Dziś zapraszam na przegląd treści, które przyciągnęły moją uwagę w maju, pomimo prac ogrodowych oraz pachnących i soczystych zieleńców. Serdecznie zapraszam!
Książki:
1."Walden czyli życie w lesie" - Henry David Thoreau
Thoreau ujął mnie już na wstępie swej książki, argumentując, że warunkiem postępu i rozwoju jest świadomość własnej niewiedzy.
Author i bohater powieści idzie więc do lasu, aby dowiedzieć się na swoim przykładzie, jaka jest kondycja człowieka i co może jeszcze się o nim (o sobie) dowiedzieć?
2. "Kandyd, czyli optymizm" powiastka filozoficzna Voltaire'a, która opowiada o losach tytułowego Kandyda, ucznia Panglossa, który wypędził go z najpiękniejszego z zamku w Westfalii, niczym Bóg pierwszych ludzi z raju. Kandyd chce żyć zgodnie z naukami swojego mentora, ale nie bardzo mu to wychodzi. Lektura warta zapoznania się.
3. "Czarnoksiężnik z Archipelagu" królowej fantasy - Ursuli K. Le Guin. Pierwsza część słynnego "Ziemiomorza" opowiada o dorastaniu młodego czarodzieja oraz odwiecznym konflikcie dobra ze złem, a także akceptacji własnego cienia. Piękna, metaforyczna baśń dla małych i dużych.
Filmy:
1. "Franz Kafka" ciekawa byłam tej niecodziennej biografii w reżyserii Agnieszki Holland, ale nie bardzo przypadła mi do gustu forma reportarzu i współczesne wstawki śladami pisarza.
Plus za neurotyczny obraz jego wyobcowania i kryzysu egzystencjonalnego oraz za ucieczkę w wyobraźnię i pisanie.
Podobno to polski kandydat do Oscara 2026 w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny/ zagraniczny. Trzymam kciuki! Chyba najlepszy film Holland od lat.
2. "Diabeł ubiera się u Prady 2" - w kinie z moimi dziewczynami. Sprawdzona obsada (Anne Hathaway, Meryl Streep, Emily Blunt) nawet w nowych realiach sprawdza się znakomicie!
3. "Mickey 17" - opowiada losy Mickeya Barnesa (w tej roli Robert Pattinson). Mickey zgłasza się do udziału w niebezpiecznej wyprawie kolonizacyjnej na planetę Niflheim. Nieświadomie podpisuje kontrakt, w którym drobnym druczkiem zapisane jest, że zobowiązuje się do zeskanowania własnego ciała i odtwarzania go w razie potrzeby w super nowoczesnej organicznej drukarce. Jakie wiążą się z tym konsekwencje? Warto przekonać się samemu
4. Na "Manchester by the Sea" nie mogłam się długo zdecydować. Film opowiada o odpowiedzialności i codziennym zmaganiu się z traumą. Obsypany nagrodami, w tym Oscarem dla najlepszego aktora pierwszoplanowego (Casey Affleck) i za najlepszy scenariusz oryginalny.
5. "Zimowa opowieść" z ang. ""Winter fairytale" 2014r. , w rolach głównych: Colin Farrel, Jessica Brown Findlay i Russell Crowe.
"Odwieczną walkę dobra ze złem nie toczą armie, ale poszczególni ludzie". Piękna opowieść o miłości i nadziei, która dzieje się ponad sto lat temu i dziś.
6. "Lany poniedziałek" - film zainteresował mnie ponieważ widziałam wywiad reżyserki Justyny Mytnik z krytykiem Błażejem Hrapkowiczem podczas promocji filmu. "Lany poniedziałek" przesiąknięty jest polskimi tradycjami i symbolami okresu Wielkanocy, nomen omen chrześcijańskiego zmartwychwstania oraz pogańskiej witalności i płodności.
7. "Droga" z ang. "The Road" książka Cormac'a McCarthy i film z 2009r. o tym samym tytule w reżyserii Joha Hilcota. Viggo Mortensen i Kodie Smit-McPhee w rolach ojca i syna, którzy przemierzają ponury, postapokaliptyczny świat w kierunku wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, cierpiąc głód, chłód oraz broniąc się przed znieczulicą i bandami kanibali. Wzajemna relacja pomaga im zachować "wewnętrzny ogień".
Śliczny klematis! Wiosna bardzo kapryśna i jakoś nie potrafi się rozgościć na dobre, a czas ucieka! Sporo polecajek, a ja znam tylko " Franza Kafkę", który totalnie mi nie leży. Wiem, że nazwisko A. Holland jest takim gwarantem jakości, ale ja jestem chyba "za mała", żeby to docenić. Przez " Pokot" też nie przeszłam. Chyba zbyt ambitne kino jak na mnie🤔 O "Lanym poniedziałku " słyszałam różne opinie i to dość skrajne, ale nie widziałam. Próbowałam obejrzeć nową wersję" Moralności pani Dulskiej" z Kingą Preis w roli głównej. Dużo sobie obiecywałam i niestety, to nie jest to, na co liczyłam:( Coraz mniej dobrych filmów, a poza tym są zrobione tak, że ja nie rozumiem języka polskiego i potrzebuję albo lektora albo napisów😉 No to się rozpisałam... Pozdrawiam serdecznie🤗🌺
Witaj! Klematis przesadzany kilka razy, ale chyba wreszcie znalazłam dla niego miejsce. 😄😉 Widać, że mu się spodobało. 😄 Przepraszam.🫣 Sama się zdziwiłam, że takie ciężkie kino i książki wybrałam na maj. Chyba potrzebuje solidnego katharsis, bo trochę się tych emocji nazbierało.Tak Ci zdradzę na uszko, że najlepsza jest jednak literatura klasyczna. To poziom, któremu trudno dorównać, ale jeżeli współczesna noblistka z dziedziny literatury używa do pisania AI, to co się dziwić innym? Znów wywiało mnie do ogrodniczego i mam co sadzić. Inwestuje w rośliny wieloletnie. Nawet nie wiesz, jak ucieszyłam się tym klematisem.🥰 Od dziś, jak już Ci pisałam, mamy wakacje. 🍓🍒🏖
Właśnie przeczytałam, że macie wakacje i nie ukrywam, że jestem w szoku, ale to dobry czas żeby skorzystać ze wszystkich możliwych uroków tej pory roku! Niech Wam dopisuje pogoda i dobre nastroje🌞🤗 Sklepy ogrodnicze są strasznie wciągające, a jeszcze jak się ma ogród, to prawie nałóg 😉 Zawsze najbardziej lubiłam rośliny wieloletnie, chociaż i te jednoroczne też są piękne! Powiem szczerze, że to wyznanie noblistki, to jest taki obciach... Bo dla kogo była ta nagroda? Dla AI🤔 Kurcze, dokąd to wszystko zmierza... Ale nie będziemy tym zaprzątać głowy. Korzystajcie z wakacji, a ja ściskam serdecznie i czekam na kolejny post i fotki z ogrodu 🤗😘
Z jednej strony fajnie, bo odchodzi wiele obowiązków, z drugiej, coś z tym dzieckiem jednak trzeba robić. Dziękuję, dziękuję.🤗🫶 Niech no się tylko ociepli... Myślę, że osoby publiczne mają rozmaite naciski "z góry" oraz same często wtrącają swoje trzy grosze do publicznego dyskursu na ważny temat. Pytanie, czy ona tak sama od siebie, czy może to płatna promocja? 🤔 Przyznaję, że sprawdzam informacje, poprawiam czasem zdjęcia i tworzę grafiki w AI (które podpisuje, że powstały w ten sposób) ale całego tekstu do napisania już bym nie zleciła sztucznej inteligencji. To jest granica przyzwoitości, której nie chciałabym, żeby ktoś przekraczał.
Czasami jest tak, że jak wokół kogoś robi się cicho, to sam wrzuca jakąś chwytliwą informację, żeby wzbudzić zainteresowanie i być przez jakis czas obiektem dyskusji. AI jest pomocna, ale trzeba mieć ograniczone zaufanie, bo potrafi nieźle nabroić 😉 Dobrego dnia Małgosiu🤗
To prawda. Sztuczna inteligencja często jest ogólnikowa i może się zdarzyć, że podaje bzdury. Natomiast jestem pewna, że szybko się "uczy" i może w pewnym momencie pisać w stylu słynnego autora. Pisarstwo i czytelnictwo w znanej nam do tej pory formie stanie się niszowe. Być może pani Tokarczuk chciała być uczciwa wobec swoich czytelników? 🤔
Żadnej z rekomendowanych przez Ciebie książek nie czytałam i... chyba nie będę. Mam takie zaległości w lekturze, w sensie nie w czytaniu, ale w ilości, która na mnie czeka, że mam poważne obawy, czy starczy mi oczu na te wszystkie pozycje :) Na Diabła u Prady mam wielką ochotę, bo uwielbiam i Anne i Meryl, więc obejrzenie dalszej części teg9oo kultowego filmu musi być niezłą gratką. Ale to może po moim powrocie z wakacji :) Klematis pięknie Ci kwitnie i prawie widać szczęście w jego oczach... wygląda na to, że jest mu tam bardzo dobrze :) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę pięknych, wciąż jeszcze majowych dni!
W zeszłym roku pani okulistka skarżyła mi się, że ludzie częściej chodzą do dentysty (co pół roku) niż do niej, a przecież wzrok jest kluczowym zmysłem: wyjątkowym i bardzo skomplikowanym. Jeśli chodzi o "Diabła u Prady" to wszystko co tam pokazano i powiedziano jest absolutnie kultowe. Dlaczego? Poniewaź wszyscy, czy tego chcemy, czy nie, uczestniczymy w modzie. Może nie bezpośrednio w produkcji, ale na przykład podczas kreowania podaży. Poszukujemy rzeczy, które nam się podobają, a one często wpływają na nasze samopoczucie. Iwonko, życzę Ci udanych wakacji.🤗
Nie, nie jesteś. :)) Zapewne nie wiesz, ale moje stwierdzenie dotyczy kultowej wypowiedzi naczelnej "Runway'a" z pierwszej części "Diabeł ubiera się u Prady" skierowanej do jej asystentki, Andy, na temat jej ignorancji i sweterka w kolorze "cerulean".
"This… “stuff”? Oh, okay. I see, you think this has nothing to do with you.
You go to your closet and you select that lumpy blue sweater, for instance, because you're trying to tell the world that you take yourself too seriously to care about what you put on your back.
But what you don't know is that that sweater is not just blue. It's not turquoise. It's not lapis. It's actually cerulean.
And you're also blithely unaware of the fact that in 2002, Oscar de la Renta did a collection of cerulean gowns. And then I think it was Yves Saint Laurent who showed cerulean military jackets? And then cerulean quickly showed up in the collections of eight different designers. And then it filtered down through the department stores and then trickled on down into some tragic Casual Corner…where you, no doubt, fished it out of some clearance bin.
However, that blue represents millions of dollars and countless jobs.
And it's sort of comical how you think that you've made a choice that exempts you from the fashion industry when, in fact…you're wearing a sweater that was selected for you by the people in this room…from a pile of "stuff.""
Witaj Kochana 🩷 Książek polecanych przez Ciebie nie czytałam, ale może kiedyś nadrobię. Dziękuję za polecenie. Z filmami też jestem do tyłu. Dziś już 21 maja a ja obejrzałam tylko Teściowie 3...ale w książkach jest trochę lepiej. Mam już 9 za sobą a szczególnie podobało mi się: Miasto Niedźwiedzia,My przeciwko Wam, Ostatni Taniec i Pod właściwym sercem. Przy tych dwóch ostatnich było sporo wzruszenia. Roślinka piękna. Widać że dobrze jej u Ciebie,a Ty masz rękę do ogrodu. Gorące uściski i pozdrowienia 😘
Możesz mi napisać, na jakiej platformie słuchasz audiobooków? Koleżanka stąd poleciła mi Legimi. Dziękuję za rekomendacje nowych tytułów. Będę je miała na uwadze. Co do roślin, to czasem na efekty trzeba trochę poczekać. Serdecznie pozdrawiam. 😉🙂
Ale dużo świetnych propozycji! Nic nie oglądałam i nie czytałam... Mus nadrobić, ale nie wiem kiedy... Tak ten czas zasuwa mi ostatnio... Dzięki za polecajki i super ich przedstawienie! Pozdrówka serdeczne!😊
Dzięki za takie fajne polecajki! Książka nr 1 mnie zaintrygowała ;) No i oczywiście filmy. Oj, trzeba będzie nadrobić zaległości! Pozdrawiam serdecznie :))
Ja myślałam, że jest trochę inna i bardziej współczesna. "Walden, czyli życie w lesie" Thoreau napisał jeszcze w XIX wieku, a autor jest uważany za pierwszego surwiwalowca - ekologa. Co ciekawe, spostrzeżenia na temat np.: posiadania i świadomego życia wciąż bardzo aktualne! Dzięki za komentarz, pozdrawiam.🤗
Z powyższych oglądałem jedynie „The Road” — świetny film! Książkę widywałem w wielu antykwariatach i raz nawet pobieżnie ją przeczytałem w nieco ponad godzinę, stojąc między półkami — wydała mi się bardzo interesująca.
Tematy postapokaliptyczne zawsze mnie fascynowały. Obejrzałem m.in. „I Am Legend” oraz cztery sezony serialu „The Walking Dead”, ale później jakoś straciłem nim zainteresowanie — między innymi dlatego, że stał się dla mnie nieco zbyt „politically correct”, a przez to mniej autentyczny i przewidywalny.
Dosłownie kilka tygodni po obejrzeniu „The Road” zobaczyłem film „Blindness” z Julianne Moore — również utrzymany częściowo w podobnym klimacie i zdecydowanie godny polecenia. Książkę (oczywiście znalezioną w mojej ulubionej „księgarni” 😁) też pobieżnie przekartkowałem, ale tym razem zdecydowałem się jej nie czytać.
Żałuję, że nie znam „Walden; or, Life in the Woods” Thoreau, choć oczywiście słyszałem o tej książce (za to z ogromną przyjemnością przesłuchałem „A Walk in the Woods” autorstwa Billa Brysona 😁). Jako że uwielbiam naturę, z pewnością bardzo by mnie zainteresowała.
Z drugiej strony czytałem kilka książek i opracowań o kanadyjskich pionierach osiedlających się na dziewiczych terenach Kanady i ich zmaganiach z puszczą — szczególnie sióstr Susanny Moodie oraz Catharine Parr Traill (o których wspominałem w niedawnym wpisie o mojej wizycie w Lakefield w Ontario) — i zawsze jestem pełen podziwu dla tych ludzi.
Nie zapomnę również wielokrotnie przeze mnie wspominanego „Tworzywa” Melchiora Wańkowicza, w którym autor arcyciekawie opisuje losy polskiej rodziny pionierów rzuconej w sam środek gęstego kanadyjskiego lasu.
Może właśnie dlatego zawsze staram się choćby na chwilę zatrzymać przy małych, często zapomnianych pionierskich cmentarzykach i odczytać nagrobne inskrypcje — o ile czas pozostawił je jeszcze czytelnymi — niekiedy liczące ponad 200 lat. W ubiegłym tygodniu, podróżując i biwakując po południowym Ontario, odwiedziłem kilka takich miejsc i być może za jakiś czas uda mi się nie tylko napisać o nich blog, ale nawet sklecić krótki vlog (z góry jednak uprzedzam, że kandydatem do Oskara nie będzie!)
Ci ludzie rzeczywiście byli często zdani wyłącznie na siebie, musieli żyć w zgodzie z przyrodą i jej prawami oraz każdego dnia mierzyć się z trudnościami, o których my nie mamy nawet pojęcia. I czasem zastanawiam się, czy paradoksalnie nie byli szczęśliwsi od nas…
Oczywiście jest to kwestia bardzo indywidualna, kto i jak się czuje. Niektórzy zawsze będą narzekać, a niektórzy cieszyć się z drobnych rzeczy, które daje im los. Filmy i książki z rodzaju postapokaliptycznych zdarzają mi się rzadko, ale "Droga", według mnie jest warta uwagi, ponieważ jest wybierana jako lektura na zajęciach z literatury w amerykańskich szkołach średnich. W ogóle postanowiłam czytać więcej literatury amerykańskiej, jako że ta tematyka jest mi bliska. Wydaje mi się, że "Walden; or, Life in the Woods" może Ci się spodobać z uwagi na Twoją pasję związaną z podróżowaniem i biwakowaniem. Osobiście podziwiam ogromnie ten eksperyment Thoreau i myślę, że obecnie nie każdy zdobył się na życie w odosobnieniu, utrzymując się z tego, co sam wyhoduje, czy znajdzie w lesie.
