Dziś zapraszam Was na zimową wyprawę. Od przeszło 30 lat na przełomie stycznia I lutego organizowany jest w Lake Geneva w Wisconsin - Winterfest, na którym zaproszeni artyści wykonują rzeźby z lodu.
Impreza jest darmowa i można obserwować rzeźbiarzy podczas pracy. Pomyślałam, jaki to ciekawy pomysł - stworzyć z tego niedocenianego tworzywa coś zabawnego, interesującego, a może nawet pięknego?
A wszystko po to, żeby zachęcić do odwiedzenia tego pięknego miasteczka poza sezonem letnim, przyciągnięcia klientów do lokalnych restauracji, sklepików i wyciągu narciarskiego - The Mountain Top Ski & Adventure Center. Jak wspominają pierwsi organizatorzy na pierwszym Winterfest nie było żadnych rzeźb lodowych, ale oprawa muzyczna i restauratorzy. Pojawiły się dopiero w następnym roku.
Mówią, że podróże kształcą i jest to najprawdziwsza prawda. Nawet małe podróże sprawiają, że hipokamp się aktywuje, a w mózgu produkowane są nowe przekaźniki. Nowe sytuacje, spostrzeżenia, ludzie, których spotykamy w drodze dają nam nową perspektywę i refleksje.
A co u Was ciekawego wydarzyło się w mijającym tygodniu? Pochwalcie się! ☺️
























Przepiękne rzeźby! Szkoda, że pewnego słonecznego dnia przestaną istnieć...
OdpowiedzUsuńW środę byłem po raz pierwszy w restauracji bośniackiej. Spróbowałem ćevapi (grillowane mięso ze specjalnym chlebem/ciastem), burek – chrupiące ciasto (mieliśmy 3 rodzaje, wypełnione mięsem, serem i szpinakiem) oraz na deser baklava, niezmiernie słodkie ciasto przekładane orzechami i miodem. Wszystko bardzo pyszne.
Jeszcze trochę postoją, bo temperatury nadal grenlandzkie. 😉🤷♀️
UsuńBardzo fajnie, że chodzisz do restauracji i kosztujesz różnych kuchni. Wszystkie potrawy z opisu zapowiadają się bardzo smakowicie. Ja jestem fanką wszystkich pieczystych i grillowanych, ale pałeczkę pierwszeństwa oddaję mojej drugiej połowie, bo rzeczywiście ma do tego talent. Moją domeną są natomiast ciasta. Dziś na przykład zamierzam upiec szarlotkę i będę podawać ją na ciepło z waniliowymi lodami. 😋
(Jutro spodziewam się gości.)
Postanowiłam jednak zgłębić ten temat. I jak się okazuje do najstarszych deserów świata zaliczamy:
- Aszure (Pudding Noego) przygotowywany z roślin strączkowych, zbóż i bakalii,
- Mersu - 4000 - letni deser z miasta Ur w Mezopotamii upieczone z mąki, ghee (klarowanego masła), daktyli, fig i pistacji. Kiedyś nawet czytałam jakąś przypowieść o tych ciastkach.
- Chałwę, którą można sporządzić w domu z mielonego sezamu i miodu,
- Gruszki w winie, a także:
- Polskie wety - słodkie leguminy na bazie owoców I miodu
oraz wypieki korzenno - miodowe.
Zdziwiłam się, że nie obrzędowe kołacze, ale jak podają kroniki były to wypieki twarde, a nie drożdżowe i można było podbić nimi oko. 🫣
Do ciast zaliczamy: egipskie placki oparte na zbożach i bakaliach, greckie i rzymskie serniki oraz pochodzącą z Bliskiego Wschodu - baklavę. Baklava pojawiła się jak wskazują źródła ok. VIII w.p.n.e., czyli wracamy do źródeł.
Za to w średniowieczu pieczono wszelkiego rodzaju chlebki i pierniki. Niektóre piekarnie i restauratorzy wracają do starych przepisów. W Rzymie na przykład bardzo popularny jest chlebek pielgrzyma.
Mało jest na świecie miast takich, jak Toronto, które posiada tak różnorodne etnicznie restauracje.
UsuńSpecjalnie talentu do kucharzenia nie mam, ale potrafię więcej, niż np. kupić puszkę zupy, otworzyć ją, podgrzać i potem pochwalić się, że „zrobiłem zupę” (chociaż niektórzy faceci pewnie zapomnieliby o jej podgrzaniu). W lato bardzo lubię robić u siebie BBQ (grilla).
Rzadko kiedy myślimy o tym, co jadło się tysiące lat temu. Posiadam maszynę do pieczenia chleba i m.in. przeczytałem o orkiszu (spelt), „starożytnym ziarnie”, uprawianym 5-9 tysięcy lat temu, które było podstawowym pożywieniem w Europie od epoki brązu do średniowiecza. Jakoby orkisz ponownie staje się popularny. O ile pamiętam, nawet udało mi się zrobić chleb orkiszowy. Zresztą swego czasu eksperymentowałem z bardzo dużą ilością różnych przepisów i wychodziły bardzo interesujące, smaczne i zdrowe chleby.
Również dysponuję kilkoma książkami o „Edible Wild Plants” (Jadalne rośliny dzikie) i od czasu do czasu próbowałem samemu zbierać i jeść niektóre z nich. Oczywiście, trzeba uważać, aby nie pomylić ich z roślinami trującymi oraz właściwie przyrządzić, bo inaczej mogą być trujące. Można nawet zrobić z nich chleby, np. z żołędzi lub pałek wodnych. Jednakże często pozyskiwanie i dalsze przygotowywanie (moczenie, krajanie, płukanie, suszenie, itd.) takich składników wymaga bardzo dużo pracy i czasu.
Ale ja znam takich, którzy kupują puree ziemniaczane w proszku, bo nie chce im się samemu obierać i gotować ziemniaków. Niezmiernie popularne są gotowe dania mrożone, które szybko możesz przygotować w mikrofalówce lub piekarniku. Po części to rozumiem. Jaka to oszczędność czasu i energii! Jak to ułatwia codzienne gospodarowanie.
UsuńZ jednej strony widzę jak popularne są aplikacje sprawdzające wartości odżywcze produktów, z drugiej całą masę suplementów i odżywek, albo półki uginające się pod towarami ze składami nieznanymi w przyrodzie. 🫣
Ja lubię jedzenie pełne smaku, które da się odtworzyć od podstaw.
Maszyna nie upiecze sama, trzeba do tego chęci. 😋
Nie musiałam nigdy eksperymentować z dzikimi roślinami, choć ziołolecznictwo jest w zasięgu moich zainteresowań.
Ostatnio przyglądałam się przepisom szamana w programie pana Cejrowskiego. Były fajnie opisane. Kilka garści lub kilka listków tego czy owego i trzeba było spożywać wywar pół roku.
Wyobrażasz sobie, żeby w zachodniej medycynie medykamenty działały tak długo? Wszyscy nastawieni są na szybkie efekty i natychmiastowe wyleczenie.
Ten pośpiech i życie w szalonym tempie , to nie jest nic dobrego.
Spokojnej niedzieli Ci życzę.
Gdy patrzę na dania mrożone i „processed food”, to jestem zaszokowany ilością różnych dodatków, a szczególnie soli. Od niedawna wprowadzono w Kanadzie nowe przypisy i na wielu produktach pojawiają się ostrzeżenia, że zawierają dużo soli lub cukru. Zresztą po ich zjedzeniu często nie czuję się dobrze, jak też strasznie mi się chce pić. Dlatego lubię jedzenie proste, ale zdrowe, przyrządzone od podstaw. Niektórzy jednak praktycznie w 100% żywią się posiłkami typu „TV dinners”.
UsuńZ ziołami jest tak, jak mówisz—nie możemy liczyć na szybkie efekty, one nie działają jak leki. Mi też bardzo pomogły, ale piłem je przez ponad miesiące, 3 razy dziennie. Staram się każdy dzień zacząć od wypicia herbaty ziołowej lub zielonej.
Pozdrawiam i życzę przyjemnego nadchodzącego tygodnia, jak też i całego (krótkiego) miesiąca lutego!
Myślę, że dostępność niezdrowej żywności jest w Ameryce (ale chyba na całym świecie) problemem. Sama po sobie widzę jak trudne są codzienne wybory, ale jeśli na opakowaniach można przeczytać te informacje, to znaczy, że świadomość społeczna rośnie.
UsuńSkąd wiedziałeś jakie zioła zastosować? W jaki sposób Ci pomogły?
I ja Tobie życzę tego samego.🤗
Nie wszyscy czytają informacje podane drobnym drukiem na opakowaniach — a nawet jeśli czytają, często ich nie rozumieją. Dlatego nowe naklejki w prosty i jednoznaczny sposób informują, że dany produkt zawiera dużo cukru, soli lub tłuszczów nasyconych. Dzięki temu nie trzeba samodzielnie analizować składu ani ilości poszczególnych składników.
UsuńPonad 35 lat temu miałem problemy dermatologiczne na twarzy i skonsultowałem się aż z pięcioma dermatologami. Każdy z nich stawiał inną diagnozę, często sprzeczną z opiniami pozostałych. Zresztą także późniejsze wizyty u dermatologów, już w innych sprawach, tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, jak bardzo ich diagnozy potrafią być nietrafione.
Jeden z moich klientów, określający się jako „uzdrowiciel”, poradził mi oczyszczenie wątroby za pomocą ziół. Ponieważ w Toronto od lat działa polska zielarka (z wykształcenia lekarz), udałem się do niej i kupiłem odpowiednią mieszankę, którą piłem trzy razy dziennie. Nie wiem, czy był to zbieg okoliczności, czy faktyczne działanie ziół, ale w ciągu miesiąca moje problemy skórne ustąpiły — i to na dobre. Do dziś, co kilka lat, wracam do tej samej mieszanki i przez pewien czas piję ją profilaktycznie, po jednej szklance rano.
To bardzo ciekawe o czym piszesz. I słyszałam sporo takich opinii. Według mnie, jeśli coś działa, to znaczy, że jest dla Ciebie. Czasem trzeba poszukać dla siebie pomocy w różnych miejscach.
UsuńLudzkie ciało to nie tylko poszczególne organy, ale żywy połączony organizm obdarzony rozumem. Leczenie kompleskowe, albo mniej inwazyjne, jak na przykład właśnie ziołolecznictwo wciąż jest bardzo popularne i działa można powiedzieć od zarania dziejów. Ciekawe jest to, że kiedy medycyna tradycyjna mówi o chorobach nieuleczalnych, to zioła (rośliny) mogą łagodzić ich objawy.
Jej, jakie to piękne dzieła. Wyglądają rewelacyjnie. Podziwiam takich artystów.
OdpowiedzUsuńFaktycznie bardzo ciekawe pomysły! Podziwiam także dlatego, że artyści tworzą w trudnych dla siebie warunkach. Przyznam, że zmarzliśmy na tym spacerze. Na zdjęciach widać, że jezioro skute jest lodem. Przyjemnego weekendu.🤗🫶
UsuńTo prawda, nawet najkrótsza podróż wzbogaca nas o nowe doznania i wrażenia. W zeszły weekend byłam w śnieżnej krainie oddalonej o godzinę drogi od miejsca, gdzie mieszkam, będącej tegorocznym zimowym fenomenem. Nazwałam to miejsce Antarktyda 😀. Ta wycieczka miała coś wspólnego z Twoimi rzeźbami z lodu tylko u mnie te rzeźby stworzył mróz 😀.
OdpowiedzUsuńZima u mnie trzyma co bardzo mnie cieszy, takiej zimy nie było od lat dlatego staram się dużo spacerować po miejscach, które dobrze znam a których nie widziałam zasypanych śniegiem.
Twoje zdjęcia rzeźb lodowych pokazują, że pomysłowości ludzka nie ma granic i fajnie kiedy idzie w parze z talentem.
Wszystkiego dobrego na kolejne dni, trochę nie mogę uwierzyć, że już kończy się styczeń. Jak Ci minął?
Ojej! Chcę zobaczyć tą Antarktydę! Natura tworzy swoje arcydzieła, ale ludzie też na swój własny sposób mają potrzebę otaczać się pięknymi przedmiotami, nawet jeśli są one nietrwałe jak te wyżej przedstaeione rzeźby lodowe.
UsuńPoczątek stycznia był niezwykle ciekawy, ponieważ byliśmy w Meksyku, a środek i końcówka to zderzenie z dość zimową rzeczywistością. Luty będzie dość imprezowy, bo będą moje i zaległe córci urodziny, poza tym jeszcze walentynki. No a potem czekam na wystawę storczyków i zaraz wiosna.😁😄
Uy que lindas. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias. Te mando un beso.🤗🫶
UsuńJestem po wielkim wrażeniem tych lodowych prac!
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze, że zrobiła się z tego większa impreza, Jest co podziwiać, obserwować lodowych rzeźbiarzy przy pracy, ale i coś zjeść przy tym.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu :)
Też tak myślę! I ten moment w roku, którym w sumie wydaje się, że mało się dzieje, nagle okazuje się całkiem atrakcyjny.
UsuńDziękuję i życzę tego samego. 🤗🫶
Pomysł na wydarzenie świetny, podobny festiwal rzeźb obserwowaliśmy w Poznaniu, ale nie było tak zimno i rzeźb o wiele mniej.
OdpowiedzUsuńMijający tydzień nie wsławił się niczym spektakularnym, za to wcześniejszy, jak najbardziej!
Och to muszę sprawdzić na Twoim blogu! 😉😀
UsuńNieraz widzac pewne wystawy, galerie narzuca sie takie "jak sie ludziom chce?" ale zaraz przychodzi inne, takie ze dobrze iz sie im chce. W naszej obecnej epoce gapienia sie w komputer i telefon swietnie iz ludzie szukaja rozrywek i wypowiedzenia sie w sposob inny i w plenerze. W dodatku wychodzi im bardzo pieknie. Nieraz widuje rzezby piaskowe - ciekawe ktory material jest trudniejszy do obrobki : snieg, lod czy piasek?
OdpowiedzUsuńMoj zeszly tydzien niczym sie nie odroznil od poprzednich ale w moim wieku i z moim usposobieniem to dobrze.
Jedyne co planuje - w lipcu - to jechac na koncert Lynyrd Skynyrd.
Moja droga Serpentyno! Przypomniałaś mi o koncertach! Muszę koniecznie je zaplanować w swoim kalendarzu. Pojawiło się mnóstwo nowych. Przyjemnej niedzieli 🤗🫶
UsuńLodowe rzeźby zawsze będą mi się kojarzyć z Edwardem Nożycorękim.
OdpowiedzUsuńWitaj Aniu! Chyba muszę sobie przypomnieć treść filmu. Dlaczego Edward Nożycoręki wycinał lód? Pamiętam, że przycinał żywopłoty.
UsuńNiewątpliwie miał do tego talent!
Serdecznie pozdrawiam 🤗 🫶
Ciśnie mi się na usta odpowiedź: bo mógł. ;P
UsuńTo wspaniała, romantyczna historia, pamiętam dobrze moment, kiedy rzeźbił, a jego ukochana tańczyła w drobinach z ciosanego lodu niby w śniegu.
To dobra odpowiedź.😉
UsuńDziękuję za komentarz. I z pewnością wrócę do tego filmu. 🤗🫶
Nigdy nie byłEm na festiwalu lodowych rzeźb, ale po Twoim opisie aż poczułam zimowy klimat Lake Geneva. Super, że impreza jest darmowa i można podpatrywać artystów przy pracy – to chyba daje zupełnie inne wrażenie niż oglądanie zdjęć czy filmów.
OdpowiedzUsuńFajnie też, że Winterfest ma taki lokalny wymiar – przyciąga turystów, wspiera restauracje i wyciąg narciarski. To pokazuje, jak kreatywność w połączeniu z pasją może naprawdę ożywić małe miasteczko.
U mnie mijający tydzień był spokojny, ale dzięki Twojej relacji poczułem się, jakbym trochę sam zwiedzał te lodowe cuda! Kto wie, może kiedyś uda mi się zobaczyć to na żywo. 😄
Chętnie poczytałabym też o samych rzeźbach – które zrobiły na Tobie największe wrażenie?
Podobała mi się idea powstania imprezy, choć przypuszczam, że nie jest łatwo pracować w tej materii, ani na mrozie.
UsuńTak. Myślę, że cel został osiągnięty. Mimo, iż turystycznie nie jest to popularny czas na podróżowanie, to zainteresowanie jest bardzo duże. Uważam, że można fajnie spędzić czas wyszukując sobie podobne atrakcje w swojej okolicy.
Podobała mi się rzeźba Indianina, rzeźba geometryczna pod turecką banderą i jeszcze tego Ufoka.😉
Sprawdzę kto wygrał. 😉
Spokojnej niedzieli.🤗
Ależ to jest piękna zimowa ciekawostka: sama idea, że można obserwować rzeźbiarzy podczas pracy i patrzeć, jak z czegoś tak kruchego jak lód powstaje coś zabawnego albo wręcz zachwycającego, jest niesamowicie ekscytująca !! Takie wydarzenia naprawdę potrafią tchnąć życie w miasteczko, przyciągnąć ludzi i stworzyć klimat, którego nie da się podrobić :)
OdpowiedzUsuńA u nas sytuacja jest teraz dosłownie o 180 stopni odwrotna: przechodzi przez nas fala upałów, więc patrzenie na te lodowe rzeźby było dla mnie jak mała, mentalna klimatyzacja…
Tak właśnie myślałam, że na antypodach jest całkiem odwrotnie. Jeszcze tylko z 6 miesięcy! 🫣😜
UsuńCiekawa impreza, a rzeźby piękne. Szkoda, że z czasem znikną... Ale zanim się to stanie zdążą ucieszyć wiele oczu:-)
OdpowiedzUsuńA ja wczoraj spędziłam cudowne popołudnie z wnuczką, a dzisiaj ograłam wnuka w państwa-miasta i przegrałam z nim w statki:-)
Pozdrawiam i życzę pięknego nowego tygodnia:-)
A to ja nie wiedziałam, że Ty już babcią jesteś! Przyjmij proszę ode mnie spóźnione życzenia na Dzień Babci. 🤗🫶💐
UsuńMyślę, że wspólny czas z wnukami to jest czas wartościowy i godny zapamiętania.
Przyjemnego nowego tygodnia i miesiąca.😉
Wow niesamowite te rzeźby
OdpowiedzUsuńNiesamowite!
UsuńAle to jest świetne! ❄️🧊 Lód jako tworzywo totalnie niedoceniany, a tu takie cuda – i jeszcze możliwość podglądania artystów przy pracy, super sprawa. Od razu wróciły mi wspomnienia, bo kiedyś byliśmy w Szwecji w lodowym hotelu i to robi niesamowite wrażenie – cisza, światło, faktury lodu… magia zimy w czystej postaci.
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł na przyciągnięcie ludzi poza sezonem, aż chce się tam pojechać i zobaczyć wszystko na żywo 😊
Wyobrażam sobie jak wspaniale musiałaś się czuć w lodowym hotelu. Zachwycają mnie takie baśniowe projekty!
UsuńMusicie mieć wiele takich wspaniałych wspomnień!
Genialne. Jedyna ich wada to taka, że stopnieją wraz z pojawieniem się cieplejszej temperatury. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTak. Lód i śnieg jest nietrwały. Ale gdyby spojrzeć i oceniać z tej perspektywy, to wiele wytworów ludzkiej ręki i umysłu można opisać jako nietrwałe, co nie zmienia faktu, że są potrzebne. Weźmy na przykład taką pracę rolnika, przetwórcy płodów rolnych lub piekarza. Wydaje się, że nie robią nic wyjątkowego, ale dzięki nim funkcjonuje ogromnie ważna gałąź gospodarki państw na całym świecie.
UsuńTak samo drobni przedsiębiorcy z Wisconsin przyciągają zainteresowanie do swojego miasteczka i biznesów. Dzięki tym rzeźbom interes się kręci. Nie samym chlebem człowiek żyje? Owszem, ale i duchem też nie. Musi być współpraca.
Serdecznie pozdrawiam.🤗
No, cześć!
OdpowiedzUsuńDawno Ci się już nie uprzykrzałem? Fajne te rzeźby, ale jakby Ci się udało pokazać jeszcze jakieś naturalne, dzikie i nieokiełzane- ooo, to wiesz - kompletna rewelacja by. Ja na razie obserwuję sople, jak uda pod słońce spojrzeć przez te zamrożone"łzy", to się buźka śmieje...a będzie kapu, kapu wkrótce..
pa, pozdro
wieszkto
Płakać za nimi nie będę.
UsuńNie rozumiem, po co miałbyś/miałabyś uprzykrzać komuś pisanie? To głupie.
-Nie wiem
lód i śnieg jest nietrwały i nie samym chlebem człowiek żyje. Masz rację! Biznes można robić na lodzie, a jak się lód roztopi to na wodzie! a jak mamy wodę, to możemy mieć i lód! Do rzeźbienia! Wystarczy dobra zamrażarka i interes się kręci przez cały rok, jak u piekarza.
OdpowiedzUsuńanonimowy
Tak w zasadzie tak. Liczą się chęci, pomysł, radzenie sobie w momentach kryzysowych, pomoc swojej społeczności.
UsuńPozdrawiam.
Niesamowite te rzeźby, zarówno te przypominające naturę( głowa jelenia) jak i bardziej abstrakcyjne, niektóre kubistyczne...I " szklane". Wszystkie mają takie detale, że Wow i trudno mi orzec, która z nich podoba mnie się najbardziej. Wszystkie są po prostu świetne! Super wyprawa, żeby coś takiego zobaczyć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko. U nas dziś mróz - 8 stopni, a było wczoraj - 13, więc uskuteczniałam zajęcia domowe. Buziaki!
Witaj Moja Enklawo! Chociaż rzeźby na zdjęciach są niedokończone, już dziś mogę napisać, że pierwsze miejsce zdobyła głowa Indianina " K' inich Ahau and Ixhel" czyli bóg słońca i bogini księżyca z mitologii Majów, drugie miejsce " Zabawny ufoludek - "Controller of the World", a trzecie - "It's a Moth and Mushrooms" - ćma i grzyby. Tą trzecią rzeźbę konkursową właśnie dodałam. Wcześniej trudno było orzec, co to i czy będzie się podobać. 😁
UsuńMniejsze typowo lodowe rzeźby można było spotkać w miasteczku jako formę reklamy.
U nas mróz jeszcze trzyma, więc pewnie jeszcze postoją. 😉
Też mam ręce pełne roboty. W dodatku córcia chce żeby wyprawić jej urodziny.
Udanego tygodnia i całego miesiąca. 🤗🫶
Witaj Kochana 🩷
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie rzeźby. W Poznaniu po raz 19 w grudniu odbył się festiwal rzeźby lodowych. Trzeba przyznać że jest to niezwykle patrzeć jak artyści pracują takim ciężkim sprzętem a potem takie cuda z nich powstają. Obok rzeźb lodowych lubię także podziwiać takie z piasku. Miałam okazję dwa razy oglądać takie cuda.
U mnie zeszły tydzień upłynął na dodatkowej pracy, ponieważ koleżanka była na zwolnieniu lekarskim i trzeba było wykonać jej pracę.
Udanego tygodnia 😘
Poszukałam rzeźb lodowych z Poznania i to rzeczywiście są wspaniałe dzieła! Nie wiedziałam, że taki konkurs odbywa się w Poznaniu. Cały czas człowiek się czegoś uczy.
UsuńDziękuję Monisiu i dla Ciebie.🤗🫶
Rzeźb lodowych jeszcze nie miałam okazji zobaczyć na własne oczy, ale kiedyś na plaży w Gdańsku widziałam rzeźby z piasku - fajne doświadczenie.
OdpowiedzUsuńWitaj Julio. Ja nie widziałam rzeźb z piasku. Chętnie obejrzałabym je teraz na jakiekś gorącej plaży.
UsuńEh..., aby do wiosny! ☺️😉
Piękne te rzeźby i dobry pomysł na przyciąganie turystów.
OdpowiedzUsuńMiałam bardzo pracowity czas ostatnio, ale mogę polecić cudowny, absolutnie wyjątkowy film lepszy od powieści,na kanwie której powstał: Hamnet. Z książek "Kobiety mojej duszy" Isabel Allende.
Pozdrawiam.
Wybierałam się jak sójka za morze na ten film. Mam nadzieję, że niedaleko gdzieś jeszcze grają.
UsuńBardzo dziękuję za polecenie książkowe. Z pewnością skorzystam, bo zawsze sobie ceniłam Twoje polecenia. Serdecznie pozdrawiam! 🫶 🤗
Podobają mi się te rzeźby :)
OdpowiedzUsuń
UsuńSam pomysł jest świetny!
Niesamowita wyobraźnia, talent i mnóstwo pracy, która dla twórców tych lodowych dzieł jest wyzwaniem ale przede wszystkim przyjemnością.
OdpowiedzUsuńPodziwiam takich artystów i podziwiam to co tworzą.
Jest taki cykl "Cichy Memoriał", w ramach którego Arkadiusz Andrejkow maluje murale na deskach starych budynków.
Zdjęcia można znaleźć w internecie ale zobaczyć to na żywo, to jest dopiero niesamowite przeżycie; coś niezwykle pięknego!
Wszystkiego dobrego na nowy miesiąc życzę i serdecznie pozdrawiam🤗😘
Wspaniałe są te prace. Stare, czarnobiałe, fotografie ożywają i przypominają o tradycji I korzeniach. Dziękuję za życzenia i życzę tego samego dla Ciebie.🤗
UsuńAle ciekawe dzieła!
OdpowiedzUsuńWitaj! Cieszę się, że ci się podobają.
UsuńWow, to jest niesamowite!!!!
OdpowiedzUsuńŚwietne te rzeźby z lodu, ale długo musi być mroźno inaczej licho weźmie wszystko. Rewelacja. Bardzo fajne oryginalne i super, że to darmowa impreza. U mnie ostatnio tylko choroby ale dziś jestem w fajowym miejscu, jest śpiewanie, rozmowy, gitary.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam najserdeczniej