Nasz dystrykt szkolny rozpoczął właśnie spring brake, czyli tygodniową przerwę wiosenną. Wybraliśmy się zatem do mojego poblisku parku stanowego Starved Rock State Park w poszukiwaniu wiosny .
Pogoda była bajeczna. Parking zatłoczony, szlaki pełne turystów. Na początku odwiedziliśmy Visitor Center, gdzie można poznać historię parku i obejrzeć ekspozycje.
Pierwszymi Europejczykami, którzy spotkali ludność tubylczą byli: traper Louis Jolliet i ojciec Jacques Marquette.
Francuski odkrywca René-Robert Cavelier de La Salle zbudował na skale Starved Rock na brzegu rzeki Illinois Fort St. Louis. Osada stała się centrum handlu futrami.
Po raz pierwszy udało mi się obejrzeć film o historii parku w niewielkiej sali kinowej.
Podobają Wam się takie plakaty w stylu vintage?
A tutaj ranger Filipiak ostrzega, by nie zbaczać ze szlaku i nie wspinać się na skały. 😉
Nagrodą za trud były jak zawsze widoki.
Czy rozpoznajecie i umiecie nazwać przedstawione poniżej wiosenne kwiaty?



























Uwielbiam takie plakaty vintage. Ja na wiosennych kwiatach w ogóle się nie znam.
OdpowiedzUsuńJa też bardzo lubię i chyba stały się ostatnio dość popularne. Wśród młodych zauważyłam modę i nostalgię za latami bez internetu. Nazw dzikich kwiatów dopiero się uczę. Są trochę inne jak w Polsce. Serdecznie pozdrawiam 🤗 🫶
UsuńO, jak zazdroszczę wyprawy! Widoki bajeczne:-)
OdpowiedzUsuńHistoria osady przypomniała mi film Zjawa z Leonardem di Caprio.
Obiektyw google podpowiada przylaszczki:-)
Film "Zjawa" jest oparty na autentycznej historii trapera Hugh Glassa z 1823 roku, który został brutalnie okaleczony przez niedźwiedzicę grizzly w okolicach rzeki Grand (Dakota Południowa) i porzucony przez współtowarzyszy. W przeciwieństwie do filmu, prawdziwy Glass wybaczył swoim towarzyszom, gdy odnalazł ich po kilku miesiącach.
UsuńJego historia po dziś dzień uważana jest za jedną z najbardziej niesamowitych historii przetrwania w dziczy.
Oczywiście są to przylaszczki!
To ten billfilipiak?
OdpowiedzUsuńNo to przy okazji proszę go pozdrowić, bardzo!
Z Puszczy Kampinoskiej.
ale szlak prowadzi na północ, ku jeziorom...
Zdrowych Świąt!
a.
Wygooglowałam, że to M. Filipiak oficer CPO (Illinois Conservation Police, to jest Policja Ochrony Środowiska Stanu Illinois), ale też weteran wojenny z Iraku i Afganistanu.
UsuńGdybym go spotkała, to może bym go pozdrowiła.🤔 Na szlaku łatwiej o pozdrowienia i życzenia miłego dnia.
Przebywanie i obcowanie z przyrodą na pewno daje wiele benefitów. Zdrowia i pogody ducha życzę.
Wow, ale genialna wyprawa! Piękne widoki, te krajobrazy naprawdę robią wrażenie :) Pozdrawiam cieplutko, Estera
OdpowiedzUsuńWitam Cię moja droga. W parku byłam z sześcioletnią córcią. Mam duży sentyment do tych wędrówek. Pokazywałam jej zdjęcia z poprzednich lat. Nawet filmik jak raczkuje w pogoni za liściem. 😄 W nagrodę za trud poszłyśmy też na lody. To był wartościowy wspólny czas. Przynajmniej tak deklarowała. Serdecznie pozdrawiam 🤗 🫶
UsuńEkspozycja w Visitor Center wydaje mi sie bardzo ciekawa, zazdroszcze okazji zobaczenia jej.
OdpowiedzUsuńU mnie tradycyjnej wiosny nie ma choc kwitna drzewa nie majace kwiatow przez reszte sezonow - jednak to tylko namiastka wiosny.
Floryda ma jako miejsce do zamieszkania duzo pozytywow ale mnie wciaz brakuje 4ch sezonow, bardziej urozmaiconej przyrody.
Wiosna to pora na którą przeważnie wszyscy czekają. Choć nie mogę narzekać, że mieliśmy jakąś bardzo złą zimę, to zielone liście na drzewach, pierwsze leśne i ogrodowe kwiaty oraz powracające z ciepłych rejonów ptaki niezmiennie cieszą.