„a niektórzy cieszyć się z drobnych rzeczy, które daje im los.”
Od lat staram się to czynić.
"Droga" (...) jest wybierana jako lektura na zajęciach z literatury w amerykańskich szkołach średnich.
Nie wiedziałem—ciekawe.
„W ogóle postanowiłam czytać więcej literatury amerykańskiej, jako że ta tematyka jest mi bliska.”
Mam nadzieję, że po przeczytaniu napiszesz krótkie recenzje.
„Wydaje mi się, że "Walden; or, Life in the Woods" może Ci się spodobać z uwagi na Twoją pasję związaną z podróżowaniem i biwakowaniem.”
Z pewnością tak. Już przejrzałem ją na Internecie. Gdybym mógł, chętnie spędziłbym jakiś czas żyjąc w taki sposób, byłoby to niezapomniane doświadczenie. Ale wtedy nie byłbym w stanie prowadzić blogów i pisać komentarzy...😁
Cieszy mnie to bardzo. Tak, mój syn miał książkę "The Road" omawianą w swojej szkole średniej. Ale tak naprawdę nie ma jednej obowiązującej i ujednoliconej listy lektur. Każdy nauczyciel może dobrać sobie własne pozycje, albo dać kilka książek uczniom do wyboru i pracować nad nimi. W High School najczęściej na lekcjach z angielskiego omawia się: To Kill a Mockingbird, The Great Gatsby, 1984, Of Mice and Men, Lord of the Flies, Romeo and Juliet, Hamlet. Tych lektur jednak może być znacznie więcej, zwłaszcza, gdy uczeń ma klasy rozszerzone tzw. AP (na poziomie college). System szkolny pomaga uczniom rozwijać zainteresowania. Mój syn przez całe liceum uczęszczał na zajęcia ze szkolnej orkiestry, a jako fakultatywną wziął sobie klasę z Historii Rock'n'Rolla. Ciekawe prawda? Dlatego też napisałam, że eksperyment Thoreau obecnie jest jeszcze trudniejszy niż dwa stulecia do tyłu. Chociaż przecież są takie próby i wiele bardzo popularnych dokumentów, programów oraz reality show pojawiło się na przestrzeni ostatnich lat. Dajmy na to taki Outlast, albo Win the Wilderness, etc..
Podobnie jest w Kanadzie, edukacja jest domeną prowincjonalną, a istnieją też regionalne „school boards”, toteż pewnie programy szkolne różnią się znacznie od siebie. Często „The Wall Street Journal” pisze krytycznie na temat edukacji, nauczycieli i związków zawodowych oraz zatrważająco niskiego poziomu wiedzy uczniów w niektórych dystryktach szkolnych czy dzielnicach miast, m. in w Indianie, Illinois i samym Chicago. Pamiętam moich klientów, którzy przez lata mieszkali w Chicago (właściwie pół-legalnie—nie mieli „Green Card” i dlatego przenieśli się do Kanady) i mówili, że dzieci posyłali do szkół prywatnych/katolickich, bo publiczne były na makabrycznym poziomie (przynajmniej tam, gdzie mieszkali).
Wiem, że niektóre uniwersytety (m. in. University of California, Berkeley) oferują kursy na temat kreskówki „The Simpsons” i związanej z nią filozofii i zagadnień socjologicznych. Nie dziwię się.
O tych „survival” programach w TV słyszałem, oglądałem może 5-10 minut. Kolega był nimi zachwycony i gorąco je polecał, ale nie oglądam zupełnie TV. Poza tym jestem do nich nastawiony bardzo sceptycznie, bo one są jednak robione pod publikę.
Gdybyś zerknął na statystyki, a nie słuchał opinii, to nie wypowiadałbyś się w tak lekceważący sposób na temat edukacji w Stanach Zjednoczonych. Ciekawe jest zestawienie uniwersytetów, które mają najwięcej noblistów. Na 1-szym miejscu Harvard, USA (162 noblistów), 2-gie Cambridge (130) Wielka Brytania, 3-cie Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley (USA) – ponad 110 laureatów, 4- te Uniwersytet w Chicago (USA) – około 100, 5 - te Massachusetts Institute of Technology (MIT) (USA) – ponad 90.
Jak widzisz każdy może mieć opinię, ale w ostateczności liczą się fakty. Pozdrawiam.
Oczywiście zgadzam się z podanymi przez Ciebie statystykami dotyczącymi uniwersytetów. Amerykańskie szkoły wyższe od wielu dekad przyciągają najlepszych studentów i naukowców z całego świata i trudno temu zaprzeczyć. Gdybym miał odpowiednie środki i oceny, sam bez chwili wahania studiowałbym na jednym z wymienionych uniwersytetów. Zresztą wielu moich profesorów w Kanadzie ukończyło przynajmniej część edukacji akademickiej właśnie w USA.
Mam jednak wrażenie, że trochę się minęliśmy w temacie 🙂 Ja pisałem nie o szkolnictwie wyższym, lecz o szkołach podstawowych i średnich oraz o problemach występujących w niektórych dystryktach szkolnych. Nie były to informacje „wyssane z palca” ani oparte wyłącznie na opiniach znajomych — opierałem się m.in. na artykułach i raportach, które uważam za wiarygodne źródła.
Oczywiście nie twierdzę, że problem dotyczy całych Stanów Zjednoczonych ani że wszystkie szkoły publiczne są słabe — byłoby to niesprawiedliwe uproszczenie. USA są ogromnym i bardzo zróżnicowanym krajem, a poziom edukacji potrafi się znacząco różnić między stanami, miastami i dzielnicami.
W drugiej części zamieszczam kilka źródeł, na których częściowo opierałem swoją wcześniejszą opinię, wraz z krótkimi tłumaczeniami (Google translate) głównych tez. Nie prowadzę oczywiście pełnych badań naukowych przed każdym komentarzem blogowym 🙂, ale staram się korzystać z materiałów, które uważam za rzetelne.
1. The Wall Street Journal, Editorial, 4 października 2022 roku. „Szokująca ocena Illinois. Kraj Lincolna zawodzi swoje dzieci i to tuszuje.” (https://www.wsj.com/articles/illinois-shocking-report-card-reading-math-grade-level-decatur-teachers-school-board-11664722519?st=53otzC&reflink=desktopwebshare_permalink)
„Z nowego raportu Wirepoints wynika (…), że dzieci nie są w stanie poradzić sobie nawet na najbardziej podstawowym poziomie edukacji.
W całym stanie, w 2019 roku, 36% wszystkich uczniów trzeciej klasy potrafiło czytać na poziomie odpowiednim dla swojej klasy. W całym stanie odsetek ten spada do 27% wśród uczniów pochodzenia latynoskiego i 22% wśród uczniów czarnoskórych. W niektórych systemach szkolnictwa publicznego liczby te spadają do jednocyfrowych. W Decatur 2% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy potrafi czytać na poziomie odpowiednim dla swojej klasy, a tylko 1% radzi sobie z matematyką na poziomie odpowiednim dla swojej klasy.
Do 11. klasy 5% uczniów Decatur potrafi czytać ze zrozumieniem, a 4% osiąga porównywalne wyniki w matematyce.
Wirepoints pokazuje, że w 2019 roku 7% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy w Rockford czytało na poziomie odpowiednim dla swojej klasy, 11% latynoskich uczniów trzeciej klasy w Elgin i 8% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy w Peorii. W porównaniu z tym 30% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy w Chicago czytających na poziomie odpowiednim dla swojej klasy wydaje się wręcz triumfem. W całym stanie system odnotowuje 30-punktową różnicę w osiągnięciach między uczniami czarnoskórymi a białymi.
W Decatur, według Illinois State Board of Education, w 2017 roku 97,3% nauczycieli uzyskało ocenę „doskonałą” lub „kompetentną”. W 2018 roku odsetek ten wyniósł 99,7%. W tym roku 100% nauczycieli w Chicago uzyskało ocenę doskonałą lub kompetentną. Uczniowie nie radzą sobie, ale nauczyciele są świetni? Ta sprzeczność pokazuje, że system jest zarówno skorumpowany, jak i niekompetentny.
*******
2. „The Wall Street Journal”, Opinion, z 16 Marca 2025 roku. „Uczyńmy Amerykę Mądrą na nowo. Pozwólmy technologii i sztucznej inteligencji przewodzić w edukacji na poziomie K-12.” (https://www.wsj.com/opinion/make-america-smart-again-technology-ai-students-education-schools-policy-5ffcc497?st=57VAPq&reflink=desktopwebshare_permalink)
„Zastanawiałem się, jak radzą sobie uczniowie rozpoczynający naukę w chicagowskich szkołach publicznych w 2012 roku. W 2024 roku tylko 22% uczniów jedenastej klasy liceum w Chicago potrafiło czytać na poziomie odpowiednim dla tej klasy. Tylko 19% było biegłych w matematyce. Daję Chicago ocenę D za katastrofę. W grudniu 2024 roku średnia pensja „stałego nauczyciela” w szkołach publicznych w Chicago wynosiła 92 000 dolarów, czyli 120 000 dolarów, jeśli wliczymy świadczenia. Tak się dzieje, gdy Demokraci ulegają związkom zawodowym. Wysokie zarobki, słabe wyniki.”
3. „Uwięzieni w najgorszych szkołach w Illinois: Wyniki nauczania w najgorzej radzących sobie szkołach publicznych w Illinois.” Report opublikowany przez „The Illinois Policy Institute” w Marcu 2014 roku. (https://www.illinoispolicy.org/reports/trapped-in-illinois-worst-schools-education-outcomes-in-illinois-lowest-performing-public-schools/)
• Siedemdziesiąt dwa procent uczniów najgorzej radzących sobie w szkołach podstawowych w Illinois nie spełniło standardów z matematyki. Pięćdziesiąt trzy procent ma zaległości o jedną klasę, a 19 procent o dwie lub więcej klas. Uczniowie ósmej klasy, którzy mają zaległości o jedną klasę w matematyce, mają trudności z rozwiązywaniem równań jednoetapowych obejmujących dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie, podczas gdy ci, którzy mają zaległości o dwie lub więcej klas, nie potrafią rozwiązywać zadań z ułamkami, nawet gdy mają wspólny mianownik. • Siedemdziesiąt dwa procent uczniów trzeciej klasy w najgorzej radzących sobie w szkołach podstawowych w Illinois nie spełniło standardów z czytania. Uczniowie trzeciej klasy, którzy mają zaległości w czytaniu, nie potrafią odróżnić głównej myśli od szczegółów uzupełniających. • Ponad jedna trzecia uczniów najgorzej radzących sobie w szkołach średnich w Illinois potrafi jedynie posługiwać się matematyką na poziomie szkoły średniej. • Tylko 6 procent uczniów najgorzej radzących sobie w szkołach średnich w Illinois osiąga wystarczająco dobre wyniki w teście ACT, aby zostać uznanym za gotowego do podjęcia studiów. Oznacza to, że mają co najmniej 50% szans na otrzymanie oceny „B” lub 75% szans na otrzymanie oceny „C” z przedmiotów z czytania, pisania, matematyki i nauk ścisłych na pierwszym roku studiów.
Nie martw się o moje dzieci. Nie mieszkamy w żadnym z tych kiepskich dystryktów, o którym piszesz, lecz w miasteczku, gdzie jest bardzo wysoki poziom szkolnictwa i bardzo dużo naukowców, ze względu na znaną na całym świecie placówkę badawczą. Zresztą, tyle co ja się nasłuchałam o rankingach, to chyba nikt nigdy. A prawda jest taka, że jak dziecko chce się uczyć, to będzie. Nie ważne gdzie mieszka, bo kieruje nim wtedy ciekawość i entuzjazm. Przyjemnej reszty tygodnia, pozdrawiam.🙂
Wow, sporo tego, niektóre znam tylko z zapowiedzi, ale pierwszą książkę chciałabym przeczytać, może być ciekawa psychologicznie. Zamierzamy zmienić pakiet telewizyjny, więc może i dostęp do wielu filmów będzie lepszy...choć teraz, z uwagi na pogodę oglądamy mniej.
Kandyna Voltairea czytałam wiele lat temu. A na filmie o Franzu Kafce byłam calkiem niedawno. Zarowno jedno jak i drugie to arcydzieła. Od kilka dni jestem na działce I oprocz podziwiania przyrody ... dużo czytam. Serdecznie Cię pozdrawiam.
Film O Kafce A.Holland mam na liscie - nie zdążyłam iść do kina, z krótko go grali :-( . Ciekawi mnie też Lany poniedziałek, jedyny oprócz filmu Kafka, którego spośród tych filmów nie widziałam . PAmiętam za to dobrze powieść Droga- płakałam na końcu, czuło się jej duszność, ponury klimat. - krótka a zostawia ślad. Mój Kuba też ją czytał i miał podobne odczucia. Cieplutko wraz z Kubą pozdrawiamy PS super, że robiecie takie babskie wypady do kina :-)
Od razu podpowiadam, że "Kafkę" obejrzałam na Canal+. Jak również "Lany poniedziałek", a ostatnio także "Minghun" z Marcinem Dorocińskim, czyli wiele w miarę nowych i wartościowych tytułów. " Droga" wspaniała książka i film z rodzaju tych, które się bardzo przeżywa i o których trudno zapomnieć.... Pozdrawiam Was oboje bardzo serdecznie.🤗
Zaintrygowałaś mnie książką autorsta Henrego Thoreau. Nie słyszałam o niej wcześniej, a temat który porusza brzmi bardzo ciekawie. Rozejrze się za nią!
Ale świetne zestawienie 😍 Lubię takie wpisy, bo zawsze można znaleźć coś ciekawego dla siebie. „Walden” i „Kandyd” to totalne klasyki, ale widzę też kilka tytułów, których nie znam i aż sobie zapisuję 😉 Idealne polecajki na spokojniejsze wieczory po pracy w ogrodzie 🌿📚🎬
Dość ciężki repertuar jak na tak piękny miesiąc😊 Z polecanych książek kojarzę tylko 'Kandyda...', ale nie czytałam🤭 i może czas to nadrobić. 'Manchester...' i 'Drogę' obejrzałam już jakiś czas temu. Na 'Kafce' byłam w kinie, ale w ub. tygodniu obejrzałam go ponownie w tv. Temat Kafki pojawi się u mnie w jednej z notek o Pradze, bo ta aktualna jest pierwszą, lecz nie ostatnią i taką wyrwaną ze środka😁 Będą też nawiązania do ostatniej książki Dana Browna, której akcja też dzieje się w Pradze. A tak poza tym obejrzałam 'Panią Bovary' z 1991 r. 'Matki równoległe' i 'Sztukę pięknego życia' po raz wtóry. Nie wiem dlaczego🤔 Chyba po to, żeby utwierdzić się, że jestem szczęściarą. Miłego weekendu☀️🤗
O! To z niecierpliwością będę śledzić Twoje wpisy o Kafce i dotyczące nowości Dana Browna, której z kolei ja nie przeczytałam. 🫣🤭 Bez obaw, pewnie to wkrótce zmienię. Za Twoją namową obejrzałam "Sztukę pięknego życia", którą poleciła mi wcześniej Mo.. Cudny film, - przejmujący, wzruszający, a jednak dodający otuchy. Dzięki niemu wreszcie przekonałam się do Florence Pugh. Uważam, że to prawdziwy przywilej i niewyobrażalne szczęście świadomie przeżyć swój czas - dobrze przeżyć własne życie... I wzajemnie. Wszystkiego dobrego.🤗🫶
Widzisz, a ja bardzo lubię Florence czego nie mogę powiedzieć o Anne Hathaway i pewnie nie obejrzę drugiej części 'Diabła...', podobnie jak nie obejrzałam pierwszej🤭 A skoro już przekonałaś się do Florence, to polecam Ci film 'Dobra osoba', jeśli oczywiście jeszcze go nie oglądałaś. Miłego tygodnia🤗☀️
To jest oczywiście kwestia gustu, ale druga część "Diabeł ubiera się u Prady" jest lepsza od pierwszej. Do tej pory widziałam Florence Pugh w filmach: "Oppenheimer", "Duna 2" (i były to raczej role femme fatale) oraz w "Małych kobietkach" (za rolę Amy March nawet była nominowana do Oscara w kategorii aktorki drugoplanowej, choć według mnie ta postać była wyjątkowo mało wyrazista jak dla niej). Może spróbuję kiedyś zobaczyć "Dobrą osobę". Dziękuję za polecenie. 🤗
Śliczny klematis! Wiosna bardzo kapryśna i jakoś nie potrafi się rozgościć na dobre, a czas ucieka!
