nauczycieli wyznaczonych przez kuratorium oświaty.
      W szkole krążyły pogłoski...
      - że kilka uczennic to córki wpływowych dygnitarzy, występują pod zmienionymi nazwiskami.
      - że pani N. nauczycielka rosyjskiego jest siostrzenicą F. Dzierżyńskiego, gdy szkoła była mocno zagrożona, napisała ona list do Stalina wspominając, że jej marzeniem jest uczyć rosyjskiego do emerytury, ale nie wie czy da radę bo władze chcą zamknąć szkołę.
      I tak Nazaretanki dotrwały do czasów W. Gomułki.

      Usuń
    3. Twoje świadectwo to kamień milowy w dyskusji na temat edukacji i powojennej historii Polski. I jak to w życiu bywa, mniej lub bardziej beztroskie lata szkolne splatają się z tematami poważnymi, o których wiele osób nie wie, bądź nie chce pamiętać.
      Według mnie warto o tym opowiadać, bo może ktoś o tych zdarzeniach przeczyta i coś z tej historii wyniesie.

      Usuń
  2. Majówkę spędzam dziś.. w pracy haha :D A pogoda taka piękna, że tylko wystawić przed drzwi leżaczek i się opalać ;) Fajnie, że w tak przystępny sposób przybliżyłaś tą historię, niby każdy z nas się o tym uczył, a tak jak słusznie zauważyłaś - o wielu rzeczach zapominamy, zacierają się w pamięci. Czy warto być pamiętliwym? Chyba tylko pamiętając te pozytywne rzeczy ;) Pozdrawiam cieplutko! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc nie tylko ja... 🫣 U nas był lekki przymrozek, ale dzień zapowiada się piękny, a 3 maja jeszcze ładniejszy.
      I dlatego właśnie zaczynam doceniać znaczenie wszelkich pamiętników, dzienników i innych zapisów codzienności. I tak lepiej jest nie pamiętając złego zdąrzać w jasną stronę rozwoju i pozytywnych relacji.

      Usuń
    2. Pamiętniki i dzienniki to super sprawa, dawno nic takiego nie tworzyłam :D

      Usuń
    3. Sama się zdziwiłam jak wiele jest ich rodzajów. Według celu, w jakim można pisać pamiętniki, Chat GPT podpowiedział mi, że możemy wyróżnić:
      codziennik, niecodziennik, terapeutnik, dzienniki refleksyjny, dziennik snów, dziennik wdzięczności - graditude jurnal - czyli za co jesteśmy wdzięczni, dziennik podróży Iub family journal, czyli pamiętnik rodzinny. Z tego wynika, że jest ogromne pole do popisu.
      Myślę, że wszystko zależy od wyobraźni autorki/autora.
      Serdecznie pozdrawiam 🤗

      Usuń
  3. Tak, w blasku majowego słońca i przy grillu łatwo zapomnieć o cenie, jaką inni zapłacili za nasz dzisiejszy komfort i 8-godzinny dzień pracy. Pamiętam pochody. Jako dziecku kojarzyły mi się głównie z festynem i watą cukrową. Dopiero z czasem zrozumiałam, o co w tym naprawdę chodzi. Pozdrawiam majówkowo z łona natury🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! 🤗 Wata cukrowa, oranżada, jakieś balony w kształcie kaczek... Dla dziecka było to wielkie widowisko. Z czasem przychodziła szersza perspektywa i refleksja... Serdecznie pozdrawiam.🤗

      Usuń
  4. Współczesne pokolenie niestety nie zna w ogóle genezy tego święta i nie ma pojęcia o tym, jak kiedyś ludzie cieżko pracowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całowitą rację, wiele umiejętności już odeszło w zapomnienie, gdy praca ludzka została zmechanizowana.

