Myślę, że takie miesięczne zestawienie to dla mnie już kwestia higieny psychicznej. :) Jeśli więc coś mi po młodzieżowemu "siadło", to mam taką wewnętrzną potrzebę, żeby to w jakiś sposób wyrazić. Dziś zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami i proszę o jakieś własne reakcje, spostrzeżenia i przemyślenia na ich temat.
Filmy:
1. W moim osobistym podsumowaniu na ten miesiąc seans w kinie "Toy Story 5" wygrał w kategorii film animowany dla najmłodszych. Kontynuacja słynnej kreskówki sprzed 30 lat (Kiedy to minęło? 🤔) opowiada o przyjaźni, akceptacji i szukaniu wspólnej pasji. Mówi o tym, że mimo ogromnego postępu i rozwojowi w różnych dziedzinach (między innymi zabawek elektronicznych, które szturmem opanowały dziecięcy świat), mimo wszystko i w głębi duszy potrzebujemy wokół siebie innych ludzi, a dzieciństwo to, przede wszystkim, wspólna zabawa.
2. "Na wschód od Edenu" - adaptacja prozy Steinbecka doczekała się tylko jednego, jak do tej pory, filmu kinowego z 1955r., ale z samych Jamesem Deanem w roli Caleba.
W 1981r. na podstawie książki nakręcono serial.
Seriale:
1. Serial ma wielu fanów i z pewnością wielu z niecierpliwością czekało na jego kontynuację. "1670" Sezon 3 obejrzałam z uśmiechem, podziwiając jak twórcy trafnie i z humorem ukazali problemy XVII wiecznej Rzeczpospolitej i cechy jej najbardziej wpływowej warstwy społecznej, czyli szlachty.
3. Trzeci serial jest w fazie produkcji i proponuje wam jedynie jego zapowiedź. "Na wschód od Edenu" będzie do obejrzenia od 1 października na platformie Netflix. W roli Cathy wystąpi Florence Pugh, za scenariusz odpowiedzialna jest wnuczka reżysera pierwszej adaptacji Elii Kazana - Zoe Kazan . Kto obejrzy ten serial?
Książki:
1. "Myszy i ludzie" - bardzo znana powieść Johna Steinbecka opowiada o wędrownych robotnikach (Georgu i Lenniem) pracujących na farmach w Kalifornii podczas Wielkiego Kryzysu. Tytuł nawiązuje do wiersza Roberta Burnsa „Do myszy” ("To a Mouse"), w którym poeta stwierdza, że "Najlepiej ułożone plany myszy i ludzi często biorą w łeb”, a los (tak jak i ludzie) bywają niesprawiedliwi i okrutni wobec tych, którzy są w jakiś sposób inni od nich i których nie starają się w żaden sposób zrozumieć.
2. "Na wschód od Edenu" przesłuchałam w wersji audiobookowej i mam zamiar się z nią zmierzyć w formie papierowej po polsku. Dzieło Johna Steinbecka to wielopokoleniowa opowieść o rodzinie Trusków. To , co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to wątki autobiograficzne, nawiązania do biblijnych przypowieści i przesłanie autora, że w każdym momencie swojego życia mamy możliwość decydowania.
3. "Białe noce" Fiodora Dostojewskiego to krótka historia czterech spotkań petersburskiego marzyciela i dziewczyny spotkanej na moście - Nastieńki. Autor zwraca uwagę na przypadkowość ludzkich losów i desperacką potrzebę bliskości.
4. "Klekot tysięcy patyków" Jarosława Maślanka mam w formie papierowej. Siegnęłam po tę pozycję po zapoznaniu się z jej recenzją z internetu. Można powiedzieć, że jest to powieść autobiograficzna. Główny bohater wraca do wspomnień i do swego miasta rodzinnego, aby rozliczyć się z przeszłością, sprawdzić ile pamięta i dlaczego nasza wiedza na temat nas samych i naszej rodziny jest fragmentaryczna i mozaikowa.
Poza tym ciągnie mnie do lasu. Nie mogę usiedzieć w domu i chcę tam po prostu sobie być.
Jak Wam mija końcówka wakacji? Co ciekawego przeczytaliście i obejrzeliście? Co możecie polecić?







Cudowna ta natura :) Uwielbiam Jeans Dean ten aktorów był niesamowity i ten film
OdpowiedzUsuńSymbol powojennego pokolenia, młodzieńczego buntu i pragnienia życia według swoich prawideł. No miał w sobie coś takiego, że wielu może się z nim do tej pory utożsamiać.
UsuńZgadzam się :) kiedyś czytam i oglądałam historię tego aktora .
UsuńNa wschód od Edenu w pierwszej wersji oglądałam z zapartym tchem sto lat temu. Ciekawa jestem tej nowej wersji, ale czy zrobi na mnie aż takie wrażenie? Wątpię. Ale tylko dlatego tak myślę, bo teraz jesteśmy przesiąknięci tymi wszystkimi obrazami, produkcjami... Kiedyś taki film to bylo coś niecodziennego, niezwykłego... Pewnie teraz ten stary film wydałby się mi już taki zwyczajny. Ale wówczas...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie z moich zielonych opowieści
Ale jakie 100 lat temu? Przecież powstał w 1955 roku. No droczysz się ze mną! 😉😊
UsuńJestem ciekawa nowego serialu, bo film bardzo mnie wzruszył i mimo całej sympatii do historii i bohaterów, w porównaniu z dzisiejszą techniką trąci myszką.
Pozdrawiam również. 🤗
Sto lat temu, bo w ubiegłym wieku:))))
OdpowiedzUsuńHaha no tak!😁😆
UsuńDzięki za polecajki, pewnie coś sobie z nich wybiorę ;)
OdpowiedzUsuńOstatnio byliśmy w kinie na maratonie Władcy Pierścieni - wszystkie 3 części w wersji kinowej pod rząd. Bałam się, że zasnę, a nawet śpiąca specjalnie nie byłam! :D
Czytałam ostatnio "Świat zabawy" Edith Wharton. Przyjemna historia, choć zakończenie smutne, które nieco mnie rozczarowało. Tak mi się mimo wszystko spodobała ta książka, że rozmyślałam, jak bym sama ją zakończyła. Trochę w żartach podzieliłam się tym z moim Grzesiem, a on na to - "czemu więc tego nie napiszesz?"
