poniedziałek, 15 lipca 2013

Poproszę kawałek Kosmosu

Jak mawiał mój wykładowca:  "Nieznajomość prawa szkodzi". Co więcej, znajomość kruczków prawnych, wszelkich luk i niedociągnięć ze strony prawodawców otwiera nowe możliwości. Fakt ten wykorzystał niejaki Dennis Hope, który zorientował się, że żadno państwo, które w 1967r. ratyfikowało Traktat o Przestrzeni Kosmicznej i Traktat Księżycowy, nie rościło sobie prawa do gruntów znajdujących się poza Ziemią, czyli do działek na widocznej części Księżyca, a także innych w Układzie Słonecznym.  W roku 1980 skierował deklarcję własności do Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ponieważ jednak w ciągu 15 lat nie otrzymał żadnej odpowiedzi, to uznał się za prawowitego właściciela tychże parceli i od 1995r. sprzedaje je pomnażając swój majątek. Ambasada Księżycowa - firma, którą  założył Hope, sporządziła konstytucję, flagę i walutę tego pozaziemskiego państwa. Jak deklaruje biznesmen, Rząd Galaktyczny, jak i społeczność właścicieli sprzedanych przez niego gruntów, nie zgadza się na lądowanie, wznoszenie jakichkolwiek budowli, ani czerpanie zasobów naturalnych, jeśli nie posiada się aktu własności pozaziemskich działek.
W praktyce Akt o Przestrzeni Kosmicznej zamraża wszelkie roszczenia do roku 2041, a akty własności nie mają teoretycznie żadnej mocy prawnej, lecz ponad 2 mln sprzedanych parceli mówi sama za siebie. Być może do tego czasu eksploracja Kosmosu będzie możliwa? Tak, czy siak, Dennis Hope nieźle namieszał. Nie sądzicie?

Jak mnie nie ma, to jestem w swojej części Kosmosu:


  











10 komentarzy:

  1. Raczej sądzę, ze wzbogacił się na sprzedaży czegoś, czego sam nie był właścicielem.A, że naiwnych nie sieją ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się okaże w przyszłości. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. O ja... Szkoda, że moja część Kosmosu nie jest tak ładna jak Twoja :)

    A co Hope'a, okaże się ile ten cały biznes był wart dopiero po 2041... Ale żyłki do interesów i pomysłowości to mu odmówić nie można :)

    Ściskam z Polanki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paczucha napisała, że Hope żeruje na ludzkiej naiwności. Mi się wydaje jednak, że czerpie zyski z niedoskonałości międzynarodowego prawa. Czy należy go za to potępiać? Czy można potępiać ludzi, którzy zechcą zdobywać inne ciała niebieskie? Czy należy im się dziwić, że patrzą w niebo, że chcą odkrywać i nazywać nowe zjawiska i obiekty znajdujące się w Kosmosie?
      Napiszę ci jeszcze w sekrecie, że moja znajoma ucieszyła się ogromnie, gdy dostała od swojego chłopaka gwiazdkę z nieba, nawet jeśli tę darowiznę nie powinno się traktować bardzo poważnie. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. No to bogaty z niego facet!
    Piękne te Twoje kwiatuszki!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno bardzo pomysłowy. Ale ja dopiero zaczynam swoją przygodę z ogrodem. ;)

      Usuń
  4. A może Dennis Hope po prostu wyprzedził swoją epokę? Roślinki cudnie uchwycone! Taki Kosmos lubię najbardziej:))) Pozdrowienia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak. W końcu nikt wcześniej na to nie wpadł. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny. :)

      Usuń
  5. -- ja tam głowy do interesów nie mam, no ale jakby tak kto np. chciał mi podarować taką działeczkę, chętnie bym tam wysłała kilka osób z biletem w jedna stronę.... pozdrawiam.. ja tu tak pierwszy raz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mój kawałek ogródka? Czy to szkodniki? Nie radzisz sobie z nimi? Witam! :)

      Usuń