      Usuń
  5. Czasy PRLu spowodowały, że wiele osób niechętnie myśli o tych obchodach, a to przecież święto wszystkich ludzi pracy i symbol walki o prawa pracownicze.
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, dużo chętniej Polacy świętują: 2 i 3 Maja. Dzięki za komentarz. Pozdrawiam 🤗

      Usuń
  6. To bardzo ważne przypomnienie, bo coraz bardziej oddalamy się od tego, co było początkiem tego święta.
    Przez lata wypaczono ideę, a przymuszając do uczestnictwa, skutecznie zniechęcano.
    Teraz 1 maj najbardziej kojarzy się z dniem wolnym i grillem. Historia dla większości jest mało ważna.
    Kiedy byłam dzieckiem, lubiłam te obchody i festyny. W szkole średniej nienawidziłam, bo obecność była obowiązkowa i jeszcze trzeba było wystąpić w stroju szkolnym mimo, że padał deszcz ze śniegiem i było potwornie zimno:(
    Tak, tak, takie maje też były!
    Nikt nie słuchał tych górnolotnych przemówień, bo myślał tylko o ciepłej herbacie ale... trzeba było być i się było!
    Teraz mam wspomnienia i różne refleksje.
    Dziękuję za ten post i życzę samych dobrych dni🤗🍀


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się jak połączyć te moje skrawki pamięci z dniem 1 Maja. I przyznaję, że najwięcej dowiaduję się od komentujących. Im więcej jest komentarzy, tym obraz staje się pełniejszy.
      Dziękuję i wzajemmie Maminku.🤗🫶

      Usuń
  7. „Pierwsze, kiedy mama kupiła mi czerwone chorągiewki zamiast biało-czerwonych”.

    U nas w szkole podstawowej bywało jeszcze ciekawiej. Czasem odwoływano lekcje, przynoszono materiał, kijki na maszty, klej i przez kilka następnych godzin produkowaliśmy polskie flagi. Tyle że efekt nie zawsze był zgodny z zamierzeniem — nierzadko wychodziły raczej flagi Monako albo Indonezji, czyli czerwono-białe zamiast biało-czerwonych.

    1. W Kanadzie jacyś lewicowi działacze czy niektóre związki zawodowe coś jeszcze na ten temat wspominają i czasem organizują drobne wydarzenia, ale „Dzień Pracy” (Labour Day) przypada tu, podobnie jak w USA, na początku września. Jest to przede wszystkim ostatni oficjalny długi weekend lata. Owszem, zdarzają się niewielkie manifestacje, lecz większość ludzi spędza ten czas na wypoczynku poza miastem. I tak właśnie powinno być.

    2. W Warszawie wiele razy brałem udział w pochodach pierwszomajowych. Do dziś pamiętam łysego Gomułkę, kukłowatego Jaruzelskiego, zadowolonego Gierka, roześmianego Jaroszewicza i innych partyjnych notabli stojących na trybunach. Ostatni raz uczestniczyłem w takim pochodzie w stolicy w 1978 roku, z grupą z Pałacu Młodzieży. Na dziedzińcu Pałacu Kultury i Nauki dyskretnie stały zaparkowane samochody ZOMO z armatkami wodnymi — nawet zrobiłem im zdjęcia. Ot, tak na wszelki wypadek, gdyby komuś przyszło do głowy maszerować w niewłaściwym kierunku albo skandować nieodpowiednie hasła. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się napisać o tych obchodach coś więcej.
    A 1 maja 1982 roku byłem już w Austrii i widziałem niewielkie zgromadzenie tamtejszych socjalistów. Tego samego ranka obudziło mnie gwałtowne trzęsienie łóżka. Byłem przekonany, że to kolega robi sobie żarty — tymczasem było to prawdziwe trzęsienie ziemi.

    3. Na razie majówki nie obchodzę — nadal jest chłodno, a nocami zdarzają się przymrozki. Za kilka dni wybieram się po raz pierwszy w tym roku pod namiot i mam nadzieję, że pogoda wreszcie stanie się bardziej majowa. Dokładnie dziesięć lat temu, w tym samym miejscu i o tej samej porze, również biwakowaliśmy i moglibyśmy przysiąc, że w pewnym momencie widzieliśmy spadające płatki śniegu. Rano był szron, a chodziliśmy w zimowych kurtkach. Tym razem na wszelki wypadek zabieram potężny śpiwór, który powinien mnie skutecznie ochronić przed nocnym chłodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Ciekawe, czemu w Kanadzie tak samo jak w Stanach?🤔
      2. Teraz w Warszawie też bardzo dużo się dzieje:
      1 Maja pochody w centrum miasta, 3 Maja: Msza święta w intencji Ojczyzny, uroczysta zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza, Główne uroczystości na Placu Zamkowym, Marsz Konstytucji, Bieg Konstytucji. Dla każdego coś miłego. 😀
      3. Tyle lat w tej zimnicy, powinieneś się już przyzwyczaić. 🙂
      Udanego biwaku i łaskawej pogody.🤗

