Wbrew codziennym przeciwnościom postanowiłam skupić się na pozytywach.
To nie są jakieś rewolucyjne kroki, ale u mnie się sprawdzają. Każdy w sumie intuicyjnie wyczuwa, co jest dla niego dobre.
Zacznijmy więc od końca lub od początku - jak kto woli. Kolejność nie ma tu większego znaczenia.
-Posadziłam bratki w donicach i posiałam pierwsze warzywa w ogródku. Zamierzam w każdym nowym tygodniu zrobić coś pożytecznego wokół swego domu, tak aby w maju cieszyć się już ogarniętym podwórkiem.
- Upiekłam tort dla syna. Dacie wiarę? Dwójka z przodu. 🫣 Kiedy to zleciało?
- Wróciłam do wcześniejszego wstawania. Jakieś pół godziny wcześniej wystarczy, by lepiej zorganizować swój dzień.
- Jeśli chodzi o organizację, to wiem, że jest ona absolutnie niezbędna. Muszę bardziej się przyłożyć do nauki młodszego dziecka, no i ... swojej, ponieważ zapisałam się na kurs z programu do obsługi księgowości.
- Po świętach powrót do codziennej aktywności jest absolutnie konieczny. Mimo iż są siłownie i mogę sobie ćwiczyć także w domu, to prawda jest taka, że najbardziej lubię to robić w terenie. Na szczęście zrobiło się coraz cieplej, ładniej i w związku z tym przyjemniej.
I żeby nie być gołosłowną wyszukałam ciekawostkę o wędrówkach po lesie.
W 2007r. japońscy naukowcy ¹ opublikowali pracę na temat wpływu kąpieli leśnych (shinrin-yoku) na zdrowie.
W badaniu wzięło udział dwunastu zdrowych mężczyzn w wieku od 35 do 56 lat. Badana grupa pochodziła z Tokio odbyła trzydniową (dwunocną) wycieczkę na tereny leśne. Pierwszego dnia mężczyźni spacerowali przez dwie godziny po południu po lesie; drugiego dnia spacerowali przez dwie godziny, odpowiednio, rano i po południu; trzeciego dnia badani zakończyli wycieczkę i wrócili do Tokio. Tam pobrano od nich próbki krwi i mieli wypełnienić swoje kwestionariusze.
Po przebadaniu materiału okazało się, że ich wycieczka do lasu przyczyniła się do zwiększenia produkcji i aktywności podstawowych komórek układu immunologicznego spełniających ważną funkcję w walce z wirusami i nowotworami. Zwiększył się poziom perforyny i granzymy A i B oraz granulizyny w komórkach NK (z ang. natural killers), a obniżyły się poziom hormonu stresu (adrenaliny) u badanych mężczyzn.
Komórki NK to limfocyty wrodzonego układu odpornościowego, które stanowią pierwszą linię obrony organizmu.
Co ciekawe, badanie powtórzono po 7 dniach i 30.
Okazało się, że zwiększona aktywność NK utrzymywała się przez ponad 7 dni po podróży.
Z tego wniosek, iż kąpiele leśne zwiększają aktywność naturalnych zabójców i ekspresję białek przeciwnowotworowych u ludzi przyczyniają się więc do wzmacniania układu odpornościowego. Dodatkowo spacery w lesie redukują stres i poprawiają kondycję fizyczną.
Z pewnością takich dobrych stron jest jeszcze więcej. A kiedy Ty, drogi czytelniku, byłeś w lesie? Trzeba dbać o siebie! 😃
Przypisy:
¹ Autorzy: Q. Li, K. Morimoto, A. Nakadai, H. Inagaki
Tytuł artykułu:
"Forest Bathing Enhances Human Natural Killer Activity and Expression of Anti-Cancer Proteins"
Czasopismo naukowe: International Journal of Immunopathology and Pharmacology
Nie wiem po co to komu, pewnie nikt nawet nie zechce tam zajrzeć. Blog to nie jest praca naukowa, ale wstawiłam te informacje, żeby nie było, że wyssałam sobie te informacje z palca.






Super wpis! Z tym postawieniem sobie celów to mnie mocno zmotywowałaś :D Wstawanie rano to moja zmora.. ale w sumie to naprawdę warto dać sobie trochę więcej czasu na ogarnięcie. Te spacery po lesie to cudowna sprawa! Czyli jeśli dobrze myślę to robiąc taki spacerek 1 raz w tygodniu, mamy regularnie wzmacnianą odporność ;) Oj muszę się brać za siebie haha :D
OdpowiedzUsuńW przypływie wiosennej energii takie się właśnie pomysły wykluwają. Myślęn że natura mnie natchnęła nie kto inny.
