piątek, 28 sierpnia 2026

Czysta radość i pierwsza wizyta na farmie w tym sezonie

 Zastanawiałam się, jak umilić sobie ten czas? Nawał nowych obowiązków i wynikające z tego zmiany naprawdę potrafią przytłoczyć. Dopiero co było rozpoczęcie roku szkolnego i już jakaś zaraza się przyplątała. A przecież jest jeszcze ciepło!

Macie jakieś sprawdzone patenty na podniesienie odporności?

Poniżej moje sposoby, jak przetrwać ten trudny czas i nie przestać się uśmiechać.

1. Po pierwsze codzienny kontakt z naturą.


2. Adekwatne do pory roku dekoracje.


3. Farma po godzinach.

Po szkole zabrałam moją małą dziewczynkę na farmę.




4. Postawiłam na kąpiele słoneczne.


5. I bawiłyśmy się wspaniale.









6. Było pyszne jedzonko.


7. Tylko spokojnie, nie ma co panikować. Wiecie skąd pochodzi poniższy cytat? 

"Jak tam było,tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było."

8. Trzeba szukać inspirujących  nas treści!

9. Wierzę, że planowanie częściej kończy się Happy Endem.











10. Tylko głowa do góry!




55 komentarzy:

  1. I jakoś to będzie, oby zdecydowanie lepiej, czego życzę z całego serca🤗.
    A powiedzonko Szwejka wciaż aktualne i w użyciu :)
    Farma świetna! Uwielbiam takie miejsca! Kogut robi wrażenie, a taką słoneczną porcelanę chciałabym mieć:)
    Dobrze spędzony czas:)
    Małgosiu, nie wiem czy to zasługa oleju z czarnuszki, ale od kiedy go pijemy, nie chorujemy(od 3 lat), a może to tylko zbieg okoliczności. Przekonamy się w kolejnym sezonie.
    Dziękuję za miły spacer po farmie i pozdrawiam serdecznie 🤗😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maminku kochany, zapisuję na listę ,,Na wzmocnienie'' olej z czarnuszki. A spacer... Cała przyjemność po mojej stronie. 🤗 Zdrowia życzę na każdy dzień! 🫶🙌

      Usuń
    2. Dużo dobrego słyszałam o czarnuszce, potwierdzam ;) Oprócz tego witamina C, najlepiej w postaci owoców! Ja też co roku dostaję sok z aronii w słoikach od teściów, syrop z kwiatów czarnego bzu z miodem i cytryną od rodziców... To też są świetne domowe sposoby! :D

      Usuń
    3. Zapisuję sok z aronii i syrop kwiatów czarnego bzu z miodem i cytryną!

      Usuń
  2. Kąpiele słoneczne są najlepsze. Ja już też powoli przyzwyczajam się do jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że najlepiej 10 000 kroków. Spacer dobry jest na każdy dzień. Życzę jak najwięcej pięknej pogody! 🌞🤗

      Usuń
  3. Niestety, nie mam sprawdzonego patentu na podniesienie odporności. Przy przeziębieniu zwykle staram się pić dużo herbat i wysypiać się.
    Zwykle jakoś tak przyjemniej się robi na duszy, gdy mam do czynienia z naturą. Szczególnie, gdy zauważę coś nowego - coś, na co wcześniej nie zwracałam uwagi. Dobrze wyjść czasem na spacer.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się kiedy tylko mogę robić te 10 tys. ktoków dziennie. Zawsze lubiłam wędrować. To dużo ciekawsze niż ćwiczenia w domu, czy na siłowni. I ja Ciebie równie serdecznie!

      Usuń
  4. Cudowny post, pełen słońca i pozytywnej energii ;) Jesień nadchodzi, ale jak zadbamy o takie podejście, o którym piszesz, przywitamy nową porę roku z uśmiechem! Jesień też jest piękna. Ba, każda pora roku jest piękna i ma swoje uroki. Ale pomarudzić chyba czasem też trzeba? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pora roku jest wyjątkowa. Mi jest łatwiej, kiedy się nie marudzi. Dobrze widzieć, że jakoś to będzie. 😉

      Usuń
  5. Me gusto la estatua de mariposa. Lindas flores. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puedes tomarte una foto con estas alas de mariposa. Te mando in beso. 😘

      Usuń
  6. I to są właśnie najlepsze sposoby na poprawę humoru – natura, słońce, zwierzaki i czas spędzony razem. ❤️ Taka farma po godzinach brzmi zdecydowanie lepiej niż siedzenie w domu i zamartwianie się wszystkim dookoła. 😊 A cytat świetny i bardzo życiowy – czasem naprawdę trzeba sobie przypomnieć, że „jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było”. 😉 Dużo zdrowia dla Was i jak najwięcej takich radosnych chwil! 🌿☀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno odkryłam, że z zamartwiania to nic dobrego.
      Zawsze jakoś było i będzie! Takie pozytywne nadtawienie bardzo pomaga. Serdeczności dla Was.🤗🫶

      Usuń
  7. 🧡 Widać, że pierwsza wizyta na farmie przyniosła Ci dokładnie to, czego czasem najbardziej potrzeba — oddech, kontakt z naturą i chwilę prawdziwej radości, nawet gdy obowiązki oraz jesienne zarazy próbują przejąć dowodzenie.

    Bardzo podoba mi się Twoja lista sposobów na trudniejszy czas: dekoracje, inspirujące treści, planowanie i przede wszystkim zachowanie spokoju. Cytat idealnie tu pasuje — czasem naprawdę trzeba po prostu iść dalej, krok po kroku, z głową do góry. A natura? Cóż, najwyraźniej znów udowadnia, że jest lepszym terapeutą niż niejeden poniedziałkowy kalendarz. Życzę dużo zdrowia, siły i jak najwięcej takich chwil, które wywołują szczery uśmiech! 🌿✨

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Otóż to! Nasze małe rytuały to podnoszenie głowy ku słońcu jak ten słonecznik, poszukiwanie jasnych i wesołych pomysłów na spacer i na jakieś wspólne wydarzenie, wyjście światu na przeciw i bycie razem. To jest jakiś mój sposób na codzienność.

      Usuń
  8. Na podniesienie odporności - kieliszek czerwonego wina po powrocie z pracy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tez czesto stosuje zasade ze jakos bedzie chociaz nie tyczylo zmiany sezonu. Mam raczej na odwrot zyjac w miejscu o praktycznie jednym sezonie - tesknie za jesienia i zima.
    Nigdy nie odwiedzalam farm poza krotkim okresem gdy wnuki byly male a nadchodzil okres zbierania dyni.
    Zdjecie pokazujace donice przy wejsciu bardzo mi przypomnialo dawne czasy kiedy to tez mialam podobnie - donice przy wejsciu z kwiatami sezonowymi, mialam tez wiele przy patio i reszcie ogrodu, zawsze troszke inne. Przy oknie jadalni a bylo ogromne, od sufitu do podlogi rosla mi japonska maple zrzucajaca liscie na zime wiec zawieszalam na niej swiatelka co dawalo nam cudny widok gdy siedzielismy po zmroku przy stole.
    Milego weekendu Ci zycze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię kiedy okna są na tyle duże, że pokazują ogród. Lubię żyć według naturalnych rytmów i być ich częścią. To jest moja taka wewnętrzna potrzeba, żeby wyjść z domu na spotkanie ze światem. Serdecznie pozdrawiam. 🤗

      Usuń
  10. @MaB zapraszam na moją farmę 😁 zrobi się ognisko... a na odporność swojski bimberek jak ta lala 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie podniosłam odporność witaminą D :)

      Usuń
    2. Bardzo byłoby miło! Witamina D zapisuję do listy na odporność.

      Usuń
  11. Ta pierwsza radość dziecka z odkrywania świata ma w sobie coś naprawdę rozczulającego. Podoba mi się, że zwracasz uwagę właśnie na takie momenty, które dorosłemu łatwo uznać za drobiazg, a dla malucha mogą być wielkim wydarzeniem. Takie chwile chyba zostają w pamięci rodziców na długo, nawet jeśli wtedy wszystko dzieje się trochę spontanicznie i bez wielkich planów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takich momentach można złapać kontakt z naturą i zwyczajnie poczuć się sobą, Zależy mi na tym, żeby budować takie wspomnienia. Przyjemnego weekendu, pozdrawiam.🤗

      Usuń
  12. Twoje pomysły na zwiększenie odporności jesienią mi się podobają, zdrowe pełne substancji odżywczych jedzonko, nawodnienie, przebywanie na świeżym powietrzy, w ruchu, w dobrym towarzystwie to dla mnie podstawy, a kiedy tylko czuję, że coś mnie zbiera, to stawiam na WitC w wysokiej dawce plus cynk :)
    Pozdrowienia i dalszych miłych wypadów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamina C i cynk! A wypady będą. Na pewno będą! Dziękuję za przemiłe ofwiedziny. 🤗🫶

      Usuń
  13. Ile pięknych dekoracji i pozytywnych refleksji!
    Głowa do góry, słońce i miłość, witaminy i pogodne lektury!
    Zdrówka i dobrych myśli:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Potwierdzam z całym przekonaniem że kontakt z naturą jest bardzo ważny...
    Dziękuję Ci za piękne i ciekawe zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odwiedzanie farm to naprawdę świetna forma spędzania czasu. Muszę przyznać, że w Kanadzie robię to dość rzadko, za to w Minnesocie odwiedziłem już kilka takich miejsc dzięki dzieciakom, z którymi jeżdżę tam na kilka godzin. Mają z tego ogromną frajdę — najbardziej uwielbiają małe koźlątka i przytulanie się do ciepłego futerka owiec.
    Przy okazji zawsze staram się porozmawiać z farmerami o prowadzeniu gospodarstwa, bo moja wiedza na ten temat jest naprawdę skromna, a ich doświadczenia bywają niezwykle ciekawe.