      Usuń
    2. 1. Przez dekady wiele związków zawodowych w USA i Kanadzie było ze sobą ściśle powiązanych, dlatego oba kraje już w 1894 roku przyjęły pierwszy poniedziałek września jako Dzień Pracy — zamiast międzynarodowego 1 maja — aby uniknąć skojarzeń z bardziej radykalnymi ruchami robotniczymi.
      Niektórzy w Kanadzie chcieliby dziś dość drastycznie odciąć się od USA, nawołując m.in. do bojkotu podróży do Stanów czy amerykańskich produktów. Nie zdziwiłbym się nawet, gdyby ktoś wpadł na pomysł przeniesienia Dnia Pracy na 1 maja. Przypomina mi to nieco czasy Rewolucji Kulturalnej w Chinach, kiedy pojawiały się absurdalne propozycje, by odrzucić wszystko, co zachodnie — łącznie z pomysłem, aby na zielonym świetle stać, a na czerwonym jechać. Idąc tym tropem, można by zaproponować jeszcze bardziej „radykalne” rozwiązanie: skoro USA przesuwa zegarki na czas letni o godzinę do przodu, Kanada mogłaby — dla zasady — przesuwać je o godzinę do tyłu. Może taki cynizm nieco by otrzeźwił niektórych entuzjastów podobnych pomysłów.

      2. Dopiero kilkanaście lat temu dowiedziałem się, że 1 maja nadal jest świętem w Polsce. A przecież nawet w czasach PRL-u — przynajmniej dla mnie — pochody miały raczej charakter festynu: spotykało się znajomych, rozmawiało, jadło, spędzało czas razem… a przy okazji przez chwilę maszerowało przed trybunami partyjnych dostojników, udając entuzjazm — i pewnie oni robili dokładnie to samo.

      3. Może nie tyle się przyzwyczaiłem do zimna, co nauczyłem się, jak sobie z nim radzić i co ze sobą zabrać, żeby spać w miarę komfortowo. Ale specjalnie go nie polubiłem 🙂

      Mogę jeszcze dodać, że moja babcia została kiedyś ukarana za wywieszenie polskiej flagi na swoim budynku 3 maja. Przypuszczam, że nie powiesiła jej przed 1 maja, lecz dopiero po nim. Ponieważ budynek był jednym z okazalszych i znajdował się w centralnym punkcie miasta, na rynku, takie „niewłaściwe” flagi szczególnie raziły władze.

      Usuń
    3. 1. To przesuwanie czasu według mnie nie jest zasadne.
      2. Dziś, całe szczęście, biorę udział w wydarzeniach, które mają dla mnie sens.
      3. Słusznie, ale z tą babciną flagą to jakiś absurd. Oglądałam ostatnio "Misia" i sytuacje śmieszne w filmie nie byłyby takie same w realu.
      A skoro nie ma powrotu do przeszłości, trzeba żyć dniem dzisiejszym.

      Usuń
  8. Masz racje - tak geneza powstania tego swieta jak wspomnienia uczestnictwa zacieraja sie w pamieci. Wiedzialam ze poczatek powstal w Chicago ale czy mysle o tym od tej strony w tym dniu ? - nie.
    Bralam udzial w pierwszomajowych pochodach gdy szkola lub praca do tego zmuszala, bez entuzjazmu. Zreszta jak mozna od dzieci w wieku szkoly podstawowej wymagac zrozumienia?
    Tutaj sama wiesz jak sie obchodzi - niemal bezglosnie, czesc spoleczenstwa wogole nie wiedzac ze to jakis swiateczno-historyczny dzien.
    Z kolei tegoroczne "obchody" to kompletnie inna sprawa, czesto lokalna jako ze majaca miejsce w niebieskich stanach i absolutnie oparta na mylnej ideologii, fundowana przez Sorosa, mijajaca sie z pierwotnymi haslami.
    Zawsze to swieto bylo mi obojetne, zyjac tutaj jeszcze bardziej sie oden odsunelam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmuszanie do uczestniczenia w uroczystościach popierających władzę przez sam aparat państwowy zazwyczaj przynosi odwrotny skutek i wewnętrzny sprzeciw obywateli. Ciekawe, że wspominasz o Sorosie. Niektóre instytycje umyślnie wykorzystują amnezję pokoleniową, aby romantyzować komunizm. Młodzi ludzie nie pamiętają przecież jak komunizm przerodził się w totalitaryzm i jakie metody represji wówczas stosowano.
      Ale wracając do majówki, muszę Ci napisać, że Parada z okazji 3 Maja (która odbyła się 2 maja b.r., w sobotę) w Chicago bardzo się udała. Polonia co roku umie się pokazać z najlepszej strony. 🇵🇱 Na ulicach metropolii chicagowskiej wiele samochodów posiadało i na wielu polskich domach zawisła dziś biało- czerwona flaga.
      A najbardziej to jestem dumna z naszej młodzieży. To naprawdę wspaniali młodzi ludzie.