OdpowiedzUsuńSporo polecajek, a ja znam tylko
" Franza Kafkę", który totalnie mi nie leży. Wiem, że nazwisko A. Holland jest takim gwarantem jakości, ale ja jestem chyba "za mała", żeby to docenić. Przez
" Pokot" też nie przeszłam. Chyba zbyt ambitne kino jak na mnie🤔
O "Lanym poniedziałku " słyszałam różne opinie i to dość skrajne, ale nie widziałam.
Próbowałam obejrzeć nową wersję" Moralności pani Dulskiej" z Kingą Preis w roli głównej. Dużo sobie obiecywałam i niestety, to nie jest to, na co liczyłam:(
Coraz mniej dobrych filmów, a poza tym są zrobione tak, że ja nie rozumiem języka polskiego i potrzebuję albo lektora albo napisów😉
No to się rozpisałam...
Pozdrawiam serdecznie🤗🌺
Witaj! Klematis przesadzany kilka razy, ale chyba wreszcie znalazłam dla niego miejsce. 😄😉 Widać, że mu się spodobało. 😄
UsuńPrzepraszam.🫣 Sama się zdziwiłam, że takie ciężkie kino i książki wybrałam na maj. Chyba potrzebuje solidnego katharsis, bo trochę się tych emocji nazbierało.Tak Ci zdradzę na uszko, że najlepsza jest jednak literatura klasyczna. To poziom, któremu trudno dorównać, ale jeżeli współczesna noblistka z dziedziny literatury używa do pisania AI, to co się dziwić innym?
Znów wywiało mnie do ogrodniczego i mam co sadzić. Inwestuje w rośliny wieloletnie. Nawet nie wiesz, jak ucieszyłam się tym klematisem.🥰 Od dziś, jak już Ci pisałam, mamy wakacje. 🍓🍒🏖
Właśnie przeczytałam, że macie wakacje i nie ukrywam, że jestem w szoku, ale to dobry czas żeby skorzystać ze wszystkich możliwych uroków tej pory roku! Niech Wam dopisuje pogoda i dobre nastroje🌞🤗
UsuńSklepy ogrodnicze są strasznie wciągające, a jeszcze jak się ma ogród, to prawie nałóg 😉
Zawsze najbardziej lubiłam rośliny wieloletnie, chociaż i te jednoroczne też są piękne!
Powiem szczerze, że to wyznanie noblistki, to jest taki obciach... Bo dla kogo była ta nagroda? Dla AI🤔
Kurcze, dokąd to wszystko zmierza...
Ale nie będziemy tym zaprzątać głowy. Korzystajcie z wakacji, a ja ściskam serdecznie i czekam na kolejny post i fotki z ogrodu 🤗😘
Z jednej strony fajnie, bo odchodzi wiele obowiązków, z drugiej, coś z tym dzieckiem jednak trzeba robić.
UsuńDziękuję, dziękuję.🤗🫶 Niech no się tylko ociepli...
Myślę, że osoby publiczne mają rozmaite naciski "z góry" oraz same często wtrącają swoje trzy grosze do publicznego dyskursu na ważny temat.
Pytanie, czy ona tak sama od siebie, czy może to płatna promocja? 🤔
Przyznaję, że sprawdzam informacje, poprawiam czasem zdjęcia i tworzę grafiki w AI (które podpisuje, że powstały w ten sposób) ale całego tekstu do napisania już bym nie zleciła sztucznej inteligencji. To jest granica przyzwoitości, której nie chciałabym, żeby ktoś przekraczał.
Czasami jest tak, że jak wokół kogoś robi się cicho, to sam wrzuca jakąś chwytliwą informację, żeby wzbudzić zainteresowanie i być przez jakis czas obiektem dyskusji.
UsuńAI jest pomocna, ale trzeba mieć ograniczone zaufanie, bo potrafi nieźle nabroić 😉
Dobrego dnia Małgosiu🤗
UsuńTo prawda. Sztuczna inteligencja często jest ogólnikowa i może się zdarzyć, że podaje bzdury.
Natomiast jestem pewna, że szybko się "uczy" i może w pewnym momencie pisać w stylu słynnego autora.
Pisarstwo i czytelnictwo w znanej nam do tej pory formie stanie się niszowe.
Być może pani Tokarczuk chciała być uczciwa wobec swoich czytelników? 🤔
Lepiej wierzyć, że to wyznanie wynika właśnie z uczciwości🙂
UsuńMaminku, jak mówią doświadczone osoby lepiej myśleć dobrze... ☺️😊
UsuńŻadnej z rekomendowanych przez Ciebie książek nie czytałam i... chyba nie będę. Mam takie zaległości w lekturze, w sensie nie w czytaniu, ale w ilości, która na mnie czeka, że mam poważne obawy, czy starczy mi oczu na te wszystkie pozycje :)
OdpowiedzUsuńNa Diabła u Prady mam wielką ochotę, bo uwielbiam i Anne i Meryl, więc obejrzenie dalszej części teg9oo kultowego filmu musi być niezłą gratką. Ale to może po moim powrocie z wakacji :)
Klematis pięknie Ci kwitnie i prawie widać szczęście w jego oczach... wygląda na to, że jest mu tam bardzo dobrze :)
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę pięknych, wciąż jeszcze majowych dni!
W zeszłym roku pani okulistka skarżyła mi się, że ludzie częściej chodzą do dentysty (co pół roku) niż do niej, a przecież wzrok jest kluczowym zmysłem: wyjątkowym i bardzo skomplikowanym.
UsuńJeśli chodzi o "Diabła u Prady" to wszystko co tam pokazano i powiedziano jest absolutnie kultowe. Dlaczego? Poniewaź wszyscy, czy tego chcemy, czy nie, uczestniczymy w modzie. Może nie bezpośrednio w produkcji, ale na przykład podczas kreowania podaży. Poszukujemy rzeczy, które nam się podobają, a one często wpływają na nasze samopoczucie.
Iwonko, życzę Ci udanych wakacji.🤗
„Poniewaź wszyscy, czy tego chcemy, czy nie, uczestniczymy w modzie.”
UsuńHm… chyba jestem wyjątkiem…
Nie, nie jesteś. :)) Zapewne nie wiesz, ale moje stwierdzenie dotyczy kultowej wypowiedzi naczelnej "Runway'a" z pierwszej części "Diabeł ubiera się u Prady" skierowanej do jej asystentki, Andy, na temat jej ignorancji i sweterka w kolorze "cerulean".
Usuń"This… “stuff”? Oh, okay. I see, you think this has nothing to do with you.
You go to your closet and you select that lumpy blue sweater, for instance, because you're trying to tell the world that you take yourself too seriously to care about what you put on your back.
But what you don't know is that that sweater is not just blue. It's not turquoise. It's not lapis. It's actually cerulean.
And you're also blithely unaware of the fact that in 2002, Oscar de la Renta did a collection of cerulean gowns. And then I think it was Yves Saint Laurent who showed cerulean military jackets? And then cerulean quickly showed up in the collections of eight different designers. And then it filtered down through the department stores and then trickled on down into some tragic Casual Corner…where you, no doubt, fished it out of some clearance bin.
However, that blue represents millions of dollars and countless jobs.
And it's sort of comical how you think that you've made a choice that exempts you from the fashion industry when, in fact…you're wearing a sweater that was selected for you by the people in this room…from a pile of "stuff.""
Witaj Kochana 🩷
OdpowiedzUsuńKsiążek polecanych przez Ciebie nie czytałam, ale może kiedyś nadrobię. Dziękuję za polecenie. Z filmami też jestem do tyłu. Dziś już 21 maja a ja obejrzałam tylko Teściowie 3...ale w książkach jest trochę lepiej. Mam już 9 za sobą a szczególnie podobało mi się: Miasto Niedźwiedzia,My przeciwko Wam, Ostatni Taniec i Pod właściwym sercem. Przy tych dwóch ostatnich było sporo wzruszenia.
Roślinka piękna. Widać że dobrze jej u Ciebie,a Ty masz rękę do ogrodu.
Gorące uściski i pozdrowienia 😘
Możesz mi napisać, na jakiej platformie słuchasz audiobooków? Koleżanka stąd poleciła mi Legimi. Dziękuję za rekomendacje nowych tytułów. Będę je miała na uwadze. Co do roślin, to czasem na efekty trzeba trochę poczekać. Serdecznie pozdrawiam. 😉🙂
UsuńJa korzystam z bookbeat.
UsuńSuper! Dobrze wiedzieć. Moja biblioteka oferuje sporo audiobooków na aplikacji Hoopla. Jakże się ucieszyłam! 😉😊
UsuńO a tego nie znam 🤗
UsuńWlłaśnie słucham sobie Miłosza. ☺️
UsuńOglądałam tylko Diabeł ubiera się u Prady 2. Zabawna i zaskakująco ciepła produkcja :)
OdpowiedzUsuńTak pamiętam, że miałaś w planach zobaczyć ten film! Jaki w kinie następny? Ja czekam na premierę "Disclosure Day" w czerwcu.
UsuńAle dużo świetnych propozycji!
OdpowiedzUsuńNic nie oglądałam i nie czytałam...
Mus nadrobić, ale nie wiem kiedy... Tak ten czas zasuwa mi ostatnio...
Dzięki za polecajki i super ich przedstawienie!
Pozdrówka serdeczne!😊
Pozdrawiam Edytko, wiem, że dużo, ale dzięki temu nie ma nudy.☺️😉
UsuńNo nie ma! I z tego się cieszę!
UsuńBuziaki kochana!😊
🤗🫶🙌
UsuńDzięki za takie fajne polecajki! Książka nr 1 mnie zaintrygowała ;) No i oczywiście filmy. Oj, trzeba będzie nadrobić zaległości! Pozdrawiam serdecznie :))
OdpowiedzUsuńJa myślałam, że jest trochę inna i bardziej współczesna. "Walden, czyli życie w lesie" Thoreau napisał jeszcze w XIX wieku, a autor jest uważany za pierwszego surwiwalowca - ekologa. Co ciekawe, spostrzeżenia na temat np.: posiadania i świadomego życia wciąż bardzo aktualne!
UsuńDzięki za komentarz, pozdrawiam.🤗
O, to tym bardziej ciekawie będzie porównać tą książkę z naszym współczesnym sposobem myślenia :)
UsuńBiorąc pod uwagę tematy, które bierzesz na tapetę, treść książki może Ci się spodobać. 👍
UsuńZ powyższych oglądałem jedynie „The Road” — świetny film! Książkę widywałem w wielu antykwariatach i raz nawet pobieżnie ją przeczytałem w nieco ponad godzinę, stojąc między półkami — wydała mi się bardzo interesująca.
OdpowiedzUsuńTematy postapokaliptyczne zawsze mnie fascynowały. Obejrzałem m.in. „I Am Legend” oraz cztery sezony serialu „The Walking Dead”, ale później jakoś straciłem nim zainteresowanie — między innymi dlatego, że stał się dla mnie nieco zbyt „politically correct”, a przez to mniej autentyczny i przewidywalny.
Dosłownie kilka tygodni po obejrzeniu „The Road” zobaczyłem film „Blindness” z Julianne Moore — również utrzymany częściowo w podobnym klimacie i zdecydowanie godny polecenia. Książkę (oczywiście znalezioną w mojej ulubionej „księgarni” 😁) też pobieżnie przekartkowałem, ale tym razem zdecydowałem się jej nie czytać.
Żałuję, że nie znam „Walden; or, Life in the Woods” Thoreau, choć oczywiście słyszałem o tej książce (za to z ogromną przyjemnością przesłuchałem „A Walk in the Woods” autorstwa Billa Brysona 😁). Jako że uwielbiam naturę, z pewnością bardzo by mnie zainteresowała.
Z drugiej strony czytałem kilka książek i opracowań o kanadyjskich pionierach osiedlających się na dziewiczych terenach Kanady i ich zmaganiach z puszczą — szczególnie sióstr Susanny Moodie oraz Catharine Parr Traill (o których wspominałem w niedawnym wpisie o mojej wizycie w Lakefield w Ontario) — i zawsze jestem pełen podziwu dla tych ludzi.
Nie zapomnę również wielokrotnie przeze mnie wspominanego „Tworzywa” Melchiora Wańkowicza, w którym autor arcyciekawie opisuje losy polskiej rodziny pionierów rzuconej w sam środek gęstego kanadyjskiego lasu.
Może właśnie dlatego zawsze staram się choćby na chwilę zatrzymać przy małych, często zapomnianych pionierskich cmentarzykach i odczytać nagrobne inskrypcje — o ile czas pozostawił je jeszcze czytelnymi — niekiedy liczące ponad 200 lat. W ubiegłym tygodniu, podróżując i biwakując po południowym Ontario, odwiedziłem kilka takich miejsc i być może za jakiś czas uda mi się nie tylko napisać o nich blog, ale nawet sklecić krótki vlog (z góry jednak uprzedzam, że kandydatem do Oskara nie będzie!)
Ci ludzie rzeczywiście byli często zdani wyłącznie na siebie, musieli żyć w zgodzie z przyrodą i jej prawami oraz każdego dnia mierzyć się z trudnościami, o których my nie mamy nawet pojęcia. I czasem zastanawiam się, czy paradoksalnie nie byli szczęśliwsi od nas…
Pozdrawiam!
Oczywiście jest to kwestia bardzo indywidualna, kto i jak się czuje. Niektórzy zawsze będą narzekać, a niektórzy cieszyć się z drobnych rzeczy, które daje im los.
UsuńFilmy i książki z rodzaju postapokaliptycznych zdarzają mi się rzadko, ale "Droga", według mnie jest warta uwagi, ponieważ jest wybierana jako lektura na zajęciach z literatury w amerykańskich szkołach średnich.
W ogóle postanowiłam czytać więcej literatury amerykańskiej, jako że ta tematyka jest mi bliska.
Wydaje mi się, że "Walden; or, Life in the Woods" może Ci się spodobać z uwagi na Twoją pasję związaną z podróżowaniem i biwakowaniem. Osobiście podziwiam ogromnie ten eksperyment Thoreau i myślę, że obecnie nie każdy zdobył się na życie w odosobnieniu, utrzymując się z tego, co sam wyhoduje, czy znajdzie w lesie.
„a niektórzy cieszyć się z drobnych rzeczy, które daje im los.”
UsuńOd lat staram się to czynić.
"Droga" (...) jest wybierana jako lektura na zajęciach z literatury w amerykańskich szkołach średnich.
Nie wiedziałem—ciekawe.
„W ogóle postanowiłam czytać więcej literatury amerykańskiej, jako że ta tematyka jest mi bliska.”
Mam nadzieję, że po przeczytaniu napiszesz krótkie recenzje.
„Wydaje mi się, że "Walden; or, Life in the Woods" może Ci się spodobać z uwagi na Twoją pasję związaną z podróżowaniem i biwakowaniem.”
Z pewnością tak. Już przejrzałem ją na Internecie. Gdybym mógł, chętnie spędziłbym jakiś czas żyjąc w taki sposób, byłoby to niezapomniane doświadczenie. Ale wtedy nie byłbym w stanie prowadzić blogów i pisać komentarzy...😁
Cieszy mnie to bardzo.
UsuńTak, mój syn miał książkę "The Road" omawianą w swojej szkole średniej. Ale tak naprawdę nie ma jednej obowiązującej i ujednoliconej listy lektur. Każdy nauczyciel może dobrać sobie własne pozycje, albo dać kilka książek uczniom do wyboru i pracować nad nimi. W High School najczęściej na lekcjach z angielskiego omawia się:
To Kill a Mockingbird,
The Great Gatsby,
1984,
Of Mice and Men,
Lord of the Flies,
Romeo and Juliet,
Hamlet.
Tych lektur jednak może być znacznie więcej, zwłaszcza, gdy uczeń ma klasy rozszerzone tzw. AP (na poziomie college).
System szkolny pomaga uczniom rozwijać zainteresowania. Mój syn przez całe liceum uczęszczał na zajęcia ze szkolnej orkiestry, a jako fakultatywną wziął sobie klasę z Historii Rock'n'Rolla. Ciekawe prawda?
Dlatego też napisałam, że eksperyment Thoreau obecnie jest jeszcze trudniejszy niż dwa stulecia do tyłu. Chociaż przecież są takie próby i wiele bardzo popularnych dokumentów, programów oraz reality show pojawiło się na przestrzeni ostatnich lat. Dajmy na to taki Outlast, albo Win the Wilderness, etc..
Podobnie jest w Kanadzie, edukacja jest domeną prowincjonalną, a istnieją też regionalne „school boards”, toteż pewnie programy szkolne różnią się znacznie od siebie. Często „The Wall Street Journal” pisze krytycznie na temat edukacji, nauczycieli i związków zawodowych oraz zatrważająco niskiego poziomu wiedzy uczniów w niektórych dystryktach szkolnych czy dzielnicach miast, m. in w Indianie, Illinois i samym Chicago. Pamiętam moich klientów, którzy przez lata mieszkali w Chicago (właściwie pół-legalnie—nie mieli „Green Card” i dlatego przenieśli się do Kanady) i mówili, że dzieci posyłali do szkół prywatnych/katolickich, bo publiczne były na makabrycznym poziomie (przynajmniej tam, gdzie mieszkali).
UsuńWiem, że niektóre uniwersytety (m. in. University of California, Berkeley) oferują kursy na temat kreskówki „The Simpsons” i związanej z nią filozofii i zagadnień socjologicznych. Nie dziwię się.
O tych „survival” programach w TV słyszałem, oglądałem może 5-10 minut. Kolega był nimi zachwycony i gorąco je polecał, ale nie oglądam zupełnie TV. Poza tym jestem do nich nastawiony bardzo sceptycznie, bo one są jednak robione pod publikę.
Gdybyś zerknął na statystyki, a nie słuchał opinii, to nie wypowiadałbyś się w tak lekceważący sposób na temat edukacji w Stanach Zjednoczonych.
UsuńCiekawe jest zestawienie uniwersytetów, które mają najwięcej noblistów.
Na 1-szym miejscu Harvard, USA (162 noblistów),
2-gie Cambridge (130) Wielka Brytania,
3-cie Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley (USA) – ponad 110 laureatów,
4- te Uniwersytet w Chicago (USA) – około 100,
5 - te Massachusetts Institute of Technology (MIT) (USA) – ponad 90.
Jak widzisz każdy może mieć opinię, ale w ostateczności liczą się fakty.
Pozdrawiam.
Oczywiście zgadzam się z podanymi przez Ciebie statystykami dotyczącymi uniwersytetów. Amerykańskie szkoły wyższe od wielu dekad przyciągają najlepszych studentów i naukowców z całego świata i trudno temu zaprzeczyć. Gdybym miał odpowiednie środki i oceny, sam bez chwili wahania studiowałbym na jednym z wymienionych uniwersytetów. Zresztą wielu moich profesorów w Kanadzie ukończyło przynajmniej część edukacji akademickiej właśnie w USA.
UsuńMam jednak wrażenie, że trochę się minęliśmy w temacie 🙂 Ja pisałem nie o szkolnictwie wyższym, lecz o szkołach podstawowych i średnich oraz o problemach występujących w niektórych dystryktach szkolnych. Nie były to informacje „wyssane z palca” ani oparte wyłącznie na opiniach znajomych — opierałem się m.in. na artykułach i raportach, które uważam za wiarygodne źródła.
Oczywiście nie twierdzę, że problem dotyczy całych Stanów Zjednoczonych ani że wszystkie szkoły publiczne są słabe — byłoby to niesprawiedliwe uproszczenie. USA są ogromnym i bardzo zróżnicowanym krajem, a poziom edukacji potrafi się znacząco różnić między stanami, miastami i dzielnicami.
W drugiej części zamieszczam kilka źródeł, na których częściowo opierałem swoją wcześniejszą opinię, wraz z krótkimi tłumaczeniami (Google translate) głównych tez. Nie prowadzę oczywiście pełnych badań naukowych przed każdym komentarzem blogowym 🙂, ale staram się korzystać z materiałów, które uważam za rzetelne.
Pozdrawiam serdecznie!
____________________
Usuń1. The Wall Street Journal, Editorial, 4 października 2022 roku.
„Szokująca ocena Illinois. Kraj Lincolna zawodzi swoje dzieci i to tuszuje.”
(https://www.wsj.com/articles/illinois-shocking-report-card-reading-math-grade-level-decatur-teachers-school-board-11664722519?st=53otzC&reflink=desktopwebshare_permalink)
„Z nowego raportu Wirepoints wynika (…), że dzieci nie są w stanie poradzić sobie nawet na najbardziej podstawowym poziomie edukacji.
W całym stanie, w 2019 roku, 36% wszystkich uczniów trzeciej klasy potrafiło czytać na poziomie odpowiednim dla swojej klasy. W całym stanie odsetek ten spada do 27% wśród uczniów pochodzenia latynoskiego i 22% wśród uczniów czarnoskórych. W niektórych systemach szkolnictwa publicznego liczby te spadają do jednocyfrowych. W Decatur 2% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy potrafi czytać na poziomie odpowiednim dla swojej klasy, a tylko 1% radzi sobie z matematyką na poziomie odpowiednim dla swojej klasy.
Do 11. klasy 5% uczniów Decatur potrafi czytać ze zrozumieniem, a 4% osiąga porównywalne wyniki w matematyce.
Wirepoints pokazuje, że w 2019 roku 7% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy w Rockford czytało na poziomie odpowiednim dla swojej klasy, 11% latynoskich uczniów trzeciej klasy w Elgin i 8% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy w Peorii. W porównaniu z tym 30% czarnoskórych uczniów trzeciej klasy w Chicago czytających na poziomie odpowiednim dla swojej klasy wydaje się wręcz triumfem. W całym stanie system odnotowuje 30-punktową różnicę w osiągnięciach między uczniami czarnoskórymi a białymi.
W Decatur, według Illinois State Board of Education, w 2017 roku 97,3% nauczycieli uzyskało ocenę „doskonałą” lub „kompetentną”. W 2018 roku odsetek ten wyniósł 99,7%. W tym roku 100% nauczycieli w Chicago uzyskało ocenę doskonałą lub kompetentną. Uczniowie nie radzą sobie, ale nauczyciele są świetni? Ta sprzeczność pokazuje, że system jest zarówno skorumpowany, jak i niekompetentny.
*******
2. „The Wall Street Journal”, Opinion, z 16 Marca 2025 roku.
„Uczyńmy Amerykę Mądrą na nowo. Pozwólmy technologii i sztucznej inteligencji przewodzić w edukacji na poziomie K-12.”
(https://www.wsj.com/opinion/make-america-smart-again-technology-ai-students-education-schools-policy-5ffcc497?st=57VAPq&reflink=desktopwebshare_permalink)
„Zastanawiałem się, jak radzą sobie uczniowie rozpoczynający naukę w chicagowskich szkołach publicznych w 2012 roku. W 2024 roku tylko 22% uczniów jedenastej klasy liceum w Chicago potrafiło czytać na poziomie odpowiednim dla tej klasy. Tylko 19% było biegłych w matematyce. Daję Chicago ocenę D za katastrofę. W grudniu 2024 roku średnia pensja „stałego nauczyciela” w szkołach publicznych w Chicago wynosiła 92 000 dolarów, czyli 120 000 dolarów, jeśli wliczymy świadczenia. Tak się dzieje, gdy Demokraci ulegają związkom zawodowym. Wysokie zarobki, słabe wyniki.”
*************
Usuń3. „Uwięzieni w najgorszych szkołach w Illinois: Wyniki nauczania w najgorzej radzących sobie szkołach publicznych w Illinois.” Report opublikowany przez „The Illinois Policy Institute” w Marcu 2014 roku. (https://www.illinoispolicy.org/reports/trapped-in-illinois-worst-schools-education-outcomes-in-illinois-lowest-performing-public-schools/)
• Siedemdziesiąt dwa procent uczniów najgorzej radzących sobie w szkołach podstawowych w Illinois nie spełniło standardów z matematyki. Pięćdziesiąt trzy procent ma zaległości o jedną klasę, a 19 procent o dwie lub więcej klas. Uczniowie ósmej klasy, którzy mają zaległości o jedną klasę w matematyce, mają trudności z rozwiązywaniem równań jednoetapowych obejmujących dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie, podczas gdy ci, którzy mają zaległości o dwie lub więcej klas, nie potrafią rozwiązywać zadań z ułamkami, nawet gdy mają wspólny mianownik.
• Siedemdziesiąt dwa procent uczniów trzeciej klasy w najgorzej radzących sobie w szkołach podstawowych w Illinois nie spełniło standardów z czytania. Uczniowie trzeciej klasy, którzy mają zaległości w czytaniu, nie potrafią odróżnić głównej myśli od szczegółów uzupełniających.
• Ponad jedna trzecia uczniów najgorzej radzących sobie w szkołach średnich w Illinois potrafi jedynie posługiwać się matematyką na poziomie szkoły średniej.
• Tylko 6 procent uczniów najgorzej radzących sobie w szkołach średnich w Illinois osiąga wystarczająco dobre wyniki w teście ACT, aby zostać uznanym za gotowego do podjęcia studiów. Oznacza to, że mają co najmniej 50% szans na otrzymanie oceny „B” lub 75% szans na otrzymanie oceny „C” z przedmiotów z czytania, pisania, matematyki i nauk ścisłych na pierwszym roku studiów.
Nie martw się o moje dzieci. Nie mieszkamy w żadnym z tych kiepskich dystryktów, o którym piszesz, lecz w miasteczku, gdzie jest bardzo wysoki poziom szkolnictwa i bardzo dużo naukowców, ze względu na znaną na całym świecie placówkę badawczą.
UsuńZresztą, tyle co ja się nasłuchałam o rankingach, to chyba nikt nigdy. A prawda jest taka, że jak dziecko chce się uczyć, to będzie. Nie ważne gdzie mieszka, bo kieruje nim wtedy ciekawość i entuzjazm.
Przyjemnej reszty tygodnia, pozdrawiam.🙂
Wow, sporo tego, niektóre znam tylko z zapowiedzi, ale pierwszą książkę chciałabym przeczytać, może być ciekawa psychologicznie.
OdpowiedzUsuńZamierzamy zmienić pakiet telewizyjny, więc może i dostęp do wielu filmów będzie lepszy...choć teraz, z uwagi na pogodę oglądamy mniej.
Bardzo dobrze! Korzystajcie z pogody. Jeśli mogę coś polecić, to Canal+ i HBO ma wiele superprodukcji i nowości.
UsuńSerdecznie pozdrawiam. 🤗
Kandyna Voltairea czytałam wiele lat temu. A na filmie o Franzu Kafce byłam calkiem niedawno. Zarowno jedno jak i drugie to arcydzieła.
OdpowiedzUsuńOd kilka dni jestem na działce I oprocz podziwiania przyrody ... dużo czytam.
Serdecznie Cię pozdrawiam.
W otoczeniu przyrody na pewno dobrze się czyta...
UsuńFilm O Kafce A.Holland mam na liscie - nie zdążyłam iść do kina, z krótko go grali :-( . Ciekawi mnie też Lany poniedziałek, jedyny oprócz filmu Kafka, którego spośród tych filmów nie widziałam . PAmiętam za to dobrze powieść Droga- płakałam na końcu, czuło się jej duszność, ponury klimat. - krótka a zostawia ślad. Mój Kuba też ją czytał i miał podobne odczucia. Cieplutko wraz z Kubą pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńPS super, że robiecie takie babskie wypady do kina :-)
Od razu podpowiadam, że "Kafkę" obejrzałam na Canal+. Jak również "Lany poniedziałek", a ostatnio także "Minghun" z Marcinem Dorocińskim, czyli wiele w miarę nowych i wartościowych tytułów. " Droga" wspaniała książka i film z rodzaju tych, które się bardzo przeżywa i o których trudno zapomnieć....
UsuńPozdrawiam Was oboje bardzo serdecznie.🤗
Zaintrygowałaś mnie książką autorsta Henrego Thoreau. Nie słyszałam o niej wcześniej, a temat który porusza brzmi bardzo ciekawie. Rozejrze się za nią!
OdpowiedzUsuńOd zawsze lubiłam takich odludków.😉😄🌲🌲🌲🌲🌳🌳
UsuńAle świetne zestawienie 😍 Lubię takie wpisy, bo zawsze można znaleźć coś ciekawego dla siebie. „Walden” i „Kandyd” to totalne klasyki, ale widzę też kilka tytułów, których nie znam i aż sobie zapisuję 😉 Idealne polecajki na spokojniejsze wieczory po pracy w ogrodzie 🌿📚🎬
OdpowiedzUsuńWłaśnie! Ogrodu w żadnym wypadku nie odpuszczamy... Serdecznie pozdrawiam! 🤗 ♥️
UsuńDość ciężki repertuar jak na tak piękny miesiąc😊 Z polecanych książek kojarzę tylko 'Kandyda...', ale nie czytałam🤭 i może czas to nadrobić. 'Manchester...' i 'Drogę' obejrzałam już jakiś czas temu. Na 'Kafce' byłam w kinie, ale w ub. tygodniu obejrzałam go ponownie w tv. Temat Kafki pojawi się u mnie w jednej z notek o Pradze, bo ta aktualna jest pierwszą, lecz nie ostatnią i taką wyrwaną ze środka😁 Będą też nawiązania do ostatniej książki Dana Browna, której akcja też dzieje się w Pradze. A tak poza tym obejrzałam 'Panią Bovary' z 1991 r. 'Matki równoległe' i 'Sztukę pięknego życia' po raz wtóry. Nie wiem dlaczego🤔 Chyba po to, żeby utwierdzić się, że jestem szczęściarą.
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu☀️🤗
O! To z niecierpliwością będę śledzić Twoje wpisy o Kafce i dotyczące nowości Dana Browna, której z kolei ja nie przeczytałam. 🫣🤭 Bez obaw, pewnie to wkrótce zmienię. Za Twoją namową obejrzałam "Sztukę pięknego życia", którą poleciła mi wcześniej Mo.. Cudny film, - przejmujący, wzruszający, a jednak dodający otuchy. Dzięki niemu wreszcie przekonałam się do Florence Pugh. Uważam, że to prawdziwy przywilej i niewyobrażalne szczęście świadomie przeżyć swój czas - dobrze przeżyć własne życie...
UsuńI wzajemnie. Wszystkiego dobrego.🤗🫶
Widzisz, a ja bardzo lubię Florence czego nie mogę powiedzieć o Anne Hathaway i pewnie nie obejrzę drugiej części 'Diabła...', podobnie jak nie obejrzałam pierwszej🤭 A skoro już przekonałaś się do Florence, to polecam Ci film 'Dobra osoba', jeśli oczywiście jeszcze go nie oglądałaś.
UsuńMiłego tygodnia🤗☀️
To jest oczywiście kwestia gustu, ale druga część "Diabeł ubiera się u Prady" jest lepsza od pierwszej. Do tej pory widziałam Florence Pugh w filmach: "Oppenheimer", "Duna 2" (i były to raczej role femme fatale) oraz w "Małych kobietkach" (za rolę Amy March nawet była nominowana do Oscara w kategorii aktorki drugoplanowej, choć według mnie ta postać była wyjątkowo mało wyrazista jak dla niej). Może spróbuję kiedyś zobaczyć "Dobrą osobę". Dziękuję za polecenie. 🤗
UsuńCiekawi mnie Mickey. Niedawno czytałam książkę
OdpowiedzUsuńNiech zgadnę? 🤔 - Jest inna niż inne!
UsuńGracias por las recomendaciones. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńTe mandol un beso.😘
UsuńKsiążkę "Czarnoksiężnik z Archipelagu" mam na oku. :)
OdpowiedzUsuńO proszę! Tu mnie zaskoczyłaś. 😄☺️
UsuńFilmy nr 1,5,6 chętnie zobaczyłabym. Książki jak zawsze u Ciebie - klasyka. Uściski ♥️
OdpowiedzUsuńTak klasyka najlepsza. Dzięki za odwiedziny.🤗🫶
UsuńŚwietne polecajki ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję, pozdrawiam. 😉🤗
Usuń