No i napisałam hahaha
Napisałam sobie sama ostatni rozdział książki, starając się zachować tamten styl, wydrukowałam i włożyłam do swojej książki :D Ja wiem, że to jest dziwne. Ale sprawiło mi wiele radochy!
Na "Władcę pierścieni", swojego czasu, szłam do kina, ale w odstępie nawet wieloletnim na każdą z części. Podziwiam, więc za determinację i upór.
UsuńMuszę zapoznać się z książką Edith Wharton "Świat zabawy". Stworzenie alternatywnego zakończenie brzmi bardzo ciekawie.
😊
Gracias por las reseñas. Tomó nota. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńGracias por tu comentario. Te mando un beso.😘
UsuńWIdać, że u Ciebie wakacje szkolne już się skończyły.
OdpowiedzUsuńTo jakieś barbarzyństwo - ostatnie 2 tygodnie sierpnia to najlepszy czas na wakacjach.
ONZ powinno zabronić takich praktyk.
Steinbeck - pamiętam lata 1957+ - odwilż cenzury w Polsce i święta trójca Amerykanów - Hemingway, Steinbeck, Faulkner.
Komu bije dzwon, Grona gniewu...
Steinbeck - Grona Gniewu wydawały mi się jakieś takie niekonsekwentne. Na Wschód od Edenu - ogromne rozczarowanie. Myszy i ludzie - bardzo poruszająca opowieść, z drugiej strony... nie mój klimat.
W rezultacie z książek Steinbecka najbardziej lubię Ulicę Nadbrzeżną (Cannery Row).
Tak końcówka wakacji jest jak sen przed przebudzeniem.
UsuńNie Twoje klimaty, a jednak znalazłeś coś dla siebie.
"Ulicę Nadbrzeżną" Steinbeck napisał ku pokrzepieniu serc amerykańskich żołnierzy jako miłą lekturę o ludzkiej życzliwości. Takie książki też są potrzebne. 👍
Na wschód od Edenu widziałam bardzo dawno temu, nawet mało pamiętam, może faktycznie trzeba odświeżyć, ale chyba czytając książkę.
OdpowiedzUsuńZachwyciłam sie książkami "Gołoborze" Siembiedy i Wiedźmą z Bronaczowa - A.Kasiak.
Skończyliśmy tez serial o sekcie "Niewybrani".
Jeszcze wyjazd wakacyjny mam w planie, na razie czekam na gości bliskich sercu:-)
Zdecydowanie książka. Adaptacja filmowa jest bardzo luźna i nie wiemy do końca, dlaczego bohaterowie tacy są?
UsuńKsiążki i propozycja serialowa brzmi obiecująco!
Notka "sponsorowana" przez Steinbecka;-) "Na wschód od Edenu" obejrzałam dawno temu, tak film, jak i serial. Tę nową odsłonę z Florence też chętnie obejrzę, bo lubię tę aktorkę:-)
OdpowiedzUsuńJedną nogą jestem już w Andaluzji, wyjazd coraz bliżej i na nim się głównie koncentruję, więc wciąż wertuję przewodniki i dopinam plan podróży. Czytam "Stambuł. Opowieść o trzech miastach" autorstwa Bettany Hughes i... książkę, którą pisze moja siostra;-) Jutro urządzamy imprezę na działce z okazji piątej rocznicy ślubu:-)
Sarenki urocze. Nie ma to jak czas spędzony na łonie natury, to najlepszy reset.
Pozdrawiam 🤗🤗
Zdecydowanie dlatego idę do lasu. Nic mnie nie równoważy i nie uspokaja tak jak natura. Choć przecież tam najbardziej widać jak ścierają się żywioły.
UsuńChętnie obejrzę serial " Na wschód od Edenu" . Książka "Klekot tysiąca patyków" mnie zaciekawiła.
OdpowiedzUsuńA sarenki- śliczności. W lipcu byłam w lesie. Bywały lata, że mnie też bardzo ciągnęło do lasu...
Pozdrawiam Cię serdecznie. Miłego weekendu.
"Klekot tysiąca patyków" bardziej wygląda mi na książkę poetycką, niż klasyczną powieść. Forma i treść bardzo dla mnie ciekawa. Przyjemnego weekendu.🤗
UsuńJak mija sierpień?...ech, poczytasz na moim blogu.
OdpowiedzUsuńDziękuję za polecajki:)
Proszę bardzo i dziękuję za zaproszenie. 🤗
UsuńDo polskiego lasu przyciągnęło Steinbecka w 1963 r. Newerly zaprosił go po Noblu na polowanie..., ale chyba nie strzelali, tylko sobie patrzyli na dzikie zwierzęta...
OdpowiedzUsuńBrian Kannard przejrzał akta Steinbecka w CIA i przypuszczał, że pisarz współpracował. A co, każdy Amerykanin by się podjął pracy dla dobra ojczyzny, swojej ...Książkę "Księżyc zaszedł" miał niby napisać na zamówienie służb. No i b. dobrze, to miał być taki podręcznik dla partyzantów itd.
Nie sprawdziłem, czy już zostały przetłumaczone na polski jego reportaże po ZSRR, aż mnie skręcało z ciekawości, co on mógł tam zobaczyć...
Nie pamiętam nic ze Steinbecka, ale szperam co nieco, może sobie coś skojarzę?
Gdzieś już wspomniałem(?), że niestety, ale młode wilcy rozszarpali chyba łanię, która wraz z potomkiem pasła się wedle mego sadu..., ze 20 drzewek. W tym leszczyny. Owoce morwy zeżarło ptactwo...
No cóż, naturalna selekcja.