    Rok temu kolega gorąco polecał mi jeżówkę (Echinacea) — zarówno profilaktycznie, jak i w większych dawkach przy pierwszych objawach infekcji. Oczywiście zdrowa dieta i aktywny tryb życia mają ogromne znaczenie. Z własnych obserwacji widzę jednak, że niektórzy ludzie wydają się mieć wręcz naturalną odporność. Być może dlatego, że wychowali się na wsi, w prostych warunkach, i ich organizmy lepiej radzą sobie z drobnoustrojami.

    Sam odżywiam się całkiem zdrowo, jem dużo warzyw, sałat, piję soki warzywno-owocowe, ćwiczę i biorę witaminy, a mimo to zwykłe przeziębienie potrafi mnie wyłączyć na kilka tygodni. Chyba każdy organizm jest po prostu inny.

    Życzę Tobie — i nam wszystkim — dużo zdrowia i silnej odporności na nadchodzący wrzesień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jeżówka w jakiej formie przyjmowana?
      Ciekawa koncepcja z tym życiem na wsi. Zbyt higieniczne życie niesie ze sobą osłabienie odporności, wzrost alergii i choroby autoimunologiczne. Podobno przeciwciała, które nie mają naturalnych wrogów mogą zacząć atakować własne ciało.
      Zabawa na świeżym powietrzu, ograniczanie chemii do minimum, a antybiotyki tylko w ostateczności. Dzięki za wskazówki. Pozdrawiam i tego samego życzę Tobie. 🤗

      Usuń
    2. Ja biorę w tabletkach—na przykład firmy Jamieson. Ale może kupię suszoną, zaleję alkoholem i wyjdzie nalewka, która moim zdaniem jest lepsza i tańsza. Zrobiłem kilka nalewek i je dość regularnie używam.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. W moim przypadku nalewka odpada.

      Usuń
  16. Witaj Kochana 🩷
    No niestety powrót do szkoły gdy dziewczynki moje były mniejsze też szybko kończyło się infekcją. U nas dobrze na odporność podzielały weekendowe wyjazdy nad morze jesienią, żeby nawdychać się jodu. Do tego tran w kapsułkach.
    Super wyjście sobie zorganizowaliście. Uwielbiam takie klimaty. Jak najdalej od betonu jeśli jest to możliwe. Sielskie klimaty potrafią bardzo koić.
    O tym żeby mieć głowę cały czas w górze będę musiała szczególnie pamiętać w najbliższych tygodniach bo zapowiadają się dosyć trudno i już jestem trochę podłamana...
    Udanego, zdrowego i spokojnego września Wam życzę 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Monisiu!
      Zapisuję na listę tran w kapsułkach.
      Dziękuję za życzenia i trzymam kciuki za Ciebie i całą rodzinkę. 🤗

      Usuń
  17. Słońce i natura to połączenie idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce, natura i niech się dzieje, co chce.

      Usuń
  18. Uwielbiam jesienny klimat. Zdrówka! :) Na pewno pomaga zdrowa i kolorowa dieta, a także jakościowy odpoczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorową dietę wpisuję na listę! Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.🤗

      Usuń
  19. Teraz w szkołach zacznie obowiązywać dieta planetarna. Pewnie dzieci nie będą chciały się przystosować. To kolejna moda i wymysł...
    Co się będę dużo chwalił, ja już stosuję dietę kosmiczną.
    Mały problem, bo zamiast sproszkowanego meteorytu sprzedają jakiś zamiennik. A ten nie ma zapachu spalenizny i odpowiedniego zestawu pierwiastków z Kosmosu. Podobnie jest z teflonem. Poza tym można kupić różne inhalatory, np. z helem, azotem, czadem, ale największym powodzeniem cieszą się te z tlenem. Na pojemniku(2 l., tlen amazoński)jest ostrzeżenie - nie przetlenić(nadtlenić)organizmu, bo skutki mogą być poważne. Nie kombinować z wdechem i wydechem - po prostu. Jedyne co jest dopuszczalne w diecie kosmicznej, to sól himalajska i woda mariańska(Rów M. z głęb. od 7 km w dół). W końcu może ta dieta się sprawdzi?
    Bo prostaki, uważają, że najlepsza dieta, to ciężka praca( na roli, w lesie, ale nie w kopalni np.uranu , czy innej). Jak można popierać niewolnictwo, są przecież pigułki i takie tam...
    zdrowia, zdrowia, zdrowia
    Naukowcy jeszcze nie zgadli, jak poświata Księżyca wpływa na zdrowie człowieka(dieta nocna), ale coś w tym musi być. Niektóre zwierzęta np. w nocy nie śpią(aktywność), a niektóre wyją. Jak to wykorzystać w diecie kosmicznej- badania trwają. W Stanach zebrano nawet ok. stu lunatyków obojga płci, fifty fifty i są już konkretne efekty. Oczywiście, nie ma mowy o żadnych pigułkach, maściach, czy płynach chemicznych.
    ayah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z perspektywy rodzica się wypowiem. Przygotowanie posiłków do szkoły dla najmłodszych wcale nie jest takie proste. Niektóre dzieci jedzą ciągle to samo i nie lubią nowości. Jak chcesz przemycić coś zdrowego, to nie zjedzą. No to dajesz pewniaki: kanapeczki, krakersy, chicken nuggets, czy chipsy tortilla z gotowym guacamole, naleśniki lub gofry, czasem owoce.
      I tak mają lepiej niż za naszych czasów, a i tak mogłoby być lepiej. 🤔
      I bądź mądry i pisz wiersze. 😆😁
      Zdrowia życzę. Jakieś pomysły na odporność?

      Usuń
    2. Hartowanie ciała!
      Takie proste posiłki...
      Mojemu Dziadziowi jego Mamuśka pakowała kanapki ze smalcem(z cebulką, ale świeżą i ze skwarkami!)w gazetę, albo szary papier(podstawówka). Poszedł Dziadzio na ogródek najadł się marchwi, cebuli(szczypiorku)i wracał ubabrany i śmierdzący. Chyba się uodpornił ...
      Żyje ponad 80(?)i czikieny, chipsy z gua(nsrole?), czy inne chemiczne(!)preparaty mu śmierdzą. Stare ludzie to nie tylko dziwaki som...
      Słyszę zaś - Mamuśka gotuj pirogi z kapusta i grzybkami, a i garnuś fasolki sparagowy by, tyj cerwunej aby! Jado, jado nase na obiod!. Jajec na jutro by chocias ze 12 było, no Matko - rozejzyj sia... . Jo se zapole zapole z wisienką i zdzemne se z deka wedle burkowej budy...
      o rzesz ..ku, i daj tu witaminę D w pigule starcowi, ak słoneczko świeci...,
      ale pakę tytuniu mu daj...
      Odpowiedź: praca fizyczna, obojętnie jaka pogoda jest..., dzień w dzień. A nie - dietetycy od 7....
      ayah

      Usuń
    3. Zaraz, zaraz, tytoń odpada. Uzależna i nie daje żadnej odporności, a tylko złudzenie relaksu. Lepiej poszedłby do lasu i pooddychał leśnym powietrzem. 👍

      Usuń
  20. Co z tym blogspotem? Napisałam taki komentarz i przepadł?
    Fantastyczne miejsce, fantastyczna relacja i cudownie spędzony dzień! Uściski 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również miałam problem z zostawianiem komentarzy u innych, ale chyba już działa? Pewnie chwilowe trudności... Miło Cię widzieć. Pozdrawiam.😘

      Usuń
  21. Mogę polecić syrop cytrynowo-imbirowy. Dolewamy do herbaty, pijemy przez cały rok. Jak się skończy robimy następny. Farma super, miło popatrzeć. Słoneczniki uwielbiam, dlatego przy tym zdjęciu zostałam dłuższą chwilę. Pozdrawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny specyfik z domowej apteki. 👍Dopisuję syrop cytrynowo-imbirowy do listy i dziękuję za głos w dyskusji. Serdecznie pozdrawiam. 🤗

      Usuń
  22. Podobno miód jest dobry na podniesienie odporności. Albo tran. Sama z przyjemnością wybrałabym się na taką farmę, bo widzę na niej wiele ciekawych obiektów. A ten strach na wróble wymiata. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisuję miód na listę podnoszącą odporność. Dziękuję Karolinko.🤗

      Usuń
  23. Gdy mój syn zaczął chorować w szkole, to zapisałam go na basen. I o dziwo wzmocniła go nauka pływania!
    Ruch dobrze robi😊
    Świetna wycieczka! Mnie też umiliła czas😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córa chodzi na basen i w wieku 6 lat bardzo dobrze sobie radzi. Do tego stopnia, że chce zostać instruktorką pływania.
      Dużo zdrowia.🤗😘

      Usuń
  24. Bardzo miło się zdjęcia oglądało.

    OdpowiedzUsuń