UsuńTak! Wędrowanie po lesie 1-2 razy w tygodniu zupełnie wystarcza. Pozdrawiam i powodzenia.🤗🫶
Piękne inspiracje i dawka pozytywnej energii😊 Kąpiele leśne to prawdziwe lekarstwo dla ciała i duszy, wystarczy kilka chwil w zieleni, by poczuć się lepiej i pełniej. Bywam w lesie gdy tylko mogę🙂
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla Twojego syna. Moja wnuczka kończy w sobotę 7 miesięcy😊 Pozdrawiam!
Ojej to wspaniale! Najlepsze życzenia także dla wnusi.
UsuńNo i zdrówka dla Ciebie.
Czuj bór! 🤗🫶
Kiedyś czytałam podobną publikację na temat zbawiennego wpływu lasu na nasze zdrowie i samopoczucie ale dotyczyła Finlandii. I bez tych naukowych artykułów już od dawna wiem, że spacery po lesie mają moc a chodzenie leśnymi ścieżkami pozwala mi dojść do siebie.
OdpowiedzUsuńRozłożenie sobie prac okołodomowych zgodnie z zasadą małych kroków to świetny plan bo niby kroki małe a efekt będzie duży po jakimś czasie.
Podobnie jak Ty najbardziej lubię aktywność fizyczną w terenie, mam bieżnię w piwnicy, nieużywaną od lat, co najlepiej pokazuje co o niej myślę 😄.
Dobrego kwietnia, obfitego w fajne dni.
Tak, w wielu państwach kąpiele leśne są zalecane dla zdrowia.. U nas nikt za bardzo o tym nie trąbi. Dlatego warto czasem sobie o tym przypomnieć. 😉
UsuńMetoda małych kroków jest niezwykle skuteczna. Ja też mam aktywność fizyczną w piwnicy, wolę jednak na świeżym powietrzu.
Dziękuję i wzajemnie!
Wielokrotnie w komentarzach na blogach wspominałem, że uwielbiam przyrodę — naturę, dzikość, rzeki i jeziora. Biwakowanie lub pobyt w domku letniskowym to dla mnie najlepsza forma wypoczynku. W takich warunkach mam zdecydowanie lepszy nastrój, śpię dłużej i mocniej, nie mam żadnych problemów zdrowotnych, a moje ogólne samopoczucie wyraźnie się poprawia.
OdpowiedzUsuńDlatego podczas naszych podróży po Kanadzie i USA starannie omijamy większe miasta. Szczerze mówiąc, zupełnie nie ciągnie mnie też do zwiedzania nawet najpiękniejszych europejskich metropolii — w zupełności wystarczają mi ich zdjęcia.
Mam również pewne plany — może nieco nierealistyczne, ale przecież przyjemnie jest pomarzyć — aby kiedyś kupić niewielki domek kempingowy (RV trailer) i podróżować nim po przepięknych terenach Ameryki Północnej.
To nie jest nierealistyczne marzenie! Moi znajomi kupili sobie w tym celu vana i ostatnio skończyli go remontować. Super to wyszło!
UsuńTrzeba mieć tylko dobry plan, a później zacząć go realizować. 😉😄
O campervanie też kiedyś myślałem, ale jednak bardziej odpowiadałaby mi niewielka przyczepa kempingowa, typu Scamp 13’, którą z pewnością nieraz widziałaś na drogach (bo naprawdę trudno jej NIE zauważyć!). Obejrzałem sporo filmów i vlogów na YouTube o takim stylu podróżowania i coraz bardziej wydaje mi się, że to całkiem realna opcja — pod warunkiem, że jest się (albo potrafi się stać, jak w moim przypadku) minimalistą, jeśli chodzi o rzeczy zabierane ze sobą.
UsuńDlaczego wolisz przyczepę, a nie camper? Jedno i drugie trzeba przecież gdzieś trzymać, zarejestrować i ubezpieczyć. A jeśli będą to dosyć rzadkie wypady: 1-2 razy do roku, to może bardziej opłaca się wynająć taką przyczepkę? Odchodzi wtedy wiele dodatkowych kosztów. Możliwości i kalulacji jest wiele. Myślę, że dla marzeń warto coś poświęcić. Chętnie bym przeczytała o takich podróżach. Filmy na youtube też byłyby ciekawe.
UsuńA co z kąpielami leśnymi? Jak często się kąpiesz? 😄
Camper (van) ma swoje wady i zalety — podobnie jak przyczepa kempingowa. Oglądałem kilka camper vanów i szczerze mówiąc, ich wnętrza oraz wielkość nie bardzo mi odpowiadały.
UsuńNajważniejszy jest jednak styl podróżowania. Mam za sobą kilkadziesiąt lat biwakowania pod namiotem. Zazwyczaj wygląda to tak, że przyjeżdżamy na miejsce, rozbijamy namioty i zostajemy tam na kilka dni, a czasem nawet ponad tydzień. W tym czasie niemal codziennie robimy wycieczki samochodowe — odwiedzamy ciekawe miejsca, atrakcje, muzea, a przy okazji załatwiamy zakupy. Przy takim sposobie podróżowania camper byłby mało wygodny: ciągłe przemieszczanie się całym „domem” byłoby uciążliwe, a do tego bardziej kosztowne ze względu na zużycie paliwa. Przyczepę można natomiast po prostu zostawić na kempingu i swobodnie poruszać się samym samochodem.
Dodatkowo zainwestowałbym w przestronny, wysoki namiot typu „shelter”, który służyłby jako miejsce do gotowania, odpoczynku i schronienia przed deszczem czy komarami. Chciałbym spędzać jak najmniej czasu wewnątrz przyczepy — a mam wrażenie, że wielu właścicieli większych trailerów/RVs „znika” w nich na długie godziny, oglądając telewizję czy filmy. My w ogóle nie planowalibyśmy posiadania telewizora ani odtwarzacza wideo.
Jeśli chodzi o takie wyjazdy, to gdybym zdecydował się na zakup, planowałbym spędzać w ten sposób nawet 4–8 miesięcy w roku: latem w Kanadzie lub na północy USA, a wiosną i jesienią (a może nawet zimą) na południu Stanów. Byłaby to więc poważna decyzja, oznaczająca dużą zmianę stylu życia i wiążąca się z dodatkowymi kosztami — m.in. zakupem generatora, stacji zasilania (power station) oraz paneli słonecznych.
Z drugiej strony, życie bywa nieprzewidywalne i nawet najlepiej przemyślane plany oraz marzenia czasem trzeba odłożyć na później.
Co do kąpieli leśnych — generalnie praktykuję je jedynie w czasie wyjazdów na wakacje, o wiele rzadziej chodzę do parków w mieście.
Przyszłość maluje się więc ciekawie. Szkoda jedynie, że trzeba na nią tyle czekać. 🫣
UsuńNie wyobrażam sobie jednak nie korzystać z dostępnych terenów leśnych. Jak dobrze pamiętam Kanada jest bardzo zielona.
Przyjemnego weekendu. Pozdrawiam.
Warto dostrzegać małe rzeczy, bo mogą dać dużo radości.
OdpowiedzUsuńMałe radości czasem rosną!
UsuńTak, dzieci rosną, a my coraz młodsze:-)
OdpowiedzUsuńZgadzam się, las to lek na wszystko, czasami tęsknie do lasu, po prostu!
Mam to samo! Jest nawet taki suchar o tym.
UsuńJak się nazywa człowiek, który kocha las?
- Lovelas!
😉😃
Super, nie znałam!
UsuńCzasem coś się znajdzie.😉😄
UsuńW moim przypadku choćbym nie wiem jak się starała to i tak będzie pierdolnik i tak :D
OdpowiedzUsuńTakie można odnieść wrażenie, gdy pracy jest bardzo dużo i dlatego też, to Ty właśnie jesteś superhero w swoim życiu i na farmie. 😉😃
UsuńDrobne radości to świetny sposób na szarą codzienność. A temat shinrin-yoku jest mi bliski. :)
OdpowiedzUsuńZawsze jesteś na czas Urocznico. 🤗🫶
UsuńJa w lesie jestem prawie codziennie😊
OdpowiedzUsuńNa szczęście mam go o rzut beretem, no i Tiger wymaga długich spacerów, więc nie ma zmiłuj😊
Niestety do wcześniejszego wstawania, gdy naprawdę nie muszę, za nic się nie zmuszę😁
No i też cieszę się z małych rzeczy...
A dla syna wszystkiego co najlepsze!!! Niechaj będzie szczęśliwy!!!😊❤️🎉🍀⭐
Spotykam Cię w tej części sieci zawsze życzliwą i ciekawą świata. To na pewno przez te spacery. Dziękuję w imieniu syna.☺️🤨🫶
UsuńSuper podejście 💛 takie małe kroki naprawdę robią ogromną różnicę!
OdpowiedzUsuńI totalnie podpisuję się pod tym lasem – nic tak nie resetuje głowy jak spacer między drzewami 🌿 aż człowiek od razu łapie dystans i spokój. Fajnie, że dorzuciłaś też te ciekawostki, bo to tylko potwierdza, że to nie „widzimisię”, tylko realne korzyści 😊
No i brawo za ogarnianie tylu rzeczy naraz – ogród, tort, nauka… konkret! 💪
Witam, właśnie dobrze stwarzać sobie takie okazje do samouzdrawiania. Las to oddech od codziennych obowiązków. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
UsuńLindo pastel espero que tu hijo se haya divertido en su cumpleaños. Lindo bosque. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńCelebramos el cumpleaños de mi hijo en familia. Pedimos comida mexicana, hubo pastel y el ambiente era muy alegre. Les deseo un feliz fin de semana.
UsuńPoczyniłaś już sporo wiosennych prac wokół domu i w ogrodzie.
OdpowiedzUsuńCiekawe informacje na temat leśnych kąpieli.
Piękny tort! Twój syn to już dorosły młody człowiek.
Pozdrawiam serdecznie
PS. Ja wczoraj uskuteczniałam spacer po sąsiednim mieście. Wybrałam się z mężem do hurtowni elektrycznej, a potem zrobiliśmy 15 km. Dziś nogi mnie bolą, a jutro chodzenie w grupie z kijami po parku.
Cały czas coś robię i końca nie widać.🫣🤔
UsuńCałkowicie dorosłym syn będzie dopiero w przyszłym roku.
15km! Brawo! To naprawdę sporo! Chodzenie/spacerowanie czy liczenie kroków (jak zwał tak zwał) skutecznie zwiększa produkcję dopaminy i serotoniny. Redukuje stres i stymuluje hipokamp, odpowiedzialny za pamięć i możliwości poznawcze. (To są informacje powszechnie dostępne).
Przyjemnego weekendu.🤗🫶
Ale na pewno będzie widać efekty Twoich prac- a przecież o to chodzi.
UsuńTo dorosłość u mężczyzn w wieku 21 lat nadal obowiązuje?!
Ale wiesz, że ja już byłam już porządnie zmęczona? Powiedziałam do męża- Jeśli za chwilę nie usiądę i nie napiję się herbaty, to będę gryźć! Herbatę, niestety wszędzie mają podłą, z papierka. Jakby nie można było zaparzyć liściastej herbaty?! Za taką herbatę jestem w stanie zapłacić więcej.
Przyjemnego weekendu.
Z pewnością i tego się trzymajmy. 😉
UsuńW Stanach można głosować i iść na wojnę w wieku 18 lat, ale kupić alkohol i w niektórych stanach (Mississippi) małżeństwo można zawrzeć dopiero po ukończeniu 21 lat. W tych wypadkach chyba przeniesienie granicy dorosłości wychodzi na plus.
Można przecież na takie dłuższe wędrówki zabrać herbatę w termosie. Kiedyś widziałam parę raczącą się herbatą w takim ładnym miejscu. Muszę przyznać, że ten widok bardzo mi się spodobał i zapadł w serce.
Bardzo mi się podoba ten kierunek, w którym to wszystko idzie 🙂 takie świadome szukanie małych rzeczy, które realnie poprawiają codzienność, to często większa zmiana niż wielkie postanowienia.
OdpowiedzUsuńI super, że łączysz to z działaniem – ogród, ruch, nauka, dom… to nie jest „planowanie życia”, tylko faktyczne jego porządkowanie krok po kroku. Ten tort dla syna też ma w sobie coś bardzo symbolicznego 🎂 – nie tylko wypiek, ale też taki moment zatrzymania i świętowania czasu, który naprawdę szybko ucieka.
A las… no właśnie 🌲 to jest coś, co wielu ludzi przeczuwa, ale rzadko sprawdza w praktyce. Dobrze, że dorzuciłaś też badania – nawet jeśli blog nie musi być naukowy, to takie ciekawostki nadają temu jeszcze większej wiarygodności i pokazują, że to nie tylko „wrażenie”, ale coś, co ma realne podstawy.
Najważniejsze w tym wszystkim chyba jest to, że nie robisz z tego presji, tylko naturalny rytm dnia. I to chyba działa najlepiej
Myślę, że jak nas życie zaczyna przerastać, a tak się niestety dzieje, kiedy jesteśmy przebodźcowani wydarzeniami oraz emocjami dnia codziennego, to warto mieć plan odwrócenia uwagi od tego wszystkiego, skupienie się na drobnych przyjemnościach oraz zadaniach. Do wyciszenia i pozbierania myśli, a także na inne bolączki współczesnego świata najlepszy, jak się okazuje, jest spacer po terenach zielonych. Polecam i życzę udanego weekendu.🤗
UsuńDzieci rosną bardzo szybko, za szybko:) Moje wnuki są już coraz bliżej dwudziestki! No cóż? Życie!
OdpowiedzUsuńLas kocham od zawsze i jest moim lekiem na niemoce wszelkie.
Koi nerwy, rozładowuje stres, zabiera złe emocje, dodaje energii, zachwyca swoim pięknem i zapachem ! Samo dobro:)
Fotki śliczne!
Dobrego tygodnia życzę 🤗🍀
No pewnie, że szybko i nie wiadomo do czego się tak naprawdę spieszą!
UsuńWszystko się zdlgadza. Serdecznie pozdrawiam 🤗 🫶
Ale smakowity tort :D Wszystkiego dobrego dla solenizanta :)
OdpowiedzUsuńDzięki za przybliżenie tego japońskiego eksperymentu. Bardzo ciekawy!
A dziękuję. Też tak myślę!🤗
UsuńWitaj!
OdpowiedzUsuńTort cudowny! Rozumiem Cię że jesteś zaskoczona, że to już 20 lat, bo moja pierworodna ma 16 8 też jestem w ciężkim szoku jak to możliwe 😉
Zdjęcia z lasu piękne! Ostatni raz byłam zaraz po nowym roku, muszę koniecznie iść zobaczyć jak wiosna budzi się tam do życia 💪
Kolejny piękny i bardzo dobrze napisany wpis.
Udanego tygodnia 😘
To jest nieprawdopodobne jak te dzieci rosną! Ja dziś mam nowe zdjęcia z lasu, bo mnie tam ciągnie jak przysłowiowego wilka.😁😀 Wkrótce je zamieszcze albo tu albo na http://maabkingdom.blogspot.com
UsuńDziękuję i zapraszam. 🤗 🫶
Od wczesnej mlodosci kochalam wedrowki po lesie i grzybobranie. Co dziwne nie kierowalam sie wskazowkami naukowcow zwyczajnie instynktownie odczuwajac zadowolenie i przyjemnosc.
OdpowiedzUsuńPiekny ten torcik i tak smacznie wyglada!!!!!
Co za przypadek! - tyle co w ostatnia niedziele moje blizniaki obchodzily 54 urodziny a takie urodziny z malymi numerami to mamy tylko u wnukow bo jeden wkrotce bedzie mial 21sze a drugi 19te.
Czas strasznie leci......
Oj leci leci. Ja byłam ostatnio na 18-stce u znajomych i obiecałam sobie, że zrobię 21-sze urodziny syna bardzo huczne. Serdecznie pozdrawiam 🤗🫶
UsuńNo to jak nic trzeba teraz do lasu, u rodziców mam las niedaleko jeziora Malta, a u nas z Kubą mamy Dębinę - zatem do lasu mamy niedaleko :-) Już powoli się ociepla zatem spacery po lesie chyba trzeba będzie czas zacząć. Ale Ci super ten tort wyszedł - Jubilat pewnie zachwycony. Nie ma jak porządki- my powoli planujemy wstępne prace remontowo- meblowe. Trzymam mocno kciuki za Twoją naukę i mobilizację bo wiem ,że nie zawsze jest łatwo. Cieplutko pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo naprawdę ważne, żeby mieć kawałek zieleni blisko siebie.
UsuńDziękuję za słowa uznania. Już mam zlecenie, żeby urządzić kolejnr urodziny. I będzie to okrągły jubileusz mojej szwagierki. Reszty jeszcze nie zdradzę, ale następnym razem postaram się zrobić tort orzechowy z przepisu przekazywanego z pokokenia na pokolenie.
Trzymajcie za mnie kciuki, a ja będę za Was.🤗🫶 Serdeczności.😉😊