UsuńPiękne kwiaty, a wśród nich przylaszczki. Wiosenne cuda natury... Dają tyle radości! :)
OdpowiedzUsuńTak, to tutejsze przylaszczki - hepatica lub liverleaf, liverwort.
UsuńRzeczywiście jej charakterystyczne trójdzielne liście przypominają wątrobę.
Jaka zmiana! Nadal pięknie i klimatycznie. To niebo i widoki są niezwykłe!
OdpowiedzUsuńWiosenne kwiaty zawsze cieszą i są takie miłe i optymistyczne:)
Zawilce, przylaszczki i bodziszki są popularne i znane.
Dicentrę( krwawiące serca)i mertensję ( jesli dobrze rozpoznałam, bo jeszcze nie widać rozkwitniętych dzwoneczków) na żywo widziałam w Anglii.
Aktualnie kwitną forsycje, wczesne odmiany magnolii i śliweczki. Zrobiło się kolorowo i czuje się wiosnę:)
Pozdrawiam serdecznie 🤗🌿🌷
Jesteś prawdziwą znawczynią dzikich kwiatów!
UsuńAle po kolei:
1 i 6 zdjęcie kwiatów, to wyglądające jak zawilce Bloodroots (sanguaria kanadyjska),
2 zdjęcie to Dutchman's Breeches (Dicentra Cucullaria),
3 zdjęcie to nierozkwitnięte jeszcze Bluebells (Mertensia Virginica) czyli dzwonki wirginijskie,
zdjęcie 5 i trzy ostatnie to przylaszczki (ang. hepatica oraz liverleaf), które tutaj są zarówno niebieskie jak i białe.
Resztę muszę jeszcze zidentyfikować.😉
Dziękuję za wskazówki i życzę pięknego tygodnia.🤗🫶
Witaj Kochana!
OdpowiedzUsuńU nas przerwa świąteczne trwa od czwartku do środy. Ale ja mam tylko piątek wolny.
I powoli nastrajam się na kucharzenie właśnie w piątek 💪
Ale z przyjemnością chętnie poszłabym z Tobą na taki spacer. Te pierwsze wiosenne kwiatuszki są rozczulające. A plakaty bardzo mi się podobają.
Udanego tygodnia Kochana 😘
Witaj!💕 Już podzieliłam sobie cały tydzień (co, gdzie, kiedy), bo zawsze planuję, żeby się dobrze przygotować do świąt. Ale spacer dobry na wszystko. Dziś trochę mam zakwasy, ale oczywiście niczego nie żałuję. Pozdrawiam i wielu radosnych, rodzinnych chwil życzę.🤗🫶
UsuńZatem smacznego spożywania martensji(pycha"ogórecznikowa"o ostry(gowym)posmaku!), co do dicentry-ostrożność szczególną zalecam! Można przysnąć...
UsuńZa to sok z brzozy o tej porze roku wręcz wskazany. Wędrujemy zawsze razem...,
a.
Raczej nie jadam kwiatków. No chyba, że kwiaty warzywa.
UsuńPrzepraszam nie zauwarzyłam tego komentarza. Na zdrowie!
Jolliet, Marquette, La Salle… podróżując po Stanach Zjednoczonych, nie sposób nie natknąć się na te nazwiska. Nazywają nimi miasta, szkoły i ulice, a samym postaciom stawia się pomniki. Są one trwałym elementem krajobrazu i jednocześnie integralną częścią historii zarówno Kanady, jak i Stanów Zjednoczonych.
OdpowiedzUsuńZgadza się. Te nazwiska znane są nam, ponieważ podróżnicy i odkrywcy eksplorowali teren Wielkich Jezior i ich dopływy w imieniu Francji. Poza tym Joliet i Marquette zmapowali główne rzeki i jeziora na pograniczu dzisiejszej Kanady i rejonu Wielkich Jezior Amerykańskich oraz większy odcinek rzeki Mississippi. René-Robert Cavelier, Sieur de La Salle również odkrywca w służbie Nowej Francji dopłynął Mississippi aż do Zatoki Meksykańskiej. Wraz z franciszkaninem Louisem Hennepinem odkrył wodospad Niagara. Był twórcą pierwszego statku zwodowanego w rejonie Wielkich Jezior - Le Griffon oraz kilku fortów od Teksasu po Kanadę.
UsuńOstatnio przesłuchałam ciekawy podcast na temat czteroletniej wyprawy w głąb lądu Lewisa i Clarka. Znasz Jacku tę historię?
Gdy jeżdżę do Minnesoty, mieszkam w hrabstwie Carver County, które graniczy z Hennepin County—największym w stanie (ponad milion mieszkańców) i jednym z większych w całych Stanach Zjednoczonych. Zresztą nie tylko to hrabstwo, ale i wiele innych miejsc nosi nazwę upamiętniającą Louise’a Hennepina.
UsuńI oczywiście—jak piszesz—to właśnie on był pierwszym białym człowiekiem, który zobaczył wodospady Niagara Falls i, na szczęście, wykonał ich szkic oraz w ten sposób opisał wodospad:
Wody spadające z tej straszliwej przepaści pienią się i huczą w najokropniejszy sposób, jaki można sobie wyobrazić, wydając przy tym przeraźliwy hałas, straszniejszy niż grzmot; gdy bowiem wiatr wieje z południa, ich żałosny ryk można usłyszeć z odległości ponad piętnastu lig… (1 liga ≈ 4,8 km).
Na temat wyprawy Lewisa i Clarka mam dwie książki, które od dawna „czekają w kolejce” do spokojnej lektury. W 2017 roku odbyliśmy podróż samochodem z Minnesoty aż nad Pacyfik i z powrotem. Szczególnie w stanach North Dakota i Montana natrafialiśmy na liczne tablice historyczne poświęcone tej ekspedycji. Przez kilka dni biwakowaliśmy na dziko w pobliżu ogromnego zbiornika i tamy Fort Peck Reservoir—czytałem, że pod jego wodami znajdują się dawne miejsca obozowania wyprawy Lewisa i Clarka.
Podobnie podczas przekraczania rzeki Missouri wielokrotnie zatrzymywaliśmy się, by czytać tablice informacyjne—właśnie wzdłuż jej brzegów ekspedycja często się przemieszczała i zakładała obozy. Niestety, budowa tam i zmiany hydrologiczne sprawiły, że bieg rzeki w wielu miejscach uległ przekształceniu, a liczne oryginalne lokalizacje historyczne zostały zalane, zniszczone lub nieodwracalnie zmienione.
W styczniu 1972 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie prezentowano unikalną wystawę „Amerykański Zachód” („The American West”), zorganizowaną przez
Amon Carter Museum of Western Art w Fort Worth (Teksas). Była to niezwykła prezentacja sztuki amerykańskiej—obejmująca obrazy i rzeźby związane tematycznie z historią i krajobrazem Dzikiego Zachodu, wypożyczone z kolekcji Amona Cartera.
Po raz pierwszy mogłem wtedy zetknąć się z twórczością czołowych artystów, z których nazwiskami (i dziełami) spotykałem się później wielokrotnie podczas podróży po Stanach Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę mój ówczesny wiek oraz lektury, które wtedy czytałem—zwłaszcza „Dzikiego Zachodu” Karla Maya czy książki Wiesława Wernica (które, trzeba przyznać, często idealizowały i upraszczały realia epoki)—obrazy te zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Do dziś posiadam piękny katalog tej wystawy, z bogatym zestawem kolorowych reprodukcji i szczegółowych opisów.
Na wystawie prezentowano m.in. obraz Charlesa M. Russella „Lewis i Clark na Rzece Kolumbii” z 1905 roku, wraz z krótkim omówieniem samej wyprawy.
Co ciekawe, wystawa (jak i katalog) zawierała również kilka prac przedstawiających słynnego Williama F. „Buffalo Billa” Cody’ego. Wówczas nie przyszłoby mi do głowy, że wiele lat później będę mieszkał na terenach, które niegdyś należały do jego rodziny Cody—i że zaledwie kilometr ode mnie znajduje się niewielka kaplica, w której ta legendarna postać została ochrzczona podczas jednej ze swoich wizyt u krewnych mieszkających w Kanadzie.
A skoro już mowa o rzekach Mississippi i Missouri—w sierpniu 2024 roku, biwakując w Wisconsin, spotkałem człowieka, który właśnie ukończył pisanie książki o swojej siedmiomiesięcznej wyprawie kanu: od źródeł Missouri na granicy Montany i Idaho aż do jej ujścia do Missisipi, a następnie dalej—do delty w Zatoce Meksykańskiej. Uznaje się go za pierwszą osobę, która pokonała tak długą trasę w całości. Miałem okazję chwilę z nim porozmawiać i kupić jego książkę—opisałem to zresztą w jednym ze swoich blogów.
Pozdrawiam serdecznie—i świątecznie!
P.S.
Jaki jest link do tego podcastu?
Odpowiem trochę wymijająco, bo też czas w którym przyszło nam dyskutować jest dla mnie szczególny. W sieci można znaleźć wiele podcastów historycznych i na pewno warto się dokształcać niż bezmyślnie skrolować. Wystarczy użyć wyszukiwarkę. 😊
UsuńŻyczę zdrowych Świąt Wielkiej Nocy i radości ze Zmartwychwstania. Budząca się do życia przyroda przypomina nam co roku o tym wyjątkowym wydarzeniu.
Pozdrawiam serdecznie. 🤗
Dziękuję! Również życzę ciepłych, pełnych nadziei Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, rodzinnego ciepła oraz radosnych spotkań przy wielkanocnym stole, a także smacznego święconego jajka.