Wracam z lasu - wiaderko kurek, a z rzeki - leszcz 49 cm i ze 30 szt. drobnicy. Z rybek zupka, ale kurki będzie trzeba komuś....
ayah
U nas wilków i niedźwiedzi jak na lekarstwo. Najczęściej można zobaczyć kojota, bobcata i kuguara oraz wiele gatunków ptaków drapieżnych. Dlatego sporo jest roślinożerców. Duże miasta zabrały zwierzętom ich przestrzeń, niektóre się przystosowały, a niektóre przeniosły w bardziej dzikie rejony.
Usuńksiążka, spadła(sama?)z półki, no to się pochyliłem
OdpowiedzUsuńtytuł poważny: "Anatomia sekty" ks. A. Zwoliński, akuratna na bezsenne noce?
...biblijne tłumaczenia i ....manipulacje..., a tu okres wypoczynkowy...
ayah
Poltergeist?😱
UsuńNocna zmowa Kornika z Molem Książkowym?
UsuńNigdy bym nie pomyślał, że kornik może tak głośno drążyć półkę z książkami. Nocą. A mol tak cicho czytać...,
jakieś smutne te polecajki, bo nawet 1670 przestał mnie ..., albo ze mną..., coś
ayah
No wiem wiem. Nie każdego to samo śmieszy. Nie twierdze, że żarty w "1670" są wyszukane, ale przynajmniej pozwalają spojrzeć na nas samych z dystansem. Mi się podobała, na przykład, akcja z Mirkiem, którego Jan Paweł chciał wysłać na księżyc. Wyobrażam sobie jaką mieli bekę na planie. 🙃
UsuńOtóż to!
UsuńKomedianci świetnie się bawią i to z własnych wygłupów. Prawdę mówiąc moi znajomi(młodzież 40-letnia)też się zaśmiewają na tym filmie. Widać potrzebują tego rodzaju rozrywki, po wyczerpującej pracy(umysłowej na ogół i odpowiedzialnej w dodatku). Siedzę zadowolony, że się dobrze bawią..., i to jest dla mnie super.., że razem się śmiejemy. Każdy z innych powodów...
Popatrzyłem na reżyserów "od"Steinbecka, Kazan, Ford i ich dorobek jest imponujący, wiadomo. Oglądałem większość tych filmów, aktorów. Ale nic a nic nie pamiętam o winogronach, raju itd. .Nic. wyparłem?
coraz bardziej pociągają mnie filmy przerażające, porażające i ocenzurowane...Oglądane nocą..., w życiu codziennym widać mam za mało emocji. I daj Panie..., jak najdłużej, jednak... . Wilka z lasu nie... Co oni tak naprawdę chcą przed nami ukryć? I kto to są Ci "Oni"? Tak fałszować rzeczywistość, pisać na zamówienia-ostrzeżenie! CZUJNOŚĆ!
ayah
p.s.mnie najbardziej w '1670" podobają się sceny i teksty o charakterze seksualnym. Wydaje mi się, że więcej erotyzmu, a nawet delikatnego perwersyjnego porno zwiększyło by oglądalność. I więcej przeklęć z tamtego okresu czasu. Bo głupota chłopów, szlachty i tych polskich maharadżów(w tym króla-idioty)w sposób wystarczający, raczej. Na takie filmy powinny być organizowane wycieczki szkolne w ramach- i tu jest pytanie...
Aż się zastanawiam, czy nie zrobić badań genetycznych? Bo aktualne choroby i przypadłości wskazują(genetyka), że być może nordyckie(szwedzkie?-"c..va mać"!)pst.
p.s. tak na poważnie- czas na mirabelki, no i lex szarlatan nie przeszedł(hurra) - ale zgiełk, kwik..., czas im zrobić lewatywę?
Steinbeck często odwołuje się do przypowieści biblijnych. W powieści "Grona gniewu" słodkie winogrona - owoc "ziemi obiecanej", którą była dla zubożałych farmerów Kalifornia, zmienił się w symbol ucisku i gniewu.
UsuńPomału, co nagle to... Dorosłe dzieci oraz w wieku szkolnym same dojdą skąd pochodzą słowa: slave, un esclave, der Sklave, el esclavo, z jakich powodów Rzeczpospolita upadła i jak męski świat (w tym sam Steinbeck) podzielił kobiety na fatalne i te, które nadają się na matkę.
Lex szarlatan bardzo dobrze! Każdy orze jak może. Ziołolecznictwo od zawsze było i powinno pozostać. Zrób badania. Myślałam, że z Litwy. 🤔
Z Litwy? Skąd takie, ale...
UsuńMoże być, że ze Wschodu, bo stamtąd(na wschodnią Słowiańszczyznę)przybywali szwedzcy wikingowie, wpierw Waregowie, a później Rusowie.
Szwedzcy łowcy niewolników.... . Jestem na tropie(hahaha), ale pierwsze wzmianki o nich są w j. arabskim(839 r.), no i jest - Saqaliba...
ale są źródła...
Są pewne przypadłości chorobowe(ale nie tylko przypadłości i nie koniecznie chorobowe), genetyczne, które mogą charakteryzować, np. Skandynawów. Taką jest"przypadłość wioślarza" itd, dodatkowo rudy zarost, stalowy(?)kolor oczu i wzrost(pow.190cm)... .( k...a mać- szwedzki okrzyk z 1670, filmu jest u i mnie na porządku dziennym?).Tak się wypowiadają ludzie medycyny i nie tylko...
właśnie, Steinbeck podzielił ludzi, ale i w takich kategoriach, że niektórzy zarzucali mu ciągoty komunistyczne...(w skrócie:biedni i bogaci, wykorzystywani i...)
opisał konflikty wyznaniowe, religijne
i wędrówki"za chlebem"(?).
Trochę szperam, ale jeszcze się nie zdecydowałem na Steinbecka, bo wiem, że będę musiał przysiąść solidnie, tzn. nie tylko policzyć kartki śliniąc palce..., ale najpierw zrozumieć kontekst, pochodzenie autora, czasy w których żył, a o których pisze...i takie tam detale... .
Musiałem za to zobaczyć sceny z 1670 r! Mirek, Mirek..., wolno myślę.... Jak nic to praprapradziadek naszego"pierwszego" kosmonauty(który był Twardowski?)! Mirosław? To Mirek rozsławił... i od tamtej pory pierworodny miał na imię Mirosław. I on też wróci ze wschodniej niewoli, do swojej Duni(czy Dusi?)zasadzi jej rzodkiew i spłodzi ..., ale dalej nie zdradzę....Chociaż jego(M.H.)historia była tragiczna, uratowany z ...., ale rzeczywiście pochodzenie miał chłopskie, a został generałem i znał j. obce, poleciał i wrócił!!!
ayah
Ja pierdzielę wszyscy mi tylko opowiadją co ich boli i dręczy.🫣 Dopóki nie zrobisz jakichkolwiek badań genetycznych i nie odbudujesz swojego drzewa genealogicznego, twoje przypuszczenia to wyssane z palca. 😁 Tylko uważaj na tych " co to niektórych specjalistów". Kiedyś znałam chłopinę, który wzruszał się za każdym razem, kiedy opowiadał o swoich przodkach, albowiem protoplastą jego rodu, jak twierdził, był sam król Dawid (czyli cała Święta Rodzina)! 😇
UsuńWidać, że szperasz, a nie czytasz.
Ja myślę, że mógłbyś poszperać też w jego biografii, bo to właściwie Wielki Kryzys, praca na roli, jako pracownik sezonowy, czy jako cieśla oraz pracownik fabryczny, zetknęła Steinbecka ze skrajną nędzą i najniższą warstwą społeczną, która była często głównym tematem jego powieści. Może to sprawiło, że zaczął sympatyzować z tymi ludźmi?
Bohaterowie "Gron gniewu" są tak żywi, że czujesz jak podnosi się kurz, kiedy idą polną drogą, możesz poczuć smak ich farmerskiego śniadania, znasz ich motywacje i frustracje. To się przeżywa. To zostaje w pamięci i uwrażliwia. I musisz wiedzieć, co było dalej! Wiesz, że o jest fikcja, ale serce podpowiada inaczej. Czujesz, że historie są prawdziwe, są przemyślane i niosą ze sobą głębszą treść.
Spróbuj, a na pewno obślinisz całą książkę!
A no widzisz! Nie ma to jak dobre zakończenie! 😃
Oczywiście, że tak...
Usuńwszyscy opowiadają co ich...
jeśli chodzi o mnie, to jest to pewien rodzaj terapii(być może?). Możesz czuć się zbyt obciążona na pewno bardziej niż komentatorzy(nie policzyłem wszystkich, bo nie czytam koncentrując się na wymianie zdań z Tobą). Jestem wrażliwym człowiekiem, a Ty pisząc o swojej Pociesze pierwszoklasistce wzbudzasz pewne zainteresowanie...
Ja zasugerowałem(zbyt głęboki skrót myślowy?)o zagrożeniach, które mogą(ale nie muszą)spotkać dzieci...
Nie znam szkół w Stanach, ale już wiem(zainspirowany)na co zezwala prawo w kwestii zajęć o tematyce religijnej.
W Polsce to dość prosta sprawa(albo albo), ale za Oceanem. Tyle tam różnych sekt, wyznań itd, itd
Prowokujesz mnie(w sensie pozytywnym)do dalszych wyznań i wyzwań? Oczywiście, że były próby dojścia do korzeni. Są nawet różne drogi. Jedną z nich to wysłanie danych(tak było 20 lat temu-początki)do pewnego miejsce w W-wie. Te archiwa są skupione w jednej z sekt ..., po pewnym czasie przysyłają mikrofilm. Tak, tak -wiarygodny, czy nie? Drzewo g. - urwała się gałąź, bo bomba spadła na kościół(pierwsza wojna)i dokumentacje szlag trafił - urwał się łańcuszek. Siostrzenica wysłała(bliska rodzina?)wyszło co wyszło...
Widać, że szperam - to chyba czytam?
A o czym to niby piszę już w kolejnej notce, jak nie o życiorysie Steinbecka? Chcę go poznać...
A zresztą sama zwracasz uwagę, o czym pisze sam pisarz - nie o bolączkach?
Chłopina? - lucky men, on wiedział, że pochodzi od króla Dawida? Wałęsa dowodził, że jego przodkiem był cesarz Walesa, a większość(?)ludzi jest przekonana, że od małpy. A co na to małpy?, czy ludzie wiedzą od kogo pochodzą małpy? Mniejszość wierzy, że od człowieka...
Śliniąc palce..., ostrożnie! Zarazki, a nawet trucizna(książki zawierają nie tylko propagandę-każde, ale też i zatrute treści). Pamiętasz, co na ten temat pisał fantasta Eco? W imieniu zatrutej Róży...
Jest dylemat- wielu już się"śliniło"nad książkami Steinbecka, ale sporo ludzi je po prostu - olało, kolokwialnie mówiąc.
Ja się zastanawiam..., ale tak, czy siak pozbycie się nadmiaru wilgoci z organizmu wymaga(dla równowagi)uzupełnienia i dobrego zakończenia wymiany zdań.
Nalewka z kurek dojrzała, także - na robaki, pasożyty nadszedł kres,
na zdrowie!
ayah
p.s. czas na powidła z mirabelek!
p.s.1. jak na razie spróbuję wyszperać(przeczytać), co takiego wyssał z palca Steinbeck, jako współpracownik(?)służb. Jego rodzony syn przyznał...itd. itd. Tylko nie wiem, jak wyczuć"..., że historie są prawdziwe...", bo, że przemyślane to na bank. Ale fakty, fakty i dokumenty - wszystko można sfałszować? Nawet rodowód...
Steinbeck.
UsuńAI donosi i podaje źródła.
Ostrzeżenie wydawnictwa dla czytelnika(naiwnego), który(być może)ronił łzy nad:"Podróże z Charleyem w poszukiwaniu Ameryki". .. .
Oooo i ja nad tym reportażem się pochylę z wielką chęcią, bo kto raz ...., to mógł i wiele razy?
ayah
Steinbeck. Zapomniana żona,
Usuń"Moje życie z Johnem Steinbeckiem"(nie ma po polsku), Gwyn Conger Steinbeck,
słucham dobrych rad i szperam w biografii - to trzeci element, tym razem z punktu widzenia trzeciej żony pisarza.
Dla jednych czytelników liczą się emocje, dla innych zbieranie faktów...,
ale w sumie każdy z nas lubi sobie poczytać...
na dziś dość - mieszam mirabelki i pozbywam się pestek- wyborny smak, a o zapachu nie wspomnę...
pozdrawiam!
ayah
errata: Gwyn była drugą żoną Johna S.
UsuńTrzecia żona Elain pomagała mężowi w napisaniu"Podróży ...."
nie znam ang. i swoje nieuctwo spuszczę na tłumaczenia. Ale wina jest ewidentnie moja.
ayah
Fakty bywają równie interesujące, prawda? To dlatego, że ciekawi ludzie mają ciekawe życie.
UsuńJa dziś wskoczyłam na kanał Jacka Łuczaja, a tam Dzień Świętego Bartłomieja. :)) "Na świętego Bartłomieja otwiera się siew i knieja".
Łukasza...Łuczaja, nie świętego, ale prawie.
Usuńświęte drzewa w Serbii. Coraz częściej wchodzę w te klimaty. Są bezpieczne..., chociaż z wywiadów profesora na temat lex ...wynika jaką batalię stoczyli najwybitniejsi naukowcy, aby uchronić prostych ludzi przed...
Ciekawy, odważny i prawy człowiek! A przede wszystkim wykształcony!!!
Fakty na to wskazują...
Za płotem mam polanę leśną i może uda mi się"zrobić"z niej polanę kwietną...(ziołową)
W mojej miejscowości rośnie unikalna roślina na skalę krajową, dlatego nie wymienię jej nazwy(ani wsi ani rośliny), aby mieć święty spokój. U znajomego rośnie na łące wedle stawu - jak dowiedzieli się o tym"uczeni", czy"ekolodzy"stawali na głupich łbach żeby mu tę ojcowiznę odebrać...
Niby, że drzewa,. rośliny i ziemia jest własnością z dziada pradziada, a byle urzędniczyna z gminy(nieuk i złodziej)potrafi wedle prawa ci to odebrać, zabronić a na dodatek ukarać finansowo.
Nie zaśpiewasz, że"ten kawałek ziemi jest mój i nie mówcie mi co mam robić..."
a tak chciałem spokoju..., nie da się, nie dadzą(k.... ać!- okrzyk wojenny potomka Gota.)
Czuwaj!
pozdrawiam łąkowo!
Suszę nasiona końskiego szczawiu na wszelki...
ayah
O pardon! Oczywiście Łukasza Łuczaja. Nie wiem zupełnie czemu chciałam go przechrzścić. 😄
UsuńWidocznie myślałaś o Jacku, a wyszedł Jacek...
Usuńdalej nie będę kombinował..., ale się upst wydało tak z cicha pęk - ku ruczaju..., czy Łuczaju=do źródła-??
ayah
Oczywiście, nie masz pojęcia o czym myślę.
UsuńZamiast narzekać, trzeba dbać o zdrowie ze wszystkich sił. Zdrowie to niezależność. Pamiętaj o tym.
Absolutnie nie mam ...
Usuńpodobnie jak Ty o czym mam pamiętać, albo pamiętam- bez urazy.
niezależność to pieniądz(szczególnie w Stanach?)które dają wolność.
Etam, inna filozofia życia - nie mam obowiązków, zatem do utraty tchu(żeby nie ten ischias, a może borelioza?- - niepotrzebnie sobie przypomniałem! ktoś...)to bym nie siedział, ale chodził i się męczył. A jak miałbym kasę to kazał się nosić.
moja dewiza: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!
Co za różnica, czy zejdę zdrowy, czy chory?
Zatem jedno wiem - nie myślałaś o Jacku, Jacku.
Mam na imię Łukasz.
Łukasz Zaremba
Zatem pora zająć się własnym życiem, żeby zdobyć tę niezależność Łukaszu. 👍
UsuńOczywiście.
UsuńTo złożona sprawa, bowiem moim życiem postanowili(kto?)zająć się całkiem obcy ludzie...(urzędasy?), a może AI, algorytmy, monitoring, cenzura, czyli poprawność polit.
I TU nie zdaje egzaminu, ani wyizolowanie się i ucieczka w dzicz..., szkoda gadać...
Nawet nad ogniskiem krążą jakieś drony(leśne, gminne, sąsiada), szczególnie jak jest upał..., chociaż mam wodę sikawkę i ze 3 gaśnice.
Czy inni mieszkańcy tej planety też to zauważyli?czy mam obsesję...
ale to moje problemy i nie wypada nimi obarczać innych, którzy mają swoje(dzieci, praca, szkoła itd), a przede wszystkim Szanowną właścicielkę bloga!
Wracając do Steinbecka(rozkręcam się za bardzo?), zająłem się jego życiem, żeby zdobyć(minimalnie)niezależne spojrzenie..., ale to chyba niemożliwe - mentalność, inna kultura i czasy...
O jego twórczości piszą już prawie sto lat, ale jako o człowieku? ile? kto? i za ile...
Jakiś czytelnik stwierdził, że to nie ważne kim był jakiś autor (a Hitler? zbyt drastycznie? Marks?), tylko co i jak pisał.
Zająłem się ostatnim etapem, czyli testamentem tego wielkiego dla narodu amerykańskiego pisarza. I majątkiem jaki odziedziczyła jego rodzina. Lata procesów itd, itd, ale do poznania tych historii nie zmuszam..., tylko dla wytrwałych miłośników prawdy itd. Takie prawo - pasierbica dostała 13 mln po ojczymie, a raczej wywalczyła sądownie. Wrażliwy Steinbeck nie prowadził żadnych(?)działań filantropijnych, a co musiał? Za lubił kobiety, wino i śpiew - i to największe plusy- znał chłop życie!
Ł.Z.
p.s. myślałem, że Steinbeck podróżował po Ameryce motocyklem Charley(harley!), a okazuje się, że to jego pies. Jakiej rasy...?
A skąd ja mam to wiedzieć? Nie było mnie wtedy na świecie. 😊
UsuńNo właśnie...
Usuńpisał kiedy nie było(nas?)na świecie..., a robotnicy byli wyzyskiwani przez kapitalistów!
a teraz kto wykorzystuje Nas?
skąd mi się kojarzy bandamka?
zrobiłem tego leszcza w lekkiej octowej zalewie ryżowej z ostrą papryczką i kurkumą.
Ziołowe trunki z Chorwacji w trakcie kiperowania
pozdrawiam z humorem!
Ł. Z.
Zauważyłaś(?), jak Twoją polecajkę potraktowałem.
UsuńInspiracja. Poważnie, czyli na serio!
Dziwi mnie jedna sprawa, znając(z niem. czyt. perfect) j. angielski, dlaczego nie czytasz w oryginale, a podajesz polskie tłumaczenia i tytuły. Nadal myślisz i czujesz "po polsku"- chyba nie przekroczyłem granicy?
Oryginał to oryginał. Tłumacz to tłumacz,(rok przetłumaczenia książki) a cenzura to...
wyczuwasz moje przypuszczenia?
przepraszam jak przekroczyłem...
Ł.K.
Dokładnie to farmerzy z powieści "Grona gniewu" byli wykorzystani przez bezduszny system ekonomiczny, przez banki i wielkich właścicieli ziemskich tzw. latyfundiów.
UsuńCiekawy i zupełnie inny motyw można znaleźć w powieści "Myszy i ludzie". Bohaterzy tej książki marzyli, żeby wyrwać się z tułaczego życia pracowników rolnych, zaoszczędzić trochę i kupić własny kawałek ziemi i w ten sposób zdobyć niezależność finansową. Lubili opowiadać sobie nawzajem, jak to będzie. Zdobyli nawet wspólnika...
No, a resztę to sobie doczytaj.
To dlatego właśnie zdrowie i zdrowe myślenie daje w pewnym sensie wolność.
Myślę, czytam i piszę, o czym chcę i tak jak chcę. Koniec i kropka
Oczywiście.
UsuńCzytasz i piszesz wedle swojego..., bo jesteś na swoim i basta. Rządzisz i tak ma być! amen.
Mam mankament - b. często oponuję i nie piszę tak, jak tego ktoś by oczekiwał..,
może z przekory, albo -- interpretacje indywidualne.
ale, co tam...
wiele razy wylatywałem na zbity łeb i byłem poniewierany. I nie są to jakieś gorzkie żale i utyskiwania. Równie często moje szlachetne intencje były źle interpretowane i nie jest to też nic nadzwyczajnego, chyba?
Co to znaczy"zdrowie i zdrowe myślenie...?
To chory(na co?)ma mieć odebraną wolność, a zdrowe myślenie wedle jakiej filozofii? Ideologii? Religii, czy sekty?(aktualnie czytam)
Malowidła(nie pisanina)schizofrenika są tak..., szok..dla"zdrowo"myślącego...
dlatego E. Dickinson:
"Zgadzasz się jesteś przy zdrowych zmysłach,
sprzeciwiasz się - jesteś zwyczajnie niebezpieczny
zakują cię w kajdany"
E. D.
odnajdę wiersz E. D. o motylu, o ptakach - w Polsce jest wiele tłumaczeń(od Barańczaka począwszy), ale Ty będziesz mogła przeczytać(jeśli zechcesz)sobie w oryginale i porównać..., to tak jakbym się wpisał Basi B. , czy Efce do pamiętnika z podstawówki(ze szlaczkiem i różą).
Mogę Ci zadedykować?
pozdrawiam
Ł.Z.
Niestety tak chyba się dzieje. Dziwię się, że o to pytaasz. Choroba potrafi zabrać i ograniczyć naszą wolność.
Usuń. Niezależnie czy dotyczy fizjologii, czy psyche.
Jeśli dotyczy ludzkich organów, czy nawet całych układów, może ograniczyć ruch i normalne funkcjonowanie w rodzinie i społeczeństwie, zmusić do zmiany trybu życia, itd..
Można się buntować i nie słuchać lekarza, czy zdrowego rozsądku, ale jaki to ma sens?
Ja wiersze zawsze chętnie czytam.
sens...
Usuń'Buntownik bez powodu...
Jesteśmy na"gruncie"amerykańskim, który jest mi znany tylko z filmów, książek i bzdurnych opowieści"gurala"z Jackowa, czyli obraz zafałszowany...
Amerykę znam, ale to jest wieś pod Olsztynem..., i szpital(dziecięcy).
Wolność w samotności...
"The butterfly upon the sky".
E. D.
Teraz trochę wyobraźni, bo pod inicjałami Autorki narysowałem"ślaczek"z kwiatkami i motylkami. Jest też jeden opasły bąk, a może szerszeń?
O ptaku później, bo gęś mi jakoś nie pasiła do kontekstu...
Ł.Z.
p.s. pora poszukać wolności, czyli się zbuntować...
Taki wiersz umieściłeś na kartach pamiętnika? Każdej ze szlaczkiem i wymakowaną różą? I co na to właścicielki? Bo to wiesz, ten teges, nie każdy poezję czuje. ☺️🤔
Usuńach, te Kobiety
Usuńprzeczytaj wcześniejszą moją notkę, proszę, uważniej, proszę...
w niej(koment z 00:57)pytam z pokorą:"Czy mogę Ci zadedykować?"
Tobie, znaczy...
no to Ci(for ju)zadedykowałem...
ta, w podstawówce to jedynie może, może znałem"jednego serca"...
Dopiero później, jak recytowałem na ocenę, to na koniec wiersza się popłakałem patrząc przez łzy na Basię K. ..., na pierwszym spotkaniu mi wyznała, że kocha mojego kolegę Andrzeja P. i to za moją sprawą nastąpiło ich zbliżenie ku sobie. Chcąc nie chcąc stałem się ich powiernikiem itd. Płakałem nocą, ale wkrótce poznałem Gośkę P. , no i wtedy zaczęła się prawdziwa jazda, rany ....
ona czuła poezję, bluesa i ...
Ł.K.
P.S. Krócej, to dla Ciebie zadedykowałem - B. Ma.no
A teraz wiersz J. Steinbecka,
Usuń"Rushed affection"
"Jesteś krwistoczerwoną różą..."
tytuł po polsku - "pospieszne uczucia', ale kto to tłumaczył(AI?)
Masz okazję się pobawić w ....
ayah
Steinbecknow. com.
Usuńnie bez kozery napomknąłem o perfekcyjnej znajomości j. ang.(a może ameryk.?).
Summa summarum, Steinbeck studiował poezję formalistyczną w Stanford...
Jak określili to jego krytycy(recenzenci)jego poezja w prozie...- no i to by było na tyle.
Może przerzucę się teraz na Maślankę(kto go sponsorował?), chociaż z rana raczej jajco i kefir preferuję...
ayah
errata serdecznie przepraszam za przekręcenie nazwiska autora
UsuńMaślanek nie maślanka
ayah
I co tam o Maślanku wyczytałeś?
UsuńPan M. dobrze rokuje, czyli raczkuje w różnych konkursach. M.in. w Angelusie. Ale wysyp pisarzy! 160, główna nagroda robi wrażenie, ale jury większe. Pod skrzydła wziął pisarza znawca piw, sorki z PiW, poważne wydawnictwo, ale nagród większych nie zgarnia, bo pisze chyba amatorsko(patykiem?), a ma wymagający zawód..., jest ambitny i mu dobrze wróżą...
UsuńO wiele ciekawsza(finansowo)jest propozycja producenta maślanki z M. Można zgarnąć 10 tysia, co 15 min. wpaść może 50 zł, a dziennie nawet pińćset(bez kozery, ale z kapslem na stałe). W tym bez laktozy, o różnych smakach.
Kupiłem 10 opakowań, ale po szklance musiałem zaparzyć ten kobylak(koński szczaw)na ... i znowuż muszę siedzieć w chacie. Jak nie ...rwa, to... .
a mogłem nie rezygnować z kefiru, ale się połaszczyłem na marne grosze kosztem zdrowia. No i nie wiem, otwierać te pozostałe 9? Teraz to nawet papierowy formularz(w razie wygranej)szkoda mi będzie wypełnić. Jestem czujny..
ayah
Z tej listy najbardziej zatrzymał mnie Steinbeck – szczególnie zestawienie „Myszy i ludzi” z „Na wschód od Edenu”. Lubię takie polecajki, w których obok tytułu pojawia się też osobisty powód, dlaczego dana książka czy film został w pamięci. A pomysł z „Klekotem tysięcy patyków” też zapisuję sobie gdzieś z tyłu głowy.
OdpowiedzUsuńMnie Steinbeck również zatrzymał. Słucham obecnie "Grona gniewu" jako, że to chyba najbardziej znana jego powieść. Lubię taki klimat. Rozumiem przywiązanie do ziemi, upór i determinację. Jak dla mnie powieść jest bardziej motywująca niż niejedna książka o samorozwoju.
UsuńBardzo ciepłe i różnorodne zestawienie — widać, że to nie jest „lista zaliczeń”, tylko rzeczy, które rzeczywiście z Tobą zostały. 😊 Szczególnie podoba mi się połączenie Steinbecka, Dostojewskiego i lasu: wszystkie te elementy mają w sobie coś z zatrzymania się, przyglądania człowiekowi i jego relacjom.Dziękuję za kolejną porcję polecajek. Życzę Ci, żeby ta końcówka wakacji była właśnie taka: trochę książek, trochę dobrego kina i dużo spokojnego „bycia” w lesie. 🌲📚🎬
OdpowiedzUsuńCzytam tylko to, na co mam ochotę. Swoją listę lektur opieram o recenzje z polskich bookmediów, ale nie jest to lista zaliczeń, jak to określiłaś Czerwona Filiżanko. Dziękuję i ja Tobie życzę owocnego końca wakacji. 🤗🫶
UsuńFrom your reading list, White Nights and East of Eden especially caught my attention, and I love that you’re planning to read East of Eden in Polish after listening to the audiobook. It must be interesting to experience the same story through another language. My summer has been more about getting outdoors and discovering places than sitting down with a book, but you’ve definitely given me a few things to add to my list.
OdpowiedzUsuńThe story remains the same, but the language and style may differ. I don't fully trust screen adaptations, as their plots are often trimmed down. Best regards!
UsuńJakie urocze te sarenki !!! Do lasu na pewno wybiorę się jesienią, aby rodzinnie zbierać grzyby- to już taka nasza tradycja :-)
OdpowiedzUsuń"Toy Story 5" tez bardzo mi się podobała. Moja siostrzenica Chloe nadrobiła wszystkie części i obecnie jest ogromną fanka tych animacji. Zaczęła nawet kolekcjonować zabawki postacie z Toy Story :-)
Na wschód od Edenu - tej pozycji nie widziałam i muszę nadrobić. Ostatnio jeśli chodzi o Steinbecka to przeczytałam Grona Gniewu, które mnie zachwyciły i obiecałam sobie sięgnąć po inne książki tego pisarza. Pisze w mojej opinii znakomicie.
Cieplutko z Kubą ściskamy i pozdrawiamy
Wspaniała rodzinna tradycja. 💕
UsuńMoja droga, moi drodzy. Chodzę na te wszystkie dziecięce filmy i wychodzę z nich rozmazana. 😭 🫣 No ludzie się patrzą, a ja szlocham. Dziś też byłam na takiej wzruszającej dziecięcej historii, ale o tym sza. Będzie w następnych polecajkach.
Nie boję się sięgać po wielką literaturę, bo wrażenia mam zawsze nieprzeciętne.
Chodzi o to, że wybór jest przeogromny, ale czas mamy ograniczony. Trzeba wybierać najlepsze!
Ze wszystkich podanych pozycji jedynie oglądałem w teatrze „Myszy i ludzie” (Of Mice and Men), w głównej roli występował zmarły niedawno kanadyjski aktor Graham Greene (znany z „Dances with Wolves”). Bardzo mi się podobała ta sztuka. Posiadam też „The Grapes of Wrath” (Grona Gniewu)—wiem, że jest to niezmiernie znana powieść, chociaż raczej przygnębiająca.
OdpowiedzUsuńCały czas czytam (słucham) Don Kichote i często nie mogę powstrzymać się od śmiechu!
Tak, kojarzę tego aktora!
UsuńTo i ja tak myślałam o "Gronach gniewu", ale się myliłam. Powieść zawiera wiele anegdot, a cała rodzina rodzina Joadów trzyma się i pomaga sobie nawzajem. Nie powiem nic więcej o zakończeniu, ale to prawdziwy triumf człowieczeństwa.
Nie zawsze warto więc słuchać obiegowych opinii.
Na wschód od Edenu oglądałam jeszcze w młodości i pamiętam do dzisiaj ten klimat...
OdpowiedzUsuńNiesamowity!
Niepojęte, ale książki jeszcze nie przeczytałam!
Dzięki Ci wielkie za przypomnienie i za polecenie całej reszty😊
Pierwsza żona, Caroll Henning, bardzo wspierała pisarza. Przepisywała na maszynie i redagowała treść powieści. To ona wymyśliła tytuł "Grona gniewu". Podobno pierwowzorem Cathy z " Na wschód od Edenu" była druga żona Steinbecka, Gwyn Corger, która była matką dwojga ich synów. Trzecia, Elain Steinbeck, z którą był do końca, zadbała o jego spuściznę. Jak to życie prywatne wpływa na twórczość. 🤔
UsuńWpływa...
OdpowiedzUsuńW. Souder"Steinbeck. Wściekły na świat". A świat(światek)na niego.
-Geert Mak, Śladami Steinbecka".
pardon za wtręt, ale czego się nie robi dla pasjonatów...
ayah
Przeczytam, jak ty przeczytasz. - Taki wtręt z mojej strony. Pozdrawiam.🤗
UsuńSerial "Na wschód od Edenu" mam w planach.
OdpowiedzUsuńJuż w październiku!
UsuńMnie też stale ciągnie do lasu albo gdzieś bliżej natury:) Fotki są piękne!
OdpowiedzUsuńBardzo mało oglądam, a seriale totalnie są poza mną. Pewnie trochę się zmieni, kiedy więcej czasu będziemy spędzać w domu, ale chętnie zobaczyłam polecajki, bo dzięki Tobie będę bardziej zorientowana.
Wszystkiego dobrego życzę i serdecznie pozdrawiam 🤗😘
Witam Cię Maminku codziennie porcja lasu i proszę Cię tak trzymaj. Dużo słońca, zdrowia i pogody ducha.🤗🫶
UsuńBardzo lubię takie zestawienia – widać w nich nie tylko pasję do filmu i literatury, ale też ogromną uważność na to, co te historie w nas zostawiają. 😊 Szczególnie cenię to, że nie ograniczasz się do oceniania, ale dzielisz się własnymi przemyśleniami i emocjami. „Na wschód od Edenu” zdecydowanie dopisuję do swojej listy, a „Białe noce” przypomniały mi, jak pięknie Dostojewski potrafił pisać o samotności i potrzebie bliskości. A ta potrzeba lasu na końcu… chyba mówi sama za siebie. 🌲 Czasem człowiekowi naprawdę potrzeba po prostu pobyć wśród drzew, bez żadnego konkretnego powodu. Dziękuję za kolejną porcję inspiracji i refleksji. ❤️
OdpowiedzUsuńTo opowiadanie Dostojewskiego jest takie jakieś do niego niepodobne. Dziś nie spotyka się już takich ludzi jak bohaterowie "Białych nocy". Świat i obyczaje się zmieniły...
UsuńW niemal każdej miejscowości na przedmieściach są tzw. forest preserve. To znaczy, że przyroda jest tam pod ochroną, ale można z tych parków korzystać. Nie wyobrażam sobie świata bez zieleni.💚
Osobiście zastanawiam się czy warto się wybrać do kina na "Koniec ulicy dębowej".. tak to chyba się nazywało.
OdpowiedzUsuńZainteresowałaś mnie! Nie znam tego tytułu.
UsuńChoć pierwszego sezonu 1670 nic nie przebije, to najnowszy trzecu sezon tak samo jak Ty obejrzałam z uśmiechem na ustach :)
OdpowiedzUsuńMa się rozumieć Rozmach i ułańska fantazja! Żart i kometarz w jednym. Przyczyna i skutek. 👍
UsuńDziękuję za polecajki.
OdpowiedzUsuńDostojewski...pamiętam jak zaczytywałam się w nim jeszcze w liceum...1670 - do niego muszę wrócić bo zaczęłam, potem jakoś zaniechałam a może subskrypcja platformy mi się skończyła...
Ja ciągle się zabieram, by takie zestawienie zrobić i ciągle zabrać się nie mogę... Usciski
Bardzo dużo się dzieje. Wakacje są takie zajmujące... Dużo słońca. Pozdrawiam 😘
UsuńToy Story naprawdę ma już 30 lat? No, nie wierzę. Czas zdecydowanie za szybko leci.
OdpowiedzUsuńTwórczości Steinbecka jeszcze nie znam, ale się przymierzam. Natomiast Dostojewskiego bardzo lubię.
Polecam i polecam. 😘
Usuń