poniedziałek, 29 lipca 2013

Dawno, dawno temu w dolinie Nilu, Tygrysu i Eufratu

Dzisiaj powtórka z historii. ;) Najstarszą znaną nam cywilizację stworzyli Sumerowie. Pochodzenie tego ludu wciąż jest dla naukowców wielką zagadką. Tak czy owak, w dolinach Tygrysu i Eufratu powstały pierwsze miasta - państwa. Najważniejszymi z nich były: Ur, Uruk i Lagasz. W nich wykształcił się pierwotny podział władzy. Na czele miasta-państwa stał król, który dowodził armią i był jenocześnie najwyższym kapłanem.
 Biskość rzek była istotna, gdyż umożliwiała budowę  kanałów nawadniających i okresowe zalewanie terenów pod uprawę. Jak wiadomo  w suchym klimacie nawadnianie pól było koniecznością. Prócz tego mieszkańcy Sumeru trudnili się hodowlą zwierząt, handlem (przez Mezopotamię przechodziły najważniejsze szlaki handlowe, m.in. do Indii i Chin), wyrabiali naczynia ceramiczne oraz dokumentowali poczynania swojej społeczności i władców.








Najstarsza forma pisma pochodzi właśnie z Mezopotamii. Podczas badań wykopaliskowych odkryto gliniane tabliczki pokryte pismem klinowym. Niektóre z nich pochodzą nawet z IV tys. przed naszą erą.



A tutaj płaskorzeźba przedstawiająca Szamasza ( boga słońca),  Enlila (boga wiatru i powietrza) oraz Baala (boga burzy). W starożytnej Mezopotamii wierzono w wielu bogów (politeizm).



Obelisk z Kodeksem Hammurabiego - zawierający przepisy prawa cywilnego i karnego.


To jest Lammasu - skrzydlaty byk z ludzką głową, opiekuńczy duch strzegący pałacu i tronu Sargona II.


Uzbrojeni wojownicy pilnowali tronu władcy.

Osiągnięcia Sumerów  w matematyce i astronomii po dziś dzień budzą respekt.


Kolejną, nie do końca odkrytą, tajemnicą jest starożytny Egipt. Cywilizacja, która rozwinęła się równolegle w dorzeczu Nilu, którego coroczne, regularne wylewanie zapewniało rozwój rolnictwa. Rzeka umożliwiała także żeglugę i transport materiałów budowanych, drewna, rud metalu (rzemiosło) oraz handel.  Dla wielu zagadką są hieroglify, które podobnie jak pismo klinowe, nie każdy potrafi odczytać.  Zadziwia nas również budowa piramid, która nawet w dzisiejszych czasach przy użyciu najnowszych osiągnięć technicznych nie byłaby łatwa.
 Poniżej kolekcja sztuki starożytnego Egiptu


Na czele państwa stał oczywiście faraon. Pan i władca zjednoczonych państw:
Górnego i Dolnego Egiptu.



W Egipcie również wierzono w wielu bogów, wyróżnić można najważniejszą triadę, do której należeli: Horus, Ozyrys i Izyda.




Spójrzcie jakie zmyślne urządzenie - to zegar na wodę.


Gra planszowa "wąż".


Zwierzęta, którym oddawano cześć to koty, sokoły, byki, ibisy, kobry, żuki, mangusty, pawiany, krokodyle.




I jeszcze niezidentyfikowane bóstwo z uszkodzonym nosem. Zawirowania polityczne, religijne i liczne podboje  charakteryzowały się niestety dewastacją bezcennych dóbr.

W połowie IV wieku p.n.e., za panowania Cyrusa II powstało Imperium Persów. Mocarstwo dominowało w Azji Mniejszej blisko dwa stulecia.
Poniżej rzeźba przedstawiająca Ksersesa I (sprawował rządy w 485 - 465 p.n.e.). Na Bliskim Wschodzie często przedstawiano władcę jako bóstwo, stąd skrzydła, pióra, uszy oraz tułów należący do byka. 


I znów charakterystyczne dla Persów głowy byków.



I jeszcze perski skrzydlaty lew.


Odwiedziliście ze mną The Oriental Institut of the University of Chicago








sobota, 20 lipca 2013

Indiana Dunes

Nazwa Indiana pochodzi od terytorium znanego jako "Land of Indian", "Indian Land". Przez długi okres czasu zamieszkiwała go ludność, która żyła tutaj od tysięcy lat. Pierwsze ślady człowieka pochodzą z epoki lodowcowej (jakieś 8 tys. p.n.e.). Przed przybyciem Europejczyków, były to plemiona zaliczające się do rodziny Algoquin: Shawnee, Miami i Illini. Tubylcy stworzyli tu niewielkie społeczności, które zajmowały się uprawą ziemi - głównie kukurydzy i squash, oraz myśliwstwem i rybołówstwem.  Osady położone były w pobliżu naturalnych wzniesień, które stawały się miejscami kultu, albo budowano je wedle zasad indiańskiej kosmogonii (wliczając w to place na środku wioski i usypane z ziemi rytualne kopce). W 1679r. do South Bend - portu na rzece St. Joseph dotarł fracuski odkrywca Rene-Robert Cavelier, Sieur de La Salle. Eksplorer początkowo miał zostać zakonnikiem, rozpoczął nawet nowicjat jezuicki, ale po kilku latach opuścił bramy zakonu z powodu "niestabilności umysłowej" i udał się do Nowej Francji, gdzie pochłonęło go burzliwe życie odkrywcy i kolonizatora.  Niedługo po nim, na tereny dzisiejszej Indiany, pod koniec XVII i na początku XVIIIw.  przybywali pierwsi osadnicy z Europy, początkowo byli to Francuzi, później Brytyjczycy, którzy zajęli się lukratywnym handlem futer. Kiedy wybuchła wojna brytyjska z Francuzami i Indianami, plemiona tubylców stanęły po stronie Francuzów. Pokonani musieli uznać zwierzchnictwo Korony, do czasu, gdy wśród amerykańskich osadników nie zaczęły się rodzić pierwsze zawiązki państwowości i chęć wzięcia spraw w swoje ręce. W 1775r.  wypowiedzieli oni wojnę Koronie Brytyjskiej, która zakończyła się zwycięstwem w 1783r.. Od tego czasu zaczęło istnieć państwo sięgające od Atlantyku po Missisipi .  Jako 19-sty stan Indiana dołączyła do Unii 11 grudnia 1816r.  i prócz toczącej się jeszcze wojny secesyjnej (1861-65), ostatniej na terenie Stanów Zjednoczonych,  rozwija się w miarę stabilnie.

   Dziś mówi się, że Indiana  to stan twardych ludzi: dumnych, przedsiębiorczych i pracowitych, typowo rolniczy, ale i przemysłowy (wyróżnić tu można przemysł wydobywczy, metalowy, maszynowy, samochodowy, rafineryjny i farmaceutyczny). Również stan, którego największym skarbem, mam wrażenie, jest po prostu przyroda.















Odwiedziliście ze mną wydmowe wybrzeże Jeziora Michigan:






poniedziałek, 15 lipca 2013

Poproszę kawałek Kosmosu

Jak mawiał mój wykładowca:  "Nieznajomość prawa szkodzi". Co więcej, znajomość kruczków prawnych, wszelkich luk i niedociągnięć ze strony prawodawców otwiera nowe możliwości. Fakt ten wykorzystał niejaki Dennis Hope, który zorientował się, że żadno państwo, które w 1967r. ratyfikowało Traktat o Przestrzeni Kosmicznej i Traktat Księżycowy, nie rościło sobie prawa do gruntów znajdujących się poza Ziemią, czyli do działek na widocznej części Księżyca, a także innych w Układzie Słonecznym.  W roku 1980 skierował deklarcję własności do Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ponieważ jednak w ciągu 15 lat nie otrzymał żadnej odpowiedzi, to uznał się za prawowitego właściciela tychże parceli i od 1995r. sprzedaje je pomnażając swój majątek. Ambasada Księżycowa - firma, którą  założył Hope, sporządziła konstytucję, flagę i walutę tego pozaziemskiego państwa. Jak deklaruje biznesmen, Rząd Galaktyczny, jak i społeczność właścicieli sprzedanych przez niego gruntów, nie zgadza się na lądowanie, wznoszenie jakichkolwiek budowli, ani czerpanie zasobów naturalnych, jeśli nie posiada się aktu własności pozaziemskich działek.
W praktyce Akt o Przestrzeni Kosmicznej zamraża wszelkie roszczenia do roku 2041, a akty własności nie mają teoretycznie żadnej mocy prawnej, lecz ponad 2 mln sprzedanych parceli mówi sama za siebie. Być może do tego czasu eksploracja Kosmosu będzie możliwa? Tak, czy siak, Dennis Hope nieźle namieszał. Nie sądzicie?

Jak mnie nie ma, to jestem w swojej części Kosmosu:


  











czwartek, 4 lipca 2013

Dzień niepodległości

Kolejny raz odwiedziłam Cantigny. Kompleks składa się z parku, w którym znajdują się wysłużone już czołgi, budynki, w tym zabytkowy dom i stadnina, dziś przekształcone w muzea, kawiarnię i sklep z pamiątkami, oraz ogród ze stawem i basenami. Wszystko to jest darem Roberta McCormicka dla społeczności miasta Wheaton i stanu Illinois.


 Cantigny to nazwa miejscowości we Francji, gdzie Robert McCormik służył podczas I wojny światowej, a jego dywizja (1 Dywizja Piechoty USA) odniosła zwycięstwo. Na pamiątkę tego sukcesu pułkownik McCormick zmienił nazwę posiadłości swego dziadka Joseph'a Medill'a z "Red Oaks" na Cantigny.
Obecnie jest tam muzeum słynnej "Jedynki", gdzie można śledzić jej udział w historii od I poprzez II wojnę światową, wojnę w Wietnamie i Iraku), bo droga do niepodległości często prowadzi przez walkę.






Druga część  pięciuset akrowej posiadłości to ogród.






 






Wspaniała rezydencja Joseph'a Medill'a - burmistrza Chicago i wydawcy Chicago Tribune (lokalny dziennik) została zbudowana na wzór domu w Virginii.  Z czasem została rozbudowana przez jego wnuka - Roberta McCormick'a. Wieść niesie, że budowa pochłonęła fortunę, gdyż Robert chciał koniecznie uchronić drzewo, na które wspinał się będąc dzieckiem.



 

Bardzo żałuję, ale nie mogę pokazać zdjęć z rezydencji, choć z przyjemnością ją zwiedziłam.
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam <tu>

Kolejną wartą uwagi rzeczą jest eksedra - miejsce pochówku Roberta i jego żony Amy. Eksedra to forma wykształcona w starożytnej Grecji. Nisza i półkole, w której ludzie mogą się zbliżyć i porozmawiać.


Psy towarzyszyły rodzinie przez całe życie. Ulubione warują przy wspólnej mogile. Psy Fo (lwy chińskie symbolizujące Buddę, potęgę i dostojeństwo, chroniące przed złymi  mocami i duchami,  a także wierni obrońcy prawa) pilnują wejścia do domu.