sobota, 20 lipca 2013

Indiana Dunes

Nazwa Indiana pochodzi od terytorium znanego jako "Land of Indian", "Indian Land". Przez długi okres czasu zamieszkiwała go ludność, która żyła tutaj od tysięcy lat. Pierwsze ślady człowieka pochodzą z epoki lodowcowej (jakieś 8 tys. p.n.e.). Przed przybyciem Europejczyków, były to plemiona zaliczające się do rodziny Algoquin: Shawnee, Miami i Illini. Tubylcy stworzyli tu niewielkie społeczności, które zajmowały się uprawą ziemi - głównie kukurydzy i squash, oraz myśliwstwem i rybołówstwem.  Osady położone były w pobliżu naturalnych wzniesień, które stawały się miejscami kultu, albo budowano je wedle zasad indiańskiej kosmogonii (wliczając w to place na środku wioski i usypane z ziemi rytualne kopce). W 1679r. do South Bend - portu na rzece St. Joseph dotarł fracuski odkrywca Rene-Robert Cavelier, Sieur de La Salle. Eksplorer początkowo miał zostać zakonnikiem, rozpoczął nawet nowicjat jezuicki, ale po kilku latach opuścił bramy zakonu z powodu "niestabilności umysłowej" i udał się do Nowej Francji, gdzie pochłonęło go burzliwe życie odkrywcy i kolonizatora.  Niedługo po nim, na tereny dzisiejszej Indiany, pod koniec XVII i na początku XVIIIw.  przybywali pierwsi osadnicy z Europy, początkowo byli to Francuzi, później Brytyjczycy, którzy zajęli się lukratywnym handlem futer. Kiedy wybuchła wojna brytyjska z Francuzami i Indianami, plemiona tubylców stanęły po stronie Francuzów. Pokonani musieli uznać zwierzchnictwo Korony, do czasu, gdy wśród amerykańskich osadników nie zaczęły się rodzić pierwsze zawiązki państwowości i chęć wzięcia spraw w swoje ręce. W 1775r.  wypowiedzieli oni wojnę Koronie Brytyjskiej, która zakończyła się zwycięstwem w 1783r.. Od tego czasu zaczęło istnieć państwo sięgające od Atlantyku po Missisipi .  Jako 19-sty stan Indiana dołączyła do Unii 11 grudnia 1816r.  i prócz toczącej się jeszcze wojny secesyjnej (1861-65), ostatniej na terenie Stanów Zjednoczonych,  rozwija się w miarę stabilnie.

   Dziś mówi się, że Indiana  to stan twardych ludzi: dumnych, przedsiębiorczych i pracowitych, typowo rolniczy, ale i przemysłowy (wyróżnić tu można przemysł wydobywczy, metalowy, maszynowy, samochodowy, rafineryjny i farmaceutyczny). Również stan, którego największym skarbem, mam wrażenie, jest po prostu przyroda.















Odwiedziliście ze mną wydmowe wybrzeże Jeziora Michigan:






30 komentarzy:

  1. Ładnie - jak w Polsce na d Bałtykiem... W sumie USA to prawie jak cały świat (geograficznie, kulturowo chyba też) w pigułce...
    Jak wakacje? Mi już zaczyna brakować przejażdżek motorem po gorących drogach Tajwanu, ale wiem też, że akurat lato tam potrafi być wyjątkowo ciężkie.

    Specjalnie dla Ciebie - kawałek medycyny chińskiej w postaci magicznego brązowego cukru u mnie na blogu. Pewnie napisałabym tak czy siak, ale jakoś mnie natchnęło.
    I bardzo spodobało mi się sformułowanie - "w Chińskiej Republice Ludowej oraz Republice Chińskiej" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, bardzo przypomina Słowiński Park Narodowy.
      Wakacje? Dziękuję, wakacje póki co pracowicie. Jeszcze tydzień i albo będę zwiedzać, albo remontować, a chciałabym oczywiście i to i to. :)
      Super, poczytam sobie. Nauka, jak to się mówi, nie idzie w las. :D A gdzie ty właściwie teraz jesteś? Prowadzisz osiadły tryb życia, czy migrujesz? :D

      Usuń
  2. Przyjemne widoki i jak to dobrze, że nie trzeba tak daleko wyjeżdżać, żeby nacieszyć oczy czymś podobnym! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówi się, że podróże kształcą. :)

      Usuń
  3. Ja - zgodnie z założeniem bloga- w podróży... :D Osiadły tryb życia mi chwilowo nie grozi - głównie z braku tak zwanego gniazdka i gałązki na której mogłabym owo gniazdko wić...

    Gdy zakończę uzupełnianie tajwańskich zaległości przejdę do wrażeń z podróży po kraju ludzi zwących siebie Helwetami...(zostały mi jeszcze jakieś 4 posty z tematów bieżących plus ta nieszczęsna moda w dynastiach i współcześnie, która wisi nade mną już z pół roku i nie mogę jej zupełnie ogarnąć... Chyba dlatego, że temat średnio mnie interesuje)

    Akurat udało mi się zwiać z Tajwanu tuż przed tajfunem. W Polsce byłam, zachwycałam się makami porastającymi rów i miedzę, oraz rzecz jasna - piłam mleko od krowy :D Pogryzając czereśniami i koperkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem cię doskonale. Też próbowałam ogarnąć ten temat, ale etos Celta - wojownika spełza na niczym, kiedy nie ma już o co walczyć. Bo o przeszłość, mam wrażenie, nie warto jest walczyć, warto budować przyszłość.
      A borówki jadłaś? Dwa wiadra jagód z Indiany czeka na mnie w lodówce i wypadałoby coś z nich zrobić. Aaaaaaa... ;)

      Usuń
  4. Bardzo piękne miejsce. W latach sześćdziesiatych miałam koleżankę mieszkającą w tej okolicy, przysyłała mi cudne kolorowe pocztówki. U nas wtedy była szarzyzna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze, że ta szarzyzna odeszła?

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia, fantastyczny rys historyczny, cieszę się że mogłem przeczytać ten post:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie. Cieszę się, że mogłam cię tutaj gościć. :)

      Usuń
  6. Widoki śliczne, zwłaszcza te z morzem... I historia :)

    Szkoda tylko, że Indianie otrzymali status obywateli USA dopiero w okolicach wojny secesyjnej...przynajmniej tak kiedyś słyszałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi o te, gdzie widać wodę i plażę.

      Usuń
    2. To plaża nad jeziorem. :)

      Usuń
  7. -- fajne zdjęcia... tak, jak nad naszym polskim Bałtykiem.... tydzień temu wróciłam z Kołobrzegu i tak jakoś troszeńkę żal....no ale życie toczy się dalej... po - zdrówka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można stać w miejscu. Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  8. Oj, przejechałaby Stany w wrzesz i wzdłuż.W górę i w dół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno, że bym pojechała. Choćby dziś, ale nie sama. :)

      Usuń
    2. Ja też. To moje marzenie. Alaska, Nowa Zelandia i właśnie Stany. I nie miasta, a krajobrazy i ta mniej znana, zaściankowa.

      Usuń
    3. Spełnienia marzeń ci życzę!

      Usuń
    4. Mało realne. Ale dziękuję. Tylko wiesz, że ja musiałabym wpław :))))

      Usuń
    5. A umiesz pływać? :)

      Usuń
    6. Kiedyś pływałam dużo. Nie wiem czy tego się przypadkiem nie zapomina, ale podobno nie, więc może do helu bym dała radę:))

      Usuń
    7. Tego się nie zapomina. :)

      Usuń
  9. Dziękuję za piękną podróż. Pozdrawiam pięknie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne krajobrazy i bardzo ciekawy rys historyczny. W sumie to w Polsce bardzo mało wiemy o historii Stanów Zjednoczonych. Tym bardziej dziękuję za tę podróż po stanie Indiana:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Ciekawi mnie wiele rzeczy, więc lubię sobie "poszperać". :)

      Usuń
  11. Piekne widoki i krajobrazy chętnie bym tam pobyła serdeczności pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym tam wróciła, póki lato i pogoda. Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń