1. Odniosłam wrażenie, że książka Milana Kundery "Nieznośna lekkość bytu" jest typowo męska. Pełno w niej przypadkowego seksu i nawet spotkanie głównych bohaterów: Tomasza i Teresy odbyło się dzięki splotowi sześciu przypadków. Mimo, że istniała nieskończona liczba scenariuszy, to właśnie dla Teresy Tomasz wrócił ze Szwajcarii do komunistycznej Pragi. Przez nią i przez sytuację w kraju, musiał zrezygnować z zawodu lekarza i zaczął myć okna. Z kolei Teresa dla Tomasza uciekła z domu, zdecydowała się na ten krok z powodu romantycznych pobudek. Ucieczka do Tomasza i wielkiego miasta stała się dla niej szansą na bardziej interesujące życie i rozwój.
W powieści mamy opisane dzieje jeszcze jednej pary. Franz i Sabina zostali kochankami, mimo, że Franz miał rodzinę. Kiedy Franz przyznał się żonie, że ją zdradza i chce związazać się z kochanką, jedna i druga odchodzi. Sabina jest artystką. Wyrusza w świat szukać tam szczęścia.
Najbardziej podobało mi się, że Kundera w losy postaci z powieści wplata rozważania wielkich myślicieli:
-Nietzscheańską ideę wiecznego powrotu,
- egzystencjalizm w kontekście miłości, wierności i polityki,
- Parmenidesowską wizję życia, która mówi o tym, że niemożliwość powtórzenia życia czyni go nieznośnie lekkim,
- Nietzscheańskie współczucie wobec zwierząt (ludzkość jako pasożyt krów, smutny los Karenina),
- Zestawia przypadek i konieczność. Seria przypadków staje się zobowiązaniem (tak jak związek Tomasza i Teresy),
- Wspólne życie jako sen, a przecież każdy z nas odbiera rzeczywistość indywidualnie,
- Ciekawe rozważania teologiczne.
Kto czytał, ten wie.;)
2. "Zadzwoń, jak dojedziesz" autorstwa Jakuba Bączykowskiego to książka o starzejących się rodzicach i ich zajętych swoim życiem dzieciach. Jest tak aktualna i prawdziwa, że polecam komukolwiek, ponieważ te zagadnienia prędzej czy później, będą dotyczyć każdego z nas.
Spojrzenie z perspektywy obu stron to ciekawy koncept.
Okazuje się, że mimo szczerych chęci rodziców, w dorosłym życiu rodzeństwo oddala się od siebie, bo ma swoje życie. Brakuje czasu na szczere rozmowy i spotkania, co wcale nie ułatwia porozumienia w istotnych sprawach. Ta książka skłania do refleksji nad przemijaniem i oczekiwaniami jakie mamy wobec siebie i od życia.
3. W tym miesiącu przesłuchałam także "Don Kichota" Miguela de Cervantesa. Powieść, która powstała ponad 4 wieki temu opowiada o zubożałym szlachcicu, który pod wpływem literatury rycerskiej oszalał i wyruszył w świat walczyć jako błędny rycerz z wyimaginowanymi wrogami, tj.: z wiatrakami, stadem owiec i baranów, złym czarnoksiężnikiem, gigantami i innymi potworami. Don Kichot, jak na rycerza przystało, miał też swoją ukochaną, do której wzdychał i której czci bronił, choć właściwie dobrze jej nie znał.
Klasyka, jak wiadomo, broni się sama, a największym zwycięzcą był, jest i będzie zdrowy rozsądek. Za to w powieści największym wygranym został giermek Don Kichota - Sancho Pansa, któremu jego prosty umysł nakazywał żyć tu i teraz.
Film:
Na kanale HBO obejrzałam film "Bękart" z Madsem Mikkelsenem. To historia oparta na faktach i opisuje losy XVIII-wiecznego kapitana Ludviga Kahlena, próbującego skolonizować surowe wrzosowiska Jutlandii.
Trzy filmy nominowane do Oscara.
1. "Bugonia" w reż. Yorgosa Lanthimosa - dwóch młodych mężczyzn, przekonanych, że mają do czynienia z kosmitką, która chce zniszczyć świat, porywa szefową wielkiej firmy i przetrzymuje w piwnicy.
Cztery nominacje:
Najlepszy film (Best Picture),
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa – Emma Stone,
Najlepszy scenariusz adaptowany – Will Tracy,
Najlepsza muzyka oryginalna – Jerskin Fendrix .
2. "Singers" jest o bywalcach podrzędnego baru, którzy organizują między sobą konkurs wokalny. Każdy z nich przez swój śpiew opowiada inną historię.
Nominowany w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film aktorski.
3. "Wszystkie puste pokoje" - wstrząsający dokument krótkometrarzowy. Dziennikarz Steve Hartman i fotograf Lou Bopp odwiedzili rodziny tragedii masowych strzelanin w amerykańskich szkołach, rozmawiali z członkami rodziny i sfotografowali dziecięce pokoje, w których czas zatrzymał się na zawsze. Nominacja w kategorii Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny.
W kinie udało mi się zobaczyć:
1. "Good Luck Have Fun Don't Die" - pl. "Baw się dobrze i przeżyj" - przybysz z przyszłości pojawia się nagle w restauracji i mówi do klientów, że wszystko potoczy się koszmarnie źle. Przekonuje zgromadzonych i wybiera kilkoro śmiałków, by ocalić świat przed zbuntowaną sztuczną inteligencją.
2. "Hoppers" - to film animowany ze studia Pixar. Opowiada o odwiecznym marzeniu ludzkości, żeby móc porozumieć się ze zwierzętami. Walcząca o prawa zwierząt Mabel dzięki naukowemu projektowi z jej uczelni, przenosi swą świadomość do robota - bobra. W ten sposób potrafi rozmawiać ze zwierzętami i poznaje ich królestwa.
Polecam wszystkim małym i dużym widzom.
A co Was zainspirowało i poruszyło w tym miesiącu?
Don Kichota Miguela de Cervantesa z przyjemnością kiedyś przeczytałbym albo przesłuchał w formie audiobooka. To przecież tak słynna książka, że aż trochę wstyd się przyznać, iż jej jeszcze nie znam. Tym bardziej dziękuję za sugestię — może wreszcie będzie to dla mnie odpowiednia motywacja.
Oczywiście o wspomnianych filmach nawet nie słyszałem i — znając moje tempo nadrabiania zaległości — jeśli w ogóle je obejrzę, to pewnie nie wcześniej niż za jakieś 10–20 lat… 😁
Bardzo dawno temu oglądałem jedynie fragmenty filmu The Unbearable Lightness of Being ale właściwie nic już z niego nie pamiętam. Książki Kundery nie czytałem, choć czytałem o niej sporo i w pewnym sensie recenzje nie zachęciły mnie do zainteresowania się tą książką.
Odniosłam wrażenie, że książka Milana Kundery Nieznośna lekkość bytu jest typowo męska. Pełno w niej przypadkowego seksu.
Witaj Jacku! "Don Kichota z La Manchy" sugeruję przesłuchać w formie audiobooka. Jakoś wydaje mi się, że nie miałabym cierpliwości tego czytać. 😀 Tak, wymienione filmy zdecydowanie polecam, a najbardziej "Bękarta". Czekałam na ten film i bardzo się ucieszyłam, że znalazłam go w telewizji. Do naszych kin rzadko trafiają filmy z Europy. "Nieznośna lekkość bytu" to najlepsza i najbardziej znana książka Kundery. Mam przeczucie, że film nie spodoba mi się tak jak książka, ale może się mylę? 🤔 Spróbuję go znaleźć. No ba! Oczywiście, że tak. Dlaczego napisałam, że to męska literatura? Wydaje mi się, że autor próbuje zrozumieć i odszukać motywacje głównych bohaterek powieści, ale one dalej pozostają dla niego i czytelnika tajemnicą. Nie rozumiemy dlaczego Sabina odrzuciła Franza? Jeśli zaś chodzi o Teresę, to miewa ona niezwykłe sny. Ta jej oniryczność przeplata się z rzeczywistością i oddziałuje na jej zachowanie. Polecam, polecam tę książkę!
Witaj Moja Droga 🙂 Jeszcze żadnej z tych książek nie czytałam. Do klasyki jakoś nie umiem powrócić. Ale tej o starzejących rodzicach jestem ciekawa. Filmów też nie widziałam, ale Hopnięci mnie kuszą, ale moje córy to już chyba za duże na takie bajki a samej trochę głupio iść na kreskówkę😉 Ja w lutym przesłuchałam 8 książek i obejrzałam Ołowiane dzieci, serial na Netflix. Wszystkiego dobrego w marcu, dużo zdrowia i spokoju 🙂
Witaj! Podziwiam i gratuluję. Też myślę o zasubskrybowaniu portalu z audiobookami.👍 Książka Bączykowskiego ma różne opinie na lubimyczytac.pl, ale dla mnie jest jedną z lepszych obyczajówek, które przeczytałam ostatnimi czasy. Może trafiła w moje ręce w odpowiednim momencie? Nie mam pojęcia. 🤷♀️ Myślę, że warto po nią sięgnąć, bo jest taka prawdziwa i aktualna. Autor zaskoczył mnie swoją dojrzałością, a to przecież młody (jeszcze:)) mężczyzna! Hopnięci powinny się spodobać Twoim córciom, ponieważ film skierowany jest do osób, które kochają przyrodę, czyli w zasadzie do wszystkich. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
W lutym najwięcej pisałam i słuchałam podcastów, więc książki niestety zeszły na dalszy plan. Jestem w trakcie czytania jednej, więc już jakiś progres :D Uwielbiam bajki i chciałam iść na Hopnięci, ale po tak sprzecznych opiniach w internecie już sama nie wiedziałam czy warto.. Ale skoro polecasz, to namówię męża i pójdziemy jak te podstarzałe 30-letnie dzieci, a co tam ;)
Ja na baśniach i filmach animowanych często się wzruszam. 🫣 Ten obraz nauczył mnie, że dobrze jest poczuć, że my jako ludzie jesteśmy częścią jednej wielkiej całości. Z tej perspektywy wszystko ma sens. Serdecznie Ciebie/Was pozdrawiam.🤗🫶
To świetny wybór! Myślę, że mogłaby Ci się spodobać, bo jest pięknie napisana i jest też o czym pomyśleć po przeczytaniu. Ja również serdecznie pozdrawiam.🤗
Ta książka należy już chyba do klasyki?! W zasadzie powinnam popierać filmy, bo trudno czytać i szydełkować jednocześnie, a ja jakoś nie mogę przekonać się do audiobooków, wolę papier, więc mam teraz mały przestój - szydełkuję i słucham podcastów. Pozdrawiam cieplutko!
Tak mi się właśnie wydaje. Ale czemu? Audiobook to bardzo fajne rozwiązanie. Oszczędza oczy i można słuchać przy jakiejś mało angażującej pracy, ale też wyłączyć się jest wtedy łatwiej. Wolę mieć książkę w ręku, ale są lektury, które warto mieć i są też takie, do których już nie będziemy wracać. Podcasty to przecież też trochę takie audiobooki. A u nas zapowiadają dziś burze. Oby przeszły bez większych szkód.
Bingo! Moja Droga jesteś Wielka. Rozbiłaś Bank! Tak, masz rację audiobooki to też dobre rozwiązanie. Jednak jak na razie wysłuchałam jednej książki- " Mężczyzna, który się uśmiechał" - Henning Mankell. Ale, tak audiobooki to wersja przyjazna dla oczu. U nas już od rana świeci słońce. Niby zapowiadali jakieś deszcze, ale nic z tego. Buziaki!
E tam wcale nie taka duża.😄 Mam słabość do łamigłówek. Burza przeszła. Parę razy zagrzmiało. błysnęlo i sowicie polało. Wśród ptaków wielkie poruszenie. Dżdżownice powyłaziły. 😆 Taka właśnie była nasza przedwiosenna burza. Czekamy na ocieplenie.
Tym razem nie znam żadnej z proponowanych, natomiast zainteresował mnie problem bliskości czy raczej jej braku między rodzeństwem. Znam z autopsji i chyba nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje... Filmy może uda się zobaczyć...
Nie zawsze tak się dzieje. Często jednak rywalizacja i porównywanie się zostaje na lata, mimo że rodzce deklarują, że kochają swoje dzieci jednakowo. Polecam i pozdrawiam.🤗
Dla mnie same nieznane propozycje! Muszę pobuszować za nimi i wrzucić na listę do czytania, i oglądania😊 Teraz mam na tapecie thrillery. Spodobał mi się film "Eden" oparty na faktach. Opowiada o grupie ludzi, którzy uciekają przed cywilizacją na Galapagos. No i się zaczyna...Polecam! Świetni aktorzy grają😊
Duży wybór i w ksiażkach i filmach. Zwróciłam uwagę na książkę Jakuba Bączykowskiego, a filmy, nie wiem, bo jakoś dziwnie mam coraz mniej czasu, może przez tę zbliżającą się dużymi krokami wiosnę :)
Ja to się dziwię, kiedy ktoś mówi, że się nudzi. Ja nigdy się nie nudzę. Zawsze mam całą listę do przeczytania. Trochę gorzej jest z filmami, bo jak przyjdzie co do czego, trudno coś wybrać wartościowego. O książce Jakuba Bączykowskiego często opowiadam swoim znajomym. Myślę, że warta jest uwagi. Serdecznie pozdrawiam 🤗🫶
Film "Bękart" widziałam, podobał mi się. Co do audiobooków, to zaczęłam słuchać cyklu "Profesorowa Zofia Szczupaczyńska". Znasz? To kryminały w stylu retro, zanurzone w krakowskim klimacie. Stoi za nimi Maryla Szymiczkowa (a tak naprawdę to książki Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego). :)
Bardzo ciekawy i różnorodny miesięczny przegląd :) najbardziej zaciekawiło mnie to, jak zestawiłaś obok siebie tak różne książki i filmy, a jednak w każdej z tych historii wybrzmiewa coś ważnego o człowieku, jego wyborach, słabościach i marzeniach. Szczególnie zatrzymałam się przy fragmencie o „Zadzwoń, jak dojedziesz”, bo to temat bardzo prawdziwy i bliski życiu :). Mnie z kolei w tym miesiącu bardzo zafascynowała postać św. Perpetuy: jej siła, odwaga i wewnętrzna niezłomność zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Bardzo lubię takie wpisy, bo można z nich wyłapać nie tylko ciekawe tytuły, ale też różne tropy do własnych przemyśleń.
Dzięki Twojemu wpisowi przypomniałaś mi, że miałam kiedyś wrócić do ksiązki Kundery. "Nieznosną lekkość bytu" zaczęłam jakieś 10 lat temu - w ebooku ale ciężko mi się czytało i zarzuciłam lekturę. Jakis czas później kupiłam sobie właśnei w tym wydaniu, którego zdjecie umieściłaś. Ponadto kupiłam inne tego Autora w tych wydaniach. Teraz mam od ponad 5 lat książki Kundery na półce i ani jednej nie przeczytanej tylko dlatego, że mnie zraziła ta "Nieznośna lekkość bytu" ...
Zastanwiam się co mnie zaskoczyło w tym miesiąc mnie chyba niczym nie zaskoczył. Na pewno mnie ucieszył, bo się robi coraz cieplej, a to zawsze "dobrze mi robi", bo oznacza powrót mojej ulubionej pory roku - wiosny! Mogę powiedzieć co mnie zaskoczyło w lutym - zaskoczyło mnie, ze potrafię się jeszcze wciągać na długie godziny w książkę - dzięki Pomocy domowej" Freidy McFadden. Myślałam, że już nie potrafię tak bardzo się wciągać bez reszty w lekturę kryminału a tu proszę: Pani McFadden odczarowała mi czytanie kryminałów i thrillerów :D
Może gdybyś wróciła do tej lektury teraz, spodobała by Ci się dużo bardziej? 🤔 Wiele czynników, jak mniemam, składa się na naszą ocenę książki. Również życiowy moment i doświadczenie. Tej lektury nie trzeba się bać. Wydaje się, że skłania do egzystencjalnych przemyśleń, z drugiej strony bohaterowie nie traktują swego życia aż tak poważnie. Raczej jest tam miejsce na błędy i refleksje. "Nieznośna lekkość bytu" znajdowała się na liście książek, które chciałam w moim życiu przeczytać. Zakupiłam ten właśnie egzemplarz na jakimś kiermaszu książek i czekał na swoją kolej. Cieszę się. Wiosna idzie to i nowa energia.😊
Z Twoich polecajek wybieram bajkę:) To zdecydowanie najbardziej odpowiednia dla mnie propozycja na te czasy, pełne przemocy i niezrozumiałych decyzji ... Pozdrawiam cieplutko 🌷🌞🫶
Dobra animacja, to według mnie taka, która oparta jest na błyskotliwym pomyśle, zawiera życiowe mądrości, bawi i uczy jednocześnie. "Hopnięci" sprawili, że się wzruszyłam, więc zakładam, że uwrażliwi i skłoni do refleksji również innych widzów. Pozdrawiam serdecznie.🤗😘
Nieznośna lekkość bytu - bardzo mi się podobała, ale zupełnie zapomniałem treść. Po przeczytaniu tej książki poszukałem innych książek M. Kundery - znalazłem kilka - angielskie tytuły: Immortality, Slowness, Identity, Ignorance. Wszystkie bardzo dobrze napisane, ale znacznie krótsze od Nieznośnej... Pozdrawiam.
Poszukam, zobaczę... Mam wiele róźnych tytułów na tapecie: klasykę polską, światową i literaturę współczesną, a nawet fantasy. Takie streszczenia pozwalają zapamiętać ogólną treść i jakie są o niej przemyślenia. To taki mój ślad, który pozostawiam po swojej wędrówce. 😉
Kundera dopiero po 40 latach zdecydował się na odzyskanie obywatelstwa czeskiego. Kiedyś zarzucano mu współpracę ze służbami komunistycznymi, że niby kogoś zadenuncjował. Zaprzeczył, a historycy ostatecznie go oczyścili, że to koleżanka z akademika, ponoć. Tylko tyle o nim wiem, jako autorze. I tyle mi wystarczy. Nawet jak coś tam może czytałem, to bez większego wrażenia przeleciało. Modny był. Natomiast Haszek, to już inna bajka. Mikkelsen super star, o kosmitach b. lubię., chociaż na ogół to głupawki jakieś są. Ostatnio"Maszyna do zabijania ludzi", czy coś takiego. Ostatni zakup - dla"znawców"tematu(niszowych pasjonatów historii), prawdziwa rewelacja - historia handlu niewolnikami we wczesnośredniowiecznej Europie... a tak w ogóle, to ogrodowe kwiatki z ziemi wyłażą i było pierwsze ognisko w plenerze! był szwung i dużo słońca, żyjemy... a.
Kundery pozbawiono obywatelstwa czeskiego, ponieważ krytykował komunistyczne władze i zdecydował się zostać na emigracji. Powinni go prosić, by przyjął je spowrotem. Takich historii była cała masa w Czechach (Czechosłowacji), w Polsce i innych krajach postkomunistycznych. Bardzo to smutne i niesprawiedliwe, kiedy własna ojczyzna wyrzeka się ciebie. Obecnie również zdarzają się przypadki, że trzeba udowadniać swoje obywatelstwo (polskie), na przykład, kiedy dokumenty potwierdzające tożsamość tracą ważność. Obywatelstwo potwierdza wojewoda. Jest to proces żmudny i dość kosztowny, gdy mieszka się za granicą. Mi "Nieznośna lekkość bytu" pod wieloma względami się podobała, bo pamiętam jeszcze te dziwne czasy i bardzo lubię filozofię. Z czeskich pisarzy znany jest mi jeszcze: Ota Pavel i Karel Čapek, który przewidział, że w przyszłości powstaną roboty. 🙂 Ostatnio podobają mi się filmy i seriale oparte o prawdziwe wydarzenia, tak jak na przykład "Bękart", czy serial "Ołowiane dzieci". Potwierdzają one powiedzenie, iż życie pisze najciekawsze scenariusze. Niedawne moje zakupy książkowe są dość bogate. 🫣No i tak mnie ciśniesz, że chyba będę musiała zacząć te "Korzenie", choć nie planowałam teraz, bo to dość ciężka cegła. Plusem jest, że można użyć ją jako oręża w podejrzanej dzielnicy.😉😄
"Ołowiane dzieci"? No, byłbym w i w tym przypadku ostrożny, bo wnuk itd. mają pewne zastrzeżenia..., ale co tam, są różne wizje artystyczne oparte na"faktach". Ten film sobie daruję, jak większość polskich gniotów... A finał kończy się w sądzie- śmieszne? "Korzenie"? Ja ciągle napomykam o niewolnictwie w Europie, wczesne średniowiecze!Owszem handlowano i Afrykanami, ale głównie Słowianami..., łowcy, handlarze, kupcy... ale, jak się przyda w podejrzanej dzielnicy, to mus! mnie znajomość grypsery..., ale kiedy to było! teraz wącham kwiatki ... a.
Jakie zastrzeżenia? To nie jest serial na faktach, tylko serial inspirowany prawdziwymi faktami. 🤷♀️"Prawda czasu i prawda ekranu" tak jak w "Misiu". Widziałam jakie są przepychanki na filmwebie. Z ciekawości sobie poczytałam krytykujących i to nie są jakieś rzetelne recenzje, także na poważnie też trudno je brać. Niektórzy nawet deklarowali, że na Śląsku żadnych esbeków nie było. 😆😅 Inni, że to zmarnowana historia. Tymczasem wielu widzów dopiero z serialu dowiedziało się, że taki problem istniał, że była taka doktórka, która zawalczyła o śląskie dzieci, itp. Itd.. Ja zdecydowałam się obejrzeć, gdyż wiele osób zaczęło mi go polecać. Ponadto na FB obserwuje Bibliotekę Śląską i tam też pojawił się wątek "Ołowianych dzieci". Jakie kwiatki?
Rozgryzam drugie zdanie;"to nie jest serial na faktach, tylko....inspirowany prawdziwymi faktami". poparty wiarygodnymi bądź nie wiarygodnymi faktami medialnymi..., ale co tam jakiś serial. Potrzebny jest szum, reklama, recenzje,może się kasa zwróci... . Jak by mi zapłacili, to też bym obejrzał-ale już nie pracuję w branży i nie mam czasu. Ale innym polecam, bo są i tacy, którzy nigdy nie słyszeli o Śląsku. Ani o ormowcach... Mylą imiona Wisłockiej i Szymborskiej-i jest dyskurs... Teraz wącham; kiełki krokusików, tulipanów i żonkili, ale jeszcze tydzień temu leżał tam lód. Jak ja już będę leżał zimny jak lód, i tak będę wąchał-od spodu , ale... no ta bene-"Korzenie". pa a.
Ale nikt ci nie każe oglądać serialu, ani komentować moich wyborów. Jak tak lubisz fakty i poprawność stylistyczną, ortograficzną, interpunkcyjną, etc. , to rozgryź jeszcze przy okazji jak piszemy notabene. Pozdrawiam. 😄
po polskiemu - można pisać notabene, ja zabawiłem się w gierkę słowną rozbierając nota bene na "no" "ta" "bene". ale mogłem rozbić jeszcze"bene". Takie pauzy porobiłem bez wielokropków..., dla podkreślenia..., nie trafiłem na grunt... No i teraz, jak ktoś zna łacinę- co oznacza słowo"no"? i tak po kolei..., mnie nieraz zajmuje taka gra kilka godzin dziennie..., lubię fakty, ale mam ogromne zaległości(wtórny anal fabetyzm)i opór względem wszelakich poprawności. Co daje duże pole do popisu ludziom o tendencjach pedagogicznych-wspaniała cecha opiekunów dzieci, starych dziadów i oszołomów. Jak by zapłacili, to bym obejrzał - i tak do połowy wysłuchałem wywiadu wnuczki tej lekarki. To była prawdziwa pani doktor! Ja mam podejrzenia(teoria spiskowa), że serial ukazał się w samą porę. Bo w Polsce na lekarzy spadają całe gromy od chorych(biednych)ludzi. Tymczasem lekarz rekordzista w Polsce zarabia 1 milion zł m-cznie. Za godzinę życzą sobie ok. 20 tys. zł, a pracują po 24 godz. na dobę w kilku szpitalach. Dajesz wiarę? A tu raptem film o wspaniałej pani Doktor - która, notabene, sama uważała swoją pracę, poświęcenie za coś zupełnie normalnego. Czekam na serial o hutnikach, górnikach i grzybiarzach. i ogrodnikach. komentowanie Twoich wyborów sprawia mi ogromną satysfakcję, ale większość spostrzeżeń zachowuję dla siebie, wręcz je w sobie duszę. A to chyba nie jest dobre? przecież nie nic muszę! a. p.s. jako dziecko pogryzłem termometr(siedząc na nocniku)i połknąłem szkło i rtęć. Lekarz(tata koleżanki z przedszkola)uspokoił rodziców..., tia, to był prawdziwy lekarz rodzinny, wojskowy. Te opary rtęci...
"Za godzinę życzą sobie ok. 20 tys. zł, a pracują po 24 godz. na dobę w kilku szpitalach. Dajesz wiarę?" Nie bardzo. Skąd pochodzą te dane? "...większość spostrzeżeń zachowuję dla siebie, wręcz je w sobie duszę. A to chyba nie jest dobre?" Wstrzymywanie oddechu jest niezdrowe przede wszystkim. "...jako dziecko pogryzłem termometr(siedząc na nocniku)i połknąłem szkło i rtęć." To wtedy się wszystko zaczęło? Zatrucie rtęcią jest groźne dla wszystkich układów. Naprawdę współczuję.
tak..., zauważyłem, że owładnęła mną żądza wiedzy. Trudno mi ją zaspokoić, a czas ucieka... baczę, bym od"mądrości"swojej nie zgłupiał, ale na ogół spotykam się z ludźmi wyrozumiałymi i traktują te zwyrodnienie umysłowe z przymrużeniem oka. i dobrze... Co do Dzieci; należy je pilnować i strzec niczym oka w głowie! Uśmiech dziecka... sama wiesz..., ja wiem, że nic nie wiem i czasami jestem bezsilny... ruszam w plener, świta i pora dać ludziom spokój..., a dzieciom spać koniec bajania a.
Tak, wiem. Najgorsze (albo najlepsze) w tym wszystkim jest to, że możesz dziecku umożliwić wzrost i rozwój, a ono i tak w końcu wybierze i pójdzie swoją drogą, bo taka jest kolej rzeczy. Po prosu.🤷♀️ Przyjemnego weekendu, pozdrawiam.
Znam tylko pierwszy tytuł. Nawet nie czytałam go osobiście, tylko widziałam recenzję na jednym blogu książkowym. A reszta tytułów jest dla mnie nowa ale jakże ciekawa! Bardzo chciałabym poznać wszystkie polecane przez ciebie utwory. Widać w nich różnorodność. Zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Fantastyczne polecajki! Bardzo inspirujący wpis ❤️
Milan Kundera to jeden z moich najulubieńszych, obok Kurta Vonneguta i Johna Irvinga, współczesnych pisarzy. Na studiach zaczęłam od "Żartu", przeczytałam i mam wszystko, co wydano w Polsce, także eseje. I lubię ekranizację "Nlb" , grał w niej m.in. Stellan Skarsgård i to właśnie film z nim w roli głównej zachwycił mnie w marcu - Wartość sentymentalna. Z książek na pewno będzie to biografia Joanny Pacuły, na którą czekam, już niebawem, jeszcze w marcu ją przeczytam. O "Bękarcie" pisałam, po seansie w kinie, świetny film, bezbłędny Maks. Ciepłego weekendu!
Tak, książek nigdy dość. Mam nadzieję Joasiu, że uda mi się zobaczyć jeszcze kilka filmów oscarowych i samo rozdanie również. Przyjemnej niedzieli, 🤗pozdrawiam!
Don Kichota Miguela de Cervantesa z przyjemnością kiedyś przeczytałbym albo przesłuchał w formie audiobooka. To przecież tak słynna książka, że aż trochę wstyd się przyznać, iż jej jeszcze nie znam. Tym bardziej dziękuję za sugestię — może wreszcie będzie to dla mnie odpowiednia motywacja.
OdpowiedzUsuńOczywiście o wspomnianych filmach nawet nie słyszałem i — znając moje tempo nadrabiania zaległości — jeśli w ogóle je obejrzę, to pewnie nie wcześniej niż za jakieś 10–20 lat… 😁
Bardzo dawno temu oglądałem jedynie fragmenty filmu The Unbearable Lightness of Being ale właściwie nic już z niego nie pamiętam. Książki Kundery nie czytałem, choć czytałem o niej sporo i w pewnym sensie recenzje nie zachęciły mnie do zainteresowania się tą książką.
Odniosłam wrażenie, że książka Milana Kundery Nieznośna lekkość bytu jest typowo męska. Pełno w niej przypadkowego seksu.
Hm… jakby nie było — it takes two to tango! 😉
Pozdrawiam serdecznie!
Witaj Jacku! "Don Kichota z La Manchy" sugeruję przesłuchać w formie audiobooka. Jakoś wydaje mi się, że nie miałabym cierpliwości tego czytać. 😀
UsuńTak, wymienione filmy zdecydowanie polecam, a najbardziej "Bękarta". Czekałam na ten film i bardzo się ucieszyłam, że znalazłam go w telewizji. Do naszych kin rzadko trafiają filmy z Europy.
"Nieznośna lekkość bytu" to najlepsza i najbardziej znana książka Kundery. Mam przeczucie, że film nie spodoba mi się tak jak książka, ale może się mylę? 🤔 Spróbuję go znaleźć.
No ba! Oczywiście, że tak. Dlaczego napisałam, że to męska literatura? Wydaje mi się, że autor próbuje zrozumieć i odszukać motywacje głównych bohaterek powieści, ale one dalej pozostają dla niego i czytelnika tajemnicą. Nie rozumiemy dlaczego Sabina odrzuciła Franza? Jeśli zaś chodzi o Teresę, to miewa ona niezwykłe sny. Ta jej oniryczność przeplata się z rzeczywistością i oddziałuje na jej zachowanie.
Polecam, polecam tę książkę!
Witaj Moja Droga 🙂
OdpowiedzUsuńJeszcze żadnej z tych książek nie czytałam. Do klasyki jakoś nie umiem powrócić. Ale tej o starzejących rodzicach jestem ciekawa. Filmów też nie widziałam, ale Hopnięci mnie kuszą, ale moje córy to już chyba za duże na takie bajki a samej trochę głupio iść na kreskówkę😉
Ja w lutym przesłuchałam 8 książek i obejrzałam Ołowiane dzieci, serial na Netflix.
Wszystkiego dobrego w marcu, dużo zdrowia i spokoju 🙂
Witaj!
UsuńPodziwiam i gratuluję. Też myślę o zasubskrybowaniu portalu z audiobookami.👍
Książka Bączykowskiego ma różne opinie na lubimyczytac.pl, ale dla mnie jest jedną z lepszych obyczajówek, które przeczytałam ostatnimi czasy. Może trafiła w moje ręce w odpowiednim momencie? Nie mam pojęcia. 🤷♀️ Myślę, że warto po nią sięgnąć, bo jest taka prawdziwa i aktualna. Autor zaskoczył mnie swoją dojrzałością, a to przecież młody (jeszcze:)) mężczyzna!
Hopnięci powinny się spodobać Twoim córciom, ponieważ film skierowany jest do osób, które kochają przyrodę, czyli w zasadzie do wszystkich. Serdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
W lutym najwięcej pisałam i słuchałam podcastów, więc książki niestety zeszły na dalszy plan. Jestem w trakcie czytania jednej, więc już jakiś progres :D Uwielbiam bajki i chciałam iść na Hopnięci, ale po tak sprzecznych opiniach w internecie już sama nie wiedziałam czy warto.. Ale skoro polecasz, to namówię męża i pójdziemy jak te podstarzałe 30-letnie dzieci, a co tam ;)
OdpowiedzUsuńJa na baśniach i filmach animowanych często się wzruszam. 🫣
UsuńTen obraz nauczył mnie, że dobrze jest poczuć, że my jako ludzie jesteśmy częścią jednej wielkiej całości. Z tej perspektywy wszystko ma sens.
Serdecznie Ciebie/Was pozdrawiam.🤗🫶
Widzę, że u Ciebie spora różnorodność gatunkowa. I fajnie, bo taki płodozmian jest odżywczy.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się podoba. Niestety mam tendencję, aby łapać kilka srok za ogon. 😉😊
UsuńCiekawe polecajki.
OdpowiedzUsuńNajchętniej sięgnęłabym po "Nieznośną lekkość bytu"
Pozdrawiam serdecznie
To świetny wybór! Myślę, że mogłaby Ci się spodobać, bo jest pięknie napisana i jest też o czym pomyśleć po przeczytaniu.
UsuńJa również serdecznie pozdrawiam.🤗
Ta książka należy już chyba do klasyki?!
UsuńW zasadzie powinnam popierać filmy, bo trudno czytać i szydełkować jednocześnie, a ja jakoś nie mogę przekonać się do audiobooków, wolę papier, więc mam teraz mały przestój - szydełkuję i słucham podcastów.
Pozdrawiam cieplutko!
Tak mi się właśnie wydaje. Ale czemu? Audiobook to bardzo fajne rozwiązanie. Oszczędza oczy i można słuchać przy jakiejś mało angażującej pracy, ale też wyłączyć się jest wtedy łatwiej. Wolę mieć książkę w ręku, ale są lektury, które warto mieć i są też takie, do których już nie będziemy wracać.
UsuńPodcasty to przecież też trochę takie audiobooki.
A u nas zapowiadają dziś burze. Oby przeszły bez większych szkód.
Bingo! Moja Droga jesteś Wielka. Rozbiłaś Bank!
UsuńTak, masz rację audiobooki to też dobre rozwiązanie. Jednak jak na razie wysłuchałam jednej książki- " Mężczyzna, który się uśmiechał" - Henning Mankell.
Ale, tak audiobooki to wersja przyjazna dla oczu.
U nas już od rana świeci słońce. Niby zapowiadali jakieś deszcze, ale nic z tego.
Buziaki!
E tam wcale nie taka duża.😄
UsuńMam słabość do łamigłówek.
Burza przeszła. Parę razy zagrzmiało. błysnęlo i sowicie polało. Wśród ptaków wielkie poruszenie. Dżdżownice powyłaziły. 😆 Taka właśnie była nasza przedwiosenna burza. Czekamy na ocieplenie.
Tym razem nie znam żadnej z proponowanych, natomiast zainteresował mnie problem bliskości czy raczej jej braku między rodzeństwem. Znam z autopsji i chyba nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje...
OdpowiedzUsuńFilmy może uda się zobaczyć...
Nie zawsze tak się dzieje. Często jednak rywalizacja i porównywanie się zostaje na lata, mimo że rodzce deklarują, że kochają swoje dzieci jednakowo.
UsuńPolecam i pozdrawiam.🤗
Dla mnie same nieznane propozycje!
OdpowiedzUsuńMuszę pobuszować za nimi i wrzucić na listę do czytania, i oglądania😊
Teraz mam na tapecie thrillery.
Spodobał mi się film "Eden" oparty na faktach. Opowiada o grupie ludzi, którzy uciekają przed cywilizacją na Galapagos.
No i się zaczyna...Polecam!
Świetni aktorzy grają😊
Oj słyszałam i prawie widziałam. Tyle, że zasnęłam. 🫣 😀
UsuńHahaha😁 Widocznie nie Twoje klimaty, ja lubię takie pokręcone treści!😊
UsuńObejrzę, obiecuję.😉🤞
UsuńDuży wybór i w ksiażkach i filmach. Zwróciłam uwagę na książkę Jakuba Bączykowskiego, a filmy, nie wiem, bo jakoś dziwnie mam coraz mniej czasu, może przez tę zbliżającą się dużymi krokami wiosnę :)
OdpowiedzUsuńJa to się dziwię, kiedy ktoś mówi, że się nudzi. Ja nigdy się nie nudzę. Zawsze mam całą listę do przeczytania. Trochę gorzej jest z filmami, bo jak przyjdzie co do czego, trudno coś wybrać wartościowego.
UsuńO książce Jakuba Bączykowskiego często opowiadam swoim znajomym. Myślę, że warta jest uwagi. Serdecznie pozdrawiam
🤗🫶
Film "Bękart" widziałam, podobał mi się. Co do audiobooków, to zaczęłam słuchać cyklu "Profesorowa Zofia Szczupaczyńska". Znasz? To kryminały w stylu retro, zanurzone w krakowskim klimacie. Stoi za nimi Maryla Szymiczkowa (a tak naprawdę to książki Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego). :)
OdpowiedzUsuńTak "Bękart" to świetny film. Nie znam. Dziękuję za polecenie.🤗
UsuńBardzo ciekawy i różnorodny miesięczny przegląd :) najbardziej zaciekawiło mnie to, jak zestawiłaś obok siebie tak różne książki i filmy, a jednak w każdej z tych historii wybrzmiewa coś ważnego o człowieku, jego wyborach, słabościach i marzeniach. Szczególnie zatrzymałam się przy fragmencie o „Zadzwoń, jak dojedziesz”, bo to temat bardzo prawdziwy i bliski życiu :). Mnie z kolei w tym miesiącu bardzo zafascynowała postać św. Perpetuy: jej siła, odwaga i wewnętrzna niezłomność zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Bardzo lubię takie wpisy, bo można z nich wyłapać nie tylko ciekawe tytuły, ale też różne tropy do własnych przemyśleń.
OdpowiedzUsuńNie znam tej świętej! Bardzo mnie zaintrygowałaś i chętnie dowiem się czegoś więcej.
UsuńDziękuję za komentarz.
Dzięki Twojemu wpisowi przypomniałaś mi, że miałam kiedyś wrócić do ksiązki Kundery. "Nieznosną lekkość bytu" zaczęłam jakieś 10 lat temu - w ebooku ale ciężko mi się czytało i zarzuciłam lekturę. Jakis czas później kupiłam sobie właśnei w tym wydaniu, którego zdjecie umieściłaś. Ponadto kupiłam inne tego Autora w tych wydaniach. Teraz mam od ponad 5 lat książki Kundery na półce i ani jednej nie przeczytanej tylko dlatego, że mnie zraziła ta "Nieznośna lekkość bytu" ...
OdpowiedzUsuńZastanwiam się co mnie zaskoczyło w tym miesiąc mnie chyba niczym nie zaskoczył. Na pewno mnie ucieszył, bo się robi coraz cieplej, a to zawsze "dobrze mi robi", bo oznacza powrót mojej ulubionej pory roku - wiosny!
Mogę powiedzieć co mnie zaskoczyło w lutym - zaskoczyło mnie, ze potrafię się jeszcze wciągać na długie godziny w książkę - dzięki Pomocy domowej" Freidy McFadden. Myślałam, że już nie potrafię tak bardzo się wciągać bez reszty w lekturę kryminału a tu proszę: Pani McFadden odczarowała mi czytanie kryminałów i thrillerów :D
Może gdybyś wróciła do tej lektury teraz, spodobała by Ci się dużo bardziej? 🤔
UsuńWiele czynników, jak mniemam, składa się na naszą ocenę książki. Również życiowy moment i doświadczenie. Tej lektury nie trzeba się bać. Wydaje się, że skłania do egzystencjalnych przemyśleń, z drugiej strony bohaterowie nie traktują swego życia aż tak poważnie. Raczej jest tam miejsce na błędy i refleksje.
"Nieznośna lekkość bytu" znajdowała się na liście książek, które chciałam w moim życiu przeczytać.
Zakupiłam ten właśnie egzemplarz na jakimś kiermaszu książek i czekał na swoją kolej.
Cieszę się. Wiosna idzie to i nowa energia.😊
Słyszałam o "Zadzwoń, jak dojedziesz" i bardzo chciałabym przeczytać. Akurat pod koniec miesiąca lecę do Polski i zamierzam się wtedy zaopatrzyć :)
OdpowiedzUsuńDobrze, gdybyś znalazła dla niej miejsce w swoim bagażu. 😉
UsuńBaczykowskiego mam na półce, "Nieznośnej..." nigdy nie czytałam.... Uściski ♥️
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem Twojej opinii. ☺️😉😘
UsuńZ Twoich polecajek wybieram bajkę:)
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie najbardziej odpowiednia dla mnie propozycja na te czasy, pełne przemocy i niezrozumiałych decyzji ...
Pozdrawiam cieplutko 🌷🌞🫶
Dobra animacja, to według mnie taka, która oparta jest na błyskotliwym pomyśle, zawiera życiowe mądrości, bawi i uczy jednocześnie.
Usuń"Hopnięci" sprawili, że się wzruszyłam, więc zakładam, że uwrażliwi i skłoni do refleksji również innych widzów. Pozdrawiam serdecznie.🤗😘
Nieznośna lekkość bytu - bardzo mi się podobała, ale zupełnie zapomniałem treść.
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu tej książki poszukałem innych książek M. Kundery - znalazłem kilka - angielskie tytuły: Immortality, Slowness, Identity, Ignorance. Wszystkie bardzo dobrze napisane, ale znacznie krótsze od Nieznośnej...
Pozdrawiam.
Poszukam, zobaczę... Mam wiele róźnych tytułów na tapecie: klasykę polską, światową i literaturę współczesną, a nawet fantasy.
UsuńTakie streszczenia pozwalają zapamiętać ogólną treść i jakie są o niej przemyślenia. To taki mój ślad, który pozostawiam po swojej wędrówce. 😉
Kundera dopiero po 40 latach zdecydował się na odzyskanie obywatelstwa czeskiego. Kiedyś zarzucano mu współpracę ze służbami komunistycznymi, że niby kogoś zadenuncjował. Zaprzeczył, a historycy ostatecznie go oczyścili, że to koleżanka z akademika, ponoć. Tylko tyle o nim wiem, jako autorze. I tyle mi wystarczy. Nawet jak coś tam może czytałem, to bez większego wrażenia przeleciało. Modny był.
OdpowiedzUsuńNatomiast Haszek, to już inna bajka.
Mikkelsen super star, o kosmitach b. lubię., chociaż na ogół to głupawki jakieś są. Ostatnio"Maszyna do zabijania ludzi", czy coś takiego.
Ostatni zakup - dla"znawców"tematu(niszowych pasjonatów historii), prawdziwa rewelacja - historia handlu niewolnikami we wczesnośredniowiecznej Europie...
a tak w ogóle, to ogrodowe kwiatki z ziemi wyłażą i było pierwsze ognisko w plenerze! był szwung i dużo słońca, żyjemy...
a.
Kundery pozbawiono obywatelstwa czeskiego, ponieważ krytykował komunistyczne władze i zdecydował się zostać na emigracji. Powinni go prosić, by przyjął je spowrotem.
UsuńTakich historii była cała masa w Czechach (Czechosłowacji), w Polsce i innych krajach postkomunistycznych. Bardzo to smutne i niesprawiedliwe, kiedy własna ojczyzna wyrzeka się ciebie.
Obecnie również zdarzają się przypadki, że trzeba udowadniać swoje obywatelstwo (polskie), na przykład, kiedy dokumenty potwierdzające tożsamość tracą ważność.
Obywatelstwo potwierdza wojewoda. Jest to proces żmudny i dość kosztowny, gdy mieszka się za granicą.
Mi "Nieznośna lekkość bytu" pod wieloma względami się podobała, bo pamiętam jeszcze te dziwne czasy i bardzo lubię filozofię. Z czeskich pisarzy znany jest mi jeszcze: Ota Pavel i Karel Čapek, który przewidział, że w przyszłości powstaną roboty. 🙂
Ostatnio podobają mi się filmy i seriale oparte o prawdziwe wydarzenia, tak jak na przykład "Bękart", czy serial "Ołowiane dzieci".
Potwierdzają one powiedzenie, iż życie pisze najciekawsze scenariusze.
Niedawne moje zakupy książkowe są dość bogate. 🫣No i tak mnie ciśniesz, że chyba będę musiała zacząć te "Korzenie", choć nie planowałam teraz, bo to dość ciężka cegła. Plusem jest, że można użyć ją jako oręża w podejrzanej dzielnicy.😉😄
"Ołowiane dzieci"? No, byłbym w i w tym przypadku ostrożny, bo wnuk itd. mają pewne zastrzeżenia..., ale co tam, są różne wizje artystyczne oparte na"faktach". Ten film sobie daruję, jak większość polskich gniotów... A finał kończy się w sądzie- śmieszne?
OdpowiedzUsuń"Korzenie"? Ja ciągle napomykam o niewolnictwie w Europie, wczesne średniowiecze!Owszem handlowano i Afrykanami, ale głównie Słowianami..., łowcy, handlarze, kupcy...
ale, jak się przyda w podejrzanej dzielnicy, to mus!
mnie znajomość grypsery..., ale kiedy to było!
teraz wącham kwiatki ...
a.
Jakie zastrzeżenia? To nie jest serial na faktach, tylko serial inspirowany prawdziwymi faktami. 🤷♀️"Prawda czasu i prawda ekranu" tak jak w "Misiu". Widziałam jakie są przepychanki na filmwebie. Z ciekawości sobie poczytałam krytykujących i to nie są jakieś rzetelne recenzje, także na poważnie też trudno je brać. Niektórzy nawet deklarowali, że na Śląsku żadnych esbeków nie było. 😆😅 Inni, że to zmarnowana historia. Tymczasem wielu widzów dopiero z serialu dowiedziało się, że taki problem istniał, że była taka doktórka, która zawalczyła o śląskie dzieci, itp. Itd..
UsuńJa zdecydowałam się obejrzeć, gdyż wiele osób zaczęło mi go polecać. Ponadto na FB obserwuje Bibliotekę Śląską i tam też pojawił się wątek "Ołowianych dzieci".
Jakie kwiatki?
Rozgryzam drugie zdanie;"to nie jest serial na faktach, tylko....inspirowany prawdziwymi faktami". poparty wiarygodnymi bądź nie wiarygodnymi faktami medialnymi..., ale co tam jakiś serial. Potrzebny jest szum, reklama, recenzje,może się kasa zwróci... . Jak by mi zapłacili, to też bym obejrzał-ale już nie pracuję w branży i nie mam czasu. Ale innym polecam, bo są i tacy, którzy nigdy nie słyszeli o Śląsku. Ani o ormowcach... Mylą imiona Wisłockiej i Szymborskiej-i jest dyskurs... Teraz wącham; kiełki krokusików, tulipanów i żonkili, ale jeszcze tydzień temu leżał tam lód. Jak ja już będę leżał zimny jak lód, i tak będę wąchał-od spodu , ale...
OdpowiedzUsuńno ta bene-"Korzenie".
pa
a.
Ale nikt ci nie każe oglądać serialu, ani komentować moich wyborów. Jak tak lubisz fakty i poprawność stylistyczną, ortograficzną, interpunkcyjną, etc. , to rozgryź jeszcze przy okazji jak piszemy notabene. Pozdrawiam. 😄
Usuńpo polskiemu - można pisać notabene,
OdpowiedzUsuńja zabawiłem się w gierkę słowną rozbierając nota bene na "no" "ta" "bene". ale mogłem rozbić jeszcze"bene". Takie pauzy porobiłem bez wielokropków..., dla podkreślenia..., nie trafiłem na grunt... No i teraz, jak ktoś zna łacinę- co oznacza słowo"no"? i tak po kolei..., mnie nieraz zajmuje taka gra kilka godzin dziennie...,
lubię fakty, ale mam ogromne zaległości(wtórny anal fabetyzm)i opór względem wszelakich poprawności. Co daje duże pole do popisu ludziom o tendencjach pedagogicznych-wspaniała cecha opiekunów dzieci, starych dziadów i oszołomów.
Jak by zapłacili, to bym obejrzał - i tak do połowy wysłuchałem wywiadu wnuczki tej lekarki. To była prawdziwa pani doktor! Ja mam podejrzenia(teoria spiskowa), że serial ukazał się w samą porę. Bo w Polsce na lekarzy spadają całe gromy od chorych(biednych)ludzi. Tymczasem lekarz rekordzista w Polsce zarabia 1 milion zł m-cznie. Za godzinę życzą sobie ok. 20 tys. zł, a pracują po 24 godz. na dobę w kilku szpitalach. Dajesz wiarę? A tu raptem film o wspaniałej pani Doktor - która, notabene, sama uważała swoją pracę, poświęcenie za coś zupełnie normalnego. Czekam na serial o hutnikach, górnikach i grzybiarzach. i ogrodnikach.
komentowanie Twoich wyborów sprawia mi ogromną satysfakcję, ale większość spostrzeżeń zachowuję dla siebie, wręcz je w sobie duszę. A to chyba nie jest dobre? przecież nie nic muszę!
a.
p.s. jako dziecko pogryzłem termometr(siedząc na nocniku)i połknąłem szkło i rtęć. Lekarz(tata koleżanki z przedszkola)uspokoił rodziców..., tia, to był prawdziwy lekarz rodzinny, wojskowy. Te opary rtęci...
"Za godzinę życzą sobie ok. 20 tys. zł, a pracują po 24 godz. na dobę w kilku szpitalach. Dajesz wiarę?"
UsuńNie bardzo. Skąd pochodzą te dane?
"...większość spostrzeżeń zachowuję dla siebie, wręcz je w sobie duszę. A to chyba nie jest dobre?"
Wstrzymywanie oddechu jest niezdrowe przede wszystkim.
"...jako dziecko pogryzłem termometr(siedząc na nocniku)i połknąłem szkło i rtęć."
To wtedy się wszystko zaczęło? Zatrucie rtęcią jest groźne dla wszystkich układów.
Naprawdę współczuję.
upewniłem się jeszcze względem "bene".
OdpowiedzUsuńTak miało być, jak jest - czyli w tym kontekście jest to międzywykrzyknienie.., wyraz podziwu nawet.
a.
Wspaniale! 😄 Edukacja jest Twoim przeznaczeniem.
Usuńtak...,
OdpowiedzUsuńzauważyłem, że owładnęła mną żądza wiedzy. Trudno mi ją zaspokoić, a czas ucieka...
baczę, bym od"mądrości"swojej nie zgłupiał, ale na ogół spotykam się z ludźmi wyrozumiałymi i traktują te zwyrodnienie umysłowe z przymrużeniem oka. i dobrze...
Co do Dzieci; należy je pilnować i strzec niczym oka w głowie! Uśmiech dziecka... sama wiesz..., ja wiem, że nic nie wiem i czasami jestem bezsilny...
ruszam w plener, świta
i pora dać ludziom spokój..., a dzieciom spać
koniec bajania
a.
Tak, wiem. Najgorsze (albo najlepsze) w tym wszystkim jest to, że możesz dziecku umożliwić wzrost i rozwój, a ono i tak w końcu wybierze i pójdzie swoją drogą, bo taka jest kolej rzeczy. Po prosu.🤷♀️
UsuńPrzyjemnego weekendu, pozdrawiam.
Dziękuję listę filmów do obejrzenia . Nie miałam o nich pojęcia ;)
OdpowiedzUsuńZawsze dobrze mieć jakieś tytuły z polecenia, bo to szukanie bywa uciążliwe.
UsuńSerdecznie pozdrawiam. 🤗 🫶
Znam tylko pierwszy tytuł. Nawet nie czytałam go osobiście, tylko widziałam recenzję na jednym blogu książkowym. A reszta tytułów jest dla mnie nowa ale jakże ciekawa! Bardzo chciałabym poznać wszystkie polecane przez ciebie utwory. Widać w nich różnorodność. Zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Fantastyczne polecajki! Bardzo inspirujący wpis ❤️
OdpowiedzUsuńWierzę, że przyjdzie pora, na wszystkie odkładane tytuły. Serdecznie Cię pozdrawiam. 🤗 Przyjemnej niedzieli. 🫶
UsuńOj, nie znam żadnego z wymienionych tytułów..
OdpowiedzUsuńTym bardziej mi miło, że mogę coś nowego zaproponować. 😉
UsuńMilan Kundera to jeden z moich najulubieńszych, obok Kurta Vonneguta i Johna Irvinga, współczesnych pisarzy. Na studiach zaczęłam od "Żartu", przeczytałam i mam wszystko, co wydano w Polsce, także eseje. I lubię ekranizację "Nlb" , grał w niej m.in. Stellan Skarsgård i to właśnie film z nim w roli głównej zachwycił mnie w marcu - Wartość sentymentalna. Z książek na pewno będzie to biografia Joanny Pacuły, na którą czekam, już niebawem, jeszcze w marcu ją przeczytam.
OdpowiedzUsuńO "Bękarcie" pisałam, po seansie w kinie, świetny film, bezbłędny Maks.
Ciepłego weekendu!
Tak, książek nigdy dość. Mam nadzieję Joasiu, że uda mi się zobaczyć jeszcze kilka filmów oscarowych i samo rozdanie również.
UsuńPrzyjemnej niedzieli, 🤗pozdrawiam!