UsuńP.S.
Wiem, że w sieci jest ogromna ilość podcastów na wszelkie możliwe tematy. I podobnie, jak książki—niektóre są fascynujące i trudno się od nich oderwać a inne przydługie, nudne i bardzo ‘akademickie’. Dlatego zawsze chętnie kieruję się opiniami i rekomendacjami innych.
Otóż to!
Usuńu źródeł, jak to odkrył Pałkiewicz w rozmowie z Cejrowskim...
a.
No właśnie. Co człowieka definiuje? Geny, pochodzenie, a może praca nad sobą?
Usuńhttps://explorerspodcast.com/lewis-and-clark/
UsuńDziękuję!
UsuńCo ciekawe, strona z podcastem zawiera reprodukcję tego samego malowidła [Lewis and Clark on the Lower Columbia by Charles M. Russell (1905)], o którym wspominałem w moim oryginalnym komentarzu i które wówczas zawitało do Warszawy z Muzeum im. Amona Cartera.
Ciągle powtarzam-świat jest bardzo mały!
Świat jest mały, jeśli go nie zwiedzamy, a historia ciągle się powtarza, jeśli się nie uczymy i nie wynosiny z niej wniosków.
UsuńStarved Rock naprawdę robi wrażenie – te widoki z wysokości skał są nie do pobicia. Fajne też, że zahaczyliście o Visitor Center i obejrzeliście film – zawsze dodaje kontekstu do wędrówki po parku. A te vintage plakaty mają swój klimat, totalnie wciągają w historię miejsca. 🙂 I tak, wiosenne kwiaty wyglądają cudnie, chyba zauważyłem przebiśniegi i krokusy – w końcu wiosna w pełni
OdpowiedzUsuńBardzo lubię ten park. Znam go już prawie 20 lat i mam wrażenie jeszcze wiele lat przede mną. Dzień był pogodny, teraz się u nas nieco oziębiło, ale humor na szczęście pozostał. Kwiaty trochę inne jak te rodzime, ale równie piękne i tak samo cieszą. Serdecznie pozdrawiam.🤗👐
UsuńKwiaty kojarzą mi się z zawilcami😊
OdpowiedzUsuńA wycieczka wspaniała! Aż zazdroszczę!😊
Zdecydowanie trzeba wyjeżdżać i wychodzić na dłuższe spacery. Przyjemnego początku kwietnia Edytko. 🤗🫶
UsuńWidoki niewątpliwie zapierają dech w piersi.
OdpowiedzUsuńKwiaty to przylaszczki i zawilce?
Pozdrawiam Cię serdecznie
Można powiedzieć, że to tutejsze przylaszczki i zawilce.😉😄
UsuńPark przeszłam wzdłuż i wszerz, ale za każdym razem mnie czymś zaskakuje. 👍
Myślę, że bardzo lubisz ten park, i lubisz do niego wracać. Wcale się nie dziwię!
UsuńMa się rozumieć, że lubię. 🥰
UsuńMoja Droga, z okazji Świąt Wielkanocnych chcę Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia- Zdrowia, Radości, Pomyślności. Dobrego czasu spędzonego w gronie rodziny. Smacznych potraw i wszystkiego naj, naj !
UsuńI tego samego dla Ciebie i Twoich bliskich. 🤗🫶
UsuńBello parque. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias. Te mando un beso.😘
UsuńU Ciebie to już zdecydowanie wiosna. Kocham te pierwsze kwiatki, pojawiające się listki i pączki :-) Miejsce super i te widoki na zewnątrz- uwielbiam. Swoją drogą bardzo lubię takie plakaty w stylu Vintage- mają coś w sobie. Korzystając z okazji chciałabym Ci życzyć pięknych, rodzinnych i otulonych słońcem Świąt Wielkanocnych - wraz z Kubą cieplutko pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńWiosna u nas trochę kapryśna, ale już nic jej nie zawróci. Wszędzie pąki i nowe liście. Wróciły ptaki, łączą się w pary, pojawiają się młode...
UsuńPlakat to krótki, jasny przekaz informacyjny. Czasem potrzebujemy właśnie takich klarownych treści.
Szczęśliwych, rodzinnych Świąt. Pozdrawiam. 🐣🌷🐇🐑🤗🫶
Przepiękne widoki, no i te plakaty w styli vintage - pierwsza klasa!
OdpowiedzUsuńNa plakatach była też para w parku na kolażówkach. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia. Wszystkiego dobrego.🤗🫶
UsuńMega! Przepiękna jest przyroda :)
OdpowiedzUsuńW rzeczy samej.😉😊
UsuńŚwietne miejsce! Vintage i natura w jednym - czego chcieć więcej? 😘
OdpowiedzUsuńDla mnie jest wystarczająco fajnie.😘
UsuńPięknie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
Usuń