niedziela, 12 sierpnia 2012

Straszydło

Bywa, że gdy zobaczysz podobny widok, to ściągasz nogę z gazu, 
lecz gdy widzisz  je częściej niż raz na jakiś czas, przestajesz je zauważać.  
Co myślisz, co czujesz, kiedy widzisz coś podobnego?






14 komentarzy:

  1. Mało refleksyjnie, ale zawsze mnie zastanawia, jak można wpaść pod pociąg. Sposób uczczenia pamięci zaś może wydawać się nieco krzykliwy, ale najważniejszym jest pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Możemy się jedynie domyślać co tam się wydarzyło. Krzyż i ławeczka znajdują się przy drodze i przy torach kolejowych. Na pewno widać, że ktoś odwiedza to miejsce i że wiele dla niego znaczy. Dlaczego dla ciebie jest mało refleksyjne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie Twoje notka; moje pierwsze wrażenie jak to zobaczyłam było mało refleksyjne.
      Zmieniłaś tytuł i treść notki?

      Usuń
    2. Owszem. Właśnie z tego powodu, że nie przekazywało tego, co chciałam.

      Usuń
  3. A może za dużo już tych drastycznych bodźców ,tych realnych i tych wirtualnych i dlatego nie reagujemy ,albo tylko na moment .Ci co jeżdżą jak wariaci wcale nie reagują ,bo gdyby mieli wyobraźnię to by tak nie jeździli.
    Pozdrawiam ,myślę ,że może jakby stały wraki samochodów to może reakcja była by silniejsza ,ale strach pomyśleć jakby wyglądały by nasze pobocza dróg:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli znieczulica? Ciekawe pod czyim wpływem...

      Usuń
    2. "POD CZYIM WPŁYWEM"...Kolejna spiskowa teoryjka? Cmentarno-funaberalna?

      Usuń
    3. Czemu by nie? Masz jakiś z tym problem?

      Usuń
    4. Zmarłym poszanowanie, a nie obstrzykiwanie śliną własnej złośliwości.

      Usuń
    5. Drażnię cię ja, czy taki widok?

      Usuń
  4. Czuję smutek i żal widząc coś takiego... Tyle wypadków. A ciągle ktoś ginie, w ten czy inny sposób. Ech...

    Patrzę na to i coś mi się przypomina...w Chicago jest taka drewniana kapliczka przy drodze... Tam zawsze jest jakiś znicz albo kwiatek... W tamtym miejscu Polacy kiedyś zginęli. Chyba wypadek samochodowy. Józef Maryniarczyk i Anna Jarończyk. Na pewno słyszałaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie widziałam, aczkolwiek temat śmierci jest mi bliski. Zawsze o niej pamiętam i staram się wykorzystać dany mi czas jak najlepiej. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Nigdy dotąd nie widziałam wypadku na własne oczy, ale mam wyobraźnię, dlatego jeżdżę spokojnie i uważnie. Nie sztuka zrobić komuś krzywdę... Jak z tym potem żyć? Smutny widok... i na pewno wiele łez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie że to miejsce stało się jakimś miejscem łączności z osobą, która prawdopodobie tam zginęła. Faktycznie przykry to widok. Nie miałam jednak zamiaru nikogo zasmucić, lecz pobudzić wyobraźnię. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń