sobota, 30 maja 2015

W pogoni za szczęściem

Jako młoda osoba inaczej wyobrażałam sobie dorosłość. Nie było w niej miejsca na choroby, porażki, kompromisy, wybieranie mniejszego zła, rozczarowanie ludźmi, znudzenie pracą i najzwyklejsze zmęczenie. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że większość poglądów i pomysłów przyjdzie mi na swojej skórze doświadczyć i zweryfikować. Kiedy byłam młodsza często byłam niesprawiedliwa w stosunku do innych, ze względu na swoje dość konserwatywne poglądy. Nie potrafiłam również dobrze pokierować samą sobą. Nie umiałam myśleć perspektywicznie, stawiać sobie realnych celów i planować. Dryfowałam sobie jak  ta kłoda drzewa po wzburzonym oceanie. Czasem myślę, że nadal to robię. Martwię się, czy będę umiała przygotować do życia mojego synka. Bycie mamą to ciągłe balansowanie między byciem nadzorcą i opiekunem. Nie zawsze jest tak jak bym chciała i nie wiem jaka jest tego przyczyna, bo staram się pogodzić wsyzstko ze sobą. Są jednak dwie sprawy, którymi chciałabym się z wami podzielić. Na początku maja mój synek przystąpił po raz pierwszy do I Komunii św. Na uroczystości co chwilę się wzruszałam, że taki już duży, że przechodzi taką jakby inicjację... (mam niestety tę słabość, że nawet na kreskówkach się wzruszam, czym wprawiam innych w ogólnie pojętą wesołość). Moja nieobecność na blogu była spowodowana, jak wiecie, brakiem czasu. Oprócz pracy, rodziny, przygotowań do komunii, zajęć dodatkowych małego i domu, wziełam sobie na głowę naukę języka (ESL - English as a Second Language). I muszę przyznać, że się opłaciło, choć nie było mi łatwo. Pod koniec semestru zadzwoniła do mnie nauczycielka angielskiego i pogratulowała wyników. Poinformowała mnie również, że college finansuje tzw. "jump start scholarship" na początek jako zachęta do dalszego studiowania. Nie mogę się zebrać i oddzwonić. Nie wiem jaką drogę wybrać. Jak wam się wydaje, co jest bardziej przydatne w życiu? Na jaki kurs byście się zdecydowali? Księgowości czy farmacji? A może coś jeszcze innego?



12 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Księgowość czy farmacja? Tak się składa, że z tymi dwiema profesjami stykam się każdego dnia i mogę napisać, że nie jestem w stanie Ci doradzić. Wyobraź sobie, co każdego dnia robi przeciętna księgowa? Siedzi w jakimś biurze, jest odpowiedzialna za dziesiątki, setki rachunków. Generalnie będziesz zliczać różne rzeczy. Przeciętny farmaceuta sprzedaje leki w aptece, czasem także coś doradzi, To ogromne uproszczenie. Wydaje mi się, że farmakologia jest jednak trudniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę nad tym jeszcze. Wybiorę się do osoby, która zawodowo zajmuje się doradztwem. Oba kierunki wydają się trudne. Przeraża mnie specjalistyczne słownictwo. Dzięki za opinię. ��

      Usuń
  3. Ja bym wybrała księgowość ,bo to w każdym przedsiębiorstwie jest potrzebne i chyba łatwiej o pracę ,a dobry księgowy na wagę złota ,no i nie pracujesz w niedziele i święta .Umiejętności księgowego przydadzą się też w Twoim życiu,każdego dnia .Nie chciałabym być farmaceutką ,dzisiejsza farmacja bardziej nas zabija niż leczy ,no i całe życie będziesz się uczyć ,bo leków ciągle przybywa.i niestety pacjentów też ,przybywa ,bo leczą skutki uboczne po lekach .Pracę księgowej chyba nawet można wykonywać w domu a farmaceuty raczej nie,ale to tylko moje zdanie ,musisz się zastanowić co jest ci bliższe ,co cię bardziej pasjonuje .Pozdrawiam i cieszę się ,że wróciłaś bo już mi Ciebie bardzo brakowało:))Molekułka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twoją opinię. Ale księgowa też musi się dokształcać cały czas, bo np. przepisy podatkowe zmieniają się równie często co farmaceutyki. :)

      Usuń
    2. Ale nikogo nie będziesz truła.Moim zdaniem przyszłością medycyny będą terapie energetyczne w większym stopniu niż leki.
      Pozdrawiam serdecznie :)) Molekułka

      Usuń
    3. Terapie energetyczne? I to rozwiąże wszelkie problemy?

      Usuń
    4. Oczywiście nie zastąpią chirurgi urazowej,a przede wszystkim ograniczą bezkarne zatruwanie i wyniszczanie masowo pacjentów ,chodzi o działanie uboczne ,bo najczęściej lek nie pomaga wcale ,lub w niewielkim stopniu, ale za to daje wspaniałe efekty uboczne.Terapia energetyczna może już zadziałać na poziomie aury zanim problem chorobowy ujawni się na płaszczyźnie fizycznej.
      Pozdrawiam ,marzycielka Molekułka:))

      Usuń
  4. Każdy dokształt się przyda. Farmaceutów potrzebują, bo aptek ciągle przyrasta, ale i dobra księgowa ma wzięcie. Mam siostrę, która prowadzi biuro rachunkowe, na brak klientów nie narzeka. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co muszę porządnie wykorzystać swój urlop, ale po wakacjach zacznę coś robić w tym kierunku. Bardzo tego chcę. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Wybierz to co ci w duszy gra. Bo inaczej będziesz wymiotowac cyferkami i pigulkami.

    Ja chyb nic bym nie zmieniła w swoim życiu bo gdyby nie jakieś błędne decyzje w przeszłości nigdy nie doszlabym do tych lepszych rzeczy które jakoś wynikały z konsekwencji wcześniejszych spraw

    Ale też mam wątpliwości czy hipotetyczne dzieci umialabym wychować na szczęśliwych mądrych i dobrych ludzi...
    Udanych wakacji i gratulacje bo stypendium to nie byle co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie traktowałabym tego jako wyróżnienie. Bardziej jako szansę. Nie wiem, co do końca masz na myśli, bo marzyć można też o rzeczach, które niekoniecznie przynoszą zysk. Dziś myślę raczej pragmatycznie o przyszłym zawodzie. Niepokoi mnie jedno. Ja zwyczajnie zaczynam się nudzić swoją pracą po kilku latach, więc kto wie, co jeszcze przede mną? Może jeden wybór pociągnie za sobą następne?

      Usuń