      Usuń
  9. Majówka... Ehh.. w tym roku bez grilla, bez wyjazdów i bez wypoczynku. Tylko ciągle na pełnych obrotach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy posiadając farmę można mieć święto, albo urlop? Chyba nie. Zwierzyniec nie nakarmi się sam.

      Usuń
  10. Przywołujesz święto, które i ja pamiętam. Pochody, stroje, chorągiewki. I nawet to lubiłam. W jakimś sensie utożsamiałam się z tamtym etosem pracy, bo to było coś więcej, niż zarabianie pieniędzy i pomnażanie dóbr. Nie, to nie znaczy, że chciałabym powrotu do tego co dawniej.
    Obecnie nie świętuję ani 1 maja, ani 3 maja. Świętuję okazję do rodzinnych spotkań.
    Pozdrawiam serdecznie. Dobrego tygodnia Moja Droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca to nie tylko zarabianie pieniędzy. Utożsamiamy się z wykonywaną pracą, w pracy zawiązujemy przyjaźnie, czujemy, że nasze działania są pożyteczne, że mają wpływ na innych ludzi, społeczeństwo i otaczający nas świat. Nie, nie ma powrotu do dawnych czasów, warto jednak porównywać i wyciągać wnioski, w tym umieć wskazać pozytywy. Rodzina jest bardzo ważna. Dobrego nowego tygodnia Moja Enklawo. 🤗🫶

      Usuń
  11. Moja babcia i mama czasem mi opowiadają o PRL-u. Wspominają przymusowe pochody, ale nie z sentymentem. A majówkę świętujemy czasem bardziej aktywnie, a czasem leniwie. Skupiamy się na odpoczynku, pielęgnacji relacji, bliskości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry kierunek! A co proponujesz na taki wspólnie spędzony czas?

      Usuń
    2. Na przykład: małe wycieczki lub pikniki. :)

      Usuń
    3. No tak! Gotowy przepis jest na blogu.😉😊

      Usuń
  12. Gdy byłam w liceum, to brałam udział w takich przymusowych pochodach, ale nie wspominam ich żle.
    Jako nastolatka nie odczuwałam represji PRL-owskich.
    Teraz fajnie powspominać😊
    A Majówkę spędziłam w rodzinnym domu u mamy.
    Było bardzo miło😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje sobie sprawę, że młodsi blogerzy pamiętają komunę z opowieści, ewentualnie z dzieciństwa, szkoły średniej lub podstswowej. Majówka u mamy. -Jak to pięknie brzmi! 🥰

      Usuń
  13. Dziś już na szczęście dobrze się majówka kojarzy. Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpoczynek po pracy bardzo jest potrzebny. 😉😊Serdecznie pozdrawiam.🤗🫶

      Usuń
  14. Ja tradycynie z rodziną spędziałam majówkę na grillu ^^
    Przyjechała siostra z małym MIronem i mężem. NIestety druga siostra nie mogła nas odwiedzić - jej mąż nie lubi naszej rodziny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja sezon na grilla uważam za otwarty. Akurat dziś pierwszy raz grillowaliśmy w tym roku i wszystko było b.dobre. Szkoda mi siostry.
      Ale ciężka sprawa z tymi facetami. To pewnie przez testosteron.🫣 Albo się jeden przed drugim popisuje, albo się poobrażają nie wiadomo o co. A niektórzy to nie powinni alkoholu ani kropelki, bo zaraz nieszczęście gotowe!
      Życze wielu fajnych rodzinnych spotkań. W jakim wieku jest Miron? Cóż za wyjątkowe imię!

      Usuń