sobota, 14 marca 2026

Obchody Dnia Świętego Patryka w Chicago

Dziś zapraszam Was na obchody Dnia Świętego  Patryka. W tym roku święto wypada we wtorek 17 marca, jednak żeby więcej mieszkańców i przejezdnych mogło wziąść w nim udział, przedłuża się jego uroczystości  aż do najbliższego weekendu. W tym roku wypadło , że jest to weekend poprzedzający. W sobotę 14 marca 2026r. wybrałam się i ja obejrzeć słynną zieloną rzekę Chicago.




Władze miasta zezwalają na barwienie rzeki Chicago na jaskrawozielony kolor przez związek hydraulików (Chicago Journeymen Plumbers Local Union). Barwnik, jak zapewniają organizatorzy, jest ekologiczny i utrzymuje się w wodzie dzień lub dwa, bez szkody dla organizmów żywych. Dokładna formula barwnika jest jednak tajemnicą.






Zielony to narodowy kolor Irlandii. W ten dzień nie tylko rzeka zabarwia się na zielono, również ulice Chicago stają się zielone od ubrań przechodniów, zielony pojawia się na platformach paradujących z okazji Dnia Świętego Patryka, na imprezach tematycznych i na festiwalach, a w irlandzikch barach zieleni się również piwo.











Najlepsze miejscówki do obserwacji znaleźć można przy skrzyżowaniu Wacker Dr i State Str, gdzie wzdłuż rzeki biegnie promenada Chicago  Riverwalk.  Barwienie rozpoczyna się o 10.00 rano.


Obchody Dnia Świętego Patryka mają w Chicago 175- letnią tradycję. A samo barwienie rzeki odbyło się po raz pierwszy w 1962r. i trwa nieprzerwanie po dziś dzień. To niezwykłe świętowanie jest wyrazem solidarności ze społecznością irlandzką.

38 komentarzy:

  1. Chicago i Dzień Św. Patryka zawsze kojarzą mi się z filmem The Fugitive z Harrisonem Fordem (dr Richard Kimble) i Tommy Lee Jonesem (Deputy U.S. Marshal Sam Gerard).

    Słynna scena pościgu — gdy Harrison Ford ucieka z ratusza, ścigany przez Tommy Lee Jonesa — została nakręcona podczas prawdziwej parady z okazji Dnia Św. Patryka w Chicago, która odbyła się w środę, 17 marca 1993 roku. Przez krótką chwilę można nawet dostrzec w tłumie uczestników ówczesnego burmistrza miasta, Richarda M. Daleya, oraz prokuratora generalnego stanu Illinois, Rolanda Burrisa.

    Jak wspominali później twórcy filmu, reakcje publiczności były bezcenne. „Ludzie stojący wzdłuż trasy parady śmiali się, gdy Tommy Lee Jones gonił Harrisona Forda… dla nich to była po prostu świetna zabawa.” Co ciekawe, wiele osób w ogóle nie rozpoznało Forda — głównie z powodu jego stroju i tego, że poruszał się w tłumie raczej dyskretnie. Natomiast Tommy Lee Jones był znacznie bardziej zauważalny i łatwiejszy do rozpoznania.

    Było w tym zresztą pewne paradoksalne odzwierciedlenie filmowej sytuacji. Harrison Ford jako dr Kimble był przecież uciekinierem, który starał się pozostać jak najmniej widoczny, natomiast Tommy Lee Jones jako Gerard — przedstawiciel prawa — musiał działać otwarcie i zdecydowanie. W dodatku Jones był wówczas świeżo po sukcesie filmu Under Siege, co jeszcze bardziej zwiększało jego rozpoznawalność.

    Najlepszym dowodem na to, jak spontanicznie kręcono tę scenę, jest moment, w którym Jones rozgląda się przez barierkę — w tle wyraźnie słychać głos jednego z uczestników parady krzyczącego: „Hej Tommy! Tommy!”. To jeden z tych drobnych szczegółów, które zdradzają, że wszystko działo się naprawdę, wśród prawdziwego tłumu.

    Zdjęcia realizowano ręcznymi kamerami, często niemal „partyzancko”, bez pełnej kontroli nad tłumem — a mimo to scena wyszła znakomicie i do dziś uchodzi za jedną z najbardziej pamiętnych w całym filmie.

    Można więc powiedzieć, że była to prawdopodobnie jedna z najbardziej niezwykłych i filmowych parad Świętego Patryka, jakie kiedykolwiek odbyły się w Chicago.

    P.S.
    W filmie pojawia się również ciekawy polski akcent — dr Kimble przez pewien czas wynajmuje mieszkanie u Polki.

    P.S. #2
    Rzekę (chociaż nie zieloną) w Chicago świetnie pamiętam z mojej wizyty 2019 roku. Obiecaliśmy sobie odwiedzić to miasto ponownie w 2020 roku i m.in. zafundować sobie przejażdżkę statkiem oraz przynajmniej jedną turę autobusem. Niestety, COVID-19 pokrzyżował nam plany i od tamtej pory nie miałem okazji zawitać do Chicago.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że odpisuję tak późno, ale dzień był dość intensywny, a później musiałam przecież zobaczyć Galę Oscarową. 😃
      Film "The fugitive" rzeczywiście ukazuje paradę z okazji Dnia Św. Patryka oraz wiele charakterystycznych dla Chicago miejsc, tak jak: wieżowce, w tym Sears Tower (teraz Willis Tower), szpital Cook County Hospital, City Hall-County Building, czy Daley Plaza.
      I naprawdę miło jest rozpoznawać te miejscówki w filmie.
      Sporo wiesz na temat tego filmu. Mnie zainteresowała ta zapora wodna. Od razu zorientowałam się, że to nie Illinois, bo w naszym stanie nie ma (chyba) takich obiektów , a na pewno nie ma gór. I miałam rację!
      Sceny ucieczki z konwoju były kręcone w Noth Carolina.
      No i ta brawurowa rola Tommy Lee Jones nagrodzona Oscarem...
      PS' Jak to miło, że Polacy przygarnęli doktora Kimballa. 😉
      PS" Wcześniej Covid '19, teraz wojna na Bliskim Wschodzie...
      Wiele osób musiało zrezygnować z podróży, z tego powodu.
      Nawet twórcy na Gali Oscarowej mówili o tym, że czasy są niepewne...
      Lecz kręcenie filmów i szeroko rozumiana sztuka, powinna dawać nadzieję. Nowy projekt pojawia się wredy, gdy artyści czują, że warto zaryzykować i że się im uda oraz że ich opowieść ma misję, aby zmienić świat.
      Dzięki za ciekawy komentarz.🤗

      Usuń
    2. Bez przesady — nie musisz przepraszać, przecież każdy ma swoje życie. Poza tym są osoby, które w ogóle nie odpowiadają na komentarze i też jest w porządku.

      Wierz albo nie, ale dopiero z Twojego komentarza dowiedziałem się o tegorocznych Oscarach! Oczywiście jestem niemal pewien, że o żadnym z nagrodzonych filmów nawet wcześniej nie słyszałem. Gazeta, którą czytam, raczej nie zamieszcza tego typu wiadomości na pierwszych stronach, więc takie rzeczy często mi umykają.

      Chicago jest zresztą bardzo słynnym miejscem kręcenia filmów. Podczas naszej wizyty każdy przewodnik w autobusie typu hop-on hop-off pokazywał dwa charakterystyczne cylindryczne budynki nad rzeką Chicago River — Marina City Towers. To właśnie z parkingu na 17. piętrze jednego z tych budynków w filmie z 1980 roku „The Hunter” ze Steve’em McQueenem samochód wypada przez barierkę i wpada prosto do rzeki. Scena podobno była w swoim czasie bardzo głośna.

      W Toronto również kręci się ogromną liczbę filmów i seriali, i często zdarza mi się w różnych produkcjach rozpoznawać znajome budynki czy ulice. Gdy pracowałem w latach 80. w centrum miasta, nieraz zamykano całe ulice właśnie z powodu zdjęć filmowych. Kilkanaście metrów od mojego miejsca pracy była niewielka uliczka, którą bardzo często wykorzystywano do różnych scen — zazwyczaj „udawała” Nowy Jork.

      Jest też prawdziwa anegdota z jednego z filmów kręconych w Toronto, którego akcja miała rozgrywać się w Nowym Jorku. Aby nadać ulicy „nowojorski” wygląd, na chodnikach ustawiono mnóstwo worków ze śmieciami. Kiedy jednak ekipa filmowa wróciła po przerwie na lunch — ani jednego już nie było. Miejscy śmieciarze uznali je za prawdziwe i… po prostu wszystko uprzątnęli.

      Istnieje też w Toronto jedna stacja metra (subway), która od dziesięcioleci nie jest używana przez pasażerów i dzięki temu bywa wynajmowana ekipom filmowym. Ponieważ można z niej korzystać praktycznie o każdej porze dnia i nocy, była wykorzystywana w dziesiątkach produkcji.

      Na początku lat 80. kręcono tu także film z Elizabeth Taylor. W jednej ze scen grała sprzedawczynię w prawdziwej księgarni, do której czasami zaglądałem. Niestety budynek tej księgarni został kilka lat temu zburzony. Z kolei kilkadziesiąt lat temu wybraliśmy się ze znajomymi na piknik na Wyspie Torontońskiej, który spożyliśmy dokładnie w tym samym miejscu, w którym Richard Burton i Tatum O’Neal mieli ‘filmowy’ piknik w filmie „A Circle of Two”.

      Zresztą spotkałem kilka osób pracujących w przemyśle filmowym — przy takich produkcjach naprawdę potrzebna jest cała armia ludzi. Jedna znajoma osoba miała nawet niewielką, ale zapamiętywalną rolę mówioną w filmie „Good Will Hunting”, który m.in. kręcono na terenie Uniwersytetu Torontońskiego.

      O kręceniu filmu „The Fugitive” czytałem kiedyś sporo i oglądałem materiały o realizacji tej produkcji — zwłaszcza o słynnej scenie zderzenia pociągu—to było autentyczne zderzenie, zrobione na torach, a nie w studio czy jakaś animacja (bo AI jeszcze nie było 😂). Niewykluczone, że do dziś można jeszcze znaleźć w terenie jakieś jej pozostałości.

      A na koniec ciekawostka: film „Chicago” z 2002 roku był w ogromnej części kręcony… w TORONTO, a NIE w Chicago!

      Dobre, prawda?

      Usuń
    3. Ja czekam i śledzę ten festiwal, chociażby dlatego, że mieszkam po tej stronie globu i mam szansę nominowane filmy zobaczyć w kinie, czy na platformach streamingowych.
      Sporo filmów powstało i powstaje w Chicago. Nawet już odwiedziłam niektóre miejscówki.
      A wiesz, że nieraz jak jechaliśmy do downtown na koncert, to parkowaliśmy w tych wieżowcach w kształcie kolby kukurydzy? Parkowanie odbywało się na zasadzie valet parking, to znaczy: trzeba było opłacić parking i pracownik zabierał auto żeby je zaparkować, a po wszystkim sprowadzał je na dół. Nawet do głowy mi nie przyszło, że mogłoby spaść do wody. 😱Bardzo lubie swoje obecne autko i szkoda by mi było. Ale z drugiej strony, mam nadzieję, że ubezpieczyciel pokryłby straty.🙃
      Tym razem parkowałam, zupełnie gdzie indziej i daje sobie z tym radę, bo wszystko jest zautomatyzowane, ale też uproszczone do granic możliwości.
      Najbardzie interesującym dla mnie filmem, który nakręcono w Toronto jest chyba "Good Will Hunting", z nieodżałowanym Robinem Williamsem, który nomen omen pochodzi z Chicago. Bardzo ciekawe są te filmowe opowieści i anegdoty. 😄 I dobrze móc z filmu wynieść jakiś morał. Film "The Fugitive" nauczył mnie, żeby się nie poddawać, bo kłamstwo ma krótkie nogi, chociaż początek tej historii jest mało obiecujący.
      A jaki film zrobił na Tobie największe wrażenie, albo jest Twoim ulubionym?

      Usuń
    4. Czasami Valet Parking jest świetnym rozwiązaniem — korzystaliśmy z niego raz w klinice Mayo Clinic w Rochester, MN i bardzo dobrze to wspominam—zaoszczędziliśmy wiele czasu i problemów.

      Tę scenę z filmu w tych wieżowcach w kształcie kolby kukurydzy możesz obejrzeć tutaj: TUTAJ. Na końcu, w czasie ‘finału’ zobaczysz wszędzie bardzo dużo osób, które przyglądały się, jak kręcono ten film.

      Good Will Hunting to świetny film — oglądałem go przynajmniej dwa razy, choć już dość dawno temu—prawdę mówiąc po raz pierwszy, aby zobaczyć mojego znajomego—ale film mi się bardzo podobał. Również świetny był film z Williamsem Dead Poets Society.

      Niestety wiele tytułów filmów, które kiedyś oglądałem i które bardzo mi się podobały, nie zachowało się w mojej pamięci — szczególnie jeśli były to produkcje zagraniczne, np. koreańskie czy japońskie. Czasami to myślę, że powinienem prowadzić notatki na temat obejrzanych filmów. Z pewnością jednak zapadły mi w pamięć następujące tytuły (co absolutnie NIE oznacza, że inne były gorsze — moja pełna lista pewnie liczyłaby ze 100 pozycji):

      La Strada — prawdziwe dzieło sztuki filmowej.
      Cinema Paradiso — oglądałem bardzo dawno temu; za każdym razem, gdy słyszę muzykę z tego filmu, przypomina mi się film.
      Good Bye Lenin! — świetna, inteligentna komedia o upadku komunizmu w NRD.
      Between Two Worlds (1944) — film, który dał mi sporo do myślenia.
      Triumph of the Will (1935) — chyba najbardziej sugestywny film propagandowy, jaki kiedykolwiek powstał; oglądałem go wręcz zahipnotyzowany.
      Metropolis (1927), wersja z 1984 r. z muzyką Giorgio Morodera — fascynujący film, do którego wielokrotnie wracałem.
      Spring, Summer, Fall, Winter... and Spring (2003) — piękny, refleksyjny film koreański.
      Tampopo (1985) — wspaniała japońska komedia; lepiej nie oglądać na pusty żołądek, bo głównym tematem jest jedzenie!
      Predator (1987) — widziałem wiele razy; film, który zainspirował całą falę podobnych produkcji.
      9 (2009) — ciekawy i klimatyczny film animowany.
      The Nightmare Before Christmas — uwielbiam zarówno film, jak i jego muzykę.

      Usuń
    5. Dziękuję. Bardzo ciekawe zestawienie. Wiele z nich widziałam, np.: "Good Bye Lenin", "Metropolis" ale z 2024r., "9", "Night Before Christmas"... Jednak z tej listy najbardziej przypadł mi do gustu film: "Spring, Summer, Fall, Winter... and Spring". Resztę potraktuję jako inspirację. Dziękuje za podzielenie się swoimi wyborami. 😉

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że to taka dugra tradycja w Chicago. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długa i barwna. Dziękuję za odwiedziny i komentarz.

      Usuń
  3. O tak - swieto Patryka w Chicago jest znane i popularne, na rowni z Mardi Gras.
    Jak mieszkam w USA 42 lata na zadnym z nich nie bylam . Zbyt tlumnie i chaotycznie dla mnie.
    W samym Chicago bylam dwa razy odwiedzajac znajomych i bardzo mi sie podobalo.
    Chwali sie irlandczykom ze tak skrupulatnie piastuja swa tradycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie uczestniczyłam w Mardi Gras i bardzo jestem go ciekawa.
      Uniknęłam tłumów i byłam w downtown Chicago po południu.
      Chicago ma różne oblicza , ale to oficjalne jest naprawdę imponujące.
      Święto ma radosny charakter. Widziałam bardzo wiele młodych osób, które bawiły się bardzo sympatycznie.🍀🍀🍀

      Usuń
  4. Wow, nie miałam pojęcia o takich tradycjach :D Mimo zapewnień o bezpieczeństwie barwników, ta zielona woda i piwo lekko mnie przeraża.. Miłego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niepotrzebnie. Podejrzewam, że ten zielony barwnik to fluoresceina, mimo że widowiskowo barwi wodę, jest całkowicie bezpieczna dla ludzi, zwierząt i środowiska. Wpuszczona do rurociągów pomaga odszukać nieszczelności i naprawić uszkodzenia.
      Serdecznie pozdrawiam.🤗

      Usuń
  5. Bardzo ciekawie wygląda ta zielona rzeka. Nawet nie wiedziałam, że w Chicago istnieje taka tradycja.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i to wieloletnia tradycja! I ja Ciebie bardzo serdecznie.🤗

      Usuń
  6. Ale to jest niesamowity widok! Zielona rzeka robi ogromne wrażenie – aż trudno uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Mi bardzo podobało sie to miejsce. Świetnie, że mogłaś zobaczyć to na własne oczy i podzielić się tym klimatem. No i ta 175-letnia tradycja… naprawdę robi wrażenie! 🍀pozdrawiam serdecznie 😀💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale to był mój pierwsze raz. 🫣 Są jednak lokalsi, którzy nigdy jeszcze nie widzieli.🤔
      A mnie właśnie takie rzeczy zaciekawiają i bardzo chciałam Wam pokazać. ☺️🤗🫶☘️🍀

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa tradycja. Rzeka wygląda spektakularnie i niezwykle! Lubię zieleń i tęsknię już za zielenią w przestrzeni, ale to kwestia dni. Fiołki i złoć już kwitną, więc wiosna tuż.
    Pięknego nowego tygodnia! 🌿🍀🌱🍏💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób mi donosi, że wiosna w Polsce, że kwiaty kwitną, a u nas akurat dziś spadł śnieg.🫣
      Jednak ma przyjść ocieplenie i to jest dla mnie dobra wiadomość.🙂🤗

      Usuń
  8. Geniales celebraciones. Te mando un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muchas gracias por tu comentario. Te mando un beso.😘

      Usuń
  9. Oj, zielono mi, zielono... :)
    W Australii mamy wiele osób o irlandzkich korzeniach więc Dzień Św Patryka jest dość powszechnie celebrowany.
    W niedzielę odbył się wielki piknik (beze mnie).
    Z wielu stron bombardują mnie informacje o imprezach w licznych irlandzkich pubach.
    We wtorek odwiedzę nasz Dom Sąsiedzki - już dostałem powiadomienie, żeby mieć jakiś zielony element w ubraniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że będzie zabawa z okazji Dnia Świętego Patryka? Bardzo jestem ciekawa takich sąsiedzkich interakcji.
      Baw się dobrze! 😉☘️🍀

      Usuń
  10. Wow nawet rzeke zzieleniała :) Wygląda to naprawdę szalenie :D Tak jak wspomniał Pan Lech powyżej u nas w Australii też obchodzi się Dzień Św. Patryka z prawdziwym przytupem, ale nie słyszałam aby zazieleniali rzekę :) Moze to jeszcze przed nami! :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zzieleniała rzeka. Cieszę się, że byłam i zobaczyłam. A jak u Was się świętuje?

      Usuń
  11. Witaj 🌸
    Na zdjęciach wygląda to świetnie, domyślam się więc że na żywo wygląda jeszcze lepiej. Fajnie że ta tradycja jest nadal kultywowana. Świat ostatnio jest taki szary i ponury i niestety brutalny, więc odrobina kolorów jest jak najbardziej wskazana.
    Baw się jutro dobrze 😉
    Gorące uściski 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję za życzenia. Odrobina koloru nikomu nie zaszkodzi. Buziaki. 🤗🫶

      Usuń
  12. Mają rozmach :D Żeby aż rzekę barwić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem, że jak świętowanie to świętowanie i rządzi się swoimi prawami... Zielone piwo jeszcze mogę zrozumieć. Kto chce, niech pije. Ale barwić rzekę, to już przesada. Może wygląda to spektakularnie, ale trudno mi uwierzyć w ekologiczność barwnika.
    Miłego tygodnia🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak takie barwniki są stosowane i w Polsce.
      Obawiałabym się bardziej zielonego piwa. 😉😊
      Miłego tygodnia
      🤗

      Usuń
  14. Ja tylko w szkole obchodzę 😉.
    Widok niesamowity!
    Uściski ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona rzeka budzi bardzo pozytywne emocje. ☺️

      Usuń
  15. Super wygląda ta zielona rzeka 😃 A już myślałam, że mi się mieni w oczach. Bardzo miły akcent z okazji tego święta. Kocham zielony kolor. Często kupuje ubrania w tymże kolorze. Życzę Ci wspaniałego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu za miłe odwiedziny. Zielony jest kolorem nadziei. W tym momencie naprawdę wszystko się zieleni. Serdecznie pozdrawiam 🤭

      Usuń
  16. Oryginalny pomysł z tym barwieniem wody na zielono!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy gdzieś na świecie jest jeszcze taka tradycja.